Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

środa, 31 sierpnia 2016

The summer reader book TAG

Koniec wakacji :( Jutro rozpoczęcie roku, mój pierwszy dzień w gimnazjum, trochę się boje, ale żeby nie myśleć o szkole tylko dalej pozostać w klimacie wakacji, zrobiłam taki letni tag na koniec wakacji! Zapraszam!


1. Lemoniada - książka, która gorzko, żałośnie się zaczęła, ale potem stała się lepsza.
Myślę, że Czerwona królowa. Początek nie bardzo mi się podobał, ale późniejsze rozdziały już bardziej. Jak już mówiłam nie zawiodła mnie, ale też nie zachwyciła.


2. Złote słońce - książka która wywołała u ciebie niezrównany uśmiech.
Wiele takich było, ale może powiem o Trylogii o Wiktorii Biankowskiej. Nie tylko się uśmiechałam, ale również śmiałam się jak jakaś porąbana :D


3.Tropikalne kwiaty - książka, której akcja rozgrywa się za granicą
Uśmiech Madeline - Darien Gee. Akcja rozgrywa się w miasteczku Avalon, a to jest chyba w USA.


4. Cień drzewa - książka, w której tajemniczy lub mroczny bohater został przedstawiony jako pierwszy
No i tu mam problem. Nie mam pojęcia co dać do tej kategorii, nawet po głębszym zastanowieniu się. Nie wiem, mam jakąś pustkę w głowie.


5. Plażowy piasek - książka, która byłą ciężka w czytaniu, a jej akcja ledwo się rozwinęła
Powiem szczerze, dawno nie czytałam takiej książki. Ale to dobrze! Dlatego dam tu okropną lekturę z czwartej klasy - Historia żółtej ciżemki.


6. Zielona trawka - bohater, który był pełen życia, sprawiał, że się uśmiechałaś
Katy z Obsydiana (Obsydianu?). Ona była taka żywiołowa i często robiła różne głupie rzeczy, które sprawiały, że się uśmiechałam. 


7. Arbuz - książka, która miała jakiś soczysty sekret
Trudne pytanie, ale po głębszym zastanowieniu stawiam na pełne sekretów Dary Anioła.


8. Kapelusz na słońce - książka osadzona w ogromnym wszechświecie
Trochę nie rozumiem pytania, ale napiszę odpowiedź tak jak mi się wydaje. Chodzi chyba o to, że jakiś autor wymyślił swój własny świat i ta książka jest w nim osadzona? Jeśli tak to postawię na Zwiadowców, Drużynę i Wczesne lata Flanagana. Araluen, Skandia, inne kraje i jeszcze Morze Nieskończone z 6 tomu Drużyny


9. BBQ - książka, której bohater był opisany jako przystojniak
Mało takich? Nie wiem na którego mam się zdecydować... Hmm, może po prostu na to, co ostatnio 
przeczytałam, czyli Rywalki - Kiera Cass. Maxon. Chciałabym go wyłącznie dla siebie... :)


Nominuję wszystkich, którzy chcieliby zakończyć wakacje tym tagiem!

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Jeżycjada #20: Wnuczka do orzechów - Małgorzata Musierowicz


Tytuł: Wnuczka do orzechów
Autor: Małgorzata Musierowicz
Tłumaczenie: -
Seria: Jezycjada
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 264
Poprzednia część: McDusia
Następna część: Feblik
Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Wyzwanie czytelnicze 2016: Główny bohater ma imię na tą samą literę co ja (Dorota, Dominika)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 1,4 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Opis: Ida Borejko po kłótni w domu pragnie spokoju dlatego jedzie do małej wioski w pobliżu Poznania do lasu. Niestety zdarza jej się mały wypadek. Przewraca się, traci przytomność. Znajduje ją Dorota Rumianek, dziewczyna zamieszkująca tutejsze okolice wraz z babciami (własną babcią i jej siostrą). Okazuje się, że Ida ma zwichniętą nogę. Dorota zabiera ją do swojego domu. Ida decyduje się tam zostać i próbuje zeswatać Dorotkę ze swoim siostrzeńcem Ignacym, załamanym po rozstaniu z Magdusią. Jednak dziewczyna jest już zakochana w kimś innym, a będzie to na pewno dla Idy wielka, ale i dobra niespodzianka!

Opinia: Coś we mnie wstąpiło po prostu z tą Jeżycjadą! Czasami zastanawiam się jak ja to mogę w ogóle lubić. Przecież zawsze nie cierpiłam obyczajówek, romansów itp. Może to kwestia wieku i dorastania, zaczęcia interesować się takimi "miłościami"... No nie wiem... W każdym razie muszę powiedzieć, że ta część podobała mi się naprawdę bardzo i jest jedną z lepszych w tej serii.


-Fajny jest mój Mareczek.
- To dlaczego go dręczysz? 
- Żeby nie było nudno, oczywiście! - odrzekła ciotka Ida - Rasowy mężczyzna to rycerz i myśliwy. Potyczki, pojedynki, łowy, pogoń, oto co go zachwyca i czego potrzebuje. [...] Uciekaj, a będzie cię ścigał. Ukryj się, a przekopie górę, żeby cię wydostać.

Tym razem poznajemy nową bohaterkę - Dorotę Rumianek. Bardzo ją polubiłam. Wspaniała dziewczyna. Energiczna, żywiołowa, od ważna, a przede wszystkim pomocna! Nie mogę uwierzyć, że po prostu cały czas tak wyręczała babcie we wszystkim, wszędzie jeździła, niosła pomoc potrzebującym bez zastanowienia! Dziewczyna - skarb. Zdecydowanie polecam opinię Idy - idealny materiał na synową (tym razem chciała tego szczęścia udzielić Gabrysi). Nie było innych nowym bohaterów, którzy byliby bardzo znaczący. No babcie Dorotki, taki Igor jej kolega, którego nie lubi i to tyle...

Naprawdę nie wiem co tej Idzie znowu strzeliło do głowy, że postanowiła sobie wyjechać na wieś, gdzie nie ma zasięgu, nie mówiąc nic nikomu i postanowić zostać tam na całe wakacje. (Kocham ten absurd Jeżycjady :D). Ale wynikły z tego bardzo dobre korzyści. W tej części bardzo podobał mi sie wątek miłosny. Na pocztku naprawdę nie wiedziałam kto jest tym wybrańcem Dorotki, ale oczywiście gdy już to zostało wyjaśnione (oczywiście byłam bardzo szczęśliwa, ze tak sie stało) to już było przewidywalne, że w końcu będą razem.

