Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 13 lipca 2017

Czas żniw - Samantha Shannon




Na tą trylogię czaiłam się już od dłuższego czasu, ale ciągle coś stało na przeszkodzie i w końcu czytałam coś innego. Ale wreszcie mi się udało, a w najbliższej przyszłości mam zamiar zabrać się za drugi tom, bo książka bardzo mi się spodobała :D


Tytuł: Czas żniw
Autor: Samanta Shannon
Tłumaczenie: Regina Kołek
Seria: Czas żniw
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 512
Poprzednia część: -
Następna część: Zakon mimów

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Kraj, który pragniesz odwiedzić (no co? Londyn w końcu :D)
Abc czytania: Wariant I: C
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +3,9 cm
Zmierz się z tytułami z Olą K: Czas
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Jest rok 2059. Paige Mahoney jest jasnowidzem. To ludzie, którzy mogą nawiązywać kontakt z zaświatami. Paige jest jednym z najpotężniejszych - sennym wędrowcem, i dzięki temu może włamywać się do innych umysłów. Zarabia pieniądze w podziemnej części Sajonu w Londynie. Należy do tajnego stowarzyszenia jasnowidzów - syndykatu, bowiem jasnowidzctwo jest zakazane przez sajoński rząd. Pewnego dnia dziewczyna wpada przy kontroli, zostaje złapana i wywieziona do kolonii karnej dla jasnowidzów, prowadzonej przez tajemnicze istoty - Refaitów. Jeżeli nie podoła próbom, może stracić coś więcej niż życie.


"Rozmawiamy dopiero od dziesięciu minut, Paige. Postaraj się nie wyczerpać całego swego sarkazmu na jednym wydechu."


Bardzo podobało mi się uniwersum stworzone przez Samanthe Shannon. Trzeba przyznać, że przez pierwszą połowę książki dużo korzystałam ze słowniczka oraz spisu wszystkich rodzajów jasnowidzów. Bo musicie wiedzieć, że jest ich tam tyle, że bez jakichkolwiek pomocy się nie ogarniecie. Autorka wymyśliła chyba 6 kategorii podziału jasnowidzów, poczynając od wróżbitów, a kończąc na jakichś wyroczniach itd. Tyle, że w każdej kategorii jest kilka czy kilkanaście kolejnych rodzajów. Ja nadal nie wiem co niektórzy z nich robią i oznaczają, ale po prostu nie dało się wszystkiego naraz wyjaśnić, dlatego rozumiem, że autorka skupiła się tylko na niektórych z nich, ale skoro wymyśliła, to mam nadzieję, że w kolejnych tomach jeszcze bardziej to rozwinie (ale jest przewidziane bodajże 7, więc ma czas :D). Osobiście zaczęłam czytać i po kilku stronach, na których cały czas musiałam przekręcać kartki do słowniczka, zdecydowałam się przeczytać od razu cały słowniczek, żeby mieć jakieś podstawy i też radzę Wam tak zrobić. Niemniej potem, gdy już poznajemy cały ten świat i jego strukturę oraz zaczynamy rozumieć o co chodzi w tych całych zaświatach okazuje się, że autorka, jak na debiutankę, bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją świata.Po prostu musimy trochę się wysilić, żeby ogarnąć pewne rzeczy, ale nie jest to wcale duży minus.

Akcja dzieje się od pierwszej strony. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Wiele razy zostałam zaskoczona  i z niedowierzaniem patrzyłam na kartki powieści. Pewne rzeczy przewidziałam, ale to pewnie z nadmiaru powieści w tych klimatach. Bardzo podobały mi się te urywki z przeszłości Paige, wspomnienia które śniła w snach. Dzięki temu lepiej mogliśmy poznać samą Paige, ale te fragmenty pomagały nam też lepiej zrozumieć strukturę Sajonu oraz jasnowidzctwa. Ogólnie pomysł na tą historię jest naprawdę niesamowity i może ma jakieś niedociągniecia, bo momentami widać, że to debiut, ale i tak potencjał naprawdę został wykorzystany.




"- Teraz mi ufasz? - zapytał.
- A powinnam?
- Nie mogę ci tego powiedzieć. To jest zaufanie, Paige. Nie powiem ci, co powinnaś czuć.
- W takim razie ci ufam."



Bohaterowie są cudownie wykreowani. Paige bardzo polubiłam, bo to bohaterka z krwi i kości z bardzo dobrze rozrysowanym charakterem. Podąża według własnych wartości i przekonań, nie sugeruje się tym co próbują jej wmówić inni. Naczelnik też trafił w moje gusta, ale gdzieś tak od połowy. Na początku byłam po prostu ciekawa jego postaci i intrygował mnie, ale nie potrafiłam jeszcze stwierdzić czy jestem na tak czy nie. Ale w ostatecznym rozrachunku bardzo podobała mi się jego postać. Za to Jaxa, przywódcy stowarzyszenia Paige z Sajonu, od samego początku nie lubiłam i strasznie mnie irytował. Jest to bezwzględny człowiek, który uważał, że jest pępkiem świata i on jest najważniejszy, a inni są po to, żeby go słuchać. Już bardziej moją sympatię zyskał Nick, ale nie aż tak, żeby go pokochać czy coś, ale po prostu go polubiłam. Bohaterowie są naprawdę jednym z większych plusów tej powieści, nawet ci drugoplanowi - każdy z nich ma jakiś swój charakter, swoje przemyślenia czy ambicje. Chociażby Liss, czyli taka jakby przyjaciółka Paige - niewiele znaczyła dla fabuły, ale udało mi się ją polubić.


"- Nie jesteś niemową - powiedział. - Odezwij się.  
- Myślałam, że nie mam prawa odzywać się bez pozwolenia.
- Zezwalam ci.
- Nie mam nic do powiedzenia."



Muszę Wam też powiedzieć, że podobał mi się wątek miłosny. W sumie to trochę go przewidziałam, ale nie do końca. Ważne jest to, że bohaterowie nie zakochują się w sobie z dnia na dzień, ale jest to dłuższy proces, w którym poznają siebie nawzajem.

Stylowi Samanthy Shannon nie mam chyba nic do zarzucenia. Pisze lekko, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Trudności miała jedynie z tłumaczeniem całego świata i jak mówiłam, do tej pory nie do końca wszystko rozumiem, ale to mogę wybaczyć debiutantce. Pojawiają się ten humorystyczne sytuacje, może nie w dużym stopniu, ale kilka by się znalazło.



"- Jak się czujesz? - zapytał.
- Pieprz się.
Jego oczy zapłonęły.
- Widzę, że lepiej."



Ogólnie książka bardzo mi się podobała. Wciągnęła mnie, szczególnie od drugiej połowy, w której autorka mogła rozwinąć skrzydła, bo mniej więcej wytłumaczyła o co chodzi. Sam pomysł i uniwersum jakie stworzyła bardzo przypadły mi do gustu i jestem prawie pewna, że jest to początek naprawdę świetnej serii. Od drugiego tomu oczekuję jeszcze więcej!

Ocena: 9/10







poniedziałek, 10 lipca 2017

Urodzinowy TAG - Wakacyjna przygoda BOOK TAG

Hej Kochani! Pragnę Was serdecznie powitać w mój urodzinowy poranek. Z racji tego, że obchodzę dziś czternaste urodziny postanowiłam stworzyć dla Was mój autorski TAG, jak zresztą wybraliście w ankiecie. Zastanawiając się co wybrać na temat tego TAGu myślałam sobie "może jakieś kategorie, świeczki, tort itp." ale stwierdziłam, że to zbyt proste. Mało kreatywne i pospolite. Myślę - wakacje! To jest to! Moje urodziny od zawsze będą kojarzyły mi się z wakacjami, bo w końcu wypadają w ten najgorętszy czas w roku :D Tylko co dalej? "Pytania: słoneczko, lażaczek, plaża" i dopasuj książkę? No właśnie nie! Co wymyśliłam? Zobaczcie sami! 



Do TAGu wybieramy 10 książek i każda z nich będzie przypisana jednej z kategorii. I uwaga! Książki układamy alfabetycznie, ale według nazwisk autorów. To po to, żeby było fajniej i żebyście mi tu nie oszukiwali :D I teraz tak. Przy każdej kategorii będzie podane co trzeba wylosować. A losujemy poprzez otworzenie książki na losowej stronie, oczywiście :) 



Moje książki:
Aveyard Victoria Czerwona królowa
Clare Cassandra Miasto popiołów
Dennard Susan Prawdodziejka
Flanagan John Ruiny Gorlanu
Hamilton Alwyn Buntowniczka z pustyni
Khoury Jessica Zakazane życzenie
Maas Sarah. J Szklany tron
Riordan Rick Złodziej Pioruna
Shannon Samantha Czas żniw
Walton Leslye Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender



1. W te wakacje zdarzy się coś naprawdę niesamowitego! A co będzie początkiem Twojej przygody? (zdanie) 
Ilu zginęło? - No po prostu genialnie! Od razu ktoś mi tu zginie i to jeszcze nie wiadomo kto i ile osób! Już się boję co będzie dalej, ale może dowiemy się kto zginął!! 


2. Kto będzie Ci towarzyszył? (osoba)
Modliłam się o Jace'a, ale wylosowała się Maia, wilkołak. Nie powiem, żeby jakoś szczególnie ją lubiła, żeby przeżywać z nią przygodę, ale nie była zła!


3. Gdzie się wybierzecie? (miejsce)
Nubrevna - z tego co pamiętam to był piękny kraj i w sumie bardzo chciałabym się tam znaleźć <3 Cieszę się, że właśnie to miejsce się wylosowało!


4. Co się tam stanie? (zdanie)
Po krótkiej chwili usłyszeli odpowiedź: gwizd złożony z tych samych trzech nut lecz w odwrotnej kolejności. -  To widzę, że będziemy sobie gwizdać :D Tylko, że ja nie umiem xD (Tak, tak, dowiadujecie się kolejnej rzeczy o mnie, widzicie jaki ten TAG kreatywny? xD). Ale może Maia umie... :D Ciekawe tylko od kogo będzie to odpowiedź!


5. Nagle zza drzew wyłoni się tajemniczy człowiek. Kto to będzie? (osoba)
Według Buntowniczki z pustyni będzie to Isra, księżniczka Karawany. Szczerze mowiąc była ona tak epizodyczną postacią, że musiałam sobie przeczytać ten fragment książki, żeby przypomnieć sobie kim była :D Ale pamietam, że nie przypadła mi do gustu... 


6. Zdanie, które od niego usłyszycie to... (zdanie)
Wiedziałem, kim jesteś, gdy tylko zobaczyłem tę bliznę w łaźni - Uuu ciekawe czy to było do mnie czy do Mai... 


7. Tajemnicza osoba zdecyduje się kontynuować z Wami podróż, a na początek znajomości podaruje Wam... (przedmiot)
Tron - Hahahaha <3 Dzięki, Isra! Tylko jak my będziemy go tachać podczas tej całej podróży... 


8. Nagle zauważycie, że ktoś Was goni! Kto to będzie? (osoba)
Percy - no, w sumie to nie dziwne, skoro ma przed sobą trzy atrakcyjne dziewczyny :D Tylko jak my go odpędzimy...? 


9. Co wtedy zrobicie? (zdanie)
Przede mną rozciągał się las, gęsty i ciemny - I mamy rozwiązanie! Zaprowadzimy go do gęstego i ciemnego lasu, w którym nasz Glonomóżdżek się zgubi :D 


10. Jak zakończy się Wasza przygoda? (zdanie)
Kiedy byliśmy módsi, moja babka trzymała stadko kurczaków w klatce, którą Gabe zbudował obok warsztatu. - Aha xD Kiedy wyjdziemy z lasu napotkamy klatkę z kurczakami, własność Emilienne. No niby fajnie, może jeszcze jednego ukradniemy i zrobimy sobie kurczaka z rożna! xD 


11. Co ty na powtórkę w następne wakacje? 
Nie no, ogólnie było ciekawie! Tylko nadal nie wiem kto zginął... Chyba, że chodziło o kurczaki, które ubiłyśmy na obiad xD Najlepsza akcja wakacji to zdecydowanie plan pozbycia się Percy'ego! xD Ja przy robieniu TAGu bawiłam się genialnie i mam nadzieję, że osoby przeze mnie nominowane również przeżyją świetną wakacyjną przygodę! 

Nominacje:
Lilith April Jones 

sobota, 8 lipca 2017

Wybrani - C. J. Daugherty








Miałam nie czytać tej książki, kompletnie mnie do niej nie ciągnęło i nie miałam na nią najmniejszej ochoty. Jednak zobaczyłam na półce w bibliotece, przeczytałam opis i powiedziałam sobie, że spróbuję. Potem w domu leżała na półce i leżała, bo znowu straciłam chęci na to, żeby ją przeczytać, aż w końcu zbliżał się termin zwrotu. Pomyślałam sobie, że oddam ją nieprzeczytaną, bo nie chcę jej czytać, ale jednak coś mnie w niej kusiło. Przeczytałam. Spodziewałam się głupiej historii dla młodzieży. A co dostałam?


"Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają."



Tytuł: Wybrani
Autor: C. J. Daugherty
Tłumaczenie: Martyna Bielik
Seria: Wybrani
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 433
Poprzednia część: -
Następna część: Dziedzictwo

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Książka z patronatem Lubimy Czytać Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +3,3
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Allie znowu wpakowała się w kłopoty. Została zatrzymana przez policję już trzeci raz z rzędu. Tym razem rodzice traktują to już poważniej i postanawiają przenieść ją do innej szkoły, szkoły z internatem. Mimo tego, że są wakacje dziewczyna jedzie do Akademii Cimmery, która zupełnie nie wygląda jak normalna szkoła... Allie wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi: Jo, Rachel, Carterem, Sylvianem i całą resztą będzie odkrywać tajemnice związane z przeszłością szkoły a także jej samej.


Nie jest to z pewnością literatura wysokich lotów, jednak mi bardzo się podobała. Może nie zapamiętam jej do końca życia, ale miło spędziłam przy niej czas. To idealna książka na wakacje, na takie totalne odmóżdżenie i zrelaksowanie. Jeśli szukacie czegoś poważniejszego, to nie polecam, ale jeśli macie ochotę na lekką historyjkę, ale ciekawą i momentami zaskakującą, to książka dla Was! Fabuła naprawdę wciąga, chcemy poznać dalsze losy bohaterów i zobaczyć jak potoczą się wydarzenia. Czyta się bardzo szybko, akcja momentami pędzi, a czasami trochę zwalnia by znów nas czymś zaskoczyć. Oczywiście pewne zdarzenia są przewidywalne, jak to w tego typu książkach bywa, ale autorka miała pomysł i udało jej się go rozwinąć i stworzyć świetną powieść.


"To twoja piechota. Ma najmniejsze możliwości poruszania i jest najsłabsza, ale ponieważ piony gotowe są poświęcić życie dla lepszych od siebie, bez nich nie wygrasz. Król. Prawie zawsze jest słabszy, niż mogłoby się zdawać. Wszyscy go chronią, ale on właściwie nigdy nikomu nie pomaga, bo gdyby to zrobił, mógłby zginąć.  Królowa. Jest absolutnie podła. Ale jeśli chcesz wygrać, musisz z nią współpracować."


Oczywiście nie mogło zabraknąć mega przewidywalnego wątku miłosnego i to w postaci trójkąta. Ja osobiście od samego początku byłam za Carterem. Sam fakt trójkąta miłosnego jest denerwujący i tutaj również mnie to trochę dobijało, ale na całe szczęście główna bohaterka nie jest typem kocham tego czy tego, o nie kocham ich obydwu! Wątek romantyczny jest w tej książce dość istotny, ale nie przyćmiewa ogólnych zdarzeń. Osobiście uważam, że Sylvian jest zupełnie nie potrzebny, wprowadza tylko chaos i ten okropny trójkąt... Relacja Allie z Sylvianem była sztuczna i zbyt pochopna, wyglądało to tak jakby zakochali się w sobie z dnia na dzień. Natomiast miłość do Cartera rozwijała się stopniowo i to już mi się o wiele bardziej podobało.



"- On się boi - odparła prawie szeptem. - Boi się powiedzieć komuś o swoich uczuciach i przepełnia go smutek, ponieważ ta osoba o tym nie wie. 
- Dlaczego się boi? - spytała Isabelle
- Bo ona może ich nie odwzajemniać. 
To, że Carter wyrwał się z odpowiedzią, wcale jej nie zaskoczyło.
- W takiej sytuacji uznał, że lepiej będzie, jeśli ona się nie dowie- dokończył chłopak. 
- Dlaczego, jego zdaniem, tak jest lepiej - drążyła Isabelle, opierając się o pustą ławkę.- Skąd wie, czy ona nie odczuwa tego samego? Jak ma się dowiedzieć, skoro boi się zapytać?
- On się boi zranienia - wyszeptała Allie.
Isabelle wodziła zaciekawionym wzrokiem od niej do Cartera i z powrotem."



Bohaterowie nie są jakoś cudownie wykreowani, ale da się ich lubić, chociaż specjalnie się do nich nie przywiązałam. Allie polubiłam, była nieźle wykreowana. Sylvian, jak już wspomniałam, jest według mnie zbędny, nie lubię go i po prostu był zarysowany na takiego typowego chłopaka w którym kochają się wszystkie dziewczyny. Za to Carter... <3 Gdybym była z dwa lata młodsza to zakochałabym się w nim bez opamiętania! Teraz już trochę bardziej selekcjonuję mężów, ale załóżmy, ze Carter jest... narzeczonym xD Jest świetnie wykreowany, cudowny itd. Bardzo polubiłam też Jo, przyjaciółkę Allie, mimo tego jednego czy dwóch epizodów. Rachel była mi obojętna.

Styl autorki jest prosty i lekki. W książce przeważają raczej dialogi i akcja, przez co czyta się ją bardzo szybko. Na plus jest też humor, co sprawia, że jeszcze bardziej polubiłam tą książkę.


"- Piłaś całą noc? - zapytała.
- Nie! Nie bądź śmieszna. Tylko przez parę ostatnich godzin... Właściwie to która jest? - Spojrzała na zegarek, rozlewając wódkę po dachu. - Ojej."


Na koniec podsumuję to co już napisałam - ogólnie jest to dobra książka, ciekawy pomysł i niezłe wykonanie. Jest to debiut i może w kolejnych tomach będzie już tylko lepiej. Ja pewnie przeczytam drugi tom, bo w bibliotece jest cała seria, chociażby po to, żeby dowiedzieć się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Wam polecam, ale nie spodziewajcie się niewiadomo czego.

Ocena: 6/10

czwartek, 6 lipca 2017

Buntowniczka z pustyni - Alwyn Hamilton



Widziałam dużo pozytywnych recenzji tej książki, ale już po samym opisie wiedziałam, że muszę przeczytać tą pozycję, choćby nie wiem co. W końcu mi się to udało i po prostu przepadłam!


Tytuł: Buntowniczka z pustyni
Autor: Alwyn Hamilton
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Seria: Buntowniczka z pustyni
Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 364
Poprzednia część: -
Następna część: Zdrajca tronu (<3)

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Otrzymana w prezencie
Abc czytania: Wariant I: B
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +2,8
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
 Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Amani mieszka w Dustwalk - małym pustynnym miesteczku, z wujkiem, ciotką i kuzynami. Jej matka umarła, a ojca dziewczyna nie znała. Jej jedynym marzeniem jest ucieczka z domu wuja, a aby je spełnić, przebrana za mężczyznę bierze udział w zawodach strzeleckich aby zgarnąć parę groszy. Poznaje tam tajemniczego obcokrajowca, który okazuje się znaczącym elementem w ucieczce przez pustynne piaski pełne tajemniczych, magicznych stworzeń.

Z reguły już tego nie robię, bo zobaczyłam, że moje opinie o okładkach są albo ładna albo nieładna, ale w tym wypadku po prostu muszę napisać akapit dotyczący tego co znajduje się przed naszymi oczyma gdy patrzymy na tą książkę. Od razu w oczy rzucają się te wszystkie złote elementy, które błyszczą w świetle i dają niesamowity efekt. W oddali widzimy dziewczynę na koniu, a tak naprawdę na buraqi, ale o tym za chwilkę i pustynne miasteczko nocą. Okładka zdecydowanie podbiła moje serce, pasuje do powieści i czasami nawet przerywałam czytanie, żeby trochę się na nią popatrzeć <3


"Pragnę wydostać się z tego miasta. Pragnę tego tak, jak pragnę oddychać."

Przejdźmy do tego co stworzyła autorka, czyli do kolejnych ochów i achów! Najpierw pragnę zaznaczyć, że jest to debiut, ale zbytnio tego nie widać. Alwyn Hamilton wykreowała oryginalne i niespotykane pustynne stworzenia, o których praktycznie nigdzie więcej nie przeczytamy. Pewnie słyszeliście o dżinach, ale koszmary, roki, buraqi i inne przeróżne potwory - to jest coś zdecydowanie innego i nowego! Czytałam, czytałam i czytałam i nie mogłam się otrząsnąć ze zdumienia! Jednakże chcę więcej! Bardzo liczę na rozwinięcie tego pustynnego wątku, tych wszystkich dzinów, nie dzinów i tego wszystkiego i mam nadzieję, że kolejny tom spełni moje oczekiwania, ale coś czuję, że tak będzie.

Akcja książki wciąga i zaskakuje od pierwszej strony. Co prawda niektóre wydarzenia przewidziałam, ale zaledwie na kilka, kilkanaście stron przed bohaterami i nie przestałam czerpać przyjemności z czytania. Ale nie zrażajcie się, bo definitywnie przeważają tutaj nieprzewidywalne zdarzenia! Autorce udało się stworzyć bardzo dobry wątek polityczny i ogólnie fabule nie mam praktycznie nic do zarzucenia. Wszystko działo się w odpowiednim czasie i trzymało się całości, nie znalazłam niedopowiedzeń czy niedomówień.

"Samo urodzenie nie jest jednoznaczne z tym, że jest się kimś ważnym."


Bohaterowie to również kolejny plus tej powieści. Amani od razu zyskała moją sympatię. To odważna i inteligentna dziewczyna, którą z pewnością polubicie! Jin od razu mnie zaintrygował swoją tajemniczością i byłam ciekawa jego postaci. I muszę Wam powiedzieć, że zyskałam kolejnego  cudownego, książkowego męża <3 Jin jest genialny! Bohaterowie drugoplanowi również mają trochę życia w sobie, ale nie posiadają aż tak złożonych charakterów jak dwójka wyżej wymienionych, dlatego chyba nie mam tu o kim więcej wspominać. Autorka wykreowała prawdziwych bohaterów, którzy mają swoje wzloty i upadki, chwile triumfu i załamania, ale przez to są oryginalni i nadają wyrazistości tej książce!

Trzeba jeszcze wspomnieć o bardzo, ale to bardzo przewidywalnym wątku miłosnym. No cóż... Już po opisie można się domyślić, że coś będzie no i jest, ale na całe szczęście dzieje się w tle i nie przytłacza akcji, chociaż momentami ma na nią duży wpływ. Mimo wszystko kibicowałam bohaterom, ich relacja nie była sztuczna i mimo, że wydarzyła się troszkę za szybko to nie było wielkiej tragedii.


"Nieważne, gdzie się znajdujemy, nic nie zmieni tego kim jesteśmy (...). Jeśli tutaj byliśmy bezwartościowi, dlaczego miałoby to się zmienić gdzieś indziej?"  

Styl pani Hamilton jest genialny. Lekki i prosty, ale baśniowy. Od razu przypadł mi do gustu. Kolejnym plusem jest humor przewijający się na kartkach powieści. Nie w dużej ilości, ale zawsze potrafi rozśmieszyć :) Jedyne co mogę zarzucić (ale to tak pół żartem, pół serio :D), że nazwy niektórych rzeczy były trochę nietrafione. Mianowicie Jin-Dżin: czyta sie tak samo i czasami po prostu mnie to męczyło, albo było takie niezręczne gdy opowiadałam mojej koleżance o czym jest ta książka. A drugi mankament, ale to już tylko w odniesieniu do polskiego języka - buraqi: to takie pustynne, nieśmiertelne konie, ale gdy czytamy to na myśl przychodzi nam takie pyszne fioletowe warzywko, a nie jakieś koniki xD Przynajmniej mi, nie wiem jak Wam?

Podsumowując, jest to genialna książka, którą polecam każdemu kto chce przeżyć niesamowitą pustynną przygodę! Ja nie mam praktycznie żadnych zastrzeżeń, no może oprócz tego wątku romantycznego, ale da się przeżyć :D I wcale nie widać, że to debiut!

Ocena: 9/10




A na końcu chciałabym Was zaprosić do wzięcia udziału w akcji Czytam co polskie, która ma na celu szerzenie polskiej literatury :) Wystarczy przeczytać jakąś polską książkę i napisać jej recenzję :D Więcej informacji 




poniedziałek, 3 lipca 2017

Bookblogerzy Book TAG + Barrrdzo mroczny Book TAG by Kitty

Dzisiaj mam dla Was dwa TAGi. Nominację do pierwszego mam od Dominiki, dlatego bardzo dziękuję :D 




Literacki śwat Cyrysi - wątek bez którego nie wyobrażasz sobie książki.
Większość by pewnie odpowiedziała tutaj wątek miłosny tudzież romantyczny, ale ja Wam mówię, że da się napisać dobrą książkę bez takiego wątku, jeśli tylko coś się w niej dzieje. I właśnie nie wyobrażam sobie książki bez jakiegoś wątku akcji, jakiegoś momentu kulminacyjnego, zagadki, tajemnicy, przygody! Bo co to by była za książka bez jakiejś niespodzianki!

Lustro rzeczywostości - książka, która urzekła Cię okładką.
W sumie to wiele jest takich, ale powiem o mojej ostatniej miłości, czyli Buntowniczce z Pustyni
Czasami przerywałam czytanie i gapiłam się na tą okładkę! Te złote elementy tak cudnie lśnią <3

Miasto książek - ulubiony autor.
Nie cierpię tego typu pytań, ale coż... Wybieram Flanagana, jak zwykle przy takich pytaniach! Ale oczywiście uwielbiam jeszcze wielu, wielu innych autorów!

Kulturalna Szafa - książka, która dała Ci dużą dawkę humoru.
Takich też czytam bardzo dużo. No niech będzie Dożywocie i Licho ze swoim "Apsik, Alleluja" :D

Książkowe wyliczanki - książka, którą możesz czytać w kółko i Ci się nie znudzi.
Wydaje mi się, że HP. Bo chociaż czytałam raz tą serię to jestem pewna, że jakbym ją przeczytała ponownie i w kółko i w kółko to by mi się nie nudziła!

Zatraceni w kartkach - książka, która ma więcej niż jednego interesującego bohatera
Dość ogólne te kategorie, bo przecież w książkach powinien być więcej niż jeden interesujący bohater! Dlatego tego typu pozycji jest mnóstwo!! Ale nie już będzie Percy Jackson i OH! No bo Percy, Annabeth, Grover, Nico, Piper, Leo, Jason, Frank, Hazel - duużoo ich tam jest! (Jestem z siebie dumna - wszystkie imiona z pamięci :D Mam nadzieję, że wszystkie poprawne!).

Czytelnia Dominiki - bohater o takim samym imieniu jak Twoje.
No i tu zaczynają się schody bo jeszcze nie czytałam książki o Dominice... (Tak w ogóle śmieszna sytuacja, bo mam takie samo imię jak bohaterka tej kategorii :D)

Darin.kr - bohater, który stał się Twoim ulubionym 
Wracamy na bezpieczne tory :D W takim razie coś, a raczej ktoś, kogo jeszcze nie było w tym TAGu czyli Rhys <3
   
Subiektywnie o książkach - książka, która wychodzi poza schemat.
Zdecydownie Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender... Nie wiem czy doczekamy się czasów, koedy aż taki poziom absurdu wejdzie w schemat!

Na stosie - Twój ulubiony blog książkowy.
To pytanie pozostawię bez odpowiedzi (nie lubię takich pytań!!), bo po prostu nie jestem w stanie wybrać jednego. Kocham Was wszystkich <3 
  
Nominacje: 
Lilith April Jones 

  


  



Przyszła pora na autorski TAG Kitty. Nominację też mam od niej <3 Coś czuję, że te pytania mnie zabiją!!

Taniec sadystycznej radości - śmierć lub krzywda bohatera, z której się cieszyłaś
Ta kategoria jest straszna, ale nie dlatego, że nie znam odpowiedzi ale dlatego, że nie nie wiem którą śmierć wybrać! Ale zdecyduję się na SPOILER DO 3 CZĘŚCI NIEZGODNEJ Tris i to, że umarła na końcu! Nareszcie zginęła kolejna idiotyczna dziewczyna! I w sumie wydaje mi się, że ta końcówka to była desperacka próba autorki to zrobienia z tej trylogii, ciekawą trylogię. Ale według mnie się nie udało... :D KONIEC SPOILERA

Dlaczego nie ja?! - śmierć, której nie mogłaś wybaczyć autorowi
Odpowiem identycznie co moja nominatorka - SPOILER DO 12 CZĘŚCI ZWIADOWCÓW miłościcy Zwiadowców łączmy się w bólu za to, że Flanagan uśmiercił Alyss!!! Dlaczego? Dlaczego? Jak mi było szkoda Willa, nie mogłam tego znieść po prostu!! KONIEC SPOILERA

Dziewczynki lubią złych chłopców - czarny charakter, którego byś poślubiła
A ja bym poślubiła Sebastiana z DA <3 Tylko, że po wydarzeniach z ostatniego tomu :D
  
Zwyrodnialec - najokrutniejsza metoda zabójstwa, z jaką spotkałaś się w książce
Tutaj muszę sobie pomyśleć troszeczkę, bo naprawdę nie wiem... Niestety nie czytam takich książek jak Kicia z takimi przeokrytnymi metodami, ale mam jedno. W Buntowniczce z pustyni straszne było to co robił Noorsham.

Pogrzeb - weź pierwszą lepszą książkę, wylosuj jakieś zdanie. Teraz pochwal się, co będziesz miała napisane na nagrobku?
Powiesz mi w końcu co wydarzyło się wczorajszego wieczoru?
No nie powiem, ciekawie, ciekawie... :D
  
Cruella de Mon - czarny bohater-szaleniec
Idealny bohater do tej kategorii to Warner z Dotyku Julii. Ale także Nathaniel z Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender

Satanistyczne modły - zła postać historyczna, którą uwielbiasz (typu: Krwawa Hrabina, Kuba Rozpruwacz, caryca Katarzyna etc.)
Nie jestem pewna czy taką posiadam... 

Piekielna kara - książka, która ostatnio wymęczyła cię swoją beznadziejnością
To pytanie uświadomiło mi, że ostatnio trafiam na same świetne książki. Ale w marcu czy kwietniu przeczytałam Dom pod pękniętym niebem i to naprawdę było beznadziejne...
  
Hrabia Dracula - najlepsza książka o wampirach
Kolejne pytanie w tym TAGu, które coś mi uświadamia. A to mi uświadomiło, że czytałam (chyba) tylko jedną książkę w której występowały wampiry i to wcale nie w roli głównej, a mianowicie Dary Anioła. 

I niech leje się krew - najbardziej krwawa książka
Krwawa, krwawa, krwawa... Nie mogę sobie przypomnieć takiej, która by była na maksa krwawa, a nie chcę dawać czegoś niepasującego.

I'll find you and I'll kill you - nominacje:
Lilith April Jones 

piątek, 30 czerwca 2017

Podsumowanie czerwca

W czerwcu nadrobiłam już zaległości związane z czytelnictwem. Przeczytałam dużo więcej i miałam czas na bloga. Ponadto zakończył się rok szkolny i ostatecznie uzyskałam średnią 5,67 i jestem z siebie bardzo dumna :D Ostatni tydzień czerwca spędziłam na Mazurach, dlatego nie miałam za bardzo czasu na Wasze blogi ale obiecuję, że postaram się wszystko nadrobić.
A co przeczytałam?

Ender Lissa Price - Nie było to dzieło sztuki i podobało mi się najmniej ze wszystkich przeczytanych w tym miesiącu, dlatego znalazło się w miejscu najgorszej książki miesiąca, ale nie jest to zła kontynuacja tylko po prostu mnie nie zachwyciła, chociaż miło spędziłam przy niej czas. Recenzja.

Silver. Trzecia księga snów Kerstin Gier - Trochę słabsza niż dwie poprzednie części, taka zwykła młodzieżówka, momentami bardzo głupia... Recenzja.

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton - Absurd na absurdzie, ale według mnie to sprawia, że książka bardzo zyskuje na oryginalności i zdecydowanie nie jest to minus. Po więcej zapraszam do recenzji.

Buntowniczka z pustyni Alwyn Hamilton - Zdecydownie jedna z lepszych książek jakie przeczytałam. Świetni bohaterowie i interesująca fabuła to jest to co najlepsze <3 Niedługo recenzja!

Wybrani C. J. Daugherty - W sumie to nie miałam zamiaru czytać tej książki bo nie spodziewałam się po niej nic więcej niż głupiej młodzieżówki. Ale zobaczyłam w bibliotece i stwierdziłam, że spróbuję i wcale nie był to zły pomysł. Bo zdecydowanie jest to literatura młodzieżowa, ale dobrze napisana i naprawdę mi się podobała. Recenzja wkrótce.

Czas żniw Samantha Shannon - Genialna książka! Naprawdę cudowny pomysł i wykonanie. Czekajcie na recenzję!




Ilość przeczytanych książek:  6

Liczba przeczytanych stron: 2403
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 80
Najlepsza książka miesiąca: Buntowniczka z pustyni lub Czas żniw
Najgorsza książka miesiąca: Ender
Ilość opublikowanych postów: 10
W tym recenzji: 4

  



PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Kitty's Reading Challenge: +4  Razem: 32/50
Abc czytania: +3 (Wariant I:Czas żniw, Buntowniczka z pustyni, Ender) Razem: I - 13/22  II - 9/22
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 18,3 cm   Razem: 103,5
Zmierz się z tytułami z Olą K.: +1 (Czas żniw) Razem: 5/20
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Poszło mi zdecydowanie lepiej niż w maju, chociaż w wakacje mam zamiar się wziąć za te wyzwania, szczególnie za tytuły!

Co planuję w lipcu?
9 wyjeżdżam na obóz i wracam 22, więc w tym czasie nie będę za wiele czytała, ale oczywiście wezmę sobie książkę i będzie to najprawdopodobniej Porwana pieśniarka. Więcej sprecyzowanych planów nie mam, ale dzisiaj przyszły do mnie dwie książki Dziewczyna z Dzielnicy cudów i Akuszer bogów i też mam na nie wielką ochotę. Jest duża możliwość, że dostanę czytnik e-booków, dlatego moja czytelniczość pewnie wzrośnie. Jeszcze nie jest to pewne, ale na 80% będę miała czytnik :D

Co do wyników ankiet to: przygotowuję już TAG, bo tak chcieliście i zdecydowałam się nie zmieniać nicku, mimo tego, że "tak" wygrało. Powiedziałam sobie, że musi być minimum 50%, żebym go zmieniła, a było 47%. Niewiele brakowało, ale jakoś straciłam ochotę na zmianę. Mimo, że brzmi trochę tandetnie to już jestem trochę znana pod taką nazwą i już niech tak zostanie :D 

A jak tam u Was? Jesteście zadowoleni z wyników w czerwcu? Zaczytanych wakacji życzę!

środa, 28 czerwca 2017

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton








O tej pozycji słyszałam różne, naprawdę przeróżne opinie. Wszystkie jednak zgadzały się w jednym: ta książka jest dziwna - mówiły. Zastanawiałam się co to może znaczyć. I to jeszcze bardziej mnie intrygowało. I muszę powiedzieć, że tak! Ta książka jest dziwna i osobliwa, ale cudowna!

"Dla wielu byłam wcieleniem mitu, uosobieniem najwspanialszej legendy i baśni. Inni uważali mnie za zmutowanego potwora. Ku mojemu nieszczęściu raz zostałam wzięta za anioła. Dla matki byłam wszystkim, dla ojca nikim. Babcia każdego dnia widziała we mnie wspomnienie ukochanych osób, które od niej odeszły. Ale ja znałam prawdę - głęboko w sercu zawsze to wiedziałam.
Byłam po prostu zwykłą dziewczyną."




Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Autor: Leslye Walton
Tłumaczenie: Regina Kołek
Seria: -
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 299

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Angel fantasy
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,3
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ




Ava Lavender urodziła się ze skrzydłami. Postanowiła zbadać historię swojej rodziny poczynając od jej babki Emilienne, przez matkę Viviane, a kończąc na sobie samej, i nam ją opowiedzieć. Emilienne miała w życiu ciężko. Widziała wiele śmierci, swych rodziców, rodzeństwa, męża. Jednak się pozbiarała i urodziła córkę. Viviane też nie miała łatwo. Zakochała się z wzajemnością w pewnym chłopaku, który potem ją porzucił. Ale to nie wszystko, bo Vivi urodziła bliźniaki: Avę i Henry'ego, które również nie były normalnymi dziećmi.


"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."


Poziom absurdu w tej książce jest chyba na najwyższym poziomie. Czasami musiałam na chwilę odłożyć pozycję, żeby ochłonąć od nadmiaru osobliwych wydarzeń. Jak dla mnie jest to na plus, dlatego że dzięki temu książka bardzo zyskuje na orginalności, bo jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Tutaj są tak jakby urzeczywistnione metafory. Wiele razy myślałam, że coś jest po prostu przenością, a tutaj się okazuje, że to tak na serio xD Dla tych co czytali: miałam tak w przypadku zanikania Maman i tego kanarka. Ogólnie cała historia bardzo mi się podobała i wiele razy mnie zaskoczyła. Zakończenie jest według mnie właśnie takie, jakie powinno być.

Bohaterowie nie są źli, choć mogłoby być lepiej. Jakoś nie czułam się do nich przywiązana i może Viviane naprawdę cierpiała i zrobiło mi się szkoda, ale to by było na tyle. Postać Emilienne jakoś najmniej przypadła mi do gustu. Za to Ava... Ona jest mi w sumie obojętna. Ciekawiła mnie od samego początku, ale jak przyszło co do czego to okazało się, że jest niestety słabo wykreowana. Autorka zdecydowanie lepiej poradziła sobie z mężczyznami. Jacka i Nathaniela znienawidzicie, a Rowe'a i Gabe'a pokochacie. Mam wrażenie, że najlepiej wykreowaną postacią z tej książki jest Nathaniel. Niezrównoważony psychicznie i naprawdę dziwny... Rowe <3 To jest za to mój ulubiony bohater.


"Miłość, jak powszechnie wiadomo, kieruje się własną logiką, za nic mając nasze plany czy zamiary."


W powieści jest bardzo dużo wątków miłosnych i najbardziej spodobała mi się miłość Avy i Rowe'a <3 Za to irytowała mnie Vivi, która po prostu nie mogła się otrząsnąć po tym wszystkim i musiała przeżyć terapię szokową, żeby zrozumieć pewne rzeczy.

Styl autorki przypadł mi do gustu. Ciekawie opowiada nam historię rodziny Lavender. Najważniejsze jest to, że umieła dobrze opisać emocje bohaterów. Humoru tutaj nie znajdziemy, ale wyjątkowo jest to tutaj na plus, bo po prostu humorystyczne sytuacje tutaj nie pasują.


"No co? - zapytałam.
Wzruszył ramionami.
-Nic. Po prostu... ty."


Cała historia bardzo mi się podobała. Jest absurdalna, dziwna i osobliwa. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam. Może nie jest to cudowna historia, ale bardzo mi się podobała. Jeśli macie ochotę na coś takiego  to polecam, ale wiem, że nie wszystkim może się spodobać

Ocena: 8/10

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Piraci z Karaibów - Zemsta Salazara



Na mojej urodzinowej imprezce zorganizowałam moim koleżankom (no i oczywiście przy okazji mi) seans w kinie. Kto zgadnie co oglądałyśmy? Tak wiem, że na podstawie zdjęcia powyżej i tytułu każdy z Was już to wie. Nie przedłużając zapraszam na moją opinię o tej niezwykłej serii filmów, a w szczególności o tej najnowszej części pt. Zemsta Salazara. Od razu uprzedzam, że nie jestem profesjonalną filmową recenzjentką, dlatego napisałam opinia a nie recenzja :)

Na początku chciałabym Wam powiedzieć, że wprost uwielbiam Piratów z Karaibów <3 Uwielbiam wszystkie części, bohaterów, humor, Jacka Sparrowa i całą tą magię tych filmów. Pierwsze cztery części oglądałam już dosyć dawno, ale i tak wszystko z nich pamiętałam. Jednak nie musicie dokładnie znać wszystkich części (kurczę, jak mówię o książkach to mogę jeszcze powiedzieć tomy, a tutaj nie wiem jaki mógłby być synonim, żeby nie robić powtórzeń :D), bo każda z nich opowiada inną historię, chociaż oczywiście polecałabym oglądać chronologicznie!

W Zemście Salazara KAPITAN Jack Sparrow znowu pakuje się w jakieś kłopoty i znowu ktoś chce go zabić. A jest to, jakby ktoś jeszcze nie zgadł, tytułowy Salazar. Oprócz tego syn Willa, Henry pragnie odnaleźć ojca, a potrzebuje do tego właśnie Sparrowa. Pomaga mu w tym Carina, znawczyni astronomii i gwiazd, która całą swoją wiedzę czerpie z dzienniczka nieznanego ojca. Bardzo podobał mi się pomysł na tą produkcję, akcja pędzi i nie pozostawia chwili wytchnienia. Film jest pełen zwrotów akcji i zaskakujących mometów, po których nie można się otrząsnąć ze zdumienia. Nie przewidzicie kolejnych wydarzeń, gwarantuję Wam to. Ciekawy był moment, w którym pokazano jak Jack zostawał kapitanem Czarnej Perły. Sama historia Henry'ego i Cariny bardzo mi się podobała, ale nie oszukujmy się - już i tak wiecie pomiędzy kim będzie wątek miłosny. Ale zdecydowanie nie przyćmiewa on fabuły i dzieje się w tle.

Gra aktorska jest na naprawdę wysokim poziomie. Johnny Depp jak zwykle genialnie wciela się w swoją postać, że nie pozostaje nam nic innego jak tylko kochać Jacka Sparrowa. Wszyscy aktorzy spisali się na medal! Bardzo polubiłam Henry'ego i Carinę! Barbossa to również jeden z moich ulubionych bohaterów!

Trzeba jeszcze powiedzieć o wszechobecnym humorze jaki panuje na ekranie, gdy tylko widzimy Piratów z Karaibów. Śmiechy na sali kinowej były prawie przez cały czas i zdecydowanie jest to duży plus tych filmów.

Jeżeli podobały Wam się poprzednie części to lećcie do kina jak najprędzej. Jeśli nie znacie jeszcze Piratów z Karaibów to szybko nadrabiajcie i dajcie się wciągnąć w tą magię. Dla mnie była to kolejna, niezapomniana, piracka przygoda! Osobiście polecam oglądać z napisami oraz zostać do samego końca, bo po napisach jest jedna scena, która może sugerować kolejną część <3 <3

sobota, 24 czerwca 2017

Emoji Book TAG i Polski TAG książkowy

Na samym początku chciałabym Was zaprosić do wzięcia odsiału w konkursie organizowanym przez Fantazmaty. Chodzi o to, żeby napisać fantastyczny tekst, a 5 najlepszych będzie wziętych do antologii. Szczegóły tutaj. Akcja ma na celu wspieranie polskiej fantastyki. Ja sama zastanawiam się nad wzięciem udziału. A Wy?








Dzisiaj dwie nominacje od kochanej Kici z Biblioteczki ciekawych książek. Dziękuję bardzo! Pytania przysporzyły mi trochę trudności, ale mimo, że ciężkie to naprawdę ciekawe!



Broken Heart- książka, która złamała mi serce
Pierwsze pytanie, a ja już chyba pozostawię je bez odpowiedzi... Nie! Muszę coś wymyślić! To może kiedy w Płonącym moście Flanagana (SPOILER) na końcu Will i Evanlyn zostają porwani i Halt obiecuje Willowi, że ich odnajdzie <3 (KONIEC SPOILERA)

Loudly Crying Face- książka, której zakończenie mnie wzruszyło
No to powiedzmy, że odpowiedź jest w pierwszym pytaniu xD Nie no, tak serio to... WIEM! Może będzie to dziwne, ale końcówka Miasta niebiańskiego ognia, czyli ostatniej części DA mnie wzruszyła, nawet poleciało mi kilka łez, a w duchu ryczałam :D 

Face with Tears of Joy- książka, przy której płakałam ze śmiechu
O, wreszcie coś bardziej optymistycznego. W sumie dużo jest takich książek, bo ja bardzo lubię humor w literaturze. Na pewno Dożywocie, Wiktoria Biankowska, wszystko Flanagana i może jeszcze dajmy Persiaka :)

Face Screaming in Fear- książka, która mnie zszokowała
Może powiem o świeżynce, nawet recenzji jeszcze nie było. Niedawno przeczytałam Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender i bardzo mnie zszokowały. Absurdalne i dziwne momenty w tej książce to standard. Czasami aż nie mogłam uwierzyć w to co czytam!

Smiling Face with Horns- ulubiony czarny charakter
Myślę, myślę i nie mogę nic wymyślić, ale znowu powiem o Darach Anioła i Sebastianie. Jest to genialnie wykreowana postać i według mnie idealnie pasuje do tej kategorii, szczególnie po wydarzeniach z ostatniego tomu.

Recreational Vehicle- książka, w której bohaterowie dużo podróżowali
Zastanawiam się czy dać Hobbita, czy znaleźć coś bardziej ambitnego. W sumie w Niepowszednich też dużo podróżowali...

Full Moon Symbol- książka, w której występują wilkołaki
Po raz trzeci w tym TAGu - Dary Anioła. Innych książek z wilkołakami chyba, o dziwo, nie czytałam :D
  
Open book- książka, której nie możesz doczytać.
Zawsze staram się czytać książki do końca, nawet jeśli nie bardzo mi się podobają, ale pamiętam, że nie dałam rady z Dziećmi kapitana Granta. Próbowałam to czytać rok temu, w wakacje ale opisy  były gorsze niż u Sienkiewicza xD

Christmas Tree- książka idealna na święta
Opowieść wigilijna - klasyka. W sumie polecam też Najcenniejszy dar Evansa!

Weeding- książka z pięknym ślubem
W sumie nie czytałam wielu książek ze ślubami... Pamiętam ślub Americy i Maxona z Rywalek i w Jeżycjadzie było dużo ślubów :D
  


Biało-czerwona flaga - książka, w której krew została oddana w dobrej sprawie
W Czerwonej królowej i Szklanym mieczu Mare ciągle powtarzała "to wszystko w dobrej sprawie" i tak jakoś sobie to zapamiętałam, dlatego bardzo to jak dla mnie pasuje. 

Warszawska Syrenka - książka, której akcja dzieje się w wielkim mieście
Wielkie miasto, wielkie miasto.... Jejku no nie wiem xD Mogłaby być Jeżycjada, bo w sumie Poznań  to dość duże miasto (chyba). Może nie wielkie, ale z pewnością niemałe :D

Fiat 125p - zapomniana książka, o której powinien usłyszeć świat
Malfetto i Legenda (Rebeliant, Wybraniec, Patriota) czyli dwie trylogie (Malfetto nie czytałam jeszcze 3 części) autorstwa Marie Lu, które są genialne, lecz niedoceniane i mało popularne. A szkoda!

Morze Bałtyckie - książka z otwartym zakończeniem
Jak moja nominatorka muszę powiedzieć o Drugiej szansie. Nie przepadam za otwartymi zakończeniami, ale tutaj mi się to bardzo podobało!
  
Muzeum Powstania Warszawskiego - książka, przy której nie sposób nie płakać
Niezbyt często płaczę przy książkach, już bardziej się wzruszam, ale powiem tutaj o Psie, który jeździl koleją i Chłopcach z placu broni :(

czwartek, 22 czerwca 2017

Silver #3: Trzecia księga snów - Kerstin Gier




Dwie pierwsze części Silver bardzo mi się podobały. Niestety z recenzji w internecie słyszałam, że trzecia część trochę odbiega od poziomu poprzednich. Miałam jednak nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Czy się rozczarowałam czy jednak mimo wszystko mi się podobało?


Tytuł: Silver. Trzecia księga snów
Autor: Kerstin Gier
Tłumaczenie: 
Seria: Silver
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 
Poprzednia część: Silver. Druga księga snów
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Główny bohater prowadzi bloga (może nie główny bohater, a tak naprawdę nie wiadomo kto (chociaż ja już wiem :D), ale blog jest jednym z głównych tematów książki)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu:
52 książki roku 2017 Olimpiada czytelnicza Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

W tym tomie Liv, Henry i Grayson będą musieli stawić czoła groźnemu Arthurowi i psychopatycznej Anabel. Jak sobie poradzą? Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczych snów? Ponadto różni ludzie zaczynają się dziwnie zachowywać: nauczycielka francuskiego, kolega ze szkoły i przyjaciółka Liv, Penelopa. Czy ma to coś wspólnego z tajemniczym korytarzem w snach?


"Niektórzy ludzie uświadamiają sobie czego chcą, dopiero wtedy, kiedy już nie mogą tego mieć."


Dobra, ten opis jest beznadziejny, ale nie wiem co miałabym jeszcze w nim umieścić, tak, żeby nie robić większych spoilerów... Masakra, wspominałam już, że recenzje kolejnych tomów są niezwykle trudnym wyzwaniem? :D Jednak się postaram i może coś z tego wyjdzie! Wbrew pozorom książka była niezła. To znaczy zdecydowanie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie jest to poważna lektura. Niektóre dialogi między bohaterami były tak głupie, że nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, a jeśli chodzi o literaturę młodzieżową to tak - trylogia spełnia swoje zadanie znakomicie. Jeśli szukacie odmóżdżacza na wakacje i chcecie przeczytać zabawną, ale nawet ciekawą historię z genialnym motywem snów, to polecam. Jeśli interesuje Was literatura wyższych lotów to odpuście sobie tą książkę. Napisałam "z genialnym motywem snów", bo wątek oniryczny to najlepszy aspekt tych powieści. Autorka w bardzo ciekawy i intrygujący sposób rozwinęła swój pomysł i właśnie za to książka otrzymała ode mnie taką ocenę, a nie inną. Co prawda dziewczyny w swoich recenzjach narzekały na zbyt małe rozwinięcie tego wątku - no cóż, ja też to trochę odczułam i chciałabym się dowiedzieć więcej! Jeśli chodzi o to mam mały niedosyt, bo bardzo chciałam się dowiedzieć dlaczego? i niby dostałam odpowiedzi, ale nie na wszystkie pytania, które miałam. Jednakże za motyw snów, mimo wszystko, Kerstin Gier dostaje ode mne dużego plusa!

Ogólnie fabuła książki jest ciekawa i momentami zaskakująca i nieprzewidywalna, chociaż parę rzeczy udało mi się odgadnąć przed bohaterami, raczej przeważały te, w których otwieralam szeroko oczy ze zdumienia. Autorka skupiła się na tym, aby w ładny i zgrabny sposób zakończyć trylogię i jej się udało, ale ja jestem trochę zawiedziona, bo miałam wrażenie, że jeśli chodzi o samo zakończenie, to Gier poszła na łatwiznę. Jeśli chodzi o książkę to o wiele bardziej wolałam rozdziały, w których było o korytarzu snów, a nieco nudziły mnie te o zwykłym życiu bohaterów i ich szkole.


"Nie ma problemów, są tylko wyzwania"


Bohaterowie niestety troszkę upadli. Znowu powtórzę - młodzieżówki nie wymagają jakiejś wielkiej kreacji bohaterów, ale mam wrażenie, że po prostu stracili charakter w porównaniu do pierwszego tomu. Liv stała się taka głupia, zupełnie śmieszna i po prostu czasami zachowywała się idotycznie. Henry - pamiętacie, że go pokochałam? Niestety trzecia część sprawiła, że już tylko go lubię. Za to większą sympatią zapałałam do Graysona, który SPOILER wreszcie się opamiętał i rzucił tą cholerną Emily bez jakichkolwiek wyrzutów KONIEC SPOILERA. Jaspera autorka potraktowała po macoszemu, bo myślałam, że jak wróci to z przytupem, a nie tak nijako. Moją ulubioną postacią w książce jest bez dwóch zdań Anabel. To według mnie najlepiej wykreowana bohaterka.

Co najlepsze - dowiadujemy się kto ukrywa się pod nazwą Secrecry i prowadzi bloga plotkarskiego o wszystkich sekretach uczniów tamtejszej szkoły. Nie okazałam się takim złym detektywem, tylko troszkę odbiegam jeszcze od Mii Silver (siostry Liv) bo połowicznie odgadłam, kto nią jest, ale i tak autorce udało się mnie zaskoczyć.


"Miłość nie jest tym, co człowiek spodziewa się otrzymać, lecz tym, co jest gotów dać."


Może wiecie, może nie - uwielbiam Trylogię czasu Kersin Gier. Silver podobało mi się dużo mniej niż pierwsza trylogia, więc jeżeli Wam się nie spodobała to odradzam. Może i w Silver jest więcej humoru, ale tamta była lepsza pod względem pisarskim. Mimo, że to już druga jej trylogia, takie jest moje zdanie. Bo Silver jest momentami strasznie głupiutkie  i idiotyczne... Ogólnie polecam, jeśli macie ochotę na całkowity odmożdżacz - ja miło spędziłam ten czas.

Ocena: 6+/10