czwartek, 17 stycznia 2019

Fantazmaty TOM II - antologia

Zdaję sobie sprawę z tego, że miałam tutaj pisać regularnie. Wiem też, że w ostatnich dniach nie udawało mi się to zbyt dobrze. Ale wiecie co? Jakoś bardzo się tym nie przejmuję, a cieszę się, że wreszcie znalazłam czas, by napisać tę recenzję! Wczoraj zabrałam się także do robienia zdjęć na mojego bookstagrama i postanowiłam odratować trochę ten profil. Zdjęcia zrobiłam w domowej kocykowo-świeczkowo-świąteczno-zimowej aranżacji, a to znaczy, że odeszłam od sesji w plenerze. Bardzo serdecznie zapraszam do zerknięcia - @zaczytanawfantastyce 

Pierwszy tom antologii Fantazmatów naprawdę mi się podobał. Powiem szczerze, że właśnie dzięki projektowi Fantazmatów zaczęłam czytać zbiory opowiadań. Dalej nie mogę się przekonać do tej formy treści. I w tej antologii zdarzały się opowiadania, które bardzo mi się podobały, a były też takie, które zupełnie nie przypadły mi do gustu i stopowały mnie w czytaniu książki (i chyba stąd to wieeelkie opóźnienie, za które bardzo przepraszam całą ekipę Fantazmatów). Antologię możecie pobrać za darmo na tej stronie - naprawdę zachęcam do poczytania o Fantazmatach i ich pomysłach! :D

Tytuł: Fantazmaty II
Autor: Marcin Moń, Maria Zdybska, Anna Hrycyszyn, Filip Laskowski, Anna Grzanek, Dagmara Adwentowska, Daniel Nogal, Maciej Oleszek, Michał Sobociński, Artur Laisen, Anna Karnicka, Magdalena Świerczek-Gryboś, Natalia Wójcik, Maciej Musialik, Wojciech Boratyński, Sylwia Finklińska, Rafał Cuprjak, Łukasz Trykowski, Michał Studniarek, Tomasz Krzywik
Tłumaczenie: -
Seria: Fantazmaty
Wydawnictwo: Fantazmaty
Liczba stron: 507 
Poprzednia część: Fantazmaty I
Następna część: -
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +3,5 cm






Jeśli chodzi o moją ogólna opinię o całej antologii - wydaje mi się, że TOM I był dużo lepszy. Opowiadania z drugiej części jakoś mniej przypadły mi do gustu. Sporo było nawiązań do religii, wojny, a także jakiegoś nowego świata. Ogólnie chyba wszystkie z nich były nieco przygnębiające i mroczne. Jednak polecam Wam ten zbiór, bo nadal jest to kawał porządnej fantastyki dla każdego miłośnika tego gatunku! :)

Baśń o Łowcy - Marcin Moń: Pierwsze opowiadanie bardzo mi się podobało. Przede wszystkim jestem pod wrażeniem kreacji samego Łowcy, a pomysł też był bardzo dobry i zasługuje na uznanie. Ciekawiło mnie co się stanie i kim tak naprawdę jest Łowca, co się stało na świecie i do czego prowadzi cała fabuła. Naracja prowadzona z perspektywy Łowcy również była strzałem w dziesiątkę! Naprawdę dobra opowieść! 8/10

Iskra z Edry - Maria Zdybska: Bardzo lubię książkę tej autorki - Wyspę mgieł, dlatego miałam spore oczekiwania wobec tego opowiadania i uważam, że było naprawdę ciekawe, chociaż... było w nim za dużo szczegółów i niedopowiedzeń. Lubię kiedy opowiadanie jest zamkniętą całością, a tutaj miałam wrażenie, jakby ta historia byłam jednym z rozdziałów jakiejś pełnowymiarowej powieści. Nie jest to też minus, bo myślę, że chętnie przeczytałabym właśnie rozwinięcie tego opowiadania, bo było dobre, tylko zbyt skomplikowane, jak na tak krótką formę. Niemniej historia Iskry z Edry mnie zaciekawiła i jestem na tak! 7/10

Dom - Anna Hrycyszyn: Zdecydowanie kolejne opowiadanie, które mi się podobało. Główna bohaterka ma pod swoją opieką dziewczynkę, którą nazywa po prostu Małą i ma do wypełnienia pewną misję. Znowu nie do końca rozumiałam o co w tym wszystkim chodzi, ale opowiadanie ciekawe i intrygujące. 7/10