Jeju, ja naprawdę nie wiem jak ja mogę lubić tą serię. Te opisy... Ta przewidywalność... Ludzie, gdybym tak nie kochała tej serii to bym ją tak zjechała, że po prostu. Tak to też brzmi absurdalnie, ale ja ogólnie dziś jestem taka absurdalna :D

Podsumowanie: Ta recenzja była chyba trochę dziwna i może chaotyczna, ale taka była i musi być i już. A przede wszystkim była bardzo absurdalna. Polecam!

Ocena: 8+/10

piątek, 26 sierpnia 2016

Antystresowa kolorowanka. Żywioły świata - powietrze.

 Tą kolorowankę dostałam w paczce od Kitty Ailli, po wygraniu konkursu urodzinkowego na jej blogu. Ostatnio była wielka faza na te kolorowanki. Ja sama, też chciałam taką, więc cieszę się, że przyszła do mnie akurat w paczce od Kitty. 

Pokolorowałam już kilka obrazków. Ja osobiście preferuję kredki, a nie flamastry. Kredkami można ładnie cieniować (co ja osobiści bardzo lubię) natomiast flamastrami się tego nie da zrobić. 

Czy ta kolorowanka jest super wykonana?
Nie. Kolorując kredkami strona często brzydko się zawija, a gdy moja koleżanka zaczęła kolorować falamastrami przebijały na drugą stronę. Kartki są cienkie, ale naszczęście nie wypadają. Pewnie gdyby była wykonana solidniej cena wzrosłaby dużo wzwyż, a tak mamy świetną zabawę nawet tanio.

Czy rzeczywiście jest to odstresowujące?
Trochę tak, trochę nie muszę wam powiedzieć. Niby tak. Jak dobiera się kolory, sprawdza połączenia kolorystyczne i koloruje się to można się uspokoić, zapomnieć o problemach ze świata codzinnego, ale nagle BUM!!! Coś nie wyszło! Wyszłam za linię, brzydko to pomalowałam lub po prostu coś mi się nie udało i mi się nie podoba obrazek. Z moją wybuchową osobowością i denerwowaniem się gdy coś mi nie wyjdzie cały spokój mija i mam ochotę rzucić tą kolorowanką o ścianę. Pewnie spokojniejsze osoby nie będą miały z tym problemu, więc raczej takim polecam taką kolorowankę. Dopóki wszystko ci wychodzi naprawdę działa antystresowo :)

Podsumowując: Jestm na TAK! Zdecydowanie. Lubię kolorować te obrazki i sprawia mi to wielką frajdę (dopóki czegoś nie spapram), ale ogólnie to świetna zabawa! Polecam :)


A teraz zapraszam na małą galerię moich obrazków: (sory, że tylko jeden jest skończony, ale z 
reguły tak mam, że zaczynam coś, nie kończę zaczynając następny obrazek...)


wtorek, 23 sierpnia 2016

Top 8 książkowych ojców

Ważna informacja: Jestem do 30 sierpnia jestem obozie, więc nie będę udzielała się na waszych blogach i komentarze zostawione u mnie zostaną "poddane" moderacji dopiero po moim powrocie, więc nie denerwujcie się, że nie pojawiają się na blogu.

Do tej topki nominowała Ameruja już wieki temu. Dziękuję ci bardzo i strasznie przepraszam, że tak długo to trwało. (Tak, to było w Dzień Ojca...). Z racji tego nikogo nie nominuję, bo tak trochę by mi było głupio... Ale w końcu zrobiłam i przychodzę dziś do was z moim Top 8 książkowych ojców! Każdy tatuś dostaje trzy słowa idealnie go opisujące. Zapraszam :)



ZAWIERA SPOILERY!CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Numer 8.
Hades, ojciec Nicka i wielu innych - Percy Jackson i bogowie olimpijscy oraz Olimpijscy Herosi
Zawsze lubiłam Nicka, syna Hadesa, a co za tym idzie lubiłam też boga podziemia. Zawsze mu współczułam, że został odtrącony od innych bogów i zesłany na dół i nie miał wstępu na Olimp. Chyba kochał tego swojego syna Nicka, tak mi się wydaje, że w głębi serca na pewno go kochał, chociaż może nie bardzo umiał, lub nie chciał mu tego przesadnie okazywać.
Podstęp, specyficzny charakter, specyficzny humor

Numer 7.
kapitan Ralf Crewe, ojciec Sary - Mała księżniczka
Tata Sary bardzo ją kochał, ale też bardzo rozpieszczał. Kupował wszystko na co tylko dziewczynka miała ochotę. Nazywał ją "moja mała jejmość". Bardzo, ale to bardzo ją kochał i chciał dla córki jak najlepiej. Nie mógł znieść rozstania z córką po oddaniu jej do szkoły miss Minchin. Miał wiele pieniędzy, więc mógł zapewniać Sarze dobre wykształcenie.
Bogaty, wrażliwy, ambitny

Numer 6. 
Ingacy Borejko, ojciec Gabrysi, Idy, Natalii, oraz Patrycji, oprócz tego dziadek i pradziadek - Jeżycjada
Czasami trochę mnie irytował dziadek Borejko, ale nie bylo tak źle. Uczył, wychowywał, starał się, pomagał i robił wszystko co był w jego mocy dla swoich córek, potem wnuków.... Nie zgadzał się jednak na wszystko, kłócił się, żeby przyznać mu rację, wymyślał zasady i warunki. Był to jednak bardzo dobry ojciec!
Wiedza, upór, nauka młodszego pokolenia

