Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

wtorek, 29 sierpnia 2017

Alcatraz kontra bibliotekarze #1: Piasek Raszida - Brandon Sanderson









Zawsze chciałam przeczytać coś autorstwa Brandona Sandersona. Pomyślałam sobie, że taka lekka historyjka przeznaczona bardziej dla dzieci, może być dobra na początek. I miałam rację!



"Jakie rzeczy potrafisz zepsuć? - spytał.

- Rozmaite - odparłem. - Drzwi, elektronikę, stoły. Raz zepsułem kurę.
- Kurę?
Przytaknąłem.
- Byłem na wycieczce. Trochę się... zdenerwowałem i podniosłem kurę. Kiedy postawiłem ją z
powrotem, natychmiast straciła wszystkie pióra i od tej pory nie chciała jeść nic poza karmą dla
kotów."




Tytuł: Piasek Raszida
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Seria: Alcatraz kontra bibliotekarze
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 304
Poprzednia część: -
Następna część: Kości Skryby

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,2 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Alcatraz Smedry od dziecka ma dziwny talent do psucia różnych rzeczy. Chce otworzyć drzwi - odpada klamka, chce ugotować obiad - spala kuchnię. Alcatraz nie ma prawdziwych rodziców, zastępują mu ich przyszywani rodzice, ale w żadnym z domów chłopak nie zostaje na długo, a wszystko przez jego "talent". W dniu swoich trzynastych urodzin chłopiec dostaje spadek po nieżyjących rodzicach, a jest to... piasek. Spadek zostaje jednak skradziony, a Alcatraz będzie musiał go odzyskać od tajemniczych Bibliotekarzy, w rękach których Piasek Raszida stanowi wielkie niebezpieczeństwo.


"Wielkie sukcesy często zależą od umiejętności rozróżnienia pomiędzy tym, co niemożliwe, a tym, co tylko nieprawdopodobne."


Na początku chcę powiedzieć o narracji, bo to ona mnie najbardziej zachwyciła. O zdarzeniach opowiada nam Alcatraz, ale robi to w prześmieszny sposób! Zwraca się bezpośrednio do nas, w między czasie wyjaśnia nam naturę pisarzy, mówiąc, że są to bezlitośni ludzie, którzy lubią torturować czytelników, mówi nam, że wszystko co dotąd wiedzieliśmy jest nieprawdą, a światem rządzą Bibliotekarze. Autor manipuluje czytelnikiem, kończy rozdziały w emocjonujących momentach i wcale nie ukrywa, że stosuje te zabiegi. Pokochałam to, bo w sumie pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest to genialne! Po prostu musicie sami to zobaczyć i przeczytać. Na samym początku kojarzyło mi się to nieco z narracją w Percy'm Jacksonie, bo tam Percy też czasami zwracał się tak bezpośrednio, ale Alcatraz robi to 100 razy bardziej! Gwarantuję Wam, że będziecie się co chwilę śmiać :D

Pomysł jest naprawdę godny uwagi i ma potencjał, który został w pełni wykorzystany. Oczywiście pragnę zauważyć, że to książka przeznaczona dla młodszego pokolenia. Gdybym czytała ją kilka lat wcześniej byłabym zachwycona! Teraz, oczywiście też mi się podobało, ale momentami historia była trochę naiwna. Mimo tego, że dla dzieci - nie jest wcale przewidywalnie. Oczywiście spodziewamy się, że bohaterowie będą odnosić sukcesy i koniec końców wszystko im się uda, ale nie brakuje zaskakujących zdarzeń, których nie udało mi się przewidzieć. Akcja pędzi bardzo szybko, książkę czyta się po prostu w błyskawicznym tempie.


"Niektórzy sądzą, że autorzy piszą książki, bo mają bujną wyobraźnię i chcą się podzielić swoją wizją. Inni zakładają, że autorzy piszą, bo rozsadzają ich opowieści – a zatem musimy je zapisać w chwilach twórczej propondencji. Obie te grupy zupełnie się mylą. Autorzy piszą książki z jednego i tylko jednego powodu: lubimy torturować ludzi."


Bohaterowie to kolejny ogromny plus książki! Alcatraz momentami mnie wkurzał, jednak przez całą książkę przechodził pewną przemianę. W miarę jak dostawał różne informacje, które były po prostu nie do przyjęcia, zmieniała się jego postawa i myślenie na temat wszystkiego. Ogólnie chłopaka uwielbiam, jest naprawdę cudowny! Bastylię również polubiłam - jest to bohaterka z krwi i kości, odważna i inteligenta, ale też nie idealna, bo miała swoje chwile słabości. Często jest sarkastyczna i też ją za to uwielbiam. Na uwagę zasługuje też nasz zbzikowany staruszek - dziadek Smedry! O rany, on to dopiero robi niezłe zamieszanie! No bo kto o zdrowych zmysłach wchodzi do celi, w której przetrzymują jego przyjaciół z zapytaniem "Czy aby się nie spóźniłem?". Oczywiście w tym zdaniu kryje się sens, a propos tej książki, ale to już musicie sami go poznać. Wszyscy bohaterowie byli w sumie genialni, chociaż zawiódł mnie czarny charakter, bo był po prostu idiotą i typową złą postacią jaką spotykamy w książkach.


"I pamiętajcie: mimo że ta książka sprzedawana jest jako powieść fantastyczna, musicie traktować wszystko, co w niej przeczytacie, z absolutną powagą, bo są to rzeczy ważne, w żadnym razie nie głupie, i zawsze mają sens. Kalarepa."


Podsumowując - jestem zdecydowanie na tak! Uwielbiam tę książkę i spędziłam z nią bardzo miło czas :) Idealna pozycja dla kogoś, kto szuka odprężenia i lekkie, niezobowiązującej historii!