Budzenie zmarłych - Filip Laskowski: To trochę przygnębiająca historia o chłopcu, którego zadaniem było budzenie robotników w barakach. Naprawdę mądra opowieść, w której pojawia się też delikatny wątek miłosny i ciekawa postać Mateusza. 8/10

Bajka o głupim Jasiu - Anna Grzanek: Wspaniała opowieść o chłopcu, który wiedziony miłością do ojca był gotowy wyruszyć na drugi koniec świata w poszukiwaniu dla niego lekarstwa. Jak mówi jednak tytuł nasz Jasio do najmądrzejszych nie należał, co sprawia, że opowiadanie ma właśnie charakter takiej metaforycznej bajki. 7/10

Niezwykła kobieta - Dagmara Adwentowska: To opowiadanie niezbyt przypadło mi do gustu. Zupełnie nie rozumiałam co się tam dzieje, autorka cały czas mieszała czas zdarzeń, bohaterów i wątki, przez co opowiadanie czytało mi się bardzo ciężko i w sumie nie potrafię Wam dokładnie powiedzieć o czym było. Jakiś zalążek pomysłu był, ale to nie opowiadanie dla mnie. 4/10

Nedd - Daniel Nogal: Ciekawy pomysł i historia. Są tutaj przedstawieni Neddyści - tacy trochę terroryści, trochę fanatycy, którzy są w stanie zrobić wszystko dla swojej idei. Interesujące przedstawienie problemu poruszanego w opowiadaniu, choć mimo wszystko jakoś mnie nie powaliło. 6/10

Imię - Maciej Oleszek: O, to było dobre opowiadanie! Intrygujące, interesujące i ciekawe, o pewnej dziwnej istocie, z którą przyszło zmierzyć się naukowcom i naszemu bohaterowi. Bardzo mi się podobało! 8/10

Jam jest - Michał Sobociński: Opowiadanie trochę religijne - przynajmniej ja tak je odebrałam. Trochę dziwne, absurdalne, ale nawet ciekawe. 7/10

Ciemność i lustro - Artur Laisen: Świetne opowiadanie, chyba jedne z tych, które podobały mi się najbardziej! Możemy zobaczyć jak człowiek patrzy na siebie w lustrze, co to lustro mu pokazuje i jak nie oszaleć, gdy patrzymy na samych siebie i swoją przeszłość. 9/10


Zofia i korzenie - Anna Karnicka: To było dziwne i absurdalne opowiadanie, ale przy tym interesujące, choć nieco smutne. 7/10

Lot motyla - Magdalena Świerczek-Gryboś: Tutaj jestem na nie. Opowiadanie niezbyt mi się podobało. Panował w nim chaos, brak uporządkowania i wyjaśnienia o co chodzi i ogólnie źle mi się je czytało. 3/10

Topiel - Natalia Wójcik: A to akurat jedno z lepszych opowiadań! Bardzo przypadło mi do gustu. Pomysł skojarzył mi się ze Świtezianką, więc już możecie wiedzieć o jakie klimaty chodzi. Naprawdę ciekawa historia! 9/10

Rękojeść z masy perłowej - Maciej Musialik: To takie przeciętne opowiadanie, nic szczególnego, ale w miarę dobry pomysł i przesłanie historii. 5/10

Czarna mewa - Wojciech Boratyński: Opowiadanie mi się podobało, choć znowu mnie nie porwało. 6/10

Nagroda wojownika - Sylwia Finklińska: Bardzo przygnębiająca i smutna historia dotycząca krzywdy wyrządzonej kobietom, ale i mężczyźnie. Do końca nie wiedziałam o co chodzi, ale opowiadanie bardzo, bardzo smutne... 7/10

Dziewczyny-maliny - Rafał Cuprjak: Kolejne ciekawe opowiadanie, może jakoś szczególnie mnie nie zaciekawiło, ale podobało mi się :) 8/10

Zdrada w Schiverheim - Łukasz Trykowski: Z tego opowiadania w sumie za wiele nie pamiętam... Było dość przeciętne. 5/10

Dziewczyna z chlebem - Michał Studniarek: Świetne opowiadanie! Intrygująca podróż do przeszłości, ciekawy pomysł i bohater. 9/10

Incydent helenowski - Tomasz Krzywik:  To opowiadanie było tak długie i tak długo mi się je czytało. Miałam wrażenie, że ciągnie się w nieskończoność. Niby pomysł ciekawy, ale cała tajemnica opisana w tak rozległy sposób, że czytanie tego było tylko męką. 4/10


OGÓLNA OCENA CAŁOŚCI: 7/10


Ogólnie, mam wrażenie, że recenzje zbiorów opowiadań są dość nudne... Pewnie nie chce Wam się czytać tego wszystkiego o każdym z opowiadań oddzielnie. Jednak mam jakieś takie poczucie, że o każdej historii powinnam coś powiedzieć, bo jednak one wszystkie razem tworzą całość. Proszę dajcie znać, czy taka forma recenzji antologii Wam odpowiada, czy jednak wolelibyście ogólną recenzję książki, tylko z zaznaczeniem opowiadań, które najbardziej i najmniej przypadły mi do gustu - o takich, o których byłabym w stanie powiedzieć coś więcej, bo niektóre opisy są bardzo krótkie, bo nie wiedziałam co więcej mogę Wam przekazać na temat tych historii. Piszcie w komentarzach!





niedziela, 6 stycznia 2019

TOP 10 najlepszych i TOP 5 najgorszych książek roku 2018

Cześć Kochani! 
Z racji tego, że skończył się rok 2018 chciałabym się z Wami podzielić moją listą 10 najlepszych i 5 najgorszych książek 2018 roku. Jak zwykle u mnie bywa (z czego bardzo się cieszę :D) nie mogłam się zdecydować na to, które książki umieścić w perełkach,  a 5 potworków ledwo uzbierałam.


TOP 5 NAJGORSZYCH KSIĄŻEK ROKU 2018


Miejsce 5 - Dwór szronu i blasku gwiazd - Sarah J. Maas


Dwory uwielbiam, natomiast ta nowelka nieco mnie wynudziła. Uważam, że była kompletnie o niczym, zupełnie niepotrzebna. Niektóre wątki, których byłam bardzo ciekawa zostały potraktowane po macoszemu, a te nieistotne autorka rozwinęła na kilka rozdziałów, co nie było ani istotne, ani ciekawe. Bohaterowie też jakby stracili swoją iskrę... Jeśli ktoś jest wielkim fanem serii - można przeczytać, ale nic nie stracicie, jeżeli sobie odpuścicie. Pełna recenzja.



Miejsce 4 - Triskel. Gwardia - Krystyna Chodorowska


Pomysł na tę książkę był w sumie bardzo ciekawy i myślę, że może z tego wyniknąć ciekawa seria. Ale... ilość różnych nowych pojęć, ilość akcji, wytłumaczenie szczegółów świata i fabuły, a raczej jego brak, sprawia, że wspominam tę książkę jako masę chaosu i niedopowiedzeń, niż ciekawą lekturę. Nie była zła, ale autorka musi popracować nad przedstawieniem swojego pomysłu. Pełna recenzja.



Miejsce 3 - Przepowiednia Reinkaanyiuki - Kalina Bobras


Znowu pomysł był dobry (choć nieco schematyczny), ale gorzej z jego wykonaniem. Bohaterowie byli okropni, nie potrafiłam się z nimi zżyć, akcja przewidywalna, a styl autorki... no właśnie, kompletnie nie mogłam się do niego przekonać, więc książkę wspominam słabo. Pełna recenzja.



Miejsce 2 - The Call. Wezwanie - Peadar O'Guilin


W tej książce za to pomysł też nie przypadł mi do gustu... Może z innym wykonaniem byłby lepszy i ciekawszy, ale pamiętam, że bardzo się męczyłam z czytaniem tej powieści. Główna bohaterka mnie wkurzała, styl autora był słaby i taki sztuczny, a sama fabuła niezbyt mnie wciągnęła. Moim zdaniem zdecydowanie to słaba książka, chociaż niektórzy ją uwielbiają. Pełna recenzja.



Miejsce 1 - Stary człowiek i morze - Ernest Hemingway


Miejsce pierwsze wśród najgorszych zajmuje książka, którą tak długo mi się czytało, mimo, że była krótka… Wiem, że to lektura, a lektury bywają bardzo okropne, ale musiałam dać tutaj tę książkę. Była totalnie bezsensowna! Stwierdziłam, że w sumie jest dość krótka, to przeczytam, a co mi tam (bo nie zawsze czytam lektury... :P). Ale mimo tego, że trwała ona kilkadziesiąt stron tak bardzo się wymęczyłam, że będę to pamiętać do końca życia. Ileż można czytać o tym jak jakiś gościu łowi jedną rybę, z którą potem się zaprzyjaźnia (???), łapią go kurcze ręki (xD), a do tego rozmyśla sobie o starości i samotności. Okej, rozumiem przesłanie, morał, motyw, ale ileż można? 





TOP 10 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK ROKU 2018


Miejsce 10 - Dwór skrzydeł i zguby - Sarah J. Maas


Dwie książki z tej samej serii w TOP najlepszych i TOP najgorszych! Cóż, tak wyszło... Bo tak jak Dwór szronu i blasku gwiazd był nieporozumieniem, tak Dwór skrzydeł i zguby bardzo mi się podobał! Uwielbiam książki Maas i uważam, że była to bardzo dobra kontynuacja! Nie mogłam się oderwać, doświadczyłam dużo różnych emocji i bardzo dobrze wspominam tę lekturę :) Pełna recenzja.



Miejsce 9 - Pojedynek - Marie Rutkoski



Nie spodziewałam się, że ta książka tak mi się spodoba! Ogromnie żałuję, że nie jest tak bardzo popularna i wydawnictwo nie wydało trzeciego tomu... Bardzo chciałabym przeczytać drugi (no i trzeci też, ale za bardzo nie mam możliwości) i mam nadzieję, że uda mi się to w tym roku! Jest to świetna i bardzo emocjonalna powieść! I bohaterowie, i styl, i fabuła są na perfekcyjnym poziomie! Ogromnie, ogromnie polecam! <3 Pełna recenzja.



Miejsce 8 - Pierwszy róg i Drugi legion - Richard Schwartz


Świat przedstawiony jest wykreowany wspaniale! Klimat, kultura, obyczajowość ludzi jest bardzo dobrze pokazana i opisana. Bohaterowie również są świetni i można się z nimi zżyć. Zarówno pierwsza, ja i druga część bardzo mi się podobała i czekam na kontynuację! :D Pełna recenzja pierwszego i drugiego tomu.



Miejsce 7 - Fałszywy pocałunek i Zdradzieckie serce - Mary E. Pearson


Zakochałam się w tych książkach! Uwielbiam całą tę historię, a przede wszystkim bohaterów! Fabuła bardzo mnie wciągnęła i z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części! W tej powieści dużą rolę odgrywa wątek miłosny, który jest chyba jednym z moich ulubionych! Jest genialnie poprowadzony, mimo, że to trójkąt. Bardzo mocno polecam! <3 Pełna recenzja pierwszego i drugiego tomu. 



Miejsce 6 - Toń - Marta Kisiel


Moim skromnym zdaniem jest to najlepsza książka Ałtorki! Pamiętam, że świetnie mi się ją czytało i po prostu utonęłam w tej powieści. Jest to Kisiel nieco bardziej na poważnie, ale nadal z wielką dawką niesamowitych pomysłów, oryginalnych bohaterów i przede wszystkim z jej cudownym, bogatym stylem! <3 Pełna recenzja



Miejsce 5 - Historia prawdziwa kapitana Haka - Pierdomenico Baccalario


Tę książkę czytałam już dawno, bo na początku 2018 roku, ale pamiętam jak wielkie wrażenie na mnie wywarła. Uwielbiam takie historie, idealnie wpasowała się ona w klimat, jaki uwielbiam. Totalnie zakochałam się w tej książce! W okładce, w fabule, w stylu autora i w bohaterach! Polecam całym serduszkiem, jeśli jeszcze o niej nie słyszeliście! <3 Pełna recenzja.



Miejsce 4  - Duchy rebelii - Alwyn Hamilton


Tuż przed podium są Duchy rebelii i moja ukochana trylogia o Niebieskookiej Bandytce! Kocham ten pustynny klimat, bohaterów, fabułę, świat <3 Uważam, że ta część była doskonałym zakończeniem. Nie obyło się bez wzruszenia i płaczu (naprawdę w pewnym momencie już ryczałam jak bóbr), ale ja po prostu kocham tę książkę, nawet jeśli widzę w niej pewne niedoskonałości... Pełna recenzja.



Miejsce 3 - Bez serca - Marissa Meyer


Na trzecim miejscu znalazło się chyba moje największe zaskoczenie tego roku. Spodziewałam się, że ta książka będzie dobra, ale nie aż tak! Myślałam, że będzie to jakaś zwykła, nieco miłosna, historia, o której zaraz zapomnę, a dostałam książkę z PRZEPIĘKNYM wątkiem miłosnym, w której totalnie się zauroczyłam. Czytałam tę powieść z wypiekami na twarzy, doświadczyłam wielu różnych emocji, po radość, aż po płacz i po prostu bardzo, bardzo mi się spodobała! Uwielbiam za pomysł, klimat, styl i bohaterów! <3 Pełna recenzja.


Miejsce 2 - Wieża świtu - Sarah J. Maas


Znowu witamy Maas w tym poście! Będę tylko chwalić, chwalić i chwalić! Bowiem Wieża świtu była cudowna! Tajemnice, które się tam wyjaśniły, tyle zwrotów akcji i niespodziewanych rozwiązań. I nowi bohaterowie, którzy się pojawili, a także Chaol, którego na nowo polubiłam! Nie mogę się doczekać, gdy będę mogła poznać finał Szklanego tronu, bo uwielbiam tę serię <3 Pełna recenzja.



Miejsce 1 - Wojna lotosowa - Jay Kristoff


Długo wahałam się, którą książkę dać na pierwsze miejsce tego roku. Nie chodzi o to, że ta seria była dużo lepsza, niż książki, które widzieliście wcześniej. Po prostu chciałam jakoś wyróżnić Wojnę lotosową, gdyż totalnie mnie pochłonęła. Przez ten czas, gdy czytałam kolejne części nie myślałam prawie o niczym innym jak tylko o japońskim klimacie tej serii. I Buruu <3 <3 <3 Kocham po prostu <3 <3 <3 Jest to świetnie napisana, wymyślona i poprowadzona trylogia i mimo małego potknięcia (według mnie) przy Bratobójcy, nadal jestem zachwycona! Pełna recenzja pierwszego, drugiego i trzeciego tomu.




A Wy jakie książki z 2018 roku wspominacie wspaniale, a które uważacie za totalną pomyłkę? Jestem ciekawa Waszych perełek i potworków ubiegłego roku! :D


piątek, 4 stycznia 2019

AKCJA REAKTYWACJA: Podsumowanie roku 2018

Witajcie w 2019 roku! Przede wszystkim chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. By ten rok okazał się dla Was najlepszy na świecie, byście przeczytali masę cudownych książek i mieli na to dużo czasu, byście pamiętali, że nie najważniejsze jest to ile książek przeczytacie, ile recenzji napiszecie, tylko to, żeby czerpać z tego radość - bo o to tutaj chodzi!, życzę Wam byście spełniali swoje marzenia, realizowali się w swoich pasjach, osiągali same sukcesy w szkole, pracy i w życiu i ogólnie wszystkiego, wszystkiego najlepszego!

Wracam do Was po tej długiej grudniowej przerwie... Obiecałam, że wrócę i teraz wracam z nowymi siłami do pracy nad blogiem! Co działo się u mnie gdy do Was nie pisałam? Przede wszystkim odpoczęłam. Byłam już zmęczona ciągłymi myślami "muszę coś napisać, muszę coś przeczytać, nie wyrobię się z recenzją, od tygodnia nie ma posta", a w grudniu rzeczywiście odpuściłam i myślę, że była to dobra decyzja. Nie przeczytałam jednak ani jednej książki - jakoś tak wyszło :P Jednak wcale nie uważam tego za życiową tragedię - nie miałam ochoty to nie czytałam, miałam to czytałam i było mi z tym o wiele lepiej niż z czytaniem "na czas". Mam nadzieję, że dzięki temu, będę teraz miała więcej ochoty na czytanie. W listopadzie (bo podsumowania tego miesiąca też nie było) przeczytałam sporo, bo aż 7 książek i byłam z tego bardzo dumna! W najbliższym czasie planuję też zmienić wygląd i grafikę na nagłówku bloga - dalej mi się podoba, ale potrzebuję zmiany. Mam nadzieję, że uda mi się teraz wrócić do regularnych postów, co 3 dni :)

Przejdźmy teraz do podsumowania samego roku 2018!




Rok 2018 zaczęłam z przytupem. W styczniu i lutym bardzo dużo czytałam, dużo postów publikowałam. Później zaczęło się już robić jakoś coraz mniej czasu na te książki, moje miesięczne wyniki były coraz mniejsze, a skończyło się... sami wiecie jak :P Mimo wszystko uważam ten rok za udany! :D


PODSUMOWANIE KSIĄŻKOWE
Przeczytałam 57 książek (czyli o 2 książki mniej niż w poprzednim roku), co daje mniej więcej 4,8 książki na miesiąc, w tym 20 książek polskich autorów.
Wszystkich przeczytanych stron było 22 408, czyli 61 stron na dzień.

PODSUMOWANIE BLOGOWE
Opublikowałam 87 postów (łącznie jest ich 461), w tym 51 recenzji.
Bloga obserwuje teraz 149 osób (Niedługo 150! Kocham Was <3), czyli w ciągu tego roku bloga zaobserwowało 29 osób.
Łączna liczba wyświetleń to 56 232, czyli w tym roku przybyło ich 16 426.


PODSUMOWANIE WYZWAŃ
Mam wrażenie, że w tym roku wyzwania strasznie mnie przytłoczyły, dlatego w tym roku planuję wziąć udział tylko w jednym, a mianowicie w Przeczytam tyle, ile mam wzrostu. Bardzo lubię to wyzwanie i liczenie, sprawdzanie, zapisywanie tych wszystkich centymetrów :D Tego wyzwania w tym roku nie dałam rady wypełnić, więc tym bardziej mam wyzwanie na 2019 rok. 

ABC czytania: 
Wariant II (autorski): 14/22
Wariant III (fantastyczny): 13/22

Kitty's Reading Challenge: 39/50

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 158,3/168



Moim postanowieniem na początku roku 2018 było przeczytanie 100 książek - cóż, jak widzicie, nie bardzo się to udało :P


A co planuję na rok 2019...?
Przede wszystkim czytać i blogować dla przyjemności, bez przymusu. Chcę, żeby przede wszystkim sprawiało mi to radość! Nie wiem jak będzie z czasem, mam nadzieję, że znajdę go jak najwięcej! :)




Jest jeszcze jedna ważna sprawa, którą chciałabym tutaj poruszyć. 

*owacje*

30 grudnia mój blog obchodził swoje 4 urodziny! 
Nie mogę uwierzyć, że jestem już tutaj cztery lata - toż to szmat czasu! Mimo ciężkich chwil zniechęcenia nadal czerpię z tego wielką radość i mam nadzieję, że będę mogła jeszcze tutaj długo, długo z Wami być :D Jeszcze nie zdecydowałam co zrobić z faktem tej rocznicy, myślę jednak, że szykuję się jakieś małe rozdanie z tej okazji :)




A Wy jak spędziliście ten rok? Zaliczacie go do udanych? Jakieś postanowienia na 2019? :)


wtorek, 27 listopada 2018

Kirke - Madeline Miller

Kirke czytałam z instagramowego Book Touru organizowanego przez @stoppelowna. Dziękuję bardzo organizatorce jak i wszystkim uczestniczkom! :) Tej książki byłam niezmiernie ciekawa, ale muszę się przyznać, że tak naprawdę zwróciłam na nią uwagę tylko dzięki temu jak przepięknie wygląda na zewnątrz. A jeśli chodzi o wnętrze wiedziałam tylko tyle, że będzie to "coś o mitologii". A Kirke okazała się być nie tylko "czymś o mitologii", ale książką z wielką dawką mitologii! :D

Tytuł: Kirke
Autor: Madeline Miller
Tłumaczenie: Paweł Korombel
Seria: -
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 413

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Kitty's Reading Challenge: Pożyczona
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,7 cm
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Kirke to pomniejsza bogini, nimfa wodna. Okazuje się jednak, że ona i jej rodzeństwo mają większe moce niż można było się spodziewać. Kirke za nieposłuszeństwo zostaje skazana na wygnanie na wyspę Ajaję. Dziewczyna zgłębia tajniki swych czarodziejskich mocy i zostaje Czarownicą z Ajaji. Kto zawita na jej wyspę i jak potoczą się losy Kirke?


"- To dziwne, że bogini potrzebuje przyjaciół.
- Wszystkie stworzenia, które nie są szalone, ich potrzebują."


Bardzo lubię mitologię i książki z nią związane. Moja przygoda z takimi powieściami rozpoczęła się od Ricka Riordana, dzięki któremu dość dobrze zapoznałam się i z mitologią grecką, jak i z rzymską. Jednak... Słyszeliście kiedyś o bogini Kirke? Cóż, ja nie i właśnie dlatego ta książka była dla mnie tak ciekawa. Nie opowiada ona tylko o tych najbardziej znanych bogach olimpijskich, ale także tych mniejszych, mniej znanych. Książka zaczyna się od dzieciństwa Kirke, o tym jak dziewczyna była traktowana przez członków swojej rodziny, była poniżana i zawsze czuła, że w pewnym sensie do nich nie pasuje. Czasami jednak się buntowała, wymyślała swoje intrygi. I właśnie za jedno z takich nieposłuszeństw została skazana na wygnanie na Ajaję, co według mnie było dla niej bardziej nagrodą. Samotność z początku wydawała się fajna, nikt jej nie przeszkadzał i mogła w spokoju zgłębiać tajniki swojej mocy. Bardzo podobały mi się opisy jej czarów, zbierania tych wszystkich ziół, roślin, które rosły na wyspie i eksperymentowania podczas robienia wszelakich wywarów i mikstur. Z czasem jednak samotność okazała się zbyt przytłaczająca, ale nie na długo, bowiem na Ajaję zaczęli przybywać różni goście: od Hermesa, posłańca bogów, przez nimfy, podobnie jak ona skazane na karę, żeglarzy i marynarzy, po Odyseusza wracającego do domu z wojny trojańskiej. W tej książce nie ma konkretnej fabuły, akcji, opowiada ona o życiu Kirke, o tym co ją spotkało, co kształtowało jej osobowość oraz o jej emocjach. Bardzo podobało mi się też zakończenie, choć słodko-gorzkie, to piękne <3

Właśnie na charakterze i emocjach głównej bohaterki chciałabym się skupić. Kirke od zawsze była nieco inna niż pozostali bogowie. Nie pragnęła sławy, bogactwa, pokłonów śmiertelników. Mam wrażenie, że była bardzo chłonna wiedzy, chłonna świata, chciała wszystko zobaczyć, wszystkiego się dowiedzieć, wszystko poznać. Jednak była uziemiona na swojej wyspie, gdzie miała bardzo ograniczone możliwości. Przez te tysiące nieśmiertelnych lat życia Kirke widzimy jak zmieniała się jej osobowość. Początkową fascynację światem, stłamszoną wygnaniem na wyspę, zastąpiła sama fascynacja Ajają, Kirke była samotna, ale odwiedzana przez wiele osób, a na każdą reagowała inaczej. Niektórzy byli wybawieniem, inni tylko przeszkodą i zakłóceniem jej spokoju i samotności. Niektórych "gości" pokochała, innych zmieniała w świnie... Kirke to kobieta o zmiennych nastrojach i dużych emocjach nad którymi często nie mogła zapanować. Złość, radość, smutek, samotność, fascynacja, obojętność... Te uczucia przeplatają się przez całą tę książkę. Ta powieść to przede wszystkim obraz psychologiczny Kirke. Jej życie opisane jest w bardzo, bardzo ciekawy sposób, a czytelnik po prostu pochłania tę opowieść. Słowa na tylnej okładce: "Matka, Wiedźma, Bogini, Kreatorka, Niszczycielka, Potwór, Kobieta, Wyrzutek, Kirke" idealnie obrazują postać głównej bohaterki i współgrają z całą książką.


"Ale może żaden rodzic nie potrafi ocenić charakteru swojego dziecka. Patrząc na nie, widzi tylko własne błędy."


Oprócz Kirke poznajemy też wielu, wielu innych bohaterów, których boginii spotkała na swej drodze. Zauważyłam pewną zależność, że w większości przypadków mężczyźni w tej książce są opisani bardzo negatywnie. Każdy, kto wydawał się taki wspaniały i cudowny, raptem okazuje się beznadziejnym dupkiem, który rani uczucia kobiety. Jednak kilku panów polubiłam. Między innymi Telegonosa i Telemacha. Pierwszy ujął mnie swoją buntowniczą stroną, drugi zupełnym spokojem i opanowaniem. Występuje tutaj także cudowny Dedal, który tak bardzo pięknie opiekował się synem... Są to jedyni przedstawiciele płci męskiej, którzy w tej książce nie zachowali się okropnie, więc przede wszystkim za to ich cenię. Kojarzycie Odyseusza? Nigdy go nie lubiłam z mitologii i dalej nie polubiłam. A jego wierną żonę Penelopę? Do niej na początku miałam pewne podejrzenia, bo w tutaj została przedstawiona zupełnie inaczej niż sobie ją zawsze wyobrażałam. Ogólnie bohaterowie bardzo dobrze wykreowani i przedstawieni.

Książka napisana jest stylem baśniowym, bardzo dobrze się ją czyta. Mimo, że zawiera sporo opisów, to są bardzo dobrze skonstruowane i piękne. Narracja jest prowadzona z perspektywy Kirke, dzięki czemu możemy lepiej ją poznać. Podczas czytania tej powieści towarzyszy nam wiele różnych emocji, ale ogólnie często był to smutek, bowiem historia Kirke do radosnych wcale nie należy.


"Ale w samotniczym życiu są rzadkie chwile, w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo. Dedal był dla mnie taką konstelacją."


Podsumowując, jest to przepiękna książka zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wielka dawka mitologii, dzięki czemu możemy sobie przypomnieć, a także dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, ale przede wszystkim ta książka to wspaniała opowieść o Kirke, którą musicie poznać! <3

Ocena: 8/10


poniedziałek, 26 listopada 2018

Dwór cierni i róż #3.5: Dwór szronu i blasku gwiazd - Sarah J. Maas

Sarah J. Maas bardzo lubię. Kocham jej serię Szklany tron, a Dwór cierni i róż uważam za serię ciut gorszą, ale nadal wspaniałą. Jeśli chodzi o dodatki do serii - cóż, niezbyt lubię je czytać. Te krótkie historie zwykle nic nie wnoszą do fabuły, a często są tak słabe i bezsensowne, że naprawdę wydaje się jakby były napisane tylko dla kasy i psują nam obraz całej serii. Jednakże gdy sięgnęłam po Zabojczynię Maas - dodatek do Szklanego tronu, bardzo mi się spodobało, więc miałam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku. Spodobało mi się czy wręcz przeciwnie?



Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd
Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Dorota i Jakub Radzimińscy
Seria: Dwór cierni i róż
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 317 
Poprzednia część: Dwór skrzydeł i zguby

Następna część: ?

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Kitty's Reading Challenge: Min. 4 słowa w tytule
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2.8 cm
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Feyra, Rhysand i ich przyjaciele zajmują się odbudową Velaris po szkodach spowodowanych w czasie wojny. Zbliża się także święto Przesilenia. Na Dworze Nocy tradycją jej obdarowywanie najbliższych prezentami i bohaterowie muszą znaleźć coś odpowiedniego dla każdej osoby. 



"Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem."


Cóż, niestety tak jak się spodziewałam, Dwór szronu i blasku gwiazd nie wniósł do fabuły nic szczególnego. Racja, miał być on tylko "mostem" łączącym główne części, ale w tej nowelce praktycznie nic się nie działo! Myślałam, że będzie chociaż jakaś akcja, jakaś fabuła, a nie takie "tutaj bohaterowie sobie są, bo są, popatrzcie co tam u każdego z nich i do widzenia"... Denerwował mnie ten sielankowy obraz Feyry, Rhysanda i całej reszty. Rzeczywiście, dzięki tej części o wiele lepiej możemy poznać samo miasto Velaris, mieszkańców i zwyczaje świąteczne. Ale na dobrą sprawę całą książkę można streścić w kilku słowach. Nie mówię, że Dworu szronu i blasku gwiazd nie czytało mi się dobrze - nie, nawet przyjemnie spędziłam czas. Po prostu porównując to z poprzednimi tomami, porównując z innymi książkami, ta nowelka jest po prostu o niczym. Nic nie wnosi i naprawdę nic nie stracicie, jeśli jej nie przeczytacie. Chociaż, jeśli ktoś jest wielkim fanem serii, nie mówię, że książka mu się nie spodoba. 

Jeśli chodzi o bohaterów, mam wrażenie, że nie przypominali samych siebie i mnie denerwowali. Feyra zdawała się taka wspaniała dla wszystkich, wszystkim pomagała, była cudowną siostrą dla Elainy, która to właśnie dzięki niej trochę się podniosła, ale tak naprawdę Feyra nie robiła w tej książce zupełnie nic. Rhys, którego kochałam i nadal kocham, mimo, że w tej nowelce jakoś... mało było Rhysa, którego znam. Kasjan, który próbuje zażegnać bunt wśród Ilyrów, Mor, która sobie nie radzi, chociaż nadal ją lubię i Amrena, która jako jedyna zachowała w sobie to coś. Jednak największym rozczarowaniem jest dla mnie Nesta. Tak ciekawie zapowiadająca się bohaterka, a to jak potoczyła się jej historia zupełnie mi nie podpasowało. Z jednej strony interesujący zabieg ze strony autorki, z drugiej miałam inne oczekiwania. Jednak w związku z ostatnim rozdziałem, zapowiadającym kolejną część znowu mam nadzieję na rozwinięcie te postaci. Ciekawym aspektem było też pokazanie Tamlina i jego rozpaczy, interesujący obraz tego bohatera. 

Bardzo dobrym rozwiązaniem było wprowadzenie narracji z perspektywy innych bohaterów.  Czasami jest to narracja pierwszo-, a czasami trzecioosobowa, ale takie pomieszanie w niczym nie przeszkadzało i nie wprowadzało chaosu.



"Wyglądasz jak wkurzona śnieżka."



Podsumowując, nie mówię, że jest to zła książka. Jeśli ktoś lubi serię, jak najbardziej może przeczytać, ale nie nastawiałabym się na nic szczególnego. Ta pozycja potwierdza regułę, że zwykle takie dodatki do serii nie wprowadzają wiele do fabuły. Z jednej strony nie czytając, nic nie stracicie, z drugiej strony może to być przyjemna lektura, na kilka wieczorów, dla fanów Dworów. 

Ocena: 5+/10


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Uroboros :)