Numer 5.
Reed, ojciec Nicka, Noaha, Brady'ego i Mei Ling - Uśmiech Madeline
Reed był wspaniałym ojcem, starał się dla swoich dzieci jak najlepiej, kochał je i potrafił dobrze wychować. Jednak co w nim było takiego niezwykłego, że wybrałam go do tej topki? Kiedy on i jego żona Frances, podjęli się adopcji dziewczynki z Chin - Mei Ling, okazało się, że jest ona bardzo chora. Na początku Reed nalegał, żeby zrezygnowali z tej adopcji jednak nie mógł sie na to zdobyć. Wiedział, że gdyby któryś z chłopców zachorował na to co Mei nie wahaliby się tylko udzielili mu jak najlepszej pomocy, więc dlaczego Mei ma być inna. Dlatego zaadoptowali córkę, Reed wiedział, że jako wspaniała rodzina dadzą sobie radę, choć będzie ciężko.
Upór, wrażliwość, umiejętność podejmowania trudnych decyzji
Numer 4.
Tata Americy Singer - Rywalki
Nie wiem czy było podane jego imię, bo Ami zawsze mówiła o nim po prostu "Tata". Świetny ojciec, wspierał córkę we wszystkim, chciał dla niej jak najlepiej, chwalił ją na każdym kroku, wiedział czego potrzebuje i starał się jej to zapewniać, chociaż nie było łatwo, bo budżet rodzinny nie bardzo na to pozwalał. Kochał Ami bardzo mocno, a ona kochała jego i nie wyobrażała sobie życia bez taty.
Opiekuńczość, wyrozumiałość, oddanie


Numer 3.
Brom, ojciec Eragona - Dziedzictwo
Brom starał się jak najlepiej dla swojego syna (nawet gdy ten nie wiedział, że jest jego synem). Udzielał mu wszelkich potrzebnych rad, uczył go wielu rzeczy potrzebnych mu w późniejszym czasie. Kiedy Brom zmarł, Eragon dopiero zrozumiał jak bardzo kochał swojego ojca, a on kochał jego. 
Umiejętności, tajemnice, spryt


Numer 2.  
Thorn, "przyszywany" ojciec Hala - Drużyna
Thorn nie był prawdziwym ojcem Hala, ale jego zachowanie najbardziej odpowiadało roli jaką mu przydzieliłam. Po za tym ojciec Hala był jego najlepszym przyjacielem, a po jego śmierci (i wielu innych przygodach) Thorn zamieszkał u niego w domu i zakochał się (z wzajemnością) w jego matce - Katrinie. Doradzał mu, pomagał, pilnował żeby nie przemęczał się jako skirl Czapli, ale także ufał mu i wierzył w jego umiejętności. Stanowił wielką pomoc dla Hala i dla całej drużyny. Jak ojciec!
Sarkazm, pomoc, doświadczenie


Numer 1.  
Halt, "przyszywany" ojciec Willa - Zwiadowcy
Tak, wiem... Podobnie jak Thorn, Halt nie był prawdziwym ojcem Willa, ale tak naprawdę to on jako pierwszy zaopiekował się chłopcem po śmierci jego rodziców, to on był przy śmierci jego ojca i obiecał opiekę nad Willem. Podczas szkolenia zwiadowczego i wiele, wiele lat później naprawdę był dla niego jak wspaniały ojciec i kochał go jak syna. Will w równej mierze odwzajemniał uczucia Halta. 
Sarkazm, zawodowiec, perfekcja

sobota, 20 sierpnia 2016

#czytamcopolskie

Jak może wiecie wzięłam udział w akcji organizowanej przez Isabelle West - #czytamcopolskie. Link do jej bloga. Jej celem jest zachęcenie szczególnie młodych ludzi do czytania polskich autorów. Ja nigdy specjalnie nie miałam problemu z tym, że jakaś książka jest polskiego autora i dlatego jej nie przeczytam. Nie rozumiem tej dyskryminacji Polaków i jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego ludzie twierdzą, że jeżeli to Polak to nie może stworzyć czegoś niesamowitego. W tym poście chciałabym przedstawić trzech, moim zdaniem, fenomenalnych polskich autorów. Jesteście zainteresowani? Czytajcie! Nie? Też czytajcie! To rozkaz :D Polacy powinni zacząć czytać Polaków!

Coś dla fanów fantastyki! Przedstawiam Katarzynę Berenikę Miszczuk!

Na początku o autorce: Pani Miszczuk jest autorką, której powieści pokochałam własnym sercem. Jest to osoba, która naprawdę potrafi zabrać czytelnika w miejsce, o którym pisze, sprawić by w nie uwierzył i pokochał całym sercem. Jej styl jest lekki i prosty. Bardzo szybko się czyta, niesamowicie wciąga. Pochwalić należy również humor! Błyskotliwe dialogi, podczas których czasami pokładałam się ze śmiechu. Wspaniale też kreuje bohaterów! Nie znajdziecie tu płaczących przez całą książkę bohaterek, lecz zdecydowane dziewczyny z określonym charakterem? Jeżeli są tu jeszcze jacyś fani tej autorki to pochwalcie się w komentarzach!

Teraz trochę o książkach: Moim pierwszym spotkaniem z panią Kasią była Druga szansa. Opowiada o Julii, która budzi się w jakimś Instytucie i niczego nie pamięta. Mówią jej, że był pożar, jej cała rodzina zniknęła i została tylko ona, lecz na skutek wypadku straciła pamięć. Pomysł był bardzo intrygujący i oryginalny. Nie znudzicie się, a końcówka jest fenomenalna!!! Zupełnie się tego nie spodziewałam! Świetna książka! Chociaż nasza bohaterka troszeczkę mnie czasem irytowała, nie zraziłam się i sięgnęłam po kolejną powieść pani Miszczuk, a była to Ja, diablica, która okazała się jeszcze lepsza niż poprzedniczka! Tutaj mamy Wiktorię, która trafia do piekła, staje się diablicą i poznaje wiele, wiele diablów, z czego najlepszego z nich Beletha i równie wspaniałego Azazela, którzy podbili moje serce!!! Końcówka również jest niesamowita. Nie kożna po niej nie sięgnąć po drugą część - Ja, anielica, która jest równie dobra co pierwsza. Co prawda jest trójkąt miłosny, ale przy takiej fabule można przymknąć na to oko... Niestety nie udało mi się jeszcze przeczytać trzeciej części, ale mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda.




Znowu fantastyka (podobno nie ma dobrych polskich książek, z gatunku fantastyki, a popatrzcie, ja dałam wam już dwa przykłady autorów, których powieści musicie przeczytać!).
Poznajcie Agnieszkę Grzelak!

Na początku o autorce: Agnieszka Grzelak, to autorka która podbiła moje serce swoimi świetnymi pomysłami! Oryginalności jej nie brakuje, a wykonanie też jest znakomite. Bohaterowie są wykreowani świetnie, a dialogi pomiędzy nimi nie są sztuczne i wymuszone. Nie znajdziecie tutaj długich i nudnych opisów, ale tajemnice, szybką, porywającą akcję. Wciągniecię się w jej książki i będziecie przeżywać przygody wraz z bohaterami! Panie Grzelak nie jest chyba jakoś szczególnie znaną autorką, dlatego też było to dla mnie jeszcze większą motywacją, żeby tu o niej napisać.

Teraz trochę o książkach: Książki pani Grzelak trafiły do mnie zupełnie przypadkowo. Na początku byłam trochę nieprzekonana, bo tytuł Herbata szczęścia nie nawiązywał wcale do fantasy. Myślałam, że to powieść obyczajowa, że motyw główny to będzie herbata, którą główna bohaterka będzie
wszystkim rozdawała (hah, wyobraźnia działa :D). Jednak rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania, a książka mnie zachwyciła. Nie mogłam nie przeczytać kolejnych tomów, a teraz mam już przeczytaną całą serię! Pierwszy tom opowiada o Szklarce, utalentowanej malarce, która pewnego dnia dostaje zlecenie namalowania dziwnej rośliny - Herbaty szczęścia. Jednak nigdy jej nie widziała, więc udaje się na Wyspę Sierot, gdzie została wychowana przez bezuczuciowe instruktorki. Dziewczyna dowiaduje się wielu rzeczy dotyczących jej przeszłości. Po za tym od jakiegoś czasu wiąże ją uczucie z hrabią Sedunem, który bierze udział w wyprawie na tajemniczą Wyspę Nut. Co go tam spotka? Co stanie się ze Szklarką? Żeby sie tego dowiedzieć przeczytajcie sami! Zapowiada się wspaniale, prawda? Po skończeniu całej serii, przeczytałam również, tym razem jednotomową, powieść pani Agnieszki Gobelin z zamkiem w tle. Opowiada o Mirandzie, Alinie i jej córkach, które za pomocą starego gobelinu trafiają do świata, który przedstawia. Bardzo fajna książeczka :D

    


   Teraz mam coś dla dziewczyn lubiących historie o miłości. Czytajcie książki Małgorzaty Musierowicz

Na początku o autorce: Małgorzata Musierowicz to autorka dwudziestu-jeden tomów Jeżycjady. Ale nie zraźcie się! Mają tak mało stron, że jedną część przeczytacie w jeden dzień :) Ta autorka pisze o miłości, ale nie tylko tej do płci przeciwnej, ale także tej równie ważnej - rodzinnej. Co prawda są długie opisy, ale nie są wcale takie nudne! P. Musierowicz ma bogate słownictwo. Potrafi umiejętnie prowadzić dialogi, które nie są wymuszone czy sztuczne. Jej pomysły się nie kończą. Wiem, że ta pani ma wielu fanów, ale są też tacy, którzy nie przepadają za jej książkami. Przekonajcie się jak jest z wami i zacznijcie swoją przygodę z Jeżycjadą!

Teraz trochę o książkach: Ta sieria opowiada o rodzinie Borejków. Osoby, które w pierwszych tomach były dziećmi, teraz mają już swoje dzieci, często już dorosłe. Ogólnym trzonem całej rodziny są dziadek i babcia Borejko. Poszczególne części opowiadają również o bohaterach, niekoniecznie spokrewnionych z Borejkami, ale o ich przyjaciołach i znajomych. Naprawde bardzo polecam!!! Wbrew pozorom jest to ciekawa seria obyczajowa i ze zniecierpliwieniem wyczekuję kolejnego tomu, który podobno już w tym roku!



Podsumowując, uważam, że dyskryminacja polskich autorów jest bezpodstawna. Przecież często i w angielskich powoeściach są trójkąty miłosne, długie opisy, płascy bohaterowie czy inne rzeczy na które narzekamy. Polska literatura nie kończy się tylko na lekturach, moi drodzy. Są także naprawdę wspaniałe, inne książki. Czytajcie!!! 

środa, 17 sierpnia 2016

Zgadnij cytat z Amerują

Hej! Dzisiaj mam dla was pewną zabawę, którą na podstawie First Sentence Challenge wymyśliły Just yśka i Magia Słowa. Polega to na losowaniu cytatu ze środka książki i zgadywaniu przez drugą osobę z jakiej to książki. Zresztą, pewnie już o tym słyszeliście bo ostatnio często pojawia się to w blogsferze. Zaprosiłam do zabawy Ameruję. Mam nadzieję, że czytając naszą rozmowę bedziecie się bawić tak samo dobrze jak my ją prowadząc! Do tego wy też możecie dobierać się w pary i to zrobić. Jeśli ktoś chciałby ze mną, to jestem otwarta na propozycje, bo naprawdę świetnie mi sie to wszystko robiło! Zapraszam :D

Magic Wizard: Zaczynamy? Kto pierwszy?

Ameruja: Możesz zgadywać pierwsza :D  "Dym unosił się ze znaków czarnymi spiralami, a on czuł dławiący zapach własnej skóry." 

M: O kurczę. Poczekaj, przeczytam sobie kilka razy lub kilkanaście :) A powiedz chociaż.: łatwe czy trudne twoim zdaniem?

A: Na moje wszystko wydaje się łatwe, a pewnie nic nie zgadnę XD
Nie no, w sumie to chyba takie średnie :")

M: Z czymś mi się to kojarzy. Czekaj, ale jak dym może się unosić ze znaków? :D Dobra, pomyślmy logicznie... To o jakimś chłopaku, bo jest "on". Jakieś znaki... Jakiś dym... Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to trochę z Więźniem labiryntu, ale nie wiem czy to czytałaś

A: Przeczytałam do połowy, jednak książka mi nie podeszła. To nie Więzień :D
Ale dobrze kombinujesz ze znakami :DD

M: Ech, Więzień też nie bardzo mi się podobał, ale przeczytałam do końca. Moja mina wyraża właśnie coś takiego "Ja coś takiego czytałam???". Ej, ale jesteś na 100% pewna, że ja to czytałam? Dobra, stawiam na jakieś historie z chłopakami w głównej roli, bo te znaki nic mi nie podpowiadają :( Może to coś z Percy'ego?...

