Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Trylogia o Wiktorii Biankowskiej #3: Ja, potępiona - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Ja, potępiona
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tłumaczenie: -
Seria: Trylogia z Wiktorią Biankowską
Wydawnictwo: W.B.A.
Liczba stron: 416
Poprzednia część: Ja, anielica
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,1 cm (2016)

Uwielbiam trylogię o Wiktorii i po prostu nie mogłam już wytrzymać, kiedy ten ktoś odda do mojej biblioteki tą książkę przetrzymywaną już chyba z trzeci miesiąc, ale KittyAilla mnie uratowała i przesłała mi ją w ebooku, za co jeszcze raz dziękuję <3 Przygotujcie się na dużo cytatów :D

Tym razem Wiktoria, nasza była diablica, niedoszła anielica trafia do Tartaru, z którego podobno nie da się wyjść. Ale dla Wiki nic nie jest niemożliwe! Czeka tam na nią Charon, Achilles i Elżbieta Batory. Czy uda jej się wydostać z Tartaru? Kogo wybierze: Beletha czy Piotrusia?

"Przez kłopoty w kore wpadłam, zupełnie zapomniałam, że umarłam. 
- Już nic mi nie jest. - Uśmiechnęłam się sztywno. - Jak widzisz, cała i zdrowa, trochę potępiona, ale mówi się trudno.  
- I martwa - dodał ponuro. 
- Też już się zdarzało - siliłam się na wesoły ton."

Opis nie jest długi, ale nie chcę za wiele mówić :) No cóż... Zakochałam się, zatraciłam i przepadłam. Ja chcę więcej! Nie mogę uwierzyć, że to koniec! Okładki tej serii nie są jakieś nadzwyczajne, ale nie są też bardzo okropne, więc nie będę się rozwodzić.


"Charon przerażał mnie bardziej niż Śmierć. Mimo, że obydwoje najwyraźniej zaopatrywali się w tym samym butiku.
- Nie znasz przypadkiem Śmierci? - zagadnęłam. 
- To moja siostra - odparł.

Współczuję rodzicom..."

Pomysł na tą trylogię jest niesamowity. Nie mogę wyjść z podziwu. Wszystkie miejsca które stworzyła - Los Diablos - czyli nasze Piekło, Niebo, Tartar opisała i wykreowała niesamowicie! Nieprzewidywalność również bardzo się liczy, bo tego co tam się wydarzyło chyba nikt nie potrafiłby przewidzieć. Akcja pędzi od pierwszej strony, nie sposób się od tej książki oderwać. Jeju nie wiem co mam jeszcze o niej mówić, bo to chyba trochę nudnawe, ciągle czytać o tym, jaka ta książka była cudowna, wspaniała, nieprzewidywalna, niesamowita, emocjonalna i takie tam <3

"Ona musi tak buczeć?- Wskazał na wirującą nad swoją głową aureolę.[...]
-Bubel mi jakiś wcisnąłeś."

Bohaterowie są również idealnie wykreowani, świetni i niesamowici. Wiktoria jest wspaniałą dziewczyną, polubiłam ją od pierwszych stron, pierwszej części. Dobra, uwaga, postanowiłam sobie, że oszczędzę wam masy cudowności na temat Beletha, ale chyba się nie powstrzymam. Beleth jest świetny <333333333333333333333333 Inaczej się nie da tego określić. Azazel też podbił moje serce, ale Beleth, to jednak Beleth. Kleo też jest spoko, ale jakoś w tej trzeciej części została pominięta. Trochę szkoda, ale trudno. Piotruś w tej części się o wiele poprawił, o wieleee. Co prawda dalej mnie irytował i irytował, ale zrobił też coś, czym zyskał sobie moja sympatię.

"Jedynym zaskoczeniem był dla mnie duży talerz eklerek z bitą śmietaną
stojący przed Luckiem. Diabeł właśnie małym widelczykiem kończył jeść jedną  z nich.  
- Smacznego - powiedziałam.

Z niewiadomych przyczyn nagle się zakrztusił.
Stanęliśmy w odległości kilku metrów od jego biurka. Tak na wszelki
wypadek.
- Wyjaśnijcie mi łaskawie, jak to się dzieje, że za każdym razem, kiedy
was widzę, mam ochotę podciąć sobie żyły? - zapytał, ledwo hamując furię w
głosie"

  
Styl pani Miszuk jest genialny! Humor, humor, humor, humor i jeszcze raz humor! Śmiałam się jak jakaś wariatka! Autorka pisze lekko, a jej książki tak wciągają, że nie sposób się oderwać. Nie wiem co by wam tu jeszcze pisać, bo to będą tylko i wyłącznie ochy i achy, więc może wam tego oszczędzę...

"(Beleth)  - Nie, przecież zawsze byłaś tak ślepo zapatrzona w tego idiotę

„Piotruuuuuusia". W ogóle, co to za pomysł nazywać go ciągle Piotruś? Bardzo

mnie to irytowało.[...]

- Na samym wstępie zaznaczam także, że nie życzę sobie nazywania mnie
Belecik albo Beluś, rozumiemy się, moja piękna?"


Jak widzę, ta recenzja to w większości cytaty, ale co ja mam tu wam więcej pisać. Zdecydowanie wszystkiem polecam!!!! Chyba ta ocena, będzie mowiła wszystko:

Ocena: 10/10 <3


10 komentarzy:

  1. Unikałam tego, bo polska autorka, ale chyba sporo straciłam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, nigdy nie unikaj bo "polski autor" ;P To właśnie takie książki są najlepsze - bo są oryginałami, a nie czymś tłumaczonym.

      Usuń
    2. Zdecydowanie sporo straciłaś. Jednak co stoi na przeszkodzie by sięgnąć teraz po tą pozycję? I nie zrażaj się do polskich autorów! Są cudowni <3

      Usuń
    3. Zgadzam się z Katriną w 100% :D

      Usuń
  2. Dość lubię autorkę, ale chyba akurat tę trylogię sobie podaruję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a to dlaczego? Skoro lubisz autorkę to czym pędzej się zabieraj za tą trylogię, bo to najlepsze książki Miszczuk (tzn. z tych co ja czytałam :D)

      Usuń
  3. Ja jestem dopiero po "Ja, diablica", ale zakochałam się w tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Beleth <3 <3 <3 <3
    Piotruś powinien spaść do Tartaru, ja nadal tak uważam :D Niedawno rereadowałam serię, ale przez ciebie znów mam na to ochotę no xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech spada, za dużej straty nie będzie :D

      Usuń