Ocena: 8/10

Przypominam też o konkursie, w którym do wygrania jest Zaklinacz ognia

niedziela, 27 sierpnia 2017

Ciemna strona - Szwedzcy mistrzowie kryminału



O tej książce nie słyszałam, dopóki nie dostałam prezentu urodzinowego od Justyśki <3 Wpadajcie do niej bo to wspaniała i kochana osóbka <3 (już sam fakt, że wysłała mi na urodziny prezent o tym świadczy, a kompletnie się tego nie spodziewałam). Także, Justi, pewnie masz już tego dosyć, ale jeszcze raz z całego serca Ci dziękuję <3 Ciekawi co takiego dostałam? Jak zobaczyłam okładkę to też byłam strasznie ciekawa! Jeśli chodzi o kryminały, to nie czytam ich dużo, co nie znaczy, że ich nie lubię i... Właśnie ta książka przypomniała mi, że tak! Lubię je!

Tytuł: Ciemna strona
Autor: Szwedzcy mistrzowie kryminału
Tłumaczenie: 
Seria: -
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 408

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Zbiór opowiadań
Abc czytania: Wariant I: C
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,9
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ



Jest to antologia, zawierająca różne opowiadania, najwybitniejszych, szwedzkich pisarzy. Nie wiem jak mam opisać fabułę zbioru opowiadań, więc pozwólcie, że przytoczę opis z tyłu okładki.  "Morderstwo, tajemnica, suspens. Najwięksi autorzy kryminałów ze Szwecji w jednym tomie! Henning Mankell, Åsa Larsson, Håkan Nesser, Åke Edwardson i światowa premiera nieznanego opowiadania Stiega Larssona! "Ciemna strona" to wyjątkowy zbiór szwedzkich opowiadań kryminalnych, który na całym świecie witany jest z entuzjazmem przez krytyków i czytelników. Nic dziwnego. Po raz pierwszy w jednym tomie udało się zebrać niemal wszystkich najwybitniejszych autorów kryminałów ze Szwecji. Większość z przedstawianych tu utworów nie była wcześniej publikowana, niektóre powstały specjalnie z myślą o tej antologii. Miłośnicy kryminału znajdą tu klasyczne procedurals, przedstawiające na kilkudziesięciu stronach przebieg całego śledztwa. W tomie są też opowiadania prowadzone z punktu widzenia mordercy i takie, przy lekturze których utożsamiamy się z ofiarą. Niektóre rozgrywają się współcześnie, inne na początku XX wieku. Ten niezwykły zbiór pokazuje wszechstronność, różnorodność i witalność literackiej sceny kryminalnej w Szwecji. Dzięki tej książce fani skandynawskiego kryminału mogą prześledzić, jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat gatunek opowieści kryminalnej rozwijał się i zyskiwał na popularności, a przede wszystkim mogą po raz kolejny przekonać się, że szwedzki kryminał zawsze wyróżniał się reagowaniem na bieżące wydarzenia polityczne, pogłębioną psychologią postaci i trafną diagnozą społeczną. Ciemna strona to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników mrocznych, skandynawskich opowieści."


Postaram się w tej recenzji powiedzieć chociaż parę o każdym z opowiadań, jakie mogłam tutaj przeczytać. Nie chciałabym po prostu, żeby któreś z nich zostało tutaj pominięte, każde bowiem wywarło na mnie jakieś wrażenie - pozytywne czy negatywne, o tym zaraz się przekonacie. Nie będę zawsze pisała o fabule, bo wiecie - to są opowiadania, więc czasem ciężko napisać coś, co by zaciekawilo, a jednocześnie nie zdradziło zbyt wiele :) 

"Spotkanie po latach" Tove Alsterdal - To opowiadanie nie zrobiło na mnie zbyt dobrego wrażenia. Niestety, było pierwsze i trochę zniechęciło mnie do dalszej lektury. Nie bardzo je zrozumiałam i nie lubię takiego stylu pisania, że nic się nie wyjaśnia, tylko same pytania i jakieś urywki z przemyśleń bohaterów. Jednak nie poddałam się i bardzo dobrze zrobiłam.

"Lubił swoje włosy" Cilla Börjlind i Rolf Börjlind - Tutaj miał miejsce bardzo ciekawy zabieg, historia była opisana z perspektywy zabójcy, czarnego charakteru i wydaje mi się, że to chorego psychicznie. Bardzo spodobał mi się pomysł i uważam je za bardzo udane. 

"Nigdy w rzeczywistości" Åke Edwardson - Świetna historia! Podobało mi się, że to opowiadanie pokazywało, że kobiety też mają czasem coś do powiedzenia. Mieliśmy tu rodziaj miłości toksycznej, na początku denerwowała mnie postać dziewczyny, ale potem ją doceniłam, bo sprytnie rozegrała całą akcję :) 

"I w nasz ciemny dom" Inger Frimansson - W tej historii bardzo polubiłam główną bohaterkę - kobieta z krwi i kości, która popełniła w przeszłości wiele błędów, ale mimo wszystko dalej walczyła, i to mi się podobało! 

"Ostatnio lato Paula" Eva Gabrielsson
> - Bardzo ciekawe, wzruszające opowiadanie. Mówi o trudnej sprawie, bo o tym, jak często są traktowani starsi ludzie, przez swoje dzieci, osoby z rodziny, które powinny się nimi opiekować, żeby godnie przeżyli życie do końca, a nie wykorzystywać ich do własnych celów. 

"Pierścień" Anna Janson - W tym było coś naprawdę ciekawego, historia miała potencjał tylko, że... Nie do końca ją zrozumiałam. Jakoś autorka nie wyjaśniła dobrze roli tego całego pierścienia w opowiadaniu i jakoś to wszystko niezbyt zagrało. Ale plus za pomysł i elementy zaskoczenia :)

"Sanie pocztowe" Åsa Larsson - To opowiadanie to kryminał w pełnym tego słowa znaczeniu! Mamy ofiary, mamy zabójcę, komisarza i zagadkę do rozwiązania. Niesamowicie mi się podobało, zwłaszcza dlatego, że ostatecznie naprawdę mnie zaskoczyło!

"Supermózg" Stieg Larsson - Genialne opowiadanie! Zapewniali mnie na okładce, że prawdziwa wisienka na torcie to opowiadanie Stiega Larssona i zdecydowanie mogę to potwierdzić! 

"Nieprawdopodobne spotkanie" Henning Mankell i Håkan Nesser - Ciekawa opowieść o zupełnie przypadkowym spotkaniu kilku mężczyzn i to do tego w Wigilię. Z poczuciem humoru i lekkim stylem - było świetne!

"Alibi señora Banegasa" Magnus Montelius - Ta historia była momentami dziwna i to w niezbyt pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jednak koniec końców muszę przyznać, że nawet nieźle autor wszystko rozegrał. 

"Coś w jego oczach" Dag Öhrlund - Jedno z lepszych kryminalnych opowiadań w tej antologii. Znowu mamy zagadkę, a historia pokazuje, że czasem niewinni ludzie też są karani...

"Ty zawsze przy mnie stój" Malin Persson Giolito - To było natomiast smutne. Bardzo smutne dla mnie, bo ja lubię dzieci, a opowiadanie pokazywało obojętność rodzicielską. Niby matka chciała dobrze, ale oczywiście nie wyszło. Nie lubię takich nieporadnych życiowo ludzi. Niemniej opowiadanie było świetne!

"Multimilioner" Maj Sjöwall i Per Wahlöö - Przezabawna historia :D Mamy tutaj opowieść multimilionera o tym jak przetrwać w San Francisco bez grosza przy duszy.

"Kalendarz Braun" Sara Stridsberg - Niestety tutaj jest według mnie totalna porażka... Nie mogłam tego czytać, nawet nie pamiętam o czym było - wiem tylko, że przeszkadzał mi styl, bo narracja była w drugiej osobie, zwracając się do czytelnika "ty", ale zupełnie nie mogłam się skupić i no... Nie, po prostu nie :/ 

"Zemsta Dziewicy" Johan Theorin - Jeżeli jesteście ostatnio na bieżąco to wiecie, że pokochałam żeglowanie, a akcja opowiadania dzieje się stosunkowo na morzu, dlatego od razu mnie kupiło <3 Ale sama historia i tajemnica również zasługują na pochwałę.

"Meitreja" Veronika von Schenck - Kryminalna zagadka, akcja i śledztwo - genialna sprawa! Świetne, naprawdę świetne opowiadanie :) 

"Późno ocknie się grzesznik" Katarina Wennstam - Ostatnie opowiadanie i liczyłam na coś super - jednak niestety coś tutaj nie zagrało, opowiadanie nie bardzo mi się podobało, ale no cóż...



Na końcu książki jest taka część - Sukces szwedzkich kryminałówPrzyznaję się bez bicia, że nie dałam rady tego przeczytać. Jakieś daty, różne historyczne przełomowe momenty szewdzkiego rozwoju tego gatunku i po prostu mnie to nie interesowało. Potem są jeszcze Noty o autorach i może dałabym radę je zmęczyć, gdyby autorów było mniej... Jest ich jednak około 20, a o każdym trochę tekstu zamieszczono i już naprawde nie miałam na to siły :)

Cały zbiór opowiadań ogólnie przedstawia się bardzo dobrze! Każde opowiadanie jest inne i pokazuje inną odsłonę kryminału. Bardzo polecam osobom lubującym się w tym gatunku, ale także takim jak ja - niekoniecznie obeznanym. Mi książka przypomniała, za co lubię kryminały i jestem pewna, że będę jeszcze do tego gatunku wracała :) Co do zbiorów opowiadań to chyba nigdy nie przekonam się do takiej formy - znacznie bardziej wolę przywiązać się do bohaterów i wciągnąć się w akcję niż poznawać takie krótkie opowiastki, ale to nie znaczy, że czasami nie można sobie odmienić i zrobić przerwy od typowych powieści :) 

Ocena: 7/10 





czwartek, 24 sierpnia 2017

LBA #15 #16

Witajcie! Mam dzisiaj dla Was dwie zaległe nominacje do LBA. Pierwszą z nich, a tak naprawdę już piętnastą otrzymałam od Kitty do której koniecznie musicie zajrzeć, jeśli jeszcze nie znacie jej bloga. (Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że blogger ze mną nie współpracuje i chyba trochę poprzestawiał tekst i odcienie białego mogą się wydawać różne, ale robiłam już co się dało i nadal nic, więc już po prostu się poddaję :/)





1. Ideał faceta w 5 słowach?
Przystojny, romantyczny, zabawny, troskliwy, odpowiedzialny <3


2. Szminka, błyszczyk czy pomadka?
Na co dzień używam tylko pomadki ochronnej, natomiast na jakieś imprezy to błyszczyk :)


3. Jakie okładki lubisz najbardziej? (np. tajemnicze, kolorowe, etc.)
Nie lubię kiedy okładki przedstawiają tylko jakąś postać albo jej twarz. Nie podoba mi się też jak jest tekst tylko, że napisany po prostu niecodzienną czcionką. Za to lubię właśnie takie okładki tajemnicze, które coś pokazują i nawiązują do treści. 

4. Co sądzisz o homoseksualnych wątkach miłosnych?
Nie spotykam się z takimi często i nie to, że ja jestem jakaś strasznie przeciwko, ale po prostu wolę tradycyjną miłość: chłopak i dziewczyna. 


5. Gdybyś wpadła w ręce parodysty, jakie cechy by u ciebie przerysował lub jakie typowe zachowania by sparodiował, jak uważasz?
O rany... Myślę, że często mówię "o ludzie!" i czasem walę się w głowę jak mnie olśni albo okaże się, że zrobiłam coś idiotycznego, a powszechnie zwane jest to facepalmem. Mógłby też sparodiować moją manię dot. poprawiania ludzi pod względem gramatycznym, ze zwróceniem uwagi na wziąĆ :)


6. Lubisz otaczać się zdjęciami?
Zdecydowanie! Zdjęcia są pięknymi wspomnieniami, bardzo się cieszę, że parę wisi u mnie w domu na ścianach i mam kilka albumów z lat, w których byłam mała. To takie miłe pooglądać je i poprzypominać sobie niektóre rzeczy :)


7. Czy masz orientację w terenie, czy wszędzie potrafisz się zgubić?
Nie mam orientacji w terenie... Zupełnej xD Moje miasto jest małe, ale znam tak naprawdę tylko moją okolicę, na drugim końcu miasta chyba bym się potrafiła zgubić, a co dopiero w Warszawie!


8. Robisz własne zdjęcia książkom? Dlaczego tak/nie?
Niestety nie robię. Kiedyś zamierzałam się za to zabrać, ale może to lenistwo albo straszna nieumiejętność ale nie mam na to czasu, bo żebym była ze zdjęcia zadowolona mija godzina... Nie mam profesjonalnego sprzętu i umiejętności, ale mam nadzieję, że kiedyś będę wstawiała swoje zdjęcia.

  
9. Spójrz na swoją biblioteczkę i wyobraź sobie, że możesz otrzymać autograf autora w tylko jednej pozycji, którą posiadasz. Jaka byłaby to książka i dlaczego?
Nie wiem, ja bym chciała mieć we wszystkich moich książkach autografy... xD Chyba nie mam jakiegoś szczególnego autora od którego chciałabym mieć autograf i miałabym jego książkę na półce...


10. Ulubiona królewna z bajki (np. Śpiąca Królewna, Królewna Śnieżka etc.)?
Jak dla mnie zawsze była to Bella z Pięknej i Bestii. Jak byłam mała uwielbiałam tę bajkę i samą główną bohaterkę :)

  
11. Jak nazywałabyś się w wiosce Smerfów?
A to jest w sumie ciekawe pytanie, bo nie wiem czy mam sobie dopasować imię z tych, które już są czy wymyślić swoje. Mogłabym być Śpiochem, bo ja uwielbiam spać, ale też Łasuchem, bo uwielbiam jeść :) 



Kolejną nominację otrzymałam od Agi z bloga Aga zaczytana. Dziękuję bardzo <3


1. Książka papierowa czy ebook? 
Czytam i to, i to, ale jeśli miałabym wybrać co konkretnie wolę to była by książka papierowa :)


2. Czytasz jedną książkę, czy zaczynasz kilka w tym samym momencie i czytasz równocześnie?
Nie lubię czytać książek równocześnie i robię tak tylko w przypadku lektur szkolnych, które umilam sobie innymi książkami :D


3. Twarda czy miękka oprawa? 
Wiele osób woli twardą, ja natomiast obstaję za miękką. Jakoś książki w twardej oprawie ciężej mi się czyta. 


4. Okładki oryginalne czy filmowe (jeśli oczywiście książka miała ekranizację)? 
Zdecydowanie oryginalne!! Ogólnie nie przepadam za ekranzacjami, tym samym za okładkami filmowymi. 


5. Gdzie kupujesz książki? 
W księgarniach internetowych, a najczęściej na nieprzeczytane.pl :)


6. Wolisz czytać nowości od razu po premierze czy czekasz chwilę, aż emocje opadną i dopiero wówczas sięgasz po daną pozycję? 
To zależy. Zdarza się, że w zapowiedziach jakaś książka mnie zainteresowała, ale najpierw wolę przeczytać kilka recenzji zanim się na nią zdecyduję. Czasami jest jednak tak, że bardzo czekam na daną premierę, więc wtedy czytam od razu.


7. Wolisz czytać pojedyncze książki czy całe serie? 
Wolę serie, bo można wtedy bardziej się zżyć z bohaterami i opowieść nie kończy się tak szybko. Czasami jednak jednotomówki są dobrym rozwiązaniem i nie mówię, że ich nie czytam. 


8. Pod jakim kątem dobierasz książki, które chcesz przeczytać? 
Pod kątem moich zainteresowań, a jak wiadomo uwielbiam fantastykę i również dzięki opiniom w internecie, bo to one najczęściej decydują czy książkę przeczytam czy będę omijać szerokim łukiem. 


9. Jaki jest Twój ulubiony gatunek? 
To pytanie przerabialiśmy już tak wiele razy, a po za tym poprzednie pytanie już odpowiedziało :)


10. Jaką książkę zabrałabyś ze sobą w miejsce, w którym miałabyś spędzić czas tylko z nią? 
Wolałabym całą serię i wtedy zabrałabym Zwiadowców i przeczytała jeszcze raz od początku do końca <3


11. Podobnie jak poprzednio, odwiedzasz mój blog regularnie czy raczej nie? :)
Trudno jest odwiedzać wszystkie blogi regularnie, a ostatnio naprawdę nie mam na to czasu. Obiecuję, że postaram się u wszystkich nadrobić, ale na razie moja odpowiedź brzmi niestety 'raczej nie'.


I to by było na tyle! Mam nadzieję, że miło spędziliście czas czytając te odpowiedzi. Napiszcie koniecznie co Wy sądzicie o niektórych tematach i nie zapomnijcie zgłosć się do konkursu z Zaklinaczem ognia :)



  

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Syrena - Kiera Cass




Szczerze mówiąc nie miałam w planach czytania Syreny. Znam już serię Rywalek tej autorki i uznałam, że tyle mi wystarczy. Jednak ta książka po prostu patrzyła się na mnie z bibliotecznej półki i nie byłabym sobą gdybym jej jednak nie wypożyczyła. Czy podjęłam dobrą decyzję?


Tytuł: Syrena
Autor: Kiera Cass
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Seria: -
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 392

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,9
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Kahlen jest syreną. Są to istoty, które muszą pracować dla Matki Ocean i co jakiś czas zabijać dla niej ludzi, żeby mogła się najeść. Jak? Oczywiście śpiewem, bo głos syren jest zabójczy dla rasy ludzkiej i prowadzi ich tylko do zguby w głębi oceanu. W zamian za to, po odbytej służbie, dzewczęta zyskują szansę na nowe życie. Wszystko jest jednak skomplikowane gdy Kahlen poznaje chłopaka prosto z jej marzeń. Ale co zrobić, kiedy nie może się do niego odezwać, przed nią jeszcze lata służby, a pozostają jeszcze Zasady, których musi przestrzegać. Kahlen będzie musiała podjąć decyzję, która może się okazać jedną z najtrudniejszych w jej życiu.


"Nasza pamięć jest jak wadliwy aparat fotograficzny – nie możemy być pewni, że obraz, który staramy się uchwycić będzie rzeczywiście wyraźny."


Zupełnie nie wiedziałam co się po tej książce spodziewać. Wiedziałam, że będzie o miłości, bo to już wiadomo było z opisu. Stwierdziłam, że jeśli nie będzie to jakaś ckliwa i przesłodzona historia to może zniosę :D Ciekawiły mnie jednak te syreny i w sumie tylko dlatego sięgnęłam po tę pozycję. I wiecie co? I pozytywnie się zaskoczyłam! Bo Kahlen spotyka tego chłopaka dopiero w połowie, a może nawet i dalej. Wcześniej jest opisane jej życie jako syreny, co mi się niezmiernie podobało! Według mnie autorka miała genialny pomysł! Służba syreny trwa 100 lat, dla nas to szmat czasu, a nowe dziewczyny, które dopiero co wstąpiły w szeregi tych istot są po prostu przerażone ilością tego czasu i w dodatku tym, że muszą zabijać. Podobało mi się przedstawienie różnych perspektyw każdej z syren i jak się one zmieniały po upływie czasu. Niektóre przejmowały się każdą zabitą osobą, inne starały się ignorować to, że wyrządają komuś krzywdę. Wspaniałe było przedstawienie relacji dziewczyn jako sióstr, a także ich relacji z Matką Ocean - to, że czasami syreny się z nią zaprzyjaźniały, a czasami okłamywaly i nienawidziły przez te wszystkie lata. Na początku cała fabuła to są po prostu przemyślenia Kahlen na temat tego życia. Poznajemy jakieś przełomowe momenty z jej całego stuletniego syreniego życia. Dziewczyna opowiada nam o swoich pierwszych krokach w służbie, a próbie bliższego poznania się z Matką Ocean. O tym co robiła jako syrena i jak wyglądało to życie. Zatrzymujemy się w momencie gdy do końca służby zostało jej chyba 20 czy 19 lat i wtedy poznaje Akinlego, chłopaka, który odmienił jej życie.

Jak już wspomniałam bałam się przesłodzonej miłości, ale bezpodstawnie! Uważam, że wątek miłosny jest tutaj bardzo dobrze rozegrany, bo choć bohaterowie zakochują się w sobie dość szybko, możnaby uznać, że za szybko, ale łączy ich taka więź, że normalnie naprawdę wydaje sie ona prawdziwa. Nie jest to też miłość od pierwszego wejrzenia, ale efekt spędzania se sobą większości czasu. Wszystko potęguje fakt, że Kahlen i Akinli nie mogą ze sobą normalnie rozmawiać, ponieważ dziewczyna nie może sie do niego odezwać. Przez co czasem trudno było im się porozumieć, ale to też sprawiło, że Akinli potrafił odgadnąć o co chodzi z mimiki twarzy i gestów, ewentualnie z kartki papieru :D Bardzo podobała mi się ich relacja, którą budowali od początku i naprawdę czułam to, że ich miłosć jest prawdziwa.


"Widziałam na jego twarzy, że mogłabym spalić dom, a on przyniósłby tylko pianki i podziękował za piękne ognisko."



Autorka ma niasamowity dar do przekazywania emocji na kartach powieści. Z tej książki emocje wywalają się falami! Smutek, radość, zaskoczenie, zakochanie, przygnębienie, depresja, załamanie, żal, szczęście - czułam to! Dzięki temu bohaterowie są naprawdę prawdziwi, widać, że przeżywają wszystko! Chodzi mi tutaj głównie o Kahlen, bo czytamy jej przemyślenia i widzimy jak często musiała prowadzić wewnętrzną walkę ze sobą. Jeśli już mówimy o głównej bohaterce, to rzeczywiście polubiłam ją. Jest to genialna postać, która popełnia też wiele błędów, przez co wcale nie jest idealna. Przez całe życie szukała miłości, a gdy ją wreszcie znalazła pojawił się problem - nie mogła jej mieć. To było bardzo smutne i straszne i bałam się jaki będzie koniec tej historii, chociaż go w sumie przewidziałam. Jeśli chodzi o siostry-syreny to polubiłam je, każdą z osobna: Miakę za jej dobre serce, tą drugą (moja pamięć do imion) za szaleństwo i jeszcze tą niemiłą (tak, skleroza :D), bo zupełnie się po niej czegoś nie spodziewałam! Akinli <3 On jest po prostu cudowny <3 Uwielbiam i więcej mówić nie trzeba!

Dodatkowo mamy zapewniony humor, bo niektóre teksty Akinlego są po prostu przezabawne! Nie jest to wielka dawka śmiesznych zdarzeń, ale gwarantuję, że uśmiech się pojawił!


"Wszyscy uważają, że śmierć to smutne zakończenie, ale to nieprawda. Gdyby tak było, każde życie byłoby tragedią."
  
  
W sumie ta książka nie jest szczególnie zaskakująca i porywająca. Nie ma konkretnej akcji i dążenia do większego celu. Nie jest to najlepsza książka jaką przeczytałam w życiu. Ale nie o to tutaj chodziło! Chodziło o emocje, o pokazanie okrutnego życia syren, o pokazanie siły miłości, prawdziwej miłości! Ja te emocje zdecydowanie poczułam i bardzo cieszę się, że przeczytałam tę książkę! Jest to lekka pozycja na jeden, wakacyjny wieczór, ale zdecydowanie Wam to polecam! Wiem, że nie wszystkim się spodoba, ale jeśli podejdziecie do niej z właśnie takim nastawieniem to raczej się nie zawiedziecie!

Ocena: 8/10


sobota, 19 sierpnia 2017

Magiczna księgarnia Book TAG + Polskie seriale Book TAG

Ten TAG długo czekał na swoje wykonanie, ale w końcu się zmobilizowałam, bo dostałam nominację od aż dwóch blogerek, a są to Lilith i looni. Dziękuję Wam dziewczyny i serdecznie zapraszam na ich blogi, bo są wspaniałe! 


Obrazek z Google Grafika


1. Ulubiona księgarnia w Twoim mieście.
Hmm... Moje miasto to w sumie miasteczko i mamy tylko jedną, małą księgarenkę (chyba, że ja o czymś nie wiem...), więc chyba werdykt wydaje się być jasny. Chociaż książkę kupiłam tam chyba tylko raz :D


2. Ulubiona sieć księgarni
Jeśli chodzi o internetowe to nieprzeczytane.pl, a stacjonarne to chyba Empik, bo mimo, że nie
kupuję tam książek ze wzgledu na ceny, to jest to tam tak fajnie wszystko urządzone i można kupić też wiele innych przydatnych rzeczy!


3. Największa ilość książek kupiona dla siebie jednorazowo?
Rzadko kupuję książki naraz, więc chyba będzie to tylko trzy. Chociaż (może nie kupiłam, ale dostałam) na urodziny naraz 5 książek :D




4. Najlepszy, najbardziej pomocny księgarz?
Chyba takiego jeszcze nie spotkałam...



5. Ulubione miejsce w księgarni?

Zdecydowanie regały z fantastyką <3 Chyba nikogo to nie zdziwi :D


6. Książka, którą kupiłeś/przeczytałeś tylko dzięki wizycie w księgarni?
Nie wiem czy jest taka. Zawsze najpierw czytam recenzje i opinie w internecie zanim kupię książkę, żeby się jakoś bardzo nie rozczarować :) 


7. Księgarnia internetowa czy stacjonarna?
Internetowa ze względu na ceny <3



8. Co jest najważniejsze w dobrej księgarni?
Niskie ceny, miła obsługa, dobra oranizacja przestrzeni i tysiące wspaniałych książek <3


9. Jak powinna wyglądać Twoja wymarzona księgarnia?
Lubię kiedy wszystko jest dobrze poukładane, fantastyka tu, obyczajówki tu, kryminały tam itp. Oprócz tego mogłaby być taka książkowa tapeta <3 I musiałaby spełniać wszystko co było w poprzednim pytaniu :D
  
  
10. Czy wyobrażasz sobie świat bez księgarni stacjonarnych?
Trudne pytanie ale mam na nie odpowiedź! Tak. Dlaczego? Nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła pójść do miejsca w którym nie mogę dotknąć i zobaczyć wielu książek. Ale przecież są biblioteki! Gdyby istniały biblioteki, to tak, w innej sytuacji nie :)





Do tego tagu nominowała mnie Aleksandra z Bluszczowych Recenzji, której serdecznie dziękuję!




Klan – seria, która ciągnie się nieskończenie długo 
Zdecydowanie jest to Felix, Net i Nika! Ja przeczytałam chyba z 3 czy 4 części, ale po prostu wymiękłam, bo seria ma ich chyba ponad 20! Jak dla mnie to takie książki, które mogę czytać jak nie mam nic innego, a taka sytuacja nie zdarza się często :)


Kryminalni – seria, w której spotkania z nieboszczykami to chleb powszedni
Hmm... :D Mam książkę, która mi za bardzo się nie podobała, ale pasuje do tej kategorii! W Domu pod pękniętym niebem co i rusz były jakieś zombiaki czy inne cuda.


Czterej pancerni i pies – książka z wojną w tle
Nie czytam za wiele książek historycznych, ja w ogóle ich nie czytam. Więc u mnie wojna, to tylko fantastyczna :D Takich to znam multum, ale może ostatnią książkę, którą na tę chwilę przeczytałam czyli Zaklinacz ognia, w którym była wojna między Ardenem a Fellsmarchem.


Przyjaciółki – książka, w której przyjaźń jest najważniejsza
Tag bez Falanagana to byłby tag stracony! No więc może nie najważniejsza, ale jedna z ważniejszych elementów serii jest przyjaźń w Zwiadowcach, ale i w Drużynie tego autora. 


Na dobre i na złe – książka, która jest w stanie wyleczyć z ponurego nastroju
Bez wahania Dożywocie Marty Kisiel! Jedna z najśmieszniejszych książek jakie czytałam i po niej nastrój na pewno się poprawia :)

M jak miłość – książka pełna rodzinnego ciepła
Jeżycjada, Jeżycjada, Jeżycjada!! Cała rodzina Borejków jest tak ciepła, że nie mogłam nie dać Musierowicz  w tym pytaniu.


13 posterunek – książka pełna absurdów
Tu również bez chwili zastanowienia mówię, że będą to Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender. Tam było tyle absurdów, że zdecydowanie książka w tej klasyfikacji wygrywa złoto!


O mnie się nie martw – bohater, który potrafi postawić na swoim
To wbrew pozorom nie jest łatwe pytanie, ale postawię na Day'a z Legendy, bo bez względu na to co mówiła June i inni, on i tak robił swoje.


Ojciec Mateusz – bohater wpychający nos w nie swoje sprawy
Jedyne co przyszło mi na myśl to Silver Emily, która była dziewczyną Graysona i wszystko o wszystkich musiała wiedzieć. 


Pierwsza miłość – bohater, który próbuje odnaleźć swoją drugą połówkę
Kahlen Syreny przez całe życie pragnęła i szukała miłości. Recenzja będzie niedługo i wtedy przekonacie się, że ta miłość naprawdę była prawdziwa. 
  

Miodowe lata – bohater, który ma wiele pomysłów na życie
Niestety nie wiem, myślę i myślę ale no nic...


Brzydula – bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę
Od tylu lat zawsze podaję w tej kategorii Horace'a ze Zwiadowców, więc i tym razem niech tak będzie.

Alternatywy 4 – bohater-despota
Król z serii Selekcja. Cały czas twierdził, że on jest najlepszy i najważniejszy ze wszystkich, a to, że Ami była Piątką jeszcze bardziej dolewało oliwy do ognia i nie przeszkadzało mu w jej obrażaniu. 



Ranczo – bohater, który wywołuje ogromne zamieszanie
Trudne jest to pytanie, ale po dłuższej chwili myślenia - mam! Będzie to Tsadkiel (jeśli dobrze pamiętam imię) anioł z Siły niższej, który naprawdę narobił nieco zamieszania pod dachem domu Romańczuka.


I to by było na tyle! Przypominam o braniu udziału w konkursie, w którym możecie wygrać Zaklinacza ognia!

czwartek, 17 sierpnia 2017

KONKURS - ZAKLINACZ OGNIA Cinda Williams Chima






Witajcie! Z racji premiery książki Zaklinacz ognia autorstwa Cindy Williams Chimy postanowiłam zrobić dla Was konkurs! Ostatnio wybiła mi stówka na liczniku obserwatorów, więc tym bardziej jest co świętować! Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję <3 <3 <3 Wydawnictwo Moondrive było tak miłe, że postanowiło zasponsorować dla Was nagrodę :) Książka ma na razie różnie skrajne opinie, ale ja ją serdecznie polecam, a moją całą recenzję możecie przeczytać tutaj :)



Regulamin konkursu

1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga 'Zaczytana w Fantastyce i nie tylko' - Magic Wizard

2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Moondrive. Organizatorka pokrywa koszt przesyłki.

3. Nagrodą w konkursie jest jeden nowy egzemplarz Zaklinacza ognia Cindy Williams Chimy. 

4. Do konkursu może zgłosić się każdy, kto:
a) publicznie udostępni banner konkursowy na swoim blogu lub Google+ lub fanpage (jeżeli nie posiadasz żadnego z nich, możesz udostępnić banner na swoim profilu na facebook'u i przesłać mi link)
b) publicznie zaobserwuje blog 'Zaczytana w Fantastyce i nie tylko'
c) ma adres korespondencyjny na terenie Polski
d) polubi fanpage 'Zaczytana w Fantastyce i nie tylko' oraz fanpage wydawnictwa Moondrive (nie jest to konieczne, ale byłoby mi bardzo miło :))
e) odpowie na pytanie konkursowe
  
5. Konkurs trwa od ​17 sierpnia do 17 września 2017 roku do godziny 23:59

6. Zwycięzcą zostanie osoba, której odpowiedź na pytanie konkursowe najbardziej mnie zachwyci. Zwycięzcę wybiera organizatorka, a werdykt nie podlega dyskusji. 

7. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 7 dni od czasu zakończenia konkursu. Organizatorka skontaktuje się ze zwycięzcą e-mailowo. Jeżeli nie dostanę odpowiedzi w ciągu 5 dni wybieram nowego zwycięzcę.

8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych /Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm./
  
9. Wzór zgłoszenia:

Obserwuję jako:
E-mail: 
Udostępniony banner:
Lubię fanpage jako:
Zadanie konkursowe:
Zapoznałam/-em się z regulaminem.

10. Wszystkie sprawy nieregulowane regulaminem, rozstrzyga organizatorka.
  
11. Aby konkurs się odbył, musi się zgłosić min. 5 osób.


Zadanie konkursowe jest następujące: Wyobraź sobie, że jesteś ZAKLINACZEM OGNIA! Na czym polegałaby Twoja moc? Jakie byłyby Twoje magiczne, ogniowe zdolności? Pamiętajcie liczy się pomysł, kreatywność i dobra zabawa! :D


W razie pytań zapraszam do kontaktu mailowego lub przez fanpage :)

środa, 16 sierpnia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Starcie królestw #1: Zaklinacz ognia - Cinda Williams Chima








Zaklinacz ognia ciekawił mnie już od momentu kiedy usłyszałam o jego premierze. Jak dostałam propozycję zrecenzowania byłam naprawdę pozytywnie nastawiona. Jednak kiedy zobaczyłam te wszystkie negatywne recenzje, że to nudne, przewidywalne i okropne, mój optymizm nieco zmalał i zaczęłam bardziej sceptycznie podchodzić do tej powieści. Ale jakie są moje ostateczne wrażenia po lekturze?


"Król kończył śniadanie przy małym stoliku obok kominka. Jajka z szynką, nie niemowlęta i kocięta, jak można by się spodziewać."



Tytuł: Zaklinacz ognia
Autor: Cinda Williams Chima
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Seria: Starcie królestw
Wydawnictwo: moondrive
Liczba stron: 477
Poprzednia część: -
Następna część: ?

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ




Dwa królestwa: Arden i Fellsmarch prowadzą ze sobą nieustanną wojnę. Ćwierć wieku temu królowa Fells odrzuciła zaręczyny króla Ardenu, Gerarda, który teraz nie cofnie się przed niczym, aby zniewolić cały świat. Ofiarą tej tyranii pada Jenna, nosicielka tajemniczego znamienia na karku, która od dziecka ciężko pracująca w kopalni - jej przyjaciele zostają zabici, a wtedy dziewczyna przyłącza się do Patriotów, buntowników działających na niekorzyść korony.
Adrian to syn królowej Fellsmarchu i Wielkiego Maga. Kiedy jego ojciec zostaje zabity, chłopak poprzysięga zemstę na królu Ardenu i przyłącza się do Akademii Oden's Ford gdzie szkoli swoje magiczne umiejętności.
Losy tej dwójki splatają się, bohaterowie mają jeden cel - zabić króla Gerarda. Czy ich plany się powiodą?


"To najgorsza rzecz na świecie ryzykować swoim życiem dla kogoś, kogo się kocha. Jednocześnie to najlepsza rzecz na świecie... i warta tego ryzyka."


Z recenzji wielu osób wynikało, że akcja książki jest nudna, a niektóre momenty ciągną się po prostu jak flaki z olejem. No cóż... Ja zastanawiam się teraz czy wszyscy czytaliśmy tę samą książkę, bo ja kompletnie nie odczuwałam nudy! Co prawda fabuła ma swoje wzloty i upadki, czyli chodzi mi o to, że momentami trochę zwalnia, ale następnie nadrabia szybkimi wydarzeniami. Nie mogę powiedzieć, żeby powieść wyróżniała się na tle innych jakąś niesamowitą akcją czy zapierającymi dech w piersiach zwrotami akcji, bo tego rzeczywiście nie było, ale nie oszukujmy się - ja się wcale nie nudziłam. Książkę czyta się naprawdę szybko i pewnie gdybym nie miała intensywnego tygodnia to przeczytałabym ją w dwa/trzy dni.

Przejdźmy jednak do minusów, bo te też znalazłam. Niestety muszę przyznać rację jeśli chodzi o przewidywalność wydarzeń, bo autorce nie udało się mnie jakoś bardzo zaskoczyć. Zauważyłam też kilka błędów logicznych, np. to, że Lila była na początku zaskoczona prawdziwą tożsamością Asha. Świat nie jest zbyt dobrze wykreowany. Nie ma jakichś większych opisów miejsc, które pozwoliłyby nam lepiej wyobrazić sobie krainę w której dzieje się akcja. A chciałabym się więcej dowiedzieć o tym świecie. Bardzo ciekawi mnie kraina cesarzowej i w sumie nie za wiele wiem o Fellsmarchu, bo akcja działa się tam tylko na samym początku. Tak naprawdę książce po prostu brakuje dopracowania. Historia ma duży potencjał, który niestety nie został wykorzystany maksymalnie i gdyby jeszcze troszkę popracować nad każdym elementem byłaby z tego wspaniała książka!


"Nadziei nie da się ujarzmić regułami ani wcisnąć pod but przykrych doświadczeń. To błogosławieństwo i przekleństwo zarazem."


Bohaterom też czegoś brakuje. Nie mówię, że są źle wykreowani, ale szczególnie się z nimi nie zżyłam. Jakoś tak po prostu nie ma w nich "tego czegoś" co pozwalałoby mi ich polubić, przejąć sie ich losem i razem z nimi przeżywać tę przygodę. Zacznijmy od tego, że główni bohaterowie tak naprawdę wcale nie są bardzo pierwszoplanowi. Mówię tutaj o tym, że Jenny praktycznie w książce nie ma, o jej charakterze nie mogę powiedzieć kompletnie nic. Na samym początku mamy taki jakby początek jej historii, a potem przez prawie połowę książki nie ma o dziewczynie nawet wzmianki. Przez cały czas czekałam aż wreszcie pojawi się rozdział z nią w roli głównej, no i chcąc nie chcąc, w końcu się doczekałam, ale było to gdzieś około trzysetnej strony. Ash z kolei jest już lepiej wykreowany, ale nie mogę powiedzieć, że zyskał moją sympatię. Po prostu był. Czasami mnie irytował tym swoim biadoleniem o zabiciu króla, o zemście i uratowaniu całego świata od strasznego króla Gerarda, ale tak naprawdę nie robił w tym kierunku nic. To znaczy ja rozumiem, że do króla ciężko było podejść i go zabić, a też głupie by było rzucenie się na niego tak po prostu, ale no bez przesady. Całą książkę gada o zabiciu króla, ale siedzi plackiem i nic. W sumie myślę, że do ważniejszych bohaterów możnaby też zaliczyć Lilę i Destina Karna. Ten drugi jest mi obojętny, ale Lila to bohaterka dużo barwniejsza od "niby głównej" Jenny i w sumie chyba jako jedyna zyskała nieco mojej sympatii.


"- Może to ty mnie wydałaś darianom w Oden's Ford?
- No tak - Lila przewróciła oczami. - A potem zmieniłam zdanie i cię uratowałam. Znasz kobiety... Zmienne jak kwietniowa pogoda. Czasami po prostu nie umiemy się zdecydować. "


Oczywiście jednym z większych minusów jest wątek miłosny. Już sam opis sugeruje, że będzie taki, ale wyobraźcie sobie, że Ash i Jenna spotykają się około trzysetnej strony. I wyobraźcie sobie, że gdy tylko spojrzą sobie w oczy od razu wiedzą, że to ten jedyny i ta jedyna. A najlepsze jest to, że kilka  stron dalej już się całują, a z inicjatywy Jenny prawie doszłoby do czegoś więcej. Na szczęście Ash wykazał tyle zdrowego rozsądku, że do tego nie doszło. Wyobraźcie sobie jeszcze coś - Jenna przez kilka lat udawała chłopaka, więc nie miała zbytnio szans na związek, także nie powinna od razu rzucać się na jednego przystojnego faceta. Ash natomiast raczej nie przepadał za towarzystwem płci pięknej, ale zakochał się w swojej wybrance życiu w ciagu kilku sekund. No cóż... Wątek miłosny zdecydowanie się autorce nie udał.

Na plus zdecydowanie jest to, jak Cinda Williams Chima wplotla w akcję humor. Wiele razy się uśmiachałam podczas lektury. Żarty były niewymuszone i takie lekkie. Styl autorki jest prosty i przystępny.


"- Miałam taki cudowny sen - szepnęła. - Śniło mi się, że umarłam."


Podsumowując - książka mi się podobała. Gdyby tylko dopracować kilka szczegółów w fabule, lepiej wykreować bohaterów i zmienić wątek miłosny byłaby to naprawdę dobra książka. Niestety tak nie jest, a szkoda, bo historia miała potencjał. Mam jednak nadzieję, że uda mi się przeczytać kolejną część, bo jestem ciekawa dalszych losów bohaterów i liczę na dopracowanie świata i postaci oraz więcej zaskoczeń! Mi książka się podobała, wcale się nie nudziłam i z czystym sercem mogę ją polecić na wakacyjne dni. Nie nastawiajcie się na coś wielkiego, ale na przyjemną i lekką historyjkę.

Ocena: 7/10




Za książkę dziękuję wydawnictwu Moondrive Otwarte :) 
A jutro z racji premiery książki i setki obserwatorów na moim blogu będę miała dla Was małą niespodziankę :)