Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 26 stycznia 2017

Łowy - Emilia Kiereś

Tytuł: Łowy
Autor: Emilia Kiereś
Tłumaczenie: -
Seria: -
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 134

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Książka z ilustracjami
Abc czytania: Wariant II - K
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 1 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Hmm, kolejna książka dla dzieci tej autorki, jaką udało mi się przeczytać. Powiem wam jednak, że podobała mi się bardziej od Rzeki, a nawet mnie trochę zaskoczyła. Jest króciutka, a mimo to autorce udało się stworzyć niezwykle mądrą historię.

Franuś stracił rodziców i mieszka aktualnie razem ze swoim starszym bratem Janem. Jan poluje na myśliwych. Jednak pewnego dnia znika, a wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Od zawsze mówiono, że to jezioro w śródku lasu jest zaczarowane... Czy może to ono ma związek z zaginięciem Jana? Franuś oraz jego przyjaciele będą musieli rozwiązać tę zagadkę.

Fabuła tej książki nie jest zbyt rozbudowana. Wiadomo, jest nieco przewidywalna. Myślę, że gdybym czytała ją mniej więcej mając 8-11 lat spodobałaby mi się o wiele bardziej niż teraz, jednak muszę wam powiedzieć, że nie żałuję czasu nad nią spędzonego. Czasami warto trochę odskoczyć od takich poważnych książek i przeczytać coś lekkiego i niezobowiązującego. Pani Emilia wymyśliła bardzo ciekawą opowieść, z nauką historii w tle. Jednak zakończenie nie bardzo mi się podobało. Liczyłam, że wyjaśni się więcej, chociaż taka nutka niedopowiedzenia nie była zła.

Bohaterami są dzieci, co jest dosyć oczywiste. Mniej więcej 10-latkowie próbują rozwiązać tajemnicę na własną rękę. Oczywiście wykazują się wielką odwagą i poświęceniem dla siebie. Pewnie dla większości małych człowieczków staną się autorytetami.

Ta książka była troszkę dziwna, razem z tymi wszystkimi tajemnicami z nad jeziora. Nie powiem, żeby stała się moją ulubioną książką wszech czasów, bo zdecydowanie tak nie jest, ale miło spędziłam przy niej czas. Polecam bardziej młodszemu pokoleniu, chociaż jeśli potrzebujecie czegoś na rozluźnienie, na jeden wieczorek to czemu nie?

Ocena: 6/10


11 komentarzy:

  1. Interesująca okładka, :D
    Sama nie sięgnę po tą książkę, ale może będę miała okazję polecić młodszym czytelnikom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje oko okładka wygląda, jakby ktoś wstawił grafikę do painta i wrzucił podpisy XD

      Usuń
    2. Hahaha mam podobne uczucia do Katriny xD

      Usuń
  2. Okładka jest taka... minimalistyczna. Nieszczególne mi się podoba, ale historia - mimo iż przewidywalna - wydaje mi się ciekawa. Wiesz, czytam teraz ostatni tom cyklu o Wynter Moorehawke - i przeczuwam ogromnego kaca książkowego! Więc może powinnam znaleźć gdzieś tę książkę, żeby jednego popołudnia usiąść i oczyścić umysł i miłą i lekką książką? Bardzo chętnie! :D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda jej się spełnić swą rolę :)

      Usuń
  3. Nominowałam się do LBA :D więcej informacji na blogu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, już widziałam :)
      Dziękuję serdecznie <3

      Usuń
  4. Lubię literaturę dziecięcą, ale chyba nie aż tak dziecięcą... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej sama z siebie bym po to nie sięgnęła ale pani z biblioteki mnie zmusiła... xD

      Usuń
  5. Hm, ta okładka... xD Wygląda na taką... zrobioną przez kogoś bardzooooo niedoświadczonego xD Z szacunkiem dla niedoświadczonych xD
    Literaturę dziecięcą lubię :D Ale do tej książki niezbyt mnie ciągnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jak już Katrina zauważyła okładka wygląda tak jakby ktoś w Paincie po prostu dał podpisy xD

      Usuń