A: Na LC miałaś napisane, że czytałaś ;P
Nawet masz tego recenzję na blogu :D
Niestety, nie Percy :') Ale co wiemy? Ten chłopak miał jakieś znaki na ciele. Na pewno wiesz co to za książka! :D
Koło ratunkowe? ;)

M: Aaaa, na znaki na ciele miał... Jakoś nie skojarzyłam zapachu własnej skóry ze znakami :) Ja głupia. W takim razie to Dary Anioła, tak?

A: Tak! :D Tylko, która część? Już się boję, czym Ty mi przyłożysz :") XD

M: Jej! Ale co do części nie mam zielonego pojęcia. Może, tak tylko strzelam - Miasto upadłych aniołów?

A: Niestety nie

M: No nie! To daj mi jakąś podpowiedź co do części.

A: Hmm, w sumie nie wiem co mam Ci powiedzieć XD
Tutaj wreszcie zaczyna się akcja, ta książka należy do pierwotnej trójki - zalicza się do pierwotnej trylogii
Nie wiem, jak ją opisać

M: Ojej. Dobra - Miasto szkła?

A: Za daleko. Relacje Clary, Simona i Jace'a komplikują się jeszcze bardziej.

M: Miasto popiołów?

A: Tak! :D

M: Ufff! Wreszcie zgadłam. Ale po tak długim czasie, że nie wiem czy mi się to zalicza :D Dobra, uważaj! Cytat dla ciebie - "Wiedziała, że kiedy zdoła go już obudzić, nie będzie sprawiał kłopotów i pójdzie za nią bez słowa".

A: Czekaj, czekaj. Pamiętam to! Zwiadowcy - niedawno czytałam :D
 Ale, która część? XD O nie

M: Kurczę, tak szybko zgadłaś! Jeszcze tylko powiesz część i już, a ja się męczyłam i męczyłam. Skup się i pomyśl o kogo chodzi w tym cytacie i jakie to zdarzenie.

A: I widzisz, tu pojawia się problem. Ten cytat zapadł mi w pamięć - i wiem co się działo, dlaczego się działo i gdzie się działo XD
Ale części to czarna magia XD
To co wiem: Will i Evelyn(o ile dobrze napisałam jej imię), ta chatka w Skandii?
To będzie 3 albo 4 część

M: Dobrze kombinujesz z tą Skandią :) Jesteś już bardzo blisko. I Evanlyn, nie Evelyn ;D

A: Wiedziałam, że coś poskręcałam z imieniem XD Dobra, strzelam... Ziemia skuta lodem?

M: Brawo! Jejku, kolejny cytat dla mnie. Już się boję!

A: Jeeej! :D "Ludzie na co dzień nie mają z tym najmniejszych problemów, to dlaczego diabły miałyby mieć...?"

M: Ja, diablica?

A: Tak! :D

M: Yes! Tym razem łatwo mi poszło, ale był łatwy cytat :D Teraz dla ciebie - "To nie tak, że się całkowicie dogadywaliśmy, ale chyba jakiś rozejm obowiązywał".

A: Przyłożenie! ... cholerka, pamiętam to, ale nie wiem z jakiej książki. Poczekaj chwilę, pomyślę xd

M: Oki, czekam.

A: Igrzyska?

M: Nie. Może to dziwne, ale nie czytałam. Zgaduj dalej.

A: Hmm, czuję, że ostatnio się z tego śmiałam - albo z czegoś bardzo podobnego. Jednak naprawdę mam pustkę w głowie :") Jakieś koło ratunkowe? Mała podpowiedź? :)

M: Hmm, co ja mam ci tu podpowiedzieć. Autorką jest kobieta, główna bohaterka mieszka z matką, przeprowadziły sie niedawno do tego miasta.

A: Hmm, czy to Dary Anioła?

M: Nie :)

A: Obsydian?

M: Tak :D 

A: Aaa, myślałam o tym wcześniej XD Okey, to łap cytat: "Wiedziałem, z której strony musiał nadlecieć ten kamień, i domyśliłem się, że musi to być jedno z dwojga dzieciaków, które tam zobaczyłem"

M: Może Percy? Bo narracja pierwszoosobowa z perspektywy chłopaka...

A: Nie :]

M: Czekaj, powiedz mi tylko czy ten cytat to jest fragment dialogu?

A: Tak :D

M: Kurczę, to niedobrze. Może to Zwiadowcy?

A: Niestety także nie ;]

M: Daj mi jakąś podpowiedź...

A: No dobrze, autorką jest kobieta, główna bohaterka w porywie złości rzuciła kamieniem.

M: Wiem, wiem, wiem!!! Jak to sie nazywało??? Już wiem! Gildia magów!

A: Tak! :D

M: :D "Rzuciliśmy ją na stolik, przy którym wcześniej jedliśmy kolację, i usiedliśmy dookoła, zbyt zmęczeni, żeby rozmawiać."

A: O Boże, nie wiem!... może Trylogia Czasu?

M: Nie

A: Niezgodna?

M: Również nie.

A: Hmm, dobra. Poproszę podpowiedź

M: Autorem jest mężczyzna. Oni walczyli najpierw z tym czymś co rzucili potem na stół.

A: Persiak?

M: Tak. Z racji tego, że to będzie trudne, żeby określić część mogę dać ci podpowiedź z czym walczyli 

A: Klątwa Tytana?

M: Z przykrością stwierdzam, że nie. Chcesz tą podpowiedź?

A: Tak :D

M: No dobra. Walczyli z Meduzą. Znaczy ogólnie w książce walczyli z wieloma rzeczami, ale to Meduzę położyli na ten stolik.

A: Złodziej pioruna?

M: Tak :) Ojej, teraz moja kolej. Trochę się boję.

A: Oto cytat: "Przytłaczało go poczucie winy, bo gdziekolwiek się zjawił, nie pozostawał kamień na kamieniu"

M: Kojarzy mi się to trochę z Niezgodną... Ale to chyba nie to.

A: To nie to :]

M: A może Zwiadowcy?

A: Nieee, to żadna książka, z której do tej pory były cytaty :D

M: Czerwień rubinu?

A: Nie :]

M: Proszę o podpowiedź...

A: Dwie autorki. Dwójka bohaterów, mieszkających bardzo daleko od siebie. Bardzo się różnią, jednak los chciał, aby się poznali.

M: Tajemny ogień. Myślałam nad tym wcześniej...

A: Tak, to "Tajemny ogień" :D

M: Fajnie :) Cytat dla ciebie - "Może piekielni kierowcy i jeźdźcy są przyzwyczajeni do spacerowiczów o nieobecnym wyrazie twarzy, bo nikt mnie nie przejechał.”

A: "Ja, Diablica" lub "Ja, Anielica"

M: Ale które? :D

A: Ja, anielica?

M: Nie :) Czyli już wiadomo, że Ja, diablica

A: Aaaa, nigdy nie trafiam w takim strzelaniu XD
Czyli co, ostatni cytat?
To będzie trudne :'D
"Oczywiście wyglądam lepiej od niego i zatrudnię sobie jakiegoś naprawdę spoko artystę"

M: Może to Obsydian?

A: Nie :)

M: Kurczę... Percy?

A: Też nie

M: Daj podpowiedź bo nie dam rady...

A: Wspominałyśmy już o tym kilka razy, autorką jest kobieta. Imiona głównych bohaterów zaczynają się na tą samą literkę :)

M: Czy ty mówisz o Niezgodnej 

A: Niee, ta książka z której pochodzi cytat była fajna, nie to co Niezgodna XD

M: No nie... Muszę się skupić i pomyśleć... Czy to przypadkiem nie Czerwień rubinu ? 

A: TAK! :D

M: Łiii! !!!! Ostatni cytat dla ciebie -  "Szeptał jej o wyjawieniu tajemnicy, pokazywał kształt czegoś ukrytego pod ziemią, mówił o zdmuchiwaniu kurzu, żeby odczytać napis pod spodem..."

A: Ja czytałam coś takiego? O.O Hahah, skleroza, ale naprawdę nic nie przychodzi mi do głowy! Jakąś podpowiedź poproszę :)

M: Powiem Ci, że kochasz tą książkę! Podpowiedź jest taka trochę dziwna. To nie człowiek jej o tym Szeptał tylko coś. :DDD 

A: Hmm, żeby nie pamiętać o ukochanej książce... XD w sumie pomyślałam o tych cholernym niebieskim kamieniu ze Zwiadowców, ale raczej to nie to. Daj mi chwilkę

M: To nie Zwiadowcy :) Przecież już był cytat. Kilka razy już tutaj wspominaliśmy o tej książce, a raczej serii.

A: To Dary Anioła?

M: Tak! Tylko która część... Oto jest pytanie :D

A: I to pytanie za 100 punktów! Nawet nie pamiętam tego cytatu XD
Ale okey. Co już wiem, prawdopodobnie to 'coś' przemawia do Clary, a ta niestety pojawia się w każdej części. Czyli nie wiem nic XD
Spoko, nie panikujmy. Może to "Miasto niebiańskiego ognia"?

M: Hmm... Czytałam tylko do 4 części  (tak, wiem muszę szybko nadrobić), więc nie. Ale jesteś blisko!

A: Tooo czwarta – Miasto upadłych aniołów?

M: TAK!!!!!!! I skończyłyśmy zabawę. Muszę ci powiedzieć, że mi się bardzo podobało i z chęcią pozgadywałabym jeszcze trochę. Dziękuję, że zechciałaś ze mną to zrobić ;D

A: Ojej, szkoda, że już koniec! Ta zabawa to sama przyjemność :D

M: Masz rację ;)

niedziela, 14 sierpnia 2016

Rozmyslanki #4: Filmy vs Książki

Ważne info: Powrócił harmonogram postów. (prawy pasek boczny). Fajnie, że recenzję książki, którą czytam teraz dodam w październiku :D (sarkazm). Ale w sumie, może to dobrze bo myślę, że na początku roku szkolnego będę czytała mniej...
Drugie ważne info: Zapraszam do wzięcia udziału w akcji organizowanej przez Isabelle West #czytamcopolskie. Więcej informacji tutaj.


Hej! Wiem, że spodobały wam się Rozmyślanki! Prosiłabym was o pisanie w komentarzach różnych tematów, które mogłabym poruszyć w tej serii, bo szczerze to pomysły mi się kończą. Ale tearz zapraszam na post, w którym wytłumaczę dlaczego bardziej lubię czytać książki niż oglądać filmy.


Nie jest tak, że ja nie lubię oglądać filmów. Po prostu bardziej lubię książki, i tyle. Ale mam ku temu ważne powody.

Po pierwsze w książce jest duże pole do wyobraźni. Mamy opis jakiegoś miejsca, osoby, rzeczy, ale każdy czytelnik mimo wszystko wyobraża sobie to inaczej. Czytamy tekst, który w naszej głowie przeradza się w obraz, który jest wytworem naszej wyobraźni i jest inny niż u drugiego człowieka. Dlatego, że każdy ma swoją własną wyobraźnię. Niektorzy mają ją mało rozwiniętą (ale to z reguły ci, którzy nie czytają książek), ale np. ja nawet gdy nie ma dokładnego opisu jakiegoś miejsca (np. pałacu  w którym odbywały się Eliminacje w Rywalkach) to wyobrażam to sobie na bierząco. Usiedli na kanapie (okej to kanapa od razu pojawia się w mojej głowie).

Natomiast jeżeli chodzi o filmy, to tam mamy już wszystko przedstawione, tak, że nie możemy wyobrazić sobie w głowie własnej wersii zdarzeń. Mamy już wszystko pokazane tak, jak to sobie
wyobraził (w przypadku ekranizacji) lub wymyślił reżyser. To jest jego wersja wydarzeń, stworzona przez wyobraźnię, natomiast czytając książkę tworzymy własną wersję.

Po za tym czytając książki (a przy okazji też prowadząc bloga) ćwiczę pisanie różnych słów, formę wypowiedzi, zapamiętuję różne zwroty, poznaję nowe style pisania, poznaję nowe słowa i ogólnie wiele się uczę. A oglądając filmy czego się uczysz? Może jedynie poznasz jakieś nowe słowa, ale prędko nie zapamiętasz bo oglądając film nie widzisz słów, lecz obraz.

Kolejna ważna rzecz. W filmie nie możemy sobie zaznaczać fragmentów godnych zapamiętania, cytatów (które bloggerzy tak bardzo uwielbiają). (Chociaż na upartego możnaby nie wiem, obejrzeć fragment kilka razy i sobie zapisać każde słowo, ale mimo wszystko to nie to). Przy książce możemy się chwilę zatrzymać, na chwilkę przerwać czytanie, pomyśleć nad tym co się dzieje w tej książce. W filmie się tego nie da zrobić (no chyba, że ktoś ma (np. ja) telewizor w którym da się zatrzymać, ale w kinie ci nie zrobią).

Następnym ważnym argumentem jest to, że gdy w filmie widzimy naszymi oczami bohatera, nie wiemy co on sobie w głowie myśli. Wiemy tylko co mówi do innych osób, natomiast w ksiażce mamy też jego mysli, które często nie są wypowiadane na głos.

Jeszcze sprawa ekranizacji. Kiedy najpierw obejrzysz film, czytając książkę, trudniej sobie to wszystko wyobrażać inaczej niż był w adaptacji. Często też jest trochę inna wersja wydarzeń. Nawet jeżeli najpierw przeczytam książkę, a potem obejrze film, jeżeli przywołuję sobie tą książkę w pamięci, to już z bohaterami z filmu. Dlatego nie lubię oglądać ekranizacji.

A co wy o tym myślicie? Macie podobne zdanie do mnie czy jednak wolicie filmy? Przedstawcie mi swoje argumenty.

środa, 10 sierpnia 2016

Jeżycjada #19: McDusia - Małgorzata Musierowicz



Na początek - zapraszam do wzięcia udziału w akcji organizowanej przez Isabelle West #czytamcopolskie. Więcej informacji tutaj.



Tytuł: McDusia
Autor: Małgorzata Musierowicz
Tłumaczenie: -
Seria: Jeżycjada
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 291
Poprzednia część: Sprężyna
Następna część: Wnuczka do orzechów

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 1,5
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Opis: Magdusia, córka Kreski (znanej z Opium w rosole) przyjeżdża do Poznania, żeby zrobić porządek w mieszkaniu zmarłego pradziadka. Zatrzymuje się u Borejków, a zauroczony niej Ingaś pragnie ciągle jej pomagać. Ponadto mamy relację ze ślubu i wesela Laury i Adama, na którym było wiele, wiele przygód...

Opinia: Opis jest krótki, bo dawno czytałam tą ksiażkę i niewiele z niej pamiętam. To znaczy pamiętam, ale ta cała Jeżycjada mi się plącze i już nie wiem co było w którym tomie... I tak szczerze, piszę to po skończeniu już całej serii :)

Otwierasz książkę, przewracasz kartki - czytasz - wchłaniasz unoszącą się z nich aurę czyjegoś ducha - łączysz myśli z jego myślą, czujesz to, co on czuł… Czy może istnieć bliższy kontakt z innym człowiekiem niż czytanie tego, co napisał?


Mówiłam, chyba w poprzedniej lub jeszcze poprzedniej recenzji, że nie za bardzo lubię Ignasia, dlatego wątek z nim i z Magdusią nie bardzo mi się podobał i mnie nudził. Ta Magdusia nie wydaje mi się zupełnie atrakcyjna tylko taka... słaba. Płytka, zadufana w sobie, ało inteligenta, rozodząca się nad sobą, płytka (tak zdaję sobie sprawę z tego powtórzenia) lala. Ale cóż poradzić... Ignaś to w sumie też taka miągwa (jak to pięknie nazwał Józinek, znaczy się Józef), ale jak dla mnie to oni kompletnie do siebie nie pasują.

Miło mi się natomiast czytało o przygotowaniach do ślubu i wesela Laury i Adama. Bardzo lubię naszego kochanego tygryska i śmiesznie czytało się o tych wszystkich perypetiach ze ślubem. Pamiętam jak to było u Idy (chyba godzinę przed ceremonią szukała po sklepach pantofelków :D). Jednak klątwa z zaślubinami trzyma się rodziny Borejków dalej i dalej...

Póki ludzie dobrej woli wciąż tu są, nie poddają się, pracują, myślą i czytają, spieszą z pomocą, spoglądają na bliźnich z sympatią i szacunkiem, ze współczuciem i zrozumieniem – póty istnieje dobra przyszłość. Na pewno.

Podsumowanie: Dosyć krótka ta recenzja, ale nie wiem co jeszcze napisać. Ta częsć nie podobiła mojego serca, ale była spoko.

Ocena: 6/10


sobota, 6 sierpnia 2016

Podsumowanie lipca

Wróciłam wczoraj z Chorwacji! W drugiej części posta będzie (oczywiście dla zainteresowanych) relacja z dotychczasowego spędzania moich wakacji. Ponadto przepraszam, że nie uda mi się nadrobić zaległości na waszych blogach, jest tyle tego, że nie dam sobie rady, ale zerknę co się u was działo podczas mojej nieobecności, może nie będę dokładnie czytać (wybaczcie!) i pisać komentarzy, ale naprawdę nie dałabym sobie rady z tym wszystkim. Ponadto dziękuję, bo gdy po powrocie zajrzałam na bloggera czekała mnie miła niespodzianka. Mam już ponad 50 obserwatorów. Co prawda nie prowadzę bloga dla statystyk, ale takie rzeczy naprawdę cieszą :) Pod względem książkowym i blogowym nie był to najlepszy miesiąc, ale to ze względu na tyle wakacyjnych atrakcji, a przede wszystkim obóz, na którym przeczytałam te 146 stron Dzieci Kapitana Granta, ale niestety jest to strasznie nudne więc nie wiem czy dokończę :(

Ilość przeczytanych książek: 3
Nieznany ląd John Flanagan - 391 stron
Feblik Małgorzata Musierowicz - 255 stron
Mała księżniczka Frances Hodgson Burnett - 253 strony
+ 146 stron Dzieci kapitana Granta Juliusz Verne
Liczba przeczytanych stron: 1 045
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 33
Najlepsza książka miesiąca: Jak mogłabym wybrać cos innego niż Flanagana? Oczywiście cudowny Nieznany ląd!
Najgorsza książka miesiąca: -
Ilość opublikowanych postów: 6
W tym recenzji: 2
Najpopularniejszy post: 50 faktów o mnie

PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Abc czytania: Feblik (F)
Wyzwanie czytelnicze 2016: Nic
Czytam fantastykę: W sumie to Nieznany ląd, ale nie ma recenzji jeszcze więc to się nie zalicza
52 książki w roku 2016: Trzy książki więcej :D
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: O 5,7 cm więcej :D

Co do wyzwań to wreszcie udało mi się znaleźć książkę na literę F :)

A teraz zapraszam na drugą część posta dotyczącą moich wyjazdów wakacyjnych. Na samym początku wakacji wyjechałam na mazury, nad jezioro Ruskie. Byłam tam już 4 raz (z czego dwóch nie pamiętam, bo byłam malutka). Jest tam naprawdę cudownie. Jezioro nie jest za duże, ale mamy je do własnej dyspozycji. A to dlatego, że u właścicieli u których wynajmujemy tam domek mają własne takie małe plażyczki, łódki, rowery wodne, kajaki. Co prawda, wokół jeziora jest pare domów, ale ja szczerze żadnego człowieka oprócz nas na jeziorze nie widziałam. Pomadto na jeziorze  są chyba dwie czy trzy wysepki i ogólnie malownicze tereny idealne na romantyczną wyprawę rowerem wodnym mojego brata ciotecznego z narzeczoną. (Albo można też przekształcić to na wielką rodzinną wyprawę, kiedy wszystkie dzieci wpakowały im się do roweru :D).

Kolejnym punktem moich wakacji był obóz językowy z angielskiego. Świetnie się bawiłam! Na tym obozie zawsze jest tak, ze mówimy o jakimś kraju i jego kulturze po angielsku. W tym roku było o Madagaskarze, Karaibach i Meksyku. Co prawda pogoda nie bardzo dopisała, ale mimo to było wiele fajnych atrakcji.

Następny wyjazd (i już ostatni w lipcu) to Chorwacja. Byłam już w tamtym roku w tym kraju, ale w Dalmacji, na wyspach. Tym razem wybraliśmy się do Istrii. Malownicze zatoczki, piękne, zabytkowe miasteczka, opalanie na skałach i czytanie książki,a przede wszystkim pływanie w morzu! My mieszkaliśmy akurat w wiosce Duga Uvala. Morze po chorwacku nie brzmi to zbyt pięknie, ale tłumacząc na polski oznacza "tęczowa zatoczka". I szczerze ta nazwa bardzo pasuje do tamtego obszaru. Było naprawdę wspaniale i gorąco :D

I nadszedl sierpień. Może, co nie jest jeszcze na 100 % pewne,  wyjedziemy jeszcze przed moim drugim obozem (malarskim) do Sopotu.  Muszę wam szczrez powiedzieć, że nie mogę sie doczekać obozu.

Pozdrawiam i życzę udanego i zaczytanego sierpnia!

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Liebster Blog Award #5

Do tej nominacji nominowała mnie (pomińmy to, że już wieki temu) Wioleta S. Dziękuję ci bardzo! (Ja nikogo tym razem nie nominuję, bo jestem (znowu) przed wyjazdem, tym razem do Chorwacji i nie mam za bardzo czasu.)

1. Czy w przyszłości chciałabyś zamieszkać w innym kraju?
Nie, chyba raczej nie. Mam tutaj całą rodzinę, znajomych... Prawdopodobnie wtedy straciłabym z nimi stały kontakt, może nie całkowicie, ale w pewnym stopniu. Mam np. takiego wujka, który mieszka za granicą. Na samym początku gdy wyjechał, przyjeżdżał mimo to na wigilię itp., ale teraz to tylko tam siedzi i czasami dzwoni, lub przysyłają zaproszenia na ślub jego dzieci. Dlatego raczej nie chciałabym wyjechać i zamieszkać w innym kraju, chociaż może tak jakoś na rok bym mogła...

2. Możesz zmienić bieg wydarzeń w swojej ulubionej książce. Co by to było?
W Trylogii o Wiktorii Biankowskiej uśmierciłabym Piotrusia i zrobiła tak, żeby Wiki była z Belethem, pomijając to, że czytałam tylko dwie części, a jest jeszcze trzecia więc może się tam coś pozmienia :D

3. Czego najbardziej żałujesz w swoim życiu?
Nie wiem czego najbardziej żałuję. Mam kilka takich rzeczy, których lepiej żeby nie było, ale nie wiem której najbardziej żałuję.

4. Znienawidzony przedmiot szkolny?
 Niemiecki. Nienawidzę tego języka, nie cierpię tej pani, która tylko chce z nami przerobić temat, a nie czegoś nas nauczyć.

5. Czy wiążesz z książkami swoją przyszłość? 
Raczej nie. To znaczy oczywiście będę czytała książki, ale raczej nie pisała, bo chyba nie jestem do tego stworzona, może ewentualnie praca w jakimś wydawnictwie.

6. Okazuje się, że cały świat atakują obcy. Co robisz?
Zbieram grupę ludzi istaram się wymyśleć jakąś taktykę (w stylu Zwiadowców), a potem przystępujemy do akcji :)

7. Jakimi trzema słowami opiszesz siebie?
Kreatywna, szalona, inteligentna.

8. Czego nigdy w życiu byś nie zrobiła?
Nie zabiłabym człowieka, chyba że w obronie własnej. Podstawowa rzecz której bym w życiu nie zrobiła, za nic! Po co pozbawiać kogoś życia, nie do mnie należy wyznaczanie kto kiedy umrze. Gdyby była wojna i musiałabym wlaczyć lub gdyby ktoś chciał mnie zabić to oczywiście bym się broniła i go zabiła, ale tak po prostu o jaki piekny dzień, może kogoś zabiję. Nigdy w życiu!

9. Ulubiony gatunek książek?
Nikogo to nie zdziwi jeżeli powiem, że fantastyka.

10. Książka, która wywołała u Ciebie łzy?
Nie przypominam sobie takiej. Rzadko płaczę przy książkach.

11. Czy zamierzasz zabrać ze sobą książki na podróże wakacyjne? Jeśli tak, to jakie?
Oczywiście, że zamierzam zabrać, ale jeszcze nie wiem jakie. Zależy co w danej chwili wyjazdu będę czytała/będę chciała przeczytać.