Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

piątek, 28 sierpnia 2015

Laura Leander #1: Tajemnica Aventerry - Peter Freund

Tytuł: Laura i tajemnica Aventerry
Autor: Peter Freund
Seria: Laura Leander
Wydawnictwo: Videograft II
Liczba stron: 352
Poprzednia część: -
Następna część: Laura i pieczęć Siedmiu Księżyców

Laura jest na pozór normalną nastolatką. Choć może jednak nie... Jej ojciec znikną bez śladu rok temu, mama zginęła w wypadku samochodowym, a ona i jej brat Łukasz mieszkają z macochą. Chodzą do szkoły z internatem w której kiedyś był zamek Ravenstein, w którym mieszkał okrutny rycerz. Laura jest w pokoju ze swoją najlepszą przyjaciółką Kają, która cały czas ma pod ręką coś słodkiego. Dziewczyny kochają czytać książki przez co niezbyt dobrze się uczą, pochłaniając kolejne pozycje a nie odrabiając prac domowych. W trzynaste urodziny Laury w jej pokoju nawiedza ją jej tata. Laura nie wie co to oznacza i jak jej ojciec tego dokonał ale wysłuchuje co ma jej do powiedzenia. Okazuje się, że została strażnikiem i musi odnaleźć Kielich Jasności skradziony przez Moce Ciemności. Jeżeli Laura nie odnajdzie Kielicha do dnia przesilenia zimowego piastun światła umrze, a nad Aventerrą i nad całym swiatem zapanuje wieczna ciemność i nicość. Laura wraz z przyjaciółmi próbuje odnaleźć kielich i szukać wskazówek. Czy im się uda? Czy moce ciemności zapanują nad światem? Czy piastun światła umrze?

Mam bardzo mieszane uczucia dot. tej książki. Zresztą ne spodziewałam się po niej czegoś wspaniałego. Po prostu weszłam kiedyś do biblioteki w nadzieji, że trafię na jakąś książkę z mojej listy "do przeczytania" lecz niestety tak owych nie było więc zajrzałam na moją ulubioną półeczkę a raczej kilka lub kilkanaście półeczek oznaczonych "fantasy" i znalazłam to. Ta książka najbardziej mnie zachęciła to wzięłam chociaż nie spodziewałam się czegoś takiego jak Zwiadowcy po o Laurze Leander nigdy nie słyszałam. Pierwsze co powiem to to że... Autorem tej książki jest mężczyzna, a główną bohaterką trzynastolatka. Widać, że autor zupełnie ale to zupełnie nie rozumie kobiet. Może gdyby czytali tą książkę chłopcy to by się nie skapnęli, że w charakterze tej dziewczyny jest coś nie dziewczyńskiego, ale raczej tej książki chłopcy nie czytają i w ogóle chłopcy nie czytają zbyt dużo książek... Druga sprawa. Zupełnie nie rozumiem dlaczego Laura tak od razu powiedziała bratu i przyjaciółce o tym kielichu. Wydaje mi się, że to jest taka indywidualna misja, że tylko ona jest strażnikiem no i ja bym chyba chciała tą misję sama wykonać, chociaż ona sama by sobie na pewno nie dała rady jak nawet z przyjaciółmi.... A zresztą.... Kolejna sprawa. Laura ciągle nie mogła zrozumieć jakiejś wskazówki, aż w końcu jakby z nieba doznawała olśnienia. Po prostu wydawało mi się, że jest totalną tępaczką ale jak już doznała olśnienia to okazywało się, że jest nawet mądra. Co do plusów to w sumie nie nudziłam się, ale wszystko napisane tak jakby takim językiem nudnym ale tak w sumie to się tylko trochę nudziłam i no nie wiem. W każdym razie ta książka była napisana niezbyt profesjonalnie. Bohaterowie kompletnie niedopracowani i ogólnie cała akcja jakaś taka przymusowa. Mimo wszystko i mimo zdecydowanej przewadze minusów tej książki chciałabym KIEDYŚ przeczytać kolejne części żeby się chociaż przekonać czy autor się poprawił. Tą książkę czytałam jakoś w lipcu ale nie miałam zbytniej ochoty jej recenzować więc nawet o niej nie wspominałam. Bądź co bądź polecam ale jak macie jakieś inne książki na liście "do przeczytania" to tą pozycję zostawcie na później ponieważ... Zobaczycie jak ją ocenię.
Ocena: 6+/10

czwartek, 27 sierpnia 2015

Disney Book Tag

Znowu nie jestem do tego Tagu nominowana ani nic tylko po prostu go robię bo podoba mi się pomysł :) 

Od razu mówię, że mam dopiero 12 lat, idę teraz do 6 klasy więc w swoim całym życiu nie przeczytałam jeszcze powalającej liczby książek i nie mam tak dużego wyboru spośród wszystkiego.

Mała Syrenka
czyli bohater, który jest wyobcowany, lub czuje się  nieswojo w sytuacji w której się znalazł


Percy z Percy'ego Jacksona i bogów olimpijskich, a dokładniej ze Złodzieja Pioruna. Gdy Percy znalazł się w Obozie Herosów to chyba się czuł nieswojo, a na dodatek powiedzieli mu, że Zeus posądza go o skradnięcie Pioruna. Ja bym się czuła nieswojo.

Kopciuszek
czyli bohater który przechodzi ogromną metamorfozę


Odrazu tu pomyślałam o Zwiadowcach. I wcale nie chodzi mi o Willa (bo to by było trochę dziwne lecz o Horace'a. Bo przecież w pierwszej części było, że Horace dokuczał Willowi, bił się z nim itp. itd. A szkoła rycerska tak pomogła Horace'owi, że stał się najlepszym przyjacielem Willa. Myślę, że jest to naprawdę wielka metamorfoza.

Królewna Śnieżka
czyli książka w której bohaterowie diametralnie różnią się od siebie


Nie wiem czy tak może być ale jeżeli się ni eobrazicie zrobię tak, że narazie zostawię tą kategorię bez odpowiedzi a potem się ona pojawi ponieważ książka którą czytam aktualnie bardzo mi pasuje do tego wariantu tylko na razie jej nie zrecenzowałam a nie chciałabym wam zdradzać co to za książka więc jak się pojawi recenzja tej książki to tam napisze o tym, że tu zaaktualizowałam to i wtedy przeczytacie to ok?

Śpiąca Królewna
czyli książka podczas której czytania zasnęłam

Przepraszam, że tu przytoczę lekturę ale to jest jedyna książka na której NAPRAWDĘ zasnęłam. Historia żółtej ciżemki. Moja najgorsza lektura. (Nawet gorsza od W pustni i w puszczy (tak wiem dla tych co nie mieli ciżemki to pewnie dziwne (zazdroszczę tym osobom))). Tam się po prostu nie działo NIC

Król lew 
czyli bohater, który w dzieciństwie musiał zmierzyć się z traumatycznym wydarzeniem


Annabeth z Percy'ego Jakcksona i bogów olimpijskich. (Przepraszam, że drugi raz przytaczam tą samą książkę ale... tak mi pasuje a po za tym zerknijcie sobie na początek posta w którym jest wyjaśnienie, że nie mam zbyt dużego wyboru). Annabeth w dzieciństwie uciekła, spotkała Luke'a i Thalię i razem z nimi walczyła z potworami, a potem na dodatek musiała przeżyć śmierć Thalii. Ja bym tak nie chciała...

Piękna i bestia
czyli książka której się bałam a okazała się wspaniała


Eragon. Nie wiem czy kiedyś wspominałam ale ja naprawdę bałam się tej serii. Jakoś okładka i wszystko jakoś tak mnie nie zachęcało. Jak wypożyczyłam z biblioteki to jeszcze dwa dni leżała u mnie ta książka zanim ją zaczęłam. Wiedziałam, że dużo ludzi się nią zachwyca ale po prostu się bałam tej serii i nie wiem dlaczego. Ale na całe szczęście okazaa się świetna i choć może nie należy do moich ulubionych to należy do "prawie ulubionych".

Alladyn
czyli bohater którego życzenie zostaje spełnione


Myślę, że tu mogę zaliczyć nie jednego bohatera ale wszystkich bohaterów Magicznego drzewa lub dokładniej Czerwonego krzesła bo przecież ich każde życzenie było spełniane z pomocą krzesła...

Mulan
Czyli bohater udaje kogoś kim nie jest


Wydaje mi się, że Lilly z Okupu Drapieżców. Dziewczyna udaje się na poszukiwanie córki premiera - Lexy i udaje chłopaka, a jest dziewczyną więc udaje kogoś kim nie jest. To logiczne :)

Toy Story
czyli książka której bohaterów chciałabyś ożywić


Wydaje mi się, że chciałabym ożywić wszystkich bohaterów, to znaczy bohaterów każdej serii, ale gdybym miała wybrać tylko jedną serię to chyba by to była Percy Jackson i bogowie olimpijscy lub Olimpijscy Herosi ale tak naprawdę ja traktuję te serie jako to 
samo, znaczy jako tą samą serię. Chciałabym po prostu spotkać Percy'ego i Annabeth, pojechać do Obozu Herosów... 
  
  
Disney descendants

czyli ulubiony czarny charakter


Moim ulubionym czarnym charakterem jest chyba Biała Czarownica z Opowieści z Narni. Chodzi o to, że podobał mi się jej spryt. Ona naprawdę była sprytna ale na szczęście Aslan, Piotr, Edmund, Zuzanna i Łucja sprytniejsi. Chociaż może Edmund na początku trochę niezbyt...



Nominuję wszystkie osoby które jeszcze nie zrobiły tego Tagu a miałyby na to ogromną ochotę. Nie nominuję nikogo bezpośrednio bo wiem, że gdybym ja czekała na bezpośrednią nominacje to nigdy bym się nie doczekała. 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Zwiadowcy #6: Oblężenie Macindaw - John Flanagan

Tytuł: Oblężenie Macindaw
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 380
Poprzednia część: Czarnoksiężnik z Północy
Następna część: Okup za Eraka

Will nie ma pojęcia co robić. Jest zwiadowcą i musi coś wymyśleć ale nie ma żadnego pomysłu. Jednak nie wszystko idzie źle. Z pomocą przychodzi Horace, najlepszy przyjaciel Willa. Allys jest uwieziona w wieży. Keren zabawia się manipulacją umysłu i wyciąga z niej informacje. Lecz Allys też się czegoś dowiaduje. Przekazuje Willowi informacje za pomocą sygnałów świetlnych. Keren sprzymierzył się z Skottami. Pozwoli im zdobyć zamek Macindaw, a potem podbić cały Araluen. Gdy oddział Skottów przybywa by namówić się z Kerenem Will, Horace i gartska Skandian z którymi się sprzymierzyli zastawiają pułapkę, żeby schwytać dowódcę i wyciągnąć z niego informacje. Czy wszystko się uda? Młody zwiadowca i młody rycerz dochodzą do tego samego wniosku - trzeba zdobyć zamek Macindaw przed Skottami. Jednak... Jak to zrobić mając tylko garstkę przyjaciół? Willowi wreszcie zaczyna zakwitać w głowie pomysł. Ale wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Czy uda się zdobyć zamek? Czy Will uwolni Allys z wieży?

Przez ponad tydzień nic nie pisałam ponieważ byłam na wyjeździe. Do końca wakacji już nie wyjeżdżam i będzie dużo recenzji czy to zwiadowców czy to innych książek zobaczycie. Ja już wiem, ponieważ książek dużo przeczytanych, tylko recenzji mało napisanych. Ale przechodząc do samej książki. Jak na razie to chyba najlepsza część tej serii. Bardzo mi się podobało i bardzo polubiłam Allys. Bardziej niż Evanlyn. Will no po prostu jego pomysł przerasta wszystkie moje oczekiwania. Razem z bohaterami starałam się wymyśleć jakieś rozwiązanie ale moja głowa nic a nic nie mogła wymyśleć. Umysł Willa, a raczej umysł autora naprawdę można pochwalić (jeżeli tak można powiedzieć). Naprawdę ja w tej książce wad nie widzę. No i rozumiecie przez to jaką dostanie ocenę. A no i jeszcze był pojedynek na śmierć i życie. Żeby takiego na śmierć i życie to jeszcze nie było. Chociaż oczywiście wiedziałam, że nikt nie zginie ale wiecie... Zawsze ta adrenalina... No jak zwykle wszystkie książki polecam ale tą serię polecam i polecam i polecam i polecam i polecam i jeszcze raz polecam.
Ocena: 10/10

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Zwiadowcy #5: Czarnoksiężnik z Północy - John Flanagan

Tytuł: Czarnoksiężnik z Północy
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 382
Poprzednia część: Bitwa o Skandię
Następna część: Oblężenie Macindaw

Marzenie Willa się spęłnia. Dostaje Srebrny Liść Dębu i zostaje przyjęty do Korpusu Zwiadowców. Otrzymuje lenno Seacliff, w którym musi pilnować porządku. W drodze do nowego domu znajduje ranną sukę. Pomaga psu i zabiera ze sobą. W końcu panienka (bo tak tymczasowo nazywa towarzyszkę Will) staje się jego wierną przyjaciółką. W jego nowym lennie jest spokojnie. Chociaż małe wykształcenie rycerzy daje się trochę we znaki. Oprócz tego John Buttle nęka mieszkańców i Will wie, że musi sobie jakoś z nim poradzić. Pewnego dnia Skandianie odwiedzają lenno, ponieważ nie mają nic do jedzenia na dalszą część podróży, Will spokojnie z nimi rozmawia, a gdy dowiadują się, że jest on przyjacielem Eraka, w końcu coś postanawiają. Jednak sprawy nieco się komplikują gdy Willa odwiedza jego przyjaciółka Allys. Łączy ich silna więź. Dziewczyna jednak oznajmia, że nie przyjechała do niego w celu towarzyskim tylko, że ma mu do przekazania wiadomość. Will musi się spotkać z Haltem i Crowley'em bo mają dla niego pewną misję. Okazuje się, że na północy w lennie Norgate, w zamku Macindaw dzieją się dziwne rzeczy. Krążą plotki o czarnoksiążniku Mallkalamie mieszkającym w lesie Grimsdell. Oprócz tego z lasu dobiegają dziwne dźwięki,a niektórzy nawet widzieli tajemnicze zjawy i dziwne światła. Na dodatek lord Syron jest okropnie chory i na zamku panuje teraz jego syn Orman, który cały czas jest pogrążony w czyaniu książek i niezbyt dobrze sprawuje władzę. Jego kuzyn prowadzi całą armię i dba o zamek. Will, w przebraniu rybałta jedzie zobaczyć co się tam dzieje. Orman rzeczywiście jest bardzo niemiły, a Keren sprawia wrażenie, aż za bardzo przyjaznego. Oprócz tego wojownik gromadzi wokół siebie dziwnych ludzi. Ludzie twierdzą, że to  czarna magia, lecz Will w to nie wierzy. Na pomoc przybywa mu lady Gwendylon, która tak naprawdę okazuje sie być... (Przeczytajcie sami). Co dzieje się w Macindaw i w tajemniczym lesie Grimsdell? Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem?

Ta część bardzo mi się podobała lecz brakowało mi Zwiadowcy. Will podróżował w przebraniu rybałta i trochę mi właśnie tego brakowało, że nie był w swoim przebraniu bez swojego łuku... No to było niezbyt fajne. Ta część chyba jednak nie przewyższyła Bitwy o Skandię, chyba jednak nie przewyższyła. Dam jej troszeczkę niższą ocenę ale jeszcze nie wiem czy to będzie 10- czy 9+... Jeszcze nie zdecydowałam... Wracając do samej recenzji. Super książka. Bardzo zaskakująca na każdym kroku i tajemnicza. Poziom zaskoczenia 100%. W niektórych momentach tak się chichrałam, a w niektórych momentach chciało mi się płakać. Normalnie ta książka była mega. Już wiem jaką ocenę jej dam. Nie nudziłam się w ogóle. Autor rozumiejący uczucia mężczyzn ale i uczucia kobiet. Wszystko asno opisane wszystko dopracowane każdy szczegół. Bardzo polubiłam Allys. O wiele bardziej niż Evanlyn. Cieszę się, że tej Evanlyn w tej książce już było mniej bo mi się wydaje, że trochę się zrobiła dziwna... Nie wiem. Nie wiem... Moźe jednak ta książka była lepsza od Bitwy o Skandię? Nie wiem... Chyba raczej nie... Nie potrafię tego powiedzieć. Ale jednak nie. Już zdecydowałam. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Dla tych którzy lubią zanurzyć się w emocjach. Naprawdę polecam.mczy to dla chłopaków czy dla dziewczyn...


Ocena: 10-/10

niedziela, 9 sierpnia 2015

Zwiadowcy #4: Bitwa o Skandię - John Flanagan

Tytuł: Bitwa o Skandię
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron:
Poprzednia część: Ziemia skuta lodem
Następna część: Czarnoksiążnik z północy

W małej chatce na skraju Skandii, kraju w którym byli uwięzieni i wzięci do pracu niewolniczej Will i Evanlyn przyjaciele spędzają czas aby Will mógł jak najdłużej regenerować siły po okropnym zielu cieplaka które wyniszczyło jego organizm, ale na szczęście z pomocą Evanlyn zdołał wyrwać się spod narkotyku. Niestety zaczynają się roztopy i wiedzą, że niedługo będą się musieli wynosić z chatki. Pewnego dnia Evanlyn idzie na polowanie. Will zostaje bo jest za bardzo słaby na tak długie wyprawy. Jednak po kilku dobrych godzinach dziewczyna nie wraca. Will wyrusza na poszukiwania. Zmęczenie coraz bardziej daje mu się we znaki. Jednak dochodzi do obozowiska Temudżeińskich wojowników i widzi, że jego przyjaciółka zostałam przez nich pojmana i przywiązana do drzewa. W pewnej chwili ich dowódca wyciąga miecz i zbliża się do dziewczyny z zamierem zabicia. Will wie, że z maleńkim łuczkiem nie uda mu się nc zrobić. Wtedy do akcji wkraczają Halt i Horace. Radość ze spotkania z nauczycielem i przyjacielem początkowo nie trwa długo. Przecież trzeba ratować Evanlyn. Szybko rozprawiają się z najeźdźcami. Już zamierzają wracać do domu jednak natykają się na Eraka, jarla Skandii. Halt wyjawia mu swoje przypuszczenia co do wojowników. Temudżenów jeszcze nikt nie pokonał. Zwiadowca boi się, że gdy rozprawią się ze Skandią 
przyjdą podbić Araluen. Razem z Erakiem idą na zwiady i dowiadują się o bardzo wielkiej ilości wojowników. Wszyscy ruszają do Skandyjskiego oberjarla z wieściami. Halt, żeby powstrzymać inwazję Temudżeinów wymyśla plan wojny. Teraz tylko problem, żeby przekonać Ragnaka, żeby sie zgodził na jego pomysły. Will też jest pełen pomysłów, które wchodzą w grę. Czy Ragnak zgodzi się na plan Halta? Czy czwórka Aralueńczyków przyczyni się do zwycięstwa Skandian? A co najważniejsze... Czy w ogóle ich pokonają?

Przyznaję, z tą książką było wiele problemów... Najpierw musiałam czekać bo ktoś ją wypożyczył ale zarezerwowałam ją. I akurat termin do którego mogłam odebrać tą zarezerwowaną książkę był wtedy gdy byłam na wyjeździe. Poprosiłam babcię, żeby mi pomogła i na szczęście załatwiła sprawę. Ale przejdźmy do samej oceny. Ta część jak na razie podobała mi się najbardziej. Wszyscy moi ulubieni bohaterowie czyli Will, Horace, Halt i Evanlyn byli razem i razem walczyli i w ogóle i w szególe. Jedna rzecz trochę mnie wkurzała. Evanlyn to podobne imię do Evelyn z Niezgodnej i czasami się myliłam. To nie wina książki tylko tak naprawdę moja, chociaż nie wiedziałam, że to tak będzie. To oczywiście nie wpłynie na ocenę tylko chciałam was po prostu uprzedzić, żebyście nie czytali Zwiadowców bezpośrednio po Niezgodnej. To była naprawdę świetna książka. Nie chcę się chwalić ale w poniedziałek (3 sierpnia) o ok. 18 odebrałam od babci książkę. Następnego dnia, we wtorek ok. godziny 13, książka była przeczytana. Byłam tak spragniona tej książki, że ją po prostu pochłonęłam. Super seria. Już sądzę, że jest na liście moich ulubionych serii ale oficjalnie znajdzie się tam po przeczytaniu calutkiej serii bo kto wie? Może na końcu autor coś jeszcze schrzani? Choć bardzo w to wątpię... Wracając do samej książki. Wszyscy bohaterowie dopracowani, wszystkie dialogi dopracowane, wszystko dopracowane. Bardzo się cieszę, że po Wiernej która okazała się być dla mnie wielkim zawodem, przeczytałam tak cudowną książkę. W porównaniu do Veronicy Roth, John Flanagan nie zapomina, że w książce akcja musi być. W żadnym momencie się nie nudziłam. I przyznaję, że ta fantastyczna książka dostanie ode mnie szczere 10. Chociaż w sumie nie wiem czy trochę nie przesadzam bo dawno (no w przeciągu czasu w którym czytałam Niezgodną) nie czytałam czegoś równie dobrego. Tak czy siak polecam, polecam i jeszcze raz polecam!


Ocena: 10/10
Z wielką przyjemnością



piątek, 7 sierpnia 2015

Niezgodna #3: Wierna - Veronica Roth

Tytuł: Wierna
Autor: Veronica Roth
Seria: Niezgodna
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 380
Poprzednia część: Zbuntowana
Następna część:  -

W mieście panuje totalny zamęt. Po tyranni Erudycji następuje tyrannia bezfrakcyjnych. Evelyn wprowadza nowe zasady m.in. brak frakcji. Tris ma wielką ochotę wydostać się za mury miasta. Ma nadzieję, że uda jej się tam z Tobiasem rozpocząć nowe życie bez kłamstw, kłotni i tajemnic. Jednak jest pewna obawa. W końcu przecież nie wiadomo co się kryje po za miastem. Mimo wszystko jej i jej przyjaciołom udaje się wydostać poza bramę. Rzeczywistość jednak zupełnie przerasta ich oczekiwania. Dowiadują sie czegoś zupełnie niewiarygodnego i niemożliwego. Dowiadują się tego o sobie, o swoich bliskich, o swoim mieście. Tris dodatkowo dowiaduje się czegoś jeszcze. Dowiaduje się czegoś o swojej matce. Ale też o przyczynie jej śmierci. Przyjaciele próbują zniweczyć plany wszystkich w około. A między Tobiasem a Tris znowu jest niewesoło. Tobias podejmuje drastyczne kroki, a Tris wcale się to nie podoba. Czy uda im się to co postanowią? Czego się o sobie dowiedzą? Jakie tajemnice kryje świat za murem? Co Tris dowie się o swojej matce?

Po trochę słabej Niezgodnej, dużo lepszej Zbuntowanej, nadchodzi dużo gorsza Wierna. Pierwsza sprawa - narracja. Niektóre rozdziały były z punktu widzenia Tris, a inne z punktu widzenia Tobiasa. Beznadzieja. Przyzwyczaiłam się do tego, że opowiada tylko Tris i Tris. Czasami musiałam wracać do początku rozdziału, żeby sprawdzić kto właściwie jest narratorem. Nie wiem czy przez to czy przez co ale przestałam lubić Tobiasa. Ten chłopak który zawsze był podporą dla Tris, pomagał jej itp. itd. tak naprawdę kochał ją ale cały czas ona przez niego się załamywała. Wydawało mi się, że Tobias stracił całe logiczne myślenie jakie w sobie miał. Podejmował tak nieprzemyślane decyzje, że po prostu brr. Tris zupełnie super. Wydawało mi się, że tak jak w Niezgodnej i Zbuntowanej dopracowani byli wszyscy bohaterowie tak tu, autorka skupiła się tylko na Tris, chociaż może to błędna decyzja bo były rozdziały z narracją Tobiasa. Ale mi się wydaje, że autorka oszukała samą siebie. Miała świetny pomysł na Tris ale żeby nie było, że Tobias będzie niedopracowany podjęła nieudolną próbę zrobienia rozdziałów narratorowanych (nie wiem czy istnieje takie słowo) przez Tobiasa. Kolejna sprawa - nuda. W niektórych momentach ja się po prostu nudziłam. Niektóre wątki po prostu bez sensu. Dialogi bez sensu. Jakby wszystko tak od niechcenia. A teraz plusy, a raczej plus bo jest on tylko jeden - końcówka. Dopiero na końcu autorce chyba przypomniało się, że w książkach musi się dziać jakaś akcja. Końcówka była fenomenalna i myślę, że ona na pewno podniesie książce ocenę do góry. Wiecie, ale ze smutkiem przyznam, że jeszcze w całym życiu nie czytałam książki którą bym się tak zawiodła. Takie górki i dołki były w tej serii. Początek niezgodnej super, koniec do bani, Zbuntowana super, początek Wiernej do bani, koniec super. Mimo że zakończyło się na super ocena jest za całą książkę. Mimo wszystko polecam tą serię bo miło mi było poznać historię Tris ale jeżeli na swojej liście "Książek do przeczytania" macie coś innego to radzę najpierw się za to zabrać. 

Ocena: 6+/10         
Niestety :(     Plus za końcówkę :)

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Niezgodna #2: Zbuntowana - Veronica Roth

Tytuł: Zbuntowana
Seria: Niezgodna
Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 368
Poprzednia część: Niezgodna
Następna częsc: Wierna

Tris nie może pozbierać się po tym, że zabiła swojego orzyjaciela - Willa. Jego dawna dziewczyna, kiedyś przyjaciółka Tris - Christina jest na nią obrażona. Na dodatek podczas wojny zginęli jej rodzice i teraz z bliskich osób pozostali jej tylko Caleb i Tobias. Jednak między nią a jej chłopakiem tworzy się bariera której nie da się pokonać. Tobias ciągle ma przed nią tajemnice, a i ona boi się wyznać mu co leży jej na sercu. Jeanine, przywódczyni Erudytów ciągle wyłapuje Niezgodnych, których potem wykorzystuje do badań nad nowym serum działającym również na Niezgodnych. Jeanine ciągle przeciąga na swoją stronę coraz więcej osób. altruiści którzy przetrwali ukrywają się u Serdeczności. Niektórzy Nieustraszeni sprzymierzyli się z Erudycją, niektórzy są z Altruistami. Prawi zostali zmuszeni do przejścia na złą stronę. Ale nie tylko frakcje walczą. Bezfrakcyjni na czele z Evelyn, matką Tobiasa i Edwardem, dawnym Nieustraszonym zaczynają wchodzić do akcji. Wkrótce mają już bitewny plan. Ale Tris dowiaduje się, że w komputerze Erudycji znajduje się bardzo ważna wiadomość, tak ważna, że może zmienić wszystko. Dziewczyna musi wszystkich zdradzić i pracować z 
ojcem Tobiasa, jego największym wrogiem. Czy pogodzi się z Tobiasem i mur między nimi zniknie? Czy Tris da radę zrobić to co do niej należy? Co bezfrakcyjni zdziałają w tej całej sytuacji? Czy pogodzi się z Christiną?

Zbuntowana, chyba bardziej mi się podobała niż Niezgodna. Podobało mi się to, że wreszcie między nią a Tobiasem były jakieś kłotnie. Po prostu nie lubię jak w książkach w związku wszystko układa się jak najlepiej bo to nie naturalne, a tak było w Niezgodnej. Podobało mi się też to, że Tris musiała walczyć na własną rękę. Bez Tobiasa. Czytało mi się ją lepiej niż Niezgodną i po przeczytaniu Zbuntowanej ciekawa byłam czy Wierna będzie od niej jeszcze lepsza czy gorsza, a moźe nawet gorsza od Niezgodnej. Mówię to w czasie przeszłym bo Wierną już dawno mam za sobą tylko recenzję piszę dopiero teraz bo na wakacjach, po pierwsze mi się nie chciało i nie miałam czasu a po drugie nie miałam internetu. Wracając do Zbuntowanej podobało mi się też, że miała ten problem z pistoletem po zabiciu Willa. To pokazywało jak jedne krótkie wydarzenie może zmienić dalsze losy, i to, że kiedyś z pistoletem czuła się bezpiecznie i swobodnie, a teraz okropnie i ze strachem. Teraz minusy, co mi się nie podobało... Hmmm... Naprzykład nie podobało mi się to, że Tris ciągle się załamywała. A raczej załamywała się wyedy kiedy była pokłócona z Tobiasem. To tak jakby, że Tobias na chwilę przestawał w nią wierzyć, to ona przestawała wierzyć w siebie itd. Ogólnie to polecam Zbuntowaną i tą całą serię chociaż jeszcze mi tam czegoś brakuje. 


Ocena: 9/10


niedziela, 2 sierpnia 2015

Powrót z Chorwacji

No i wróciłam z Chorwacji. Było pięknie cudownie i ślicznie. Bardzo mi się podobało. Jak przegramy zdjęcia na kompa to wrzucę wam trochę fotek. Byłam na gorących źródłach w jaskiniach, na Węgrach. Nad Balatonem, węgierskim jeziorem i w chorwackim parku narodowym - plitvickie jeziora. Napiszcie koniecznie jak wy spędzacie wakacje. Szkoda, że już tylko miesiąc jeszcze. Prawdopodobnie jeszcze pojadę a babcią i z dziadkiem na mazury ale to chyba jekiegoś 16, więc się jeszcze odezwę.

Nowy wygląd bloga

Nowy wygląd bloga - na różowo. Nie wiem czemu ale jakoś zobaczyłam to zdjęcie i mi się tak zachciało rożowego koloru na moim blogu. No co? Są wakacje można poszaleć! Piszcie koniecznie jak wam się podoba. Zgodnie z moją zasadą - wygląd bloga na 2 miesiące ten różowy będzie na sierpień i wrzesień :)