Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

piątek, 30 września 2016

Podsumowanie września

Za nami wrzesień. Poerwszy miesiąc nauki w nowej szkole. Pewnie chcecie się dowiedzieć jak mi idzie? Powiem tak: jest trochę ciężko, ale klasa, wychowawczyni i szkoła ogólnie są nawet spoko. Trochę mnie we wrześniu nie było tutaj i na waszych blogach (to znaczy posty u mnie były (zasoby wakacyjne) ale mnie jako autorki odpowiadającej na komentarze ludzi nie było). Mam nadzieję, że mi wybaczycie i w październiku wszystko wróci do normy. Jestem z siebie nawet zadowolona, bo jak na wrzesień poszło mi całkiem nieźle z czytaniem :D

Ilość przeczytanych książek: 5
Elita Kiera Cass - 328 stron
Magia Avalonu Aprilynne Pike - 304 strony
Błękit szafiru Kerstin Gier - 364 strony
Jedyna Kiera Cass - 320 stron
Książę i gwardzista Kiera Cass - 220 stron
Liczba przeczytanych stron: 1 537
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 51
Najlepsza książka miesiąca: Jedyna
Najgorsza książka miesiąca: -
Ilość opublikowanych postów: 11
W tym recenzji: 6
Najpopularniejszy post: Uśmiech Madeline

PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Abc czytania: Jeśli chodzi o recenzje wrześniowe to aż 3 - Rywalki, Feblik i Uśmiech Madeline
Wyzwanie czytelnicze 2016: Zaliczone 2 recenzje - Drużyna (Wydana w 2016) i Mała księżniczka (Wydana w moje 10 urodziny).
Czytam fantastykę: Ostatnio mam małe urwanie głowy i niby czytam dużo fantastyki, ale w ogóle tego nie zgłaszam do wyzwania. W październiku postaram się poprawić. Przepraszam :(
52 książki w roku 2016: No w sumie już to wypełniłam, więc...
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 15,7
Olimpiada czytelnicza: Chodzi o ilość stron, więc +1537 :)

środa, 28 września 2016

Panika - Lauren Oliver

Tytuł: Panika
Autor: Lauren Oliver
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Seria: -
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 350

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,5 cm
52 książki roku 2016

Jakiś czas temu na wszystkich blogach natykałam sie na recenzję tej książki. To nie są moje klimaty i na początku nie zamierzałam jej przeczytać. Ale gdy zobaczyłam tą książkę na półce w bibliotece stwierdziłam: a co mi tam, biorę!

Jeśli chodzi o okładkę, to by była nawet spoko, gdyby nie to żółte "coś". Nie podoba mi się to i po recenzji Kitty Ailli, w której napisała "to wygląda jakby ktoś nasikał" zawsze już mi się będzie z tym kojarzyło :D

No dobrze... Ale o czym jest książka? Zapewne wszyscy już to wiecie, ale trudno. Główną bohaterką jest Haether. Mieszka razem z siostrą, matką-pijaczką, placzką i narkomanką oraz jej facetem w jakiejś przyczepie. Ma najlepszą przyjaciókę Nat i przyjaciela Bishopa. Co roku w wakacje urządzana jest potajemnie gra zwana Paniką. Chodzi o to, żeby przezwyciężyć strach i wygrać dużą sumę pieniędzy. Heather nigdy nie przypuszczała, że weźmie udział w Panice, ale po rozstaniu z chłopakiem wykonuje Skok, który powoduje, że przystępuje do gry. Z drugiej strony poznajemy Dodge'a (nie wiem czy taka odmiana, ale trudno :D). Ten, przystępuje do gry ze względu na zemstę. Jego siostra nie może chodzić i straciła czucie w nogach po wypadku podczas ostatniej dyscypliny Paniki. Dodge chce się zemścić na osobie, która była za to odpowiedzialna.

Fabuła jest ciekawa i oryginalna. Trochę inaczej wyobrażałam sobie tą całą grę i to wszystko, ale to nie znaczy, że się zawiodłam. Było to w miarę ciekawe. Nie brakuje niespodzianek, zwrotów akcji i tajemnic. Ja bym się nie odważyła przystąpić do gry. Chociaż w sumie to ciekawe, jakie dostałabym indywidualne zadanie. Ale zdecydowanie na plus jest to, że wątek miłosny nie rozgrywa się pomiędzy głównymi bohaterami, czyli Heather i Dodge, tylko są raczej dwa, ale trochę przykryte innymi rzeczami i nie wysuwają się na pierwszy plan.

Jeżeli chodzi o bohaterów to jakoś za bardzo się z nimi nie zżyłam. Nie polubiłam nikogo, jedynie Nat mnie czasami irytowała. Taka płaska, egoistyczna lalunia. Szczególnie to co wyszło na jej urodzinach utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Też trochę jej współczułam. Wszystko chciałaby zrobić dobrze, ale niewłaściwymi drogami... Heather pozostawała mi w sumie obojętna, ale współczułam jej matki. Dodge'a nie bardzo polubiłam, ale współczułam mu tego, że jego siostar nie moze chodzić, bardzo to przeżywał. Bishop to kedyna osoba do której poczułam nieco sympatii, ale też współczułam mu tej całej, trudnej relacji z Heather. Także jak widzicie, prawie nikogo nie polubiłam, ale za to wszystkim czegoś współczułam :D

Styl jest prosty, szybko się czyta. Jeśli chodzi o humor to mogłobybyć go nieco więcej. Tak naprawdę pierwsza połowa książki nie bardzo mi się podobała, ale potem akcja sie trochę rozkręciła i nie było tak źle. Nie jest to najwspanialsza książka, ale też nie taka zła.

Podsumowując: Nie do końca mi się podobało, ale mimo wszystko w jakiś sposób było to ciekawe. Poprawiłabym tu przede wszystkim bohaterów i pierwszą połowę książki.

Ocena: 6/10

poniedziałek, 26 września 2016

Selekcja #1: Rywalki - Kiera Cass

Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Seria: Selekcja
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336
Poprzednia część: -
Następna część: Elita

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Abc czytania
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,5 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Tą książkę zamierzałam od dawna kiedyś przeczytać. Na obozie, miałam taką koleżankę, która bardzo mi poleciła tą serię, więc przeczytałam. Po takiej reklamie dosyć dużo od niej oczekiwałam. Czy się zawiodłam? Zaraz zobaczycie.

Na piarwszy rzut - okładka. Jest cudowna!!! Bardzo mi się podoba i chciałabym mieć ją na półce, ale wypożyczałam z biblioteki... No cóż. W każdym tazie chociaż przez chwilę potrzymałam ją w ręce :D


No dobra, powiedzmy szczerze. Schemat goni schemat. Społeczeństwo podzielone jest na klasy. Jedynki to rodzina królewska. Dwójkom i trójkom bardzo dobrze się powodzi. Od czwórek w dół jest coraz gorzej. Często nie mają co jeść i muszą ciężko pracować. Główna bohatera jest Piątką. Spotyka się potajemnie z chłopakiem Aspenem, który jest szóstką. Dziewczyna wie, że matka nie pozwoliłaby jej wyjść za niższą klasę, więc dlatego są to potajemne spotkania. Pewnego dnia przychodzi list, w którym napisane jest, że Ami może wypełnić formularz i uczestniczyć w "losowaniu" (a raczej wybieraniu) do Eliminacji na żonę księcia Maxona. America nie chce nic o tym słyszeć, ale wiadomo, że w końcu wypelnia ten formularz i zostaje wybrana do Eliminacji. Przed tym jednak zrywa z nią jej chłopak, przez co jest załamana. Oczywiście Ami nie chce słyszeć nawet o jakimkolwiek uczuciu do Maxona i myśli, że szybko wróci do domu. Tymczasem oczywiście zaczyna coś czuć do naszego księcia, ale dalej ma w pamięci Aspena. I co teraz? Kogo America wybierze?

Jak wiec widzicie mamy tutaj trójkąt miłosny, czego nie lubimy. Mamy wiele schematów, czego nie lubimy. Mamy przewidywalność, czego nie lubimy. I teraz gdy myślicie sobie, że przejadę po tej książce na maxa, to jesteście w błędzie, bo ta powieść bardzo mi się podobała! Mimo tego wszystkiego o czym przed chwilą wspomniałam ta pozycja urzekła mnie, oczarowała i tak wciągnęła, że nie mogłam się od tego oderwać. Taka słodka książeczka o księżniczkach :D Taka niewymagająca młodzieżówka. Co prawda o wiele lepiej by było bez tego żałosnego trójkąta miłosnego, ale coż... Los młodzieżówki. SPOILER: O wiele bardziej wolałabym, żeby Aspen nie wrócił do tego pałacu jako ten ochroniarz i nie zaczął mącić w głowie Ami, tylko, żeby ta ciągnęła swoją relację z Maxonem!!! KONIEC SPOILERU. Szczerze myślałam, że te Eliminacje będą jakoś tak szczególniej opisane, tego trochę mi zabrakło. Troszkę rozczarowały mnie też relacje pomiędzy dziewczynami. Tak naprawdę tylko jedna (i może jeszcze jej koleżaneczka) wykazywały jakąkolwiek zaciętość, a inne nie zdawały sobie sprawy i w ogóle nie wierzyły w to, że może któraś z nich stać się królową. Były takie potulne i co prawda fascynowaly się i przechwalały randkami z księciem to nie zauważyłam takiej jakiejś walki, tylko "o ty jesteś piękniejsza ode mnie, na pewno wygrasz...". Podobał mi się też ten motyw wojny i Rebeliantów i mam nadzieję, ze w następnych tomach zostanie on jeszcze bardziej rozwinięty.

Oczywiście jestem team Maxon! Jak większość dziewczyn, które czytały tą książkę zakochałam się w nim na zabój i chciałabym takiego księcia dla siebie :D Dołącza do moich książkowych mężów! Wiadomo dlaczego wszystkie dziewczyny nienawidzą Aspena. Autorka wprowadziła wiele zabiegów prowadzących do nielubienia go i na mnie też to podziałało. Americę polubiłam od razu. Wbrew pozorom nie jest to bohaterka ciągle  płacząca za facetami, ale wiadomo  - nie wie na którego się zdecydować i to wprowadza zamęt w jej głowie, ale najczęściej podejmowała dobre i słuszne decyzje, ale co poradzić że była zakochana... Bardzo ją polubiłam. Co do innych dziewczyn to pozostawały mi obojętne.

Styl jest bardzo lekki i wciągający. Nie zabraknie też humoru. Tą pozycję przeczytałam w jeden wieczór i przez całą noc nie mogłam spać, wiedząc, że kolejny tom jest wypożyczony w bibliotece i już jedna osoba ma rezerwację (ja jestem tą drugą :( )

Podsumowując, ta książka była świetna i mimo schematyczności bardzo mi się podobała. Nie moge się doczekać następnych części...

Ocena: 8+/10


piątek, 23 września 2016

KLUCZ Book Tag

Hej! Przepraszam za moją nieobecność na waszych blogach ale po prostu nie mam czasu na nic. Ani na czytanie,  ani na bloga, ani na wasze blogi. Mam nadzieję że to się niedługo zmieni. Na razie polegam na postach napisanych jeszcze w wakacje ale podejrzewam, że już niedługo się skończą... Nie będę już tłumaczyć się nową szkołą itp., ale mam nadzieję, że wybaczycie. A teraz zapraszam na tag!

Pamiętacie szkolną zabawę Klucz? Tak? To fajnie. Nie? To wam wytłumaczę. Chodziło o to, że wybierało się 5 imion chłopców i 5 imion dziewczynek z klasy i losowało się kto kogo kocha (K), lubi (L), uwielbia (U), całuje (C) lub zdradza (Z). Tak, wiem, że to głupia zabawa, ale w formie tagu książkowego może sie okazać naprawdę fajna. Kiedyś, dawno temu widziałam na jakimś blogu ten tag, ale nie pamiętam gdzie, więc nie podam wam linka, ale chciałam tylko zaznaczyć, że nie wymyśliłam tego sama, żebyście nie mieli jakiś pretensji.

 Nie chciałam, żeby powtarzały się pary z książek, więc każda osoba jest z innej. Ale miałam trochę kłopot z tym kogo wybrać - chłopaka czy dziewczynę z danej książki (np. Clary czy Jace'a) dlatego zrobiłam losowanie.  A kogo wybrałam?

Pomyliłam sie i wpisałam Hala w rzędzie dziewczyna, a Lydię wrzędzie chłopaków, ale nie zwracajcie uwagi.
A tutaj macie już wyniki losowania:

I wtedy zorientowałam się, że mam 6 imion zamiast 5 :D Dlatego zrobiłam kolejne losowanie i po prostu wywaliłam dwie osoby, a byli to Dimitri i Tris. A zatem przedstawia się to wszystko jednak w ten sposób:


A zatem rozpoczynamy. (Dla tych co nie wiedzą) Wylicza się na podstawie numerków (chłopaki - 8, więc Deamon, Cery, Beleth, Hal, Jace, Deamon, Cery, Beleth) itd. 

Beleth zdradza Meghan 
O, nie dziwię się, że Beleth ją zdradza. Przecież on każdą by zdradził (z Wiktorią, heh). Zresztą ktoś taki jak Meghan nie sprawdziłby się z Belethem. Ona nie miała za grosz humoru!

  Jace lubi Alyss
O nie! Z Jace'em to liczyłam na jakiś krwawy romans, a tu co? Lubi! No bez przesady. Mogłobby być chociaż kocha. Chociaż! No ale... Wyszło jak wyszło. Jace z Alyss? Nie to by nie wyszło... Nawet nie wiem czy by ją polubił. Chociaż może, ale na pewno nic więcej.

Cery kocha Annabeth 
To mogłoby się nawet sprawdzić. Moim zdaniem nawet do siebie pasują, ale bez przesady.

Hal całuje Gwendolyn
Nie, nie i jeszcze raz nie! Gwen to zupełnie nie jest dobra dziewczyna dla Hala! Co prawda czytałam tylko pierwszy tom i nie poznałam jej bardzo dobrze, ale na tyle co przeczytałam to stwierdzam, że zupełnie do siebie nie pasują. A do tego Hal by jej raczej nie pocałował...

Deamon uwielbia Americę
O kurczę! Ciekawe jak Ami zachowałaby się w obecności Deamona. Interesujące... Pewnie by się mocno wkurzyła i zaczęła na niego wrzeszczeć. Skoro mogła na księcia nawrzeszczeć, to z nim też by dała radę. Myślę, że nawet mogłoby im się udać, ale nie gwarantuję, że bez większych kłótni, a raczej zapewńiam, że będą :) 

I to by było na koniec! Nominuję wszystkich, którym spodobał się ten tag i chcieliby go zrobić u siebie.          

wtorek, 20 września 2016

Uśmiech madeline - Darien Gee


Tytuł: Uśmiech Madeline
Autor: Darien Gee
Tłumaczenie: 
Seria: -
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 632

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Abc czytania
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 4,9 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Kiedy byłam na wakacjach to wzięłam sobie za mało książek (myślałam, że trzy wystarczą :D), dlatego mama dała mi jakąś swoją. Nie byłam za bardzo przekonana co do niej, ale lepsze to niż nic. Czy mi się podobało?

Okładka nie jest nadzwyczajna. Po prostu zwykła, nic oryginalnego. Jest jak większość okładek tego typu książek, więc nie będę się rozdrabniać.

W miasteczku Avalon, w herbaciarni Madeline często odbywają się spotkania Klubu Miłośniczek Albumów założonego przez Bettie Shelton. Mowa tutaj o scrapbookingu czyli ozdabianiu albumów ze zdjęciami i wspomnieniami. Dla niektórych te są dobre, ale dla innych niekoniecznie. Poznajemy Isabel, która przeżyła zdradę męża, a po dwóch miesiącach od tego wydarzenia jego śmierć, Avę samotnie wychowującą syna, kobietę w trudnej sytuacji materialnej, Yvonne, kobietę-hydraulik, która tak bardzo pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie jest to dla niej łatwe oraz Frances, matki trójki chłopców, która nie może się doczekać adoptowanej przez nich dziewczynki z Chin, chociaż nie
spodziewa się ile będzie to ją kosztować. Jest też Connie, pomocniczka Madeline w herbaciarni o której przeszłości też możemy się nieco dowiedzieć. Ich wszystkich łączy Bettie. Zaprasza każdego na spotkania klubu i dzięki temu dziewczyny spotykają się i dzięki jej radom zaczynają porządkować swoją przeszłość i wspomnienia właśnie poprzez scrapbooking.

Jak już mówiłam nie lubię i nie czytam takich historii. Jakieś tam życie mieszkańców, miłości, zdrady, przyjaźnie (jedynie spodobała mi się tego typu seria Jeżycjada). Jednak tutaj zastosowany został ciekawy element, a mianowicie ten cały scrapbooking. Dużo uwagi zostało temu poświęcone, ale moim zdaniem to duży plus, bo bardzo mnie to zaciekawiło. Przenoszenie swoich wspomnień do albumu, zachowywanie tych najważniejszych chwil naszego życia i w ogóle cała ta zabawa bardzo mnie zaintrygowała. Naprawdę już chciałam sobie kupić cos takiego i robić. I może gdybym miała
więcej zapału to mój entuzjazm nie minąłby po tygodniu/dwóch, tylko po pół roku, ale naparwdę bym się w to wkręciła. I szczerze to chciałabym coś takiego zrobić, chociaż jeden taki album, ale na razie to czas mi na to nie pozwala.

Ale wracając do samej fabuły. Jeśli chodzi o te wszystkie zawiłowania miłosne to jakoś szczególnie mnie to nie wkręciło. Bardzo współczułam Isabel zdrady i utraty męża. Natomiast Avę, czyli tą jego kochankę jakoś tak znielubiłam. Może właśnie dlatego, że nią była? Ale czasami naprawdę doporowadzała mnie do szału. Chciałabym wam wreszcie powiedzieć, do czego zmierzam. A mianowicie bardzo zainteresowała mnie relacja Isabel+Ava. Żona Billa+Kochanka Billa. Kobieta, która nie mogła mieć z Billem dzieci+Matka dziecka Billa. Interesowało mnie jak to się im wszystko ułoży i bardzo podziwiam Isabel, że potrafiła zdobyć się na cos takiego co było na końcu. Ale muszę też powiedzieć, że uznanie należy się też Avie. Również wiele poświęciła.

Muszę wam jednak powiedzieć, że akcja czasami mnie nudziła i nie chciało ki się już tego czytać. To jednak nie to samo co fantastyka i przygodówki w których akcja pędzi ze zdania na zdanie. Minusem
jest też to, że jest tutaj bardzo wielu bohaterów. Mam wrażenie, że wiele z nich jest niepotrzebnych i zostało wprowadzonych na siłę. Tak naprawdę przez pierwszą połowę ksiązki ciagle poznajemy nowych ludzi. Autorka zamiast skupić się na tych poprzednich. Wprowadzała nowe osoby, o których życiu wiele się dowiadujemy, ale tak naprawdę nie wnoczą nic nowego do powieści.

Jeśli chodzi o bohaterów, to wypowiedziałam się już trochę na temat Isabel i Avy. Powiem jeszcze, że bardzo polubiłam Frances i jej męża. Wspaniali ludzie, gotowi na każde poświęcenie dla dobra bliskich. Yvonne polubiłam i zainteresowała mnie jej historia, ale nie złączyłam się z nią jakiś szczególnie. I najważniejsze - Bettie Shelton! Co to była za kobieta! Polubiłam ją od pierwszych stron i nie mogłam po prostu uwierzyć w to wszystko co się potem stalo! Bądź, co bądź ale ta historia mimo wszystko była zaskakująca.

Co do stylu autorki to był przyjemny, idealny do tej książki, która  (o dziwo!) prowadzona była w czasie teraźniejszym. Nie spotkałam się jeszcze chyba (a może kiedyś...) z czymś takim ale tutaj naprawde to pasowało. Było takie małe zamieszanie czasowe bo akcja  w teraźniejszości, a wspomnienia grające bardzo ważną rolę w przeszłości, ale jednak wszystko ze sobą współgrało.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z lektury, bo nie spodziewałam się po niej tego, czego dostałam. Przeczuwałam, że będzie to przeciętna powieść z płaskimi bohaterami i denną fabułą, ale wiele rzeczy mnie tutaj zaskoczyło. Polecam, najbardziej fanom obyczajówek, ale też tym, którzy podobnie jak ja nie mają z tym gatunkiem wiele wspólnego.

Ocena: 8/10



sobota, 17 września 2016

Mała księżniczka - Frances Hodgson Burnett

Tytuł: Mała książniczka
Autor: Frances Hodgson Burnett
Tłumaczenie: Józef Birkenmajer
Seria: -
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 253

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Wyzwanie czytelnicze 2016: Wydana w roku moich 10 urodzin (2013-moje wydanie)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Zaczynając tą książkę myślałam, że znam jej całą fabułę oraz przede wszystkim zakończenie, dlatego że byłam kiedyś na przedstawieniu w teatrze z klasą. Ale rzeczywistość okazała się inna. W spektaklu pominięto ważne wydarzenia, a zakończenie bardzo przekształcono i zmieniono. Naprawdę bardzo mnie to zaskoczyło, choć w sumie nie powinno bo przecież wiadomo, że tak to funkcjonuje.

Sara, wychowywana w Indiach przyjeżdża do Londunu by uczyć się w szkole wychowawczej dla młodych panienek u pani Minchin. Ojciec Sary jest bardzo bogatym człowiekiem. Bardzo kocha swoją córkę i rozpieszcza zapewniając jej wszystko na co tylko ma ochotę. Oboje bardzo przeżywają rozłąkę. Sara zachwyca wszystkich umiejętnościami języka francuskiego, a mniejsze dziewczynki są pod wrażeniem, gdy opowiada im wymyślone przez siebie bajki. Sara ma wielką wyobraźnię i gdy coś nie idzie tak jak trzeba lub jest jej bardzo źle wyobraża sobie, że jest inaczej by poprawić sobie humor. 

Myślę, że dużo z was pewnie zna fabułę tej książki (filmu lub spektaklu) więc nie będę się już  rozdrabniać. Powiem tylko, że znowu, tak samo jak na przedstawieniu, bardzo wstrząsnęło mną traