Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

sobota, 14 stycznia 2017

Rozmyślanki #9: Decoupage

Zapraszam na kolejną edycję Rozmyślanek! Dzisiaj będzie mało książkowo, bo opowiem wam o mojej innej pasji. Zawsze lubiłam takie twórcze rzeczy, robótki ręczne, malarstwo i rysunek. Kolorowanki nie zyskały mojej sympatii bo nie lubię mieć szablonowych rzeczy, wolę stworzyć coś sama z siebie. Za to od września zagłębiam tajniki decoupage'u.

(Dla niewtajemniczonych) Ale co to w ogóle jest? Decoupage to technika ozdabiania różnych przedmiotów wzorami z serwetek. Brzmi prosto prawda? Na początku też mi się tak wydawało, ale okazuje się, że nie jest to tylko wycięcie i przyklejenie. Jednak kiedy pozna się już podstawy zabawa z tym to sama przyjemność i nic trudnego :)

Z góry mówię, że zdjęcia nie są zbyt dobrej jakości, bo nie mam dobrego urządzenia, ani umiejętności :/






Zakładka do książek

Zakładka to była pierwsza rzecz jaką robiłam, poznawałam dopiero całą procedurę kolejne kroki które trzeba wykonać. Zaznaczam, że ja chodzę na zajęcia, gdzie pani zamawia dla nas te rzeczy, ale jeśli ktoś chce się pobawić w domu to na pewno gdzieś w internecie można kupić różne takie przedmioty i materiały). Ale co takiego trzeba zrobić?

1. Po pierwsze gdy już mamy drewnianą zakładkę (albo inny przedmiot) szlifujemy ją papierem ściernym, tak żeby była gładka w dotyku. 
2. Następnie malujemy specjalną białą farbą do decoupage'u (nie wiem czy są jakieś inne kolory farb; musi to być specjalna farba, bo inaczej serwetka nie będzie się nam trzymać). Można do tego używać pędzelka lub gąbeczki. Potem czekamy aż farba wyschnie.
3. W tym czasie wycinamy kształt z serwetki. Jeżeli ma białe tło, nie musimy starać się wyciąć jej bardzo dokładnie, bo na białej farbie nie będzie tego widać, ale jeśli kolor tła serwetki jest inny, trzeba się trochę pobawić. Nie ma specjalnych serwetek do decopage'u, a są to takie zwyczajne, które kładziemy na stołach. 
4. Przed przyklejeniem zawsze rozdzielamy serwetkę tak, żeby została tylko jedna warstwa, bo nasza serwetka ma ich trzy. Jeżeli zapomnimy o tym kroku i przykleimy (a uwierzcie mi, zdarza się) należy jak najszybciej włożyć nasz przedmiot pod wodę. Serwetka powinna się odmoczyć i odkleić, ale trzeba się liczyć z tym, że trzeba będzie ją wyciąć jeszcze raz. 
5. Przyklejamy serwetkę specjalnym klejem do decupage'u. Najpierw smarujemy tę część przedmiotu, na której chcemy przykleić, potem kładziemy na nią serwetkę i smarujemy klejem po powierzchni serwetki, która czasami się niestety marszczy, więc na ten krok trzeba bardzo uważać.
6. Kiedy całość wyschnie należy pokryć przedmiot lakierem, który chroni przed zabrudzeniami i uszkodzeniami. Ilość warstw lakieru zależy tylko od was, ale im więcej tym lepiej!

Nie trzeba za wiele, a efekt jest wspaniały. Co prawda moja zakładka nie przedstawia się jakoś oszałamiająco, ale wiadomo, była to moja pierwsza rzecz, wykonywana tą techniką. Czytajcie dalej a
zobaczycie piękniejsze przedmioty!






Podkładka pod kubek
Wybaczcie ale zapomniałam o niej i nie ma jej na zdjęciu wszystkich (a jak się okazuje nie wszystkich) rzeczy :/ 
Tutaj pierwszy raz robiłam spękania. Nie wyszły najcudowniej, ale jestem z nich bardzo zadowolona. Wszelkie niedoskonałości przykryły motylki, za co jestem im ogromnie wdzięczna :D Teraz powiem wam, jak się robi spękania, co nie jest wcale takie trudne na jakie wygląda. 
1. Po oszlifowaniu malujemy nasz przedmiot dowolnym kolorem farby akrylowej; tutaj już nie musi być specjalna do decupage'u. 
2. Po wyschnięciu farby nakładamy spękacz, czyli specjalną substancję, która powoduje spękania.
3. Po wyschnięciu spękacza gąbeczką (albo pędzelkiem, ta technika będzie pokazana za chwilkę) ciapkujemy całą powierzchnię białą farbą, tą specjalną. Staramy się, aby nie ciapać (jest w ogóle takie słowo xD) dwa razy w tym samym miejscu oraz nie zostawiać kwadratowych śladów od gąbki. Wszystkie niedoskonałości możemy potem zamaskować, dzięki odpowiedniemu przyklejeniu serwetki. Po upłynięciu kilku minut powinny pojawić się spękania, takie jak na mojej podkładce. 
4. Następnie robimy dokładnie te same kroki co wcześniej: wycinamy, przyklejamy serwetkę i lakierujemy

I gotowe! Trudność polega jedynie na odpowiednim pociapkowaniu (?) powierzchni, aby uzyskać idealne spękania, które nienzawsze tak wychodzą, czego jestem niezłym przykładem :D 





Słoiczek
Pierwsza zabawa ze szkłem i niebieski, delikatny słoiczek, który może służyć zarówno jako świecznik (uwierzcie, to wygląda pięknie jak światło świeci przez te spękania) jak i po prostu ozdoba jakiegoś pokoju. Tutaj równierz wykorzystałam technikę spękań gąbeczką. Ogólnie uważam, że szkło jest trudniejszym tworzywem od drewna, więc na pierwszy raz polecam jednak drewniane rzeczy i małe (!) bo jak na wielkim przedmiocie zrobicie jakiś błąd początkującego to nie będzie kolorowo :/





Słoiczek v2
Jeżli ktoś zauważył, że na tym słoiczku są inne spękania, to brawo, nadajecie się na tą robotę, ponieważ tym razem zrobione są one pędzelkiem w linii pionowej (można też robić poziomo). Powiem wam, że jednak ja jestem zwolenniczką spękań gąbkowych, dlatego też takich robię więcej. Bardzo podoba mi się ten słoik, jest to cudna ozdoba :D





Butelka
To prosta i prawie nie wymagająca pracy butelka, bez spękań czy innych zdobień, ale bardzo mi się podoba. Idealna na winogronówkę xD


  

Butelka v2
Tutaj już miałam pewne trudności. Spękania nie wyszły takie, jak bym chciała. (Właśnie dlatego najpierw ćwiczy się na małych powierzchniach, w moim wypadku na słoiczkach). Wydaje mi się jednak, że jakoś udało mi się ją odratować i efekt końcowy nie przedstawia się aż tak źle.





Świąteczne świeczniki
Może wyglądają niepozornie, bo są bez spękań, ale trochę się przy nich narobiłam, zważając na to, że ten wzór jest trochę skomplikowany, a tło niestety nie było białe, więc trzeba było wycinać bardzo dokładnie. Niemniej, bardzo mi się te świeczniki podobają i świetnie wyglądały na wigilijnym stole.





Kubek na długopisy, bądź inne cuda
Ten kubek podoba mi się najbardziej ze wszystkich rzeczy, które zrobiłam :) Od razu zawędrował na moje biurko! Tutaj moi drodzy macie właśnie wzór spękań (no może troszkę przesadzam, ale cii). Środek jest pomalowany na bordowo, pani radziła mi zrobić go na biało, bo bedę mieć trudności z tym, żeby nie wleść bordem na tą białą powierzchnię, ale ja się uparłam! I bardzo, dobrze bo wyszło super, a gdyby w środku było białe to byłoby takie...mdłe.




To już wszystkie rzeczy które na razie udało mi się wykonać. Piszcie czy podobał wam się ten nieksiążkowy post. Która z wykonanych przeze mnie rzeczy podoba wam się najbardziej? Znaliście wcześniej tą technikę? A może też się w to bawicie? Jeśli nie, to czy was zachęciłam do spróbowania decopage'u? 


 



15 komentarzy:

  1. Jak to wszystko cudnie wygląda *.* Uwielbiam patrzeć na takie rzeczy, ale sama nie mam cierpliwości, by je robić ;P Z tym, że jeśli o zakładki chodzi od czasu Pyrkonu moją absolutną miłością są te wykonane przez tą panią: https://www.facebook.com/hekaterium/?fref=ts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Czasem rzeczywiście mam wrażenie, że moja cierpliwość się skończy... Ale to nie znaczy, że nie sprawia mi to radości!

      Usuń
  2. Piękne te Twoje rzeczy <3 Sama osobiście podziwiam ludzi, którzy mają do takich artystycznych rzeczy dobrą rękę i cierpliwość, bo u mnie z tym drugim już ciężej ;) Ale odbyłam jedno spotkanie z decoupagem, byłam chyba w ostatniej klasie gimnazjum i pojechałam do mojej obecnej szkoły na zajęcia na ferie, gdzie były jednodniowe warsztaty i z pomocą miłej Pani udało mi się wykonać tą metodą właśnie obrazek na ścianę, który mam do dzisiaj ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki <3
      Fajny pomysł z jednodniowymi warsztatami :)
      Te rzeczy to też przepiękna pamiątka!

      Usuń
  3. Jak cudownie! Zawsze podobały mi się takie cudeńka! :)
    melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne. Chciałabym kiedyś mieć na takie coś czas. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcale nie poświęcam na to tak dużo czasu bo jedynie 1,5 godziny w tygodniu ;)

      Usuń
  5. Wszystko to wygląda świetnie, masz ogromny talent, zazdroszczę, choć wiem, że to raczej nie dla mnie. :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne :D Najbardziej podobają mi się świeczki oraz ten ostatni pojemnik/kubek :)
    Ja ostatnio zrobiłam na prezent kominek na wosk z gipsu. Trochę z tym było roboty, ale myślę, że wyszło nie najgorzej.
    Pozdrawiam ciepło!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rzeczy robiłam juz jak byłam bardziej "obeznana" i też mi się najbardziej podobają :)
      No kominek to nie taka prosta sprawa!

      Usuń
  7. Śliczne to jest wszystko, ale ja mam dwie lewe ręce i brak koordynacji ręka oko xD Mi to te słoiczki najbardziej się podobają i pudełeczko - bordowy to był super wybór :D Z białym nie byłoby tego efektu xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Taak, gdyby było białe to byłoby za mdłe. Jeszcze do tego ja mam bordowe elementy w pokoju, no więc nie mogłam nie zrobić bordowego :D

      Usuń
  8. Sama uwielbiam to robić, chociaż nie powiem jest to dosyć męczące, a Tobie wyszły naprawdę ślicznie *.*

    OdpowiedzUsuń