Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

piątek, 22 września 2017

Akademia wampirów Book TAG + Nieuleczalny książkoholizm Book TAG

Hej, dzisiaj mam dla Was kolejne dwie (zaległe)nominacje, które otrzymałam od Oli <3



Akademia wampirów - książka, po której nie spodziewałaś się niczego dobrego, ale Cię zachwyciła.
Może nie stała się moją ulubioną książką, ale po Syrenie Kiery Cass spodziewałam się czegoś innego, czegoś zdecydowanie gorszego niż dostałam - a dostałam wspaniałą książkę pełną emocji, momentami infantylną, ale godną uwagi. 

2. W szponach mrozu - książka, która zmroziła Ci krew w żyłach.
Nie czytam zbyt dużo horrorów i w tym momencie jakoś nie przypominam sobie takiej książki, która jakoś szczególnie zmroziłaby mi krew w żyłach :/

3. Pocałunek cienia - książka, która odmieniła Twoje życie.
To pytanie można rozumieć na dość dużo sposobów... Założmy, że książką, a raczej serią, która miała jakiś wpływ na moje życie jest Magiczne Drzewo, bo to dzięki niemu pokochałam książki!

4. Przysięga krwi - książka z Rosją w tle.
Coś czuję, że ten TAG to będzie porażka, bo znowu nic nie mam :/

5. W mocy ducha - książka pełna zwrotów akcji.
Powiedzmy, że tutaj powiem o Dziedzictwie ognia - niedawno przeczytanej przeze mnie 3 części serii Sarah J. Maas. Zdecydowanie dużo zwrotów akcji, nieprzewidywalności i zaskoczeń!

6. Ostatnie poświęcenie - książka, po której miałaś kaca książkowego.
Może to dziwne, ale nigdy w życiu nie miałam kaca książkowego. 

7. Rose - bohater, który musiał za wcześnie dojrzeć.
Myślę, że dobrze pasują tutaj bohaterowie z Niepowszednich. Były to w sumie jeszcze dzieci, ale znalazły się w trudnej sytuacji i musiały temu sprostać.

8. Dymitr - bohater, którego kiedyś kochałaś, ale stracił Twoją sympatię.
Oooo, mam idealnego bohatera! Zdecydowanie Tamlin z Dworów. W części pierwszej go kochałam, a w kolejnej po prostu znienawidziłam!

9. Adrian - książkowy chłopak, któremu nie możesz się oprzeć.
Takich jest co niemiara... Chyba moi dwaj najwięksi mężowie to cały czas niezmiennie Jace z Darów Anioła i Rhys z Dworów <3 <3
  
10. Akademia świętego Władimira - najlepsza książkowa szkoła.
Hmm... Nie czytałam zbyt wiele takich książek, jeżeli dobrze sibie przypominam to szkoła występowała w Wybranych. Nie wiem czy będę kontynuować tę serię, bo podobała mi się, ale bezzachwytów, ale szkoła zdecydowanie była!

11. Team Adrian vs. team Dimka - książka czy ebook?
Czytam i to, i to. Ostatnio dostałam czytnik, dlatego czytam węcej ebooków niż wcześniej. Jednak gdybym miała wybierać to mimo wszystko jednak papierowa. Ale ebooki to i oszczędność pieniędzy, miejsca i w sumie wielkiej różnicy mi to nie robi. Ale tylko jeśli czytam na czytniku, bo na tablecie, telefonie oczy  mi się zbyt szybko męczą :)

12. Strzyga - książka, która była tak zła, że nie możesz o niej zapomnieć.
O takich to właśnie zapomina się jak najszybciej... Ale chyba każdy z nas ma taką, a dla mnie cały czas jest to trylogia Niezgodna. Chyba nic nie jest w stanie jej przebić!

13. Dampir - bohater, który stawia cudze dobro ponad swoim.
Takch bohaterów też jest dość sporo, postawmy na Percy'ego. Jakoś pierwszy wpadł mi do głowy, gdy przeczytałam to pytanie. 

14. Moroj - książka, która miała być strzałem w dziesiątkę, ale okazała się niewypałem.
Tutaj może postawię na... Więźnia labiryntu. Tyle pochwał i zachwytów, a książka to dla mnie zwykły przeciętniak ze słabą fabuła i bohaterami.

15. "Anioły upadają, Rose" - ulubiony książkowy cytat.
Oba cytaty z mojego nagłówka <3




Pora na kolejny TAG, do którego również nominowała mnie Ola



1. Panda - czyli twoja ulubiona książka, która wciąga mimo braku pędzącej na łeb na szyję akcji
Mimo braku szybkiej akcji... Ja bym dała tutaj serię Selekcja. Akcja jakoś strasznie nie pędzi, ale książkę czyta się w błyskawicznym tempie i aż chcę się poznać dalsze losy bohaterów.

2. Nieuleczalny książkoholizm - książka, z której nie możesz się wyleczyć
Genialne pytanie! Nie mogę się wyleczyć z... Buntowniczki z pustyni oraz Zdrajcy tronu <3 Przede wszystkim z mojej chorej obsesji na punkcie tych okładek, ale treść również jest genialna. Ten kilmat, pustynia - cudo <3 Akurat jestem w trakcie Zdrajcy!

3. Gra w kropki - książka z beznadziejną korektą, ale z cudowną treścią
Przepraszam, że powielam odpowiedź, ale tak mi pasuję, że nie mogę nie dać tutaj tych książek co powyżej! Po prostu błędy aż gryzą w oczy i do tego zmienianie czasowników z męski na żeński... Czasami nie można się połapać i jest to denerwujące, ale treść jest cudowna <3

4. Zmierz się z tytułami - najdłuższy tytuł, jaki czytałaś
Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że będą to Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender :)

5. Wakacyjne wyczytywanie - książka, którą poleciła ci przyjaciółka i obie ją kochacie
Nie mam zbyt wiele przyjaciółek-czytelniczek jeśli chodzi o szkołę i bliskie otoczenie, ale zyskałam wiele nowych znajomych dzięki blogom i dziewczyny polecay mi tyle książek, które pokochałyśmy, że nie da się tego zliczyć :D

6. Idę na pole vs idę na dwór - książka, w której autor używa gwary
Pamietajcie, mówi się idę na dwór!! Na polu to zwierzęta się pasą :D Tyle w tej kategorii, bo nie mam pojęcia czy czytałam taką książkę...

7. Mam dwa latka - autor, którego kochasz od co najmniej dwóch lat
Chyba nawet dłużej jest ze mną John Flanagan i jego Zwiadowcy i Drużyna. Tylko dlaczego on tak wolno pisze te książki!! :)

8. Profil 'human' - lektura szkolna, którą przeczytałaś, choć nie musiałaś
Wydaje mi się, że wiele z części Jeżycjady jest lekturami, a ja mam za sobą całą serię, a nie musiałam!

9. Majowe zaczytanie - książka idealna na jeden wieczór
Alcatraz kontra bibliotekarze! Lekka, przyjemna i zabawna historia!

10. Literacka podróż po świecie - jakiej narodowości autorów czytasz najwięcej?
Myślę, że cały czas jest to USA, ale... Polakow też dużo czytam!

11. Książkowy sąd - książka z motywem rozprawy sądowej
Nie przypominam sobie takiej...

12. Żaba, która nie skrzeczy - książka, w której brakowało ci czegoś, czego oczekiwałaś
Postawię na Dotyk Julii. Niby fajne, niby mi się podobalo, ale jednak zabrakło czegoś takiego, żebym strasznie chciała przeczytać kolejny tom!

13. Filiżanka na tarasowym stole - nietypowe rozwiązanie zastosowane w książce (edytorskie, graficzne lub akcji)
Znowu powiem o Sandersonie i jego Alcatrazie. Nietypowa narracja, z którą spotkałam się po raz pierwszy!

14. Spacer po Plantach - twoje ulubione miejsce na spacery
Las <3

15. Big big smile - coś, co zawsze sprawia, że się uśmiechasz!
Książki, słodycze i uśmiech innej osoby!



Mam nadzieję, że te TAGi przypadły Wam do gustu! Dajcie znać kakiw byłyby Wasze odpowiedzi i czujcie się nominowani!


środa, 20 września 2017

WYNIKI KONKURSU Z ZAKLINACZEM OGNIA!!!

Witajcie! Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić Wam wyniki mojego pierwszego konkursu na blogu. Jeszcze raz dziękuje Wam za tę setkę obserwatorów <3 Dziękuję również wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie! Bardzo mi miło :)

Podjęcie decyzjii było naprawdę, naprawdę trudne. Sama nie była w stanie, także powołałam komisję do spraw nadzwyczajnych (moją mamę, tatę i brata :D) i razem zdedydowaliśmy, kto wygra. Dalej było trudno, ale zwyciężył pomysł i duży wkład pracy w zadanie. Jeszcze raz wszystkim dziękuję, wszystkie odpowiedzi były świetne, ale zwyciązca może być tylko jeden!








Zaklinacza ognia Cindy Williams Chimy wygrywa:
Stella Aga

Serdecznie gratuluję! Bardzo spodobał mi się Twój pomysł i widać, że się wyśliliłaś :) 

Oto praca zwyciężczyni:
"Gdybym zaklinaczem ognia była
wszystkim biednym w kominku płomień bym rozpaliła.
Biedacy bardzo by się cieszyli
odtąd już tylko w ciepłej wodzie myli.
Każdy pożar gasiłabym szybciej niż strażacy
wystarczyłaby siła woli, kilka gestów i płomień mój, jak na tacy.
Uciszyłabym go w małą chwilkę,
dom, las, samochód nie ucierpi ani odrobinkę.
Prawdziwym wyzwaniem byłyby dla mnie jednak wulkany,
z lawą gorącą bardziej niż na andrzejki wosk lany.
Ciężko jest ogień z wnętrza Ziemi pokonać,
trzeba uważać, nagły wybuch i szybko można skonać.
Musiałabym działać zawczasu,
wysilić się bardziej niż przy pożarze lasu.
Systematycznie na kratery się wspinać
i wszelkie dyskusje wulkanów ucinać.
Każdego dnia je hipnotyzować,
tak aby dalej drzemały i nie zaczęły harcować.
Zaczarować je bardziej niż zaklinacz kobrę,
na szczęście mam w tej dziedzinie zdolności dobre.
Wulkany w końcu mej sile by się poddały
i praktycznie nigdy już nie wybuchały! "

Mail z informacją o wygranej już do Ciebie leci :D

Jeszcze raz wszystkim dziękuję i gratuluję wspaniałych pomysłów!

wtorek, 19 września 2017

Szklany tron #3: Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas






Po fenomenalnym Szklanym tronie i niesamowitej Koronie w mroku musiałam w końcu sięgnąć po kolejną część. Odkładałam to jednak z miesiąca na miesiąc, bo tę serię czytam w e-bookach, bo nie mam innej możliwości, a strasznie nie lubiłam czytać na tablecie. Na urodziny w te wakacje dostałam czytnik, a pierwszą książką, którą na nim przeczytałam było już dawno wyczekiwane i odkładane przeze mnie Dziedzictwo ognia. Czy kolejna część spełniła moje oczekiwania? Recenzja jest zupełnie bez żadnych spoilerów, więc nawet ci, którzy nie czytali pierwszej części, spokojnie mogą przejść dalej :)


Tytuł: Dziedzictwo ognia
Autor: Sarah J. Mass 
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Seria: Szklany tron
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 654
Poprzednia część: Korona w mroku
Następna część: Królowa cieni

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Zarwałeś noc czytając
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +5 cm
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Celaena Sardothien przeszła bardzo wiele. Tym razem zostaje wysłana do Wendlyn, w misji zleconej przez niebezpiecznego króla Adarlanu. Dziewczyna poszukuje odpowiedzi na dręczące ją pytania dot. magii, kluczy Wyrda i swojej przeszłości, a znajdzie je na dworze Fae w Doranelle. Jednak przed wkroczeniem na dwór królowej Maeve dziewczyna będzie musiała przejść trening pod okiem nieśmiertelnego Fae, Rowana. Czy Calaena okiełzna swoją moc i przyjmie swoje dziedzictwo?
Tymczasem na dworze w Adarlanie grupa buntowników coraz bardziej się powiększa. Do Ritfhold przybywa Aedion, znienawidzony przez Chaola generał z Terrasenu. Co ma on wspólnego z Celaeną?
W klanach Żelaznozębnych wiedźm odbywają się treningi na wywernach, zwołane przez króla Adarlanu. Wiedźmy mają zostać przyłączone do jego armii, a w nagrodę będą mogły odzyskać dawne tereny. Manon to dziedziczka Czarnodziobych i wnuczka Matrony. Wychowana bez serca i współczucia wedźma jest jedną z najokrutniejszych spośród swojego gatunku. Matrona pokłada w niej nadzieje i mobilizuje ją do wygranej w konkursie na Przywódczynię Skrzydła. Czy Manon sprosta wyzwaniu?



"-Chyba wolałabym śmierć z twojej ręki niż z ręki Meave.

- Niewykluczone, że to pierwsza mądra rzecz, którą przy mnie powiedziałaś."


Opis wydaje się być długi, ale jest, mam nadzieję, pozbawiony wszelkich spoilerów. Dałam sobie dość trudne zadanie, napisania tej recenzji tak, żeby wszyscy mogli ją przeczytać, ale trochę denerwuje mnie jak nie mogę poznać czyjejś opinii bo jest ryzyko, że dostanę spoilerem w twarz :/ Dlatego tak postanowiłam i mam nadzieję, że to się uda :) Powiem krótko - książka przewyższyła poziomem poprzedniczki! Przede wszystkim akcja po prostu pędzi, przeplatana jest zwrotami akcji, zaskoczeniami, nieprzewidywalnymi momentami - gwarantuję, że nie będziecie się nudzić! Nie ma tutaj czasu na przewidywalność, strony się połyka i za nic nie da się odgadnąć co wydarzy się na następnej. Eriléa (mam nadzieję, że dobrze to piszę, ale jeśli nie to mnie poprawcie - tak samo ze wszystkimi imionami i nazwami bo to zbyt trudne na mój mały mózg :D) to świat bardzo dobrze skonstruowany. W tej części poznajemy Wendlyn, bo to tam dzieją sie wydarzenia związane z główną bohaterką. Opisy miejsc są bardzo obrazowe, możemy wyobrazić sobie jak dany obszar wygląda. W Dziedzictwie ognia autorka wprowadziła również wiedźmy, które są bardzo dobrym dodatkiem i urozmaiceniem w książce, historia Manon z początku mi się dłużyła, ale tak od momentu wybierania wywern przez wiedźmy, wciągnęła mnie i jestem ciekawa jaki będzie miała wpływ na wydarzenia związane z Calaeną.


"Z lustra uśmiechała się do niej prawdziwa kobieta, piękna dzięki bliznom, niedoskonałością i skazą, które pozostawiła po sobie walka o przetrwanie, piękna, gdyż jej uśmiech był prawdziwy, a w sercu zapłonęła długo uśpiona radość."


W tym tomie poznajemy masę nowych bohaterów, więc pozwólcie, że od jednego z nich zacznę. Na pierwszy ogień weźmy Manon, w końcu to wiedźma, więc powinna sobie poradzić :D Na samym początku nie przypadła mi do gustu, tak samo jak cała ta jej historia. Ale potem zaciekawiła mnie, a Manon zyskała moją sympatię i mam nadzieję, że w kolejnych częściach uda mi się ją jeszcze bardziej polubić. Podobało mi się, że jest zdeterminowana, okrutna i odważna, ale potrafiła również zobaczyć w wywernach ich emocje. Aedion, generał, który przybywa do zamku w Adarlanie od pierwszego momentu wydał mi się ciekawą osobą. Wiedziałam, że będzie z nim coś ważnego, ale i tak nie przewidziałam co :D Bardzo spodobała mi się konstrukcja jego postaci. Chaol - nadal go uwielbiam <3 Jestem zdecydowanie za nim, tak jak w poprzednim tomie, mimo, że pojawił sie jeszcze jeden przystojniak na horyzoncie o którym za chwilkę. Gdybym miała tak mowić o wszystkich bohaterach to zajęłoby to wieki, bo jest tyle wspaniałych, choć drugoplanowych postaci. Pozwolicie jednak, że opowiem tylko o dwójce! Oczywiście nie mogło w tym akapicie zabraknąć Calaeny - uważam, że dziewczyna dojrzała. Dużo, bardzo dużo przeszła w przeszłości i wreszcie zdołała się z tym pogodzić. Bardzo lubię tę główną bohaterkę, przede wszystkim dlatego, że jest prawdziwa - ma wzloty, upadki, przeżywa wszystko i nosi w sobie skrywane uczucia, pod maską okrutnej zabójczyni. I jeden z tych nowych bohaterów, który mnie zdecydowanie urzekł, czyli oczywiście Rowan! Uwielbiam go <3 On jest po prostu cudowny <3 Poznajemy jego dwie strony osobowości, wrażliwą i twardą. Uważam, że jego relacja z Calaeną jest piękna i jeżeli w kolejnych tomach autorka to zepsuje, przekształci to w jakiś przeklętny wątek miłosny love forever to chyba coś jej zrobię! Oni zbudowali cudowną więź między sobą i tak ma zostać! I na to liczę :) Bohaterowie są z krwi i kości, nie ma jedynie czarnych i białych postaci, każda ma swoje dobre i złe strony, co sprawia, że stają się prawidziwi i da się ich lubić.


"By zniszczyć potwora, wcale nie potrzeba innego potwora. Potrzeba światła, które przegna mrok."


Widać, że warsztat Maas bardzo się poprawił i zasługuje na uznanie. Barwnie opisuje emocje bohaterów, sprawia, że przejmujemy się ich losem i czujemy wszystko razem z nimi. Posługuje się też humorem, w większym lub mniejszym stopniu, ale zawsze jest! Zdecydowanie polubiłam jej styl i z przyjemnością czyta mi się jej książki. 

Podsumowując naprawdę polecam Wam tę serię! Ja będę na pewno ją kontynuować i z chęcią poznam dalsze przygody Calaeny. Naprawdę dobrze przymyślana i jedna z najlepszych młodzieżówek jakie przeczytałam :D Po prostu uwielbiam!


Ocena: 10/10

środa, 13 września 2017

Alcatraz kontra bibliotekarze #2: Kości skryby - Branson Sanderson




Tym co najbardziej mnie zachwyciło w pierwszym tomie była narracja. W Kościach skryby ten element znowu jest cudowny i sprawia, że książka staje się jedną z oryginalniejszych jakie czytałam. Zresztą wszystkie elementy są niesamowite <3 Zapraszam dalej!


Tytuł: Kości skryby
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Seria: Alcatraz kontra bibliotekarze
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 316
Poprzednia część: Piasek Raszida
Następna część: Rycerze Krystalii

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,4 cm
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ





"Nie należy oceniać Australii zbyt surowo. Nie jest głupia. Po prostu czasem coś ja rozprasza. Na przykład, wiecie, oddychanie."

Życie Alcatraza Smedry'ego było pozornie normalne. Może oprócz tego, że co chwilę coś psuł i lądował u innej rodziny zastępczej. Było tak do jego trzynastych urodzin, podczas których poznał swojego prawdziwego dziadka, kuzynów, Bastylię i dowiedział się o swoim pochodzeniu oraz prawdy o naszym świecie. Teraz Alcatraz musi odgadnąć tajemnicę Biblioteki Aleksandryjskiej i uratować swojego ojca!

Jeszcze raz powiem o tej cudownej, bezpośredniej narracji z jaką mamy tutaj doczynienia, bo jestem po prostu zachwycona. Nasz narrator, sam główny bohater, Alcatraz bajeruje czytelnika, kończy rozdziały w emocjonujących momentach, by na początku następnego zacząć opowiadać nam zupełnie o czym innym. Jeszcze nigdy nie czytałam podobnie napisanej książki!


"Nie jestem pewien co autorzy mają przeciwko dorosłym, ale wszyscy zdają się ich nie cierpieć, w stopniu zwykle zarezerwowanym dla psów i matek. Dlaczego inaczej robiliby z nich takich idiotów? "O, zobacz mroczny władca zła przybył zaatakować zamek! Ohooo, czas na moją przerwę obiadową. Bawcie się dobrze, ratując świat, dzieci!"


Sama fabuła jest momentami trochę banalna i infantylna, ale to wcale nie sprawia, że czyta się źle. Kiedy mamy świadomość, że jest to książka również dla dzieci to będziemy ją traktować jako rozrywkę i nic więcej. (Mimo, że Alcatraz cały czas nas zapewnia, że jest to autentyczna biografia :D). Nie spodziewałam się wielu rzeczy, część naprawdę mnie zaskoczyła. Ogólnie podziwiam autora przede wszystkim za pomysł, z którego zrobił coś genialnego, ale gdyby nie ten pomysł to to by się nie udało. Dlatego wielkie gratulacje - jest to zdecydowanie oryginalne i niesztampowe.


"A, nie chcieliście tego wiedzieć? Przykro mi. Musicie po prostu zapomnieć, że to napisałem. Istnieje kilka łatwych sposobów, by to osiągnąć. Słyszałem, że uderzenie się tępym przedmiotem bywa skuteczne. Można wykorzystać którąś powieść fantasy Brandona Sandersona. Są wystarczająco ciężkie, a słowo daję, że to jedyna pożyteczna rzecz, jaką można z nimi zrobić."


Bohaterów da się lubić! Mam wrażenie, że Alcatraz dorósł - nie jest już dzieckiem, ale zmądrzał i zaczął podejmować dobre decyzje, czasami lekkomyślne, ale no w końcu był Smedrym, a to niezwykła rodzinka! W tej części poznajemy kolejnych jej członków, z równie dziwnymi talentami jak talent do gubienia się, spóźniania czy psucia. Również Bastylia bardziej się przed nami otworzyła, co pozwoliło mi jeszcze bardziej dziewczynę polubić i kibicuję jej ogromnie!

Recenzja jest dość krótka, ale nie wiem co mam Wam jeszcze o tej książce powiedzieć. Na pewno jest to niezobowiązująca lektura na jeden czy dwa dni, o której pewnie dość szybko zapomnicie, ale gwaratuję, że zapewni Wam oczekiwaną rozrywkę! Polecam i małym, i dużym!

Ocena: 8/10

niedziela, 10 września 2017

Ogień i woda #2: Kamień i sól - Victoria Scott





Nie byłabym sobą gdybym po przeczytaniu cudownego Ognia i wody nie zaopatrzyła się w kolejną część. Od razu mówię, że piszę tę recenzję tuż po przeczytaniu książki, więc może wyjść nieco... chaotycznie :D Ale postaram się najlepiej jak mogę, zresztą jak zwykle!




Tytuł: Kamień i sól
Autor: Victoria Scott
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Seria: Ogień i woda
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 364
Poprzednia część: Ogień i woda
Następna część: -



Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,6 cm
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Tella jest po dwóch etapach wyścigu. Od wygranej dzieli ją tylko krok. Czy będzie mogła polegać na swoich przyjaciołach? Jak poradzi sobie z kolejnymi wyzwaniami? Czy uda jej sie uratować brata? Wyścig dobiega końca, a zwycięzca może być tylko jeden!


"Tak to już w życiu jest: kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji, myślisz sobie: "Przynajmniej nie może już być gorzej". I wtedy życie wali cię prosto w głowę za głupią naiwność."


Opis może się wydawać troszkę niemrawy, ale co ja tu będę więcej pisać, a nie chcę nic zaspoilerować. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o fabule i mojej opinii o poprzedniczce to kieruję Was do recenzji Ognia i wody. Miałam duże oczekiwania co do tej książki. W sumie opinie były podzielone - jednych zachwyciła bardziej niż pierwsza część, a inni się zawiedli. Ja jednak cały czas miałam nadzieję, że będę należeć do pierwszej grupy. I na szczęście tak się stało!

Akcja pędzi w niewiarygodnym tempie. Pełno zwrotów akcji, zaskoczeń i nieprzewidywalności. Nie dziwię się, że przeczytałam ją w zaledwie 3 dni, a były one dość intensywne. Jak już zaczęłam czytać to nie mogłam się oderwać i zasada "jeszcze tylko rozdział" skutkowała przeczytaniem ponad 100 stron :D Pomysł wyścigu nie jest w sumie jakoś szczególnie oryginalny, ale to co autorka z nim zrobiła to coś fenomenalnego. Niesamowitym urozmaiceniem są pandory, które są takie kochane... No bo kto nie chciałby mieć takiego Madoxa? <3 W tej części Tella nierze udział w dwóch etapach - oceanicznym i górskim. Ocean bardziej przypadł mi do gustu i naprawdę mnie zaskoczył! Ale tutaj chyba po prostu wygrała moja miłość do wody :D Co nie oznacza, że etap górski był zły - wręcz przeciwnie, każdy z ekosystemów był genialny i dobrze dopracowany! Właśnie - dopracowanie. Muszę powiedzeć, że Victoria Scott wykonała kawał dobrej roboty, bo przemyślała sobie wszystko i dopięła na ostatni guzik.


"To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych."


Tella moim zdaniem zmienia się na lepsze, w porównaniu z pierwszym tomem. Co prawda momentami znowu mnie irytowała, najbardziej tym przywódctwem i myśleniem o cekinowej sukience, ale w sumie też to trochę rozumiem. Wiem, że uczestnicy potrzebowali trochę normalności, nawet jeśli to tylko ciche wyobrażenia. Jednak potem dziewczyna się ogarnęła, usamodzielniła i zaczęła podejmować swoje własne decyzje, czasami dobre, czasami złe - nie była idealna, popełniała błędy, ale to sprawiło, że wydawała się bardziej ludzka i to mi się podobało. Wszyscy bohaterowie są w jakiś sposób oryginalni, każdy ma swój własny charakter. Pojawiają się nowe postacie, jak chociażby Willow, której od samego początku nie polubiłam oraz Cotton (chyba tak miał na imię... - tak, to ja, świeżo po przeczytaniu książki nie pamiętam jak miał na imię jeden z istotnych bohaterów xD), który jest barwną postacią, ale jednocześnie chciałabym, żeby był jeszcze bardziej rozwinięty. Olivia, Braun, Jaxon czy Harper - to postacie z krwi i kości, które od razu skradły moją sympatię. I wisienka na torcie, czyli Guy... W pierwszej części myślałam o nim jak o typowym bohaterze wątku miłosnego w młodzieżówkach. Tutaj Guy pokazuje, że wcale nie jest taki typowy (no, może troszkę...), ale zakochałam się w nim <3 Może nie awansował do bycia książkowym mężem, ale narzeczonym zdecydowanie! Ma swój własny charakter, z jednej strony jest twardy, ale z drugiej też ma serce i uczucia, które nie są widoczne dla każdego. 

Wątek miłosny jest oczywiście jedyną przewidywalną częścią książki, ale wiecie co? Podobał mi się! To znaczy... W Ogniu i wodzie nie zostałam jego fanką, bo wydarzył się nieco zbyt szybko i zbyt natarczywie. Tutaj jednak to wszystko jest tak subtelne, że skradło moje serce. Ta miłość jest trudna - bo z jednej strony i Tella i Guy coś do siebie czuli, ale z drugiej wiedzieli, że to Piekielny Wyścig i oboje przyjechali tu, żeby wygrać. Mi się ten zabieg spodobał, a wątek miłosny na szczęście jest  w tle i nie przyćmiewa najważniejszych wydarzeń :)


"- Czemu wy, faceci, nie możecie mówić wprost? [...]
- Może trzeba nam zadawać właściwe pytania."


Zakończenie książki mnie zaskoczyło, ale niestety nie usatysfakcjonowało. Ja chcę kolejny tom! Ale jakoś się na to nie zapowiada :/ Mam tyle pytań! Chcę wiedzieć co z Madoxem, jak dalej się potoczyła ta historia! Ta książka pokazała mi, że nie lubię takich otwartych zakończeń - niby genialne, ale takie okropne! Jeżeli autorka zdecyduje się napisać kontynuację to ja będę jedną z pierwszych osób, które ją przeczytają! Jeżeli macie może jakieś info to koniecznie dawać znać!

Pokochałam styl pani Scott. Pisze tak lekko i przyjemnie, że stron się nie czyta, a się je połyka! Narracja jest pierwszoosobowa i w czasie teraźniejszym, co osobiście bardzo lubię. Humor też jest i to w większym stopniu, niż w poprzedniej części i zdecydowanie jest to na duży plus! Chciałabym też powiedzieć, że autorka bardzo dobrze opisuje emocje bohaterów. Martwimy się o nic, współczujemy, cieszymy się razem z nimi i przeżywamy każdą śmierć bohatera. Kocham tak przedstawione emocje w książkach!

Podsumowując, jest to genialna młodzieżówka, jedna z lepszych jakie czytałam. Polecam wszystkim, którzy szukają czegoś takiego! Myślę, że książka może być idealna na miłe zakończenie wakacji! 

Ocena: 9/10

czwartek, 7 września 2017

Back to school Book TAG

Witajcie kochani! Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i niektórzy z nas od kilku dni chodzą już do szkoły. Jak minęly Wam te pierwsze dni? Na poprawę humoru po lekcjach mam dla Was Back to school Book TAG do którego nominowała mnie Ola. Serdecznie dziękuję!



Chodzi tutaj o to, że wybieramy 10 książek, a potem losujemy z nich dane słowo (imię, rzecz), które podane jest w danej kategorii. Książki które wybrałam to:
Buntowniczka z pustyni - Alwyn Hamilton
Czas żniw - Samantha Shannon
Dwór cierni i róż - Sarah J. MaasKamień i sól - Victoria Scott
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender - Leslye Walton
Prawdodziejka - Susan Dennard
Szklany tron - Sarah J. Maas
Zakazane życzenie - Jessica Khoury
Zaklinacz ognia - Cinda Williams Chima


1. Kolega z dormiturium - pierwsze imię, które przeczytasz.
Moim kolegą będzie Jin z Buntowniczki z pustyni. Takim kolegą to ja bym nie pogardziła, a Jin jest odważny, inteligenty i przystojny, więc może nasze koleżeństwo zamieniłoby się w coś więcej <3

2. Kolega z ławki - pierwsza osoba, która wykonuje jakąś czynność na danej stronie.
Jest to Naczelnik z Czasu żniw. Miał dużą wiedzę i lubiłam go, chociaż nie wiem czy dałby mi ściągać na sprawdzanie :D

3. Zajęcia dodatkowe z... - czas zapisać się na jakieś kółko! Znajdź na stronie coś (czynność, hobby, zwierzę) o czym wiedzę zgłębisz w tym roku szkolnym!
Zapiszę się na kółko magiczne, a wiem to dzięki Dworowi cierni i róż. Zawsze chciałam poznać tajniki magii, więc dlaczegoby nie? Obawiam się jednak, że w naszym współczesnym świecie nie byłyby to profesjonalne zajęcia!

4. Plecak na pierwszy dzień szkoły - co spakujesz do swojej torby? Pierwszą rzecz, której nazwę przeczytasz na danej stronie!
W tej kategorii z pomocą przyszła mi Ja, Diablica i przypomniała mi, żeby spakować   klucz. Myślę, że to dość dobry pomysł, bo bez klucza nie dostałabym się do szafki w szkole, a to mogłby się źle skończyć :)

5. Nauczyciel idealny - pierwsze imię, jakie znajdziesz na danej stronie.
Moim nauczycielem będzie Olivia z Kamień i sól. No cóż... To jeszcze dziesięcioletnia dziewczynka i nie jestem pewna, czy sprawdziłaby się w tej roli. 

6. Barwy szkoły - znajdź na danej stronie kolor, w którym będzie Twój mundurek!
O nieee! Zielony! Kolor pochodzi z Osobliwych i cudownych przypadków Avy Lavender. Ale ja nie lubię zielonego i wyglądam w nim nieszczególnie dobrze :/

7. Zwierzątko domowe - pierwsze zwierzę, na którego nazwę natrafisz w książce
Moim zwierzątkiem będzie lis. Zawsze chciałam mieć lisa <3 Było to niewykonalne, ale dzięki Prawdodziejce moje dziecięce marzenie się spełniło xD

8. Klasowy prymus - pierwsze imię, które znajduje się na tej stronie.
Naszą małą kujonką będzie Celaena ze Szklanego tronu. W sumie to dość szybko się uczyła i chętnie zdobywała tę wiedzę, ale jakoś nie widzę jej w roli prymusa klasowego :)
  
9. Przewodniczący klasy - pierwsze imię, które przeczytasz.
Będzie to Aladyn, który pochodzi z Zakazanego życzenia. Myślę, że odnalazłby się w roli przywódcy i dobrze ogarnął naszą klasę :) 

10. Szafka w szkole - czas się przyznać - czego zapomniałeś wziąć do domu przed wakacjami? Pierwsza rzecz, jaką znajdziesz na tej stronie!
Zaklinacz ognia przypomniał mi, że zapomniałam o książce! W sumie to nie aż tak źle, bo w wakacje bym się raczej nie uczyła, a tak mam już potrzebny materiał od razu w szkole :D 


I to by było na tyle! Jeśli chodzicie jeszcze do szkoły to napiszcie w komentarzu jak minęły Wam pierwsze dni nauki i koniecznie wykonajcie ten TAG :D 

poniedziałek, 4 września 2017

Zły jednorożec - Platte F. Clark




Dzisiaj opowiem Wam o książce, której pozytywne recenzje gdzieś tam widziałam, ale nie byłam na nią szczególnie napalona. Jednak kiedy zobaczyłam ją na bibliotecznej półce, to stwierdziłam, że wypożyczę, przeczytam - może mi się spodoba. No i przeczytałam i muszę Wam powiedzieć, że się zakochałam!


Tytuł: Zły jednorożec
Autor: Platte F. Clark
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Seria: Zły jednorożec
Wydawnictwo: CzyTam
Liczba stron: 427
Poprzednia część: -
Następna część: Puchaty smok

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,6 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Księżniczka Niszczycielka to jednorożec. Ale nie taki tam zwykły! To zły jednorożec. Zabija, pali, niszczy i zjada wszystko żywe co napotka na swojej drodze (łącznie z ludźmi). Pewnego dnia dostaje zadanie wytropienia Kodeksu nieskończonej poznawalności razem z człowiekiem umiejącym ją czytać. Jest nim Max Spencer, który żyje w nieświadomości posiadania najważniejszej ksiegi magii wszechczasów. Razem ze swoim przyjacielem Dirkiem oraz nowo poznaną Sarą będzie musiał stawić czoła Księżniczce, a oprócz tego uratować całą ludzkość.

Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się mało oryginalna. Mamy schemat w postaci chłopca, który nagle dowiaduje się o swojej magicznej mocy i musi uratować świat przed złem. Ale! Zawsze jest jakieś ale! Oprócz tego elementu w tej historii nie ma już nic sztampowego. Autor miał naprawdę genialny pomysł na tą opowieść. Trzeba zaznaczyć, że jest to taka książka 8+ i dojrzałemu czytelnikowi może nie przypaść do gustu. Ale jeśli będziemy ją traktować troszkę z przymróżeniem oka i jako dobrą zabawę to sprawdzi się idealnie. Czyta się ją bardzo szybko, akcja pędzi i jest poprzetykana zwrotami akcji. Co prawda sama fabuła jest nieco przewidywalna, ale tak to już bywa w książkach dla dzieci. Autor zastosował motyw podróży w czasie co mi się ogromnie podobało! Uwielbiam to, choć czasami się gubię w tych zawiłościach czasowych. Tutaj jednak miałam wszystko na tacy i miałam wyjaśnione jak to działa. Na wielką uwagę zasługują magiczne stwory - Pan Clark stworzył jednorożce, które lubią zabijać, zombie-kaczkę, smoki i jeszcze wiele, wiele innych dziwnych istot! Świat przedstawiony jest dobrze wymyślony, chociaż trochę nie rozumiem pewnych aspektów. Mamy Magrus i Techrus. Mag - od magii, tech - od techniki. Techrus to jest nasz świat, świat ludzi, a Magrus to miejsce magicznych istot, magów i czarodziejów. Nie rozumiem jeszcze tylko jaką rolę odgrywa w tym Mrokrus i co chodzi z tym ubrawersum, ale liczę na to, że kolejna część mi wszystko wyjaśni.


"Osoby naruszające prawa autorskie będą nie tylko ukarane z całą surowością prawa, ale też przywiązane do Drzewa Niedoli i lizane przez ogniste kocięta."
  

Bohaterowie są nieźle wykreowani. Główny bohater, Max jest raczej takim schematycznym bohaterem i tak zwaną jednostką specjalną do ratowania świata, ale to nie przeszkodziło mi w tym, żeby go polubić. Jego przyjaciółka Sara również przypadła mi do gustu, przede wszystkim swoją inteligencją, chociaż momentami miałam wrażenie, że jest aż zbyt idealna. Za to ten trzeci, Dirk - tylko gry, świat to gra, wszystko to jedna wielka graaa - nie cierpię takich ludzi, dla których gry są życiem. Oczywiście szanuję to, że lubią gry, ale osobiście uważam, że takie ich traktowanie do niczego nie prowadzi. Księżniczka to bardzo barwna postać, nie mogę powiedzieć, że ją polubiłam, bo w końcu była po złej stronie, ale na pewno została dobrze wykreowana. Tak samo Magar, który z początku wydawał się taki słaby, ale na końcu mi się spodobał.

Styl autora jest prosty. Nie używa jakichś górnolotnych sformułowań, tak jak przystało na książkę dla dzieci. Jak już mówiłam, połyka się ją w błyskawicznym tempie. Wystepuje też humor, ze względu tylu absurdalnych rzeczy, dlatego nie radzę czytać w trasporcie publicznym xD


"Potwory skradają się, czają, czyhają, nawet się rzucają. Ale nie umieją brykać - to jedno z fundamentalnych praw natury."


Podsumowując jest to idealna historia na szare, smutne dni, kiedy chcemy poprawić sobie humor czymś lekkim, przyjemnym i niezobowiązującym. Polecam!

Ocena: 7/10

Przypominam też o konkursie, w którym do wygrania jest Zaklinacz ognia

piątek, 1 września 2017

Podsumowanie sierpnia + wakacyjny stosik

Nie mogę uwierzyć w to, jak szybko zleciały te wakacje! Mamy już 1 września! Na szczęście w tym roku dostaliśmy jeszcze te kilka dni wolnego i rozpoczęcie jest dopiero 4, ale wierzę, że nikomu się nie chce wracać do szkoły... Jeśli chodzi o książki to ja końcówkę wakacji spędziłam bardzo czytelniczo i jestem z tego niezmiernie zadowolona!

Ilość przeczytanych książek: 7
Ciemna strona - szwedzcy mistrzowie kryminału: Świetna antologia, pokazująca co lubimy w kryminałach! Polecam miłośnikom gatunku, ale i tym, którzy są zupełnie zieloni, jak zresztą ja :) Recenzja

Syrena - Kiera Cass: Wspaniała historia o miłości <3 Bardzo oryginalnym pomysłem są syreny! Polecam wszystkim, którzy poszukują lekkiej i przyjemnej młodzieżówki :) Recenzja

Zaklinacz ognia - Cinda Williams Chima: Książka z licznymi wadami, ale mimo wszystko mi się podobała. Polecam i zapraszam na konkurs, w którym do wygrania egzemplarz tej powieści! Recenzja

Piasek Raszida - Brandon Sanderson: Ciekawa książka, dobrze, humorustycznie napisana, z ciekawym pomysłem i bohaterami. Pokochałam Alcatraza i myślę, że wy będziecie mieć podobnie :) Recenzja

Zły jednorożec - Platte F. Clark: Nie wiedziałam zupełnie czego się po niej spodziewać, ale na pewno nie liczyłam na to, co dostałam! Książka wciągnęła mnie, zaskoczyła i zrobiła bardzo dobre wrażenie :D Recenzja wkrótce!

Kamień i sól - Victoria Scott: Zauroczona Ogniem i wodą jak najszybciej zakupiłam i przeczytałam kontynuację, która przerosła moje najśmielsze oczekiwania i zdecydowanie pokonała pierwszą część! Tylko, że jest pewien mankament - ja chcę drugą część!!! A o niej ani widu, ani słychu :( Niebawem recenzja!

Kości skryby - Brandon Sanderson: Kontynuacja przygód małego Smedry'ego! Równie zabawna i ciekawa jak poprzednia! Niedługo będziecie mogli przeczytać recenzję :)

Liczba przeczytanych stron: 2692
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 87
Najlepsza książka miesiąca: Kamień i sól
Najgorsza książka miesiąca: Zaklinacz ognia (podobała mi się, ale miała kilka minusów i w porównaniu z resztą wypada dość słabo :/)
Ilość opublikowanych postów: 12
W tym recenzji: 6
Najpopularniejszy post: KONKURS Z ZAKLINACZEM OGNIA 

W sumie dziwne jest to, że najpopularniejszym postem jest konkurs, a są tylko dwa zgłoszenia :/ Także Kochani - ZACHĘCAM DO ZGŁASZANIA SIĘ! Ja wiem, że książka zbiera różne opinie, a przeważają te negatywne, ale przecież najlepiej wyrobić sobie własne zdanie! 
Co do moich wyników to już mówiłam, że jestem bardzo zadowolona. W ostatnich miesiącach miałam trochę zastój czytelniczy, ale na szczęście w sierpniu już wszystko wróciło do normy i mam nadzieję, że zostanie tak już do końca roku :D 


PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Kitty's Reading Challenge: +3 (zbiór opowiadań, wydana pod pseudonimem, bestseller według sklepu Empik)
Abc czytania:  -
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +19,3 cm  Razem: 121,3/167 cm
Zmierz się z tytułami z Olą K.: -
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Z wyzwaniami idzie mi niestety coraz gorzej, ale planuję się za nie zabrać, a szczególnie za wyzwanie Oli, bo to jak na razie moja wyzwaniowa porażka :/ Ale chcę je dokończyć i mam nadzieję, że jakoś się to uda!



Nie uwierzycie ile książek zasiliło moją biblioteczkę tego lata! Część dostałam na urodziny, część kupiłam i uzbierało się z tego aż 12 książek. Nie wiem czy kiedykolwiek w moim życiu tyle książek przyszło do mnie w tak dużej ilości w tak małych odstępach czasu, jak teraz! 

Na zdjęciu brakuje Ognia i wody, bo już wywędrowała do przyjaciółki :)
Od dołu stosu:
  • Ciemna strona Szwedzcy mistrzowie kryminału - Od Justysi na urodziny <3 
  • Dziewczyna z Dzielnicy cudów Aneta Jadowska - Kupiona za 15 zł, używana, od bookworm :) Jeszcze nie miałam okazji, żeby ją przeczytać, bo cały czas wynajduję nowe tytuły, ale może we wrześniu...
  • Akuszer bogów Aneta Jadowska - Kupiona za 15 zł, używana, od bookworm :)
  • Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton - Od koleżanki na urodziny
  • Buntowniczka z pustyni Alwyn Hamilton - Od koleżanki na urodziny
  • Zdrajca tronu Alwyn Hamilton - Kupione na nieprzeczytane.pl. We wrześniu zdecydowanie muszę poznać kontynuację tej cudownej Buntowniczki <3 Mam nadzieję, że spodoba mi się jeszcze bardziej!
  • Czas żniw Samantha Shannon - Od koleżanki na urodziny
  • Zakon mimów Samantha Shannon - Kupione na nieprzeczytane.pl, też jeszcze nie dałam rady zacząć. 
  • Ogień i woda Victoria Scott (nie ma na zdjęciu) - Od koleżanki na urodziny
  • Kamień i sól Victoria Scott - Kupione na nieprzeczytane.pl
  • Zaklinacz ognia Cinda Williams Chima - Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Moondrive
  • Porwana pieśniarka Danielle L. Jensen - Od koleżanki na urodziny

Jak widzicie moje plany przedstawiają się następująco: Dziewczyna, Zdrajca i Zakon :D Oprócz tego wypożyczyłam sobie z biblioteki cykl o W.Rednej Olgi Gromyko oraz kontynuację Złego jednorożca, wiec to na pewno będę czytała :) A na urodzinki dostałam także czytnik, dlatego będę mogła poznawać kolejne tytuły! Do moich e-bookowych planów należą Dziedzictwo ognia (bo w końcu muszę się zabrać za dokończenie cyklu Sarah J. Maas), Diabolika oraz Żniwiarz :D Ambitnie i pewnie wszystkiego nie uda mi się zaliczyć, bo wiadomo, że to będzie już miesiąc szkolny, ale może część dam radę!





A co u Was? Jakie plany na nowy rok szkolny? Jak wakacje: czytelniczo czy niekoniecznie?

wtorek, 29 sierpnia 2017

Alcatraz kontra bibliotekarze #1: Piasek Raszida - Brandon Sanderson









Zawsze chciałam przeczytać coś autorstwa Brandona Sandersona. Pomyślałam sobie, że taka lekka historyjka przeznaczona bardziej dla dzieci, może być dobra na początek. I miałam rację!



"Jakie rzeczy potrafisz zepsuć? - spytał.
- Rozmaite - odparłem. - Drzwi, elektronikę, stoły. Raz zepsułem kurę.
- Kurę?
Przytaknąłem.
- Byłem na wycieczce. Trochę się... zdenerwowałem i podniosłem kurę. Kiedy postawiłem ją z
powrotem, natychmiast straciła wszystkie pióra i od tej pory nie chciała jeść nic poza karmą dla
kotów."




Tytuł: Piasek Raszida
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Seria: Alcatraz kontra bibliotekarze
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 304
Poprzednia część: -
Następna część: Kości Skryby

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,2 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Alcatraz Smedry od dziecka ma dziwny talent do psucia różnych rzeczy. Chce otworzyć drzwi - odpada klamka, chce ugotować obiad - spala kuchnię. Alcatraz nie ma prawdziwych rodziców, zastępują mu ich przyszywani rodzice, ale w żadnym z domów chłopak nie zostaje na długo, a wszystko przez jego "talent". W dniu swoich trzynastych urodzin chłopiec dostaje spadek po nieżyjących rodzicach, a jest to... piasek. Spadek zostaje jednak skradziony, a Alcatraz będzie musiał go odzyskać od tajemniczych Bibliotekarzy, w rękach których Piasek Raszida stanowi wielkie niebezpieczeństwo.


"Wielkie sukcesy często zależą od umiejętności rozróżnienia pomiędzy tym, co niemożliwe, a tym, co tylko nieprawdopodobne."


Na początku chcę powiedzieć o narracji, bo to ona mnie najbardziej zachwyciła. O zdarzeniach opowiada nam Alcatraz, ale robi to w prześmieszny sposób! Zwraca się bezpośrednio do nas, w między czasie wyjaśnia nam naturę pisarzy, mówiąc, że są to bezlitośni ludzie, którzy lubią torturować czytelników, mówi nam, że wszystko co dotąd wiedzieliśmy jest nieprawdą, a światem rządzą Bibliotekarze. Autor manipuluje czytelnikiem, kończy rozdziały w emocjonujących momentach i wcale nie ukrywa, że stosuje te zabiegi. Pokochałam to, bo w sumie pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest to genialne! Po prostu musicie sami to zobaczyć i przeczytać. Na samym początku kojarzyło mi się to nieco z narracją w Percy'm Jacksonie, bo tam Percy też czasami zwracał się tak bezpośrednio, ale Alcatraz robi to 100 razy bardziej! Gwarantuję Wam, że będziecie się co chwilę śmiać :D

Pomysł jest naprawdę godny uwagi i ma potencjał, który został w pełni wykorzystany. Oczywiście pragnę zauważyć, że to książka przeznaczona dla młodszego pokolenia. Gdybym czytała ją kilka lat wcześniej byłabym zachwycona! Teraz, oczywiście też mi się podobało, ale momentami historia była trochę naiwna. Mimo tego, że dla dzieci - nie jest wcale przewidywalnie. Oczywiście spodziewamy się, że bohaterowie będą odnosić sukcesy i koniec końców wszystko im się uda, ale nie brakuje zaskakujących zdarzeń, których nie udało mi się przewidzieć. Akcja pędzi bardzo szybko, książkę czyta się po prostu w błyskawicznym tempie.


"Niektórzy sądzą, że autorzy piszą książki, bo mają bujną wyobraźnię i chcą się podzielić swoją wizją. Inni zakładają, że autorzy piszą, bo rozsadzają ich opowieści – a zatem musimy je zapisać w chwilach twórczej propondencji. Obie te grupy zupełnie się mylą. Autorzy piszą książki z jednego i tylko jednego powodu: lubimy torturować ludzi."


Bohaterowie to kolejny ogromny plus książki! Alcatraz momentami mnie wkurzał, jednak przez całą książkę przechodził pewną przemianę. W miarę jak dostawał różne informacje, które były po prostu nie do przyjęcia, zmieniała się jego postawa i myślenie na temat wszystkiego. Ogólnie chłopaka uwielbiam, jest naprawdę cudowny! Bastylię również polubiłam - jest to bohaterka z krwi i kości, odważna i inteligenta, ale też nie idealna, bo miała swoje chwile słabości. Często jest sarkastyczna i też ją za to uwielbiam. Na uwagę zasługuje też nasz zbzikowany staruszek - dziadek Smedry! O rany, on to dopiero robi niezłe zamieszanie! No bo kto o zdrowych zmysłach wchodzi do celi, w której przetrzymują jego przyjaciół z zapytaniem "Czy aby się nie spóźniłem?". Oczywiście w tym zdaniu kryje się sens, a propos tej książki, ale to już musicie sami go poznać. Wszyscy bohaterowie byli w sumie genialni, chociaż zawiódł mnie czarny charakter, bo był po prostu idiotą i typową złą postacią jaką spotykamy w książkach.


"I pamiętajcie: mimo że ta książka sprzedawana jest jako powieść fantastyczna, musicie traktować wszystko, co w niej przeczytacie, z absolutną powagą, bo są to rzeczy ważne, w żadnym razie nie głupie, i zawsze mają sens. Kalarepa."


Podsumowując - jestem zdecydowanie na tak! Uwielbiam tę książkę i spędziłam z nią bardzo miło czas :) Idealna pozycja dla kogoś, kto szuka odprężenia i lekkie, niezobowiązującej historii!

Ocena: 8/10

Przypominam też o konkursie, w którym do wygrania jest Zaklinacz ognia

niedziela, 27 sierpnia 2017

Ciemna strona - Szwedzcy mistrzowie kryminału



O tej książce nie słyszałam, dopóki nie dostałam prezentu urodzinowego od Justyśki <3 Wpadajcie do niej bo to wspaniała i kochana osóbka <3 (już sam fakt, że wysłała mi na urodziny prezent o tym świadczy, a kompletnie się tego nie spodziewałam). Także, Justi, pewnie masz już tego dosyć, ale jeszcze raz z całego serca Ci dziękuję <3 Ciekawi co takiego dostałam? Jak zobaczyłam okładkę to też byłam strasznie ciekawa! Jeśli chodzi o kryminały, to nie czytam ich dużo, co nie znaczy, że ich nie lubię i... Właśnie ta książka przypomniała mi, że tak! Lubię je!

Tytuł: Ciemna strona
Autor: Szwedzcy mistrzowie kryminału
Tłumaczenie: 
Seria: -
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 408

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Zbiór opowiadań
Abc czytania: Wariant I: C
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,9
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Jest to antologia, zawierająca różne opowiadania, najwybitniejszych, szwedzkich pisarzy. Nie wiem jak mam opisać fabułę zbioru opowiadań, więc pozwólcie, że przytoczę opis z tyłu okładki.  "Morderstwo, tajemnica, suspens. Najwięksi autorzy kryminałów ze Szwecji w jednym tomie! Henning Mankell, Åsa Larsson, Håkan Nesser, Åke Edwardson i światowa premiera nieznanego opowiadania Stiega Larssona! "Ciemna strona" to wyjątkowy zbiór szwedzkich opowiadań kryminalnych, który na całym świecie witany jest z entuzjazmem przez krytyków i czytelników. Nic dziwnego. Po raz pierwszy w jednym tomie udało się zebrać niemal wszystkich najwybitniejszych autorów kryminałów ze Szwecji. Większość z przedstawianych tu utworów nie była wcześniej publikowana, niektóre powstały specjalnie z myślą o tej antologii. Miłośnicy kryminału znajdą tu klasyczne procedurals, przedstawiające na kilkudziesięciu stronach przebieg całego śledztwa. W tomie są też opowiadania prowadzone z punktu widzenia mordercy i takie, przy lekturze których utożsamiamy się z ofiarą. Niektóre rozgrywają się współcześnie, inne na początku XX wieku. Ten niezwykły zbiór pokazuje wszechstronność, różnorodność i witalność literackiej sceny kryminalnej w Szwecji. Dzięki tej książce fani skandynawskiego kryminału mogą prześledzić, jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat gatunek opowieści kryminalnej rozwijał się i zyskiwał na popularności, a przede wszystkim mogą po raz kolejny przekonać się, że szwedzki kryminał zawsze wyróżniał się reagowaniem na bieżące wydarzenia polityczne, pogłębioną psychologią postaci i trafną diagnozą społeczną. Ciemna strona to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników mrocznych, skandynawskich opowieści."


Postaram się w tej recenzji powiedzieć chociaż parę o każdym z opowiadań, jakie mogłam tutaj przeczytać. Nie chciałabym po prostu, żeby któreś z nich zostało tutaj pominięte, każde bowiem wywarło na mnie jakieś wrażenie - pozytywne czy negatywne, o tym zaraz się przekonacie. Nie będę zawsze pisała o fabule, bo wiecie - to są opowiadania, więc czasem ciężko napisać coś, co by zaciekawilo, a jednocześnie nie zdradziło zbyt wiele :) 

"Spotkanie po latach" Tove Alsterdal - To opowiadanie nie zrobiło na mnie zbyt dobrego wrażenia. Niestety, było pierwsze i trochę zniechęciło mnie do dalszej lektury. Nie bardzo je zrozumiałam i nie lubię takiego stylu pisania, że nic się nie wyjaśnia, tylko same pytania i jakieś urywki z przemyśleń bohaterów. Jednak nie poddałam się i bardzo dobrze zrobiłam.

"Lubił swoje włosy" Cilla Börjlind i Rolf Börjlind - Tutaj miał miejsce bardzo ciekawy zabieg, historia była opisana z perspektywy zabójcy, czarnego charakteru i wydaje mi się, że to chorego psychicznie. Bardzo spodobał mi się pomysł i uważam je za bardzo udane. 

"Nigdy w rzeczywistości" Åke Edwardson - Świetna historia! Podobało mi się, że to opowiadanie pokazywało, że kobiety też mają czasem coś do powiedzenia. Mieliśmy tu rodziaj miłości toksycznej, na początku denerwowała mnie postać dziewczyny, ale potem ją doceniłam, bo sprytnie rozegrała całą akcję :) 

"I w nasz ciemny dom" Inger Frimansson - W tej historii bardzo polubiłam główną bohaterkę - kobieta z krwi i kości, która popełniła w przeszłości wiele błędów, ale mimo wszystko dalej walczyła, i to mi się podobało! 

"Ostatnio lato Paula" Eva Gabrielsson
> - Bardzo ciekawe, wzruszające opowiadanie. Mówi o trudnej sprawie, bo o tym, jak często są traktowani starsi ludzie, przez swoje dzieci, osoby z rodziny, które powinny się nimi opiekować, żeby godnie przeżyli życie do końca, a nie wykorzystywać ich do własnych celów. 

"Pierścień" Anna Janson - W tym było coś naprawdę ciekawego, historia miała potencjał tylko, że... Nie do końca ją zrozumiałam. Jakoś autorka nie wyjaśniła dobrze roli tego całego pierścienia w opowiadaniu i jakoś to wszystko niezbyt zagrało. Ale plus za pomysł i elementy zaskoczenia :)

"Sanie pocztowe" Åsa Larsson - To opowiadanie to kryminał w pełnym tego słowa znaczeniu! Mamy ofiary, mamy zabójcę, komisarza i zagadkę do rozwiązania. Niesamowicie mi się podobało, zwłaszcza dlatego, że ostatecznie naprawdę mnie zaskoczyło!

"Supermózg" Stieg Larsson - Genialne opowiadanie! Zapewniali mnie na okładce, że prawdziwa wisienka na torcie to opowiadanie Stiega Larssona i zdecydowanie mogę to potwierdzić! 

"Nieprawdopodobne spotkanie" Henning Mankell i Håkan Nesser - Ciekawa opowieść o zupełnie przypadkowym spotkaniu kilku mężczyzn i to do tego w Wigilię. Z poczuciem humoru i lekkim stylem - było świetne!

"Alibi señora Banegasa" Magnus Montelius - Ta historia była momentami dziwna i to w niezbyt pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jednak koniec końców muszę przyznać, że nawet nieźle autor wszystko rozegrał. 

"Coś w jego oczach" Dag Öhrlund - Jedno z lepszych kryminalnych opowiadań w tej antologii. Znowu mamy zagadkę, a historia pokazuje, że czasem niewinni ludzie też są karani...

"Ty zawsze przy mnie stój" Malin Persson Giolito - To było natomiast smutne. Bardzo smutne dla mnie, bo ja lubię dzieci, a opowiadanie pokazywało obojętność rodzicielską. Niby matka chciała dobrze, ale oczywiście nie wyszło. Nie lubię takich nieporadnych życiowo ludzi. Niemniej opowiadanie było świetne!

"Multimilioner" Maj Sjöwall i Per Wahlöö - Przezabawna historia :D Mamy tutaj opowieść multimilionera o tym jak przetrwać w San Francisco bez grosza przy duszy.

"Kalendarz Braun" Sara Stridsberg - Niestety tutaj jest według mnie totalna porażka... Nie mogłam tego czytać, nawet nie pamiętam o czym było - wiem tylko, że przeszkadzał mi styl, bo narracja była w drugiej osobie, zwracając się do czytelnika "ty", ale zupełnie nie mogłam się skupić i no... Nie, po prostu nie :/ 

"Zemsta Dziewicy" Johan Theorin - Jeżeli jesteście ostatnio na bieżąco to wiecie, że pokochałam żeglowanie, a akcja opowiadania dzieje się stosunkowo na morzu, dlatego od razu mnie kupiło <3 Ale sama historia i tajemnica również zasługują na pochwałę.

"Meitreja" Veronika von Schenck - Kryminalna zagadka, akcja i śledztwo - genialna sprawa! Świetne, naprawdę świetne opowiadanie :) 

"Późno ocknie się grzesznik" Katarina Wennstam - Ostatnie opowiadanie i liczyłam na coś super - jednak niestety coś tutaj nie zagrało, opowiadanie nie bardzo mi się podobało, ale no cóż...



Na końcu książki jest taka część - Sukces szwedzkich kryminałówPrzyznaję się bez bicia, że nie dałam rady tego przeczytać. Jakieś daty, różne historyczne przełomowe momenty szewdzkiego rozwoju tego gatunku i po prostu mnie to nie interesowało. Potem są jeszcze Noty o autorach i może dałabym radę je zmęczyć, gdyby autorów było mniej... Jest ich jednak około 20, a o każdym trochę tekstu zamieszczono i już naprawde nie miałam na to siły :)

Cały zbiór opowiadań ogólnie przedstawia się bardzo dobrze! Każde opowiadanie jest inne i pokazuje inną odsłonę kryminału. Bardzo polecam osobom lubującym się w tym gatunku, ale także takim jak ja - niekoniecznie obeznanym. Mi książka przypomniała, za co lubię kryminały i jestem pewna, że będę jeszcze do tego gatunku wracała :) Co do zbiorów opowiadań to chyba nigdy nie przekonam się do takiej formy - znacznie bardziej wolę przywiązać się do bohaterów i wciągnąć się w akcję niż poznawać takie krótkie opowiastki, ale to nie znaczy, że czasami nie można sobie odmienić i zrobić przerwy od typowych powieści :) 

Ocena: 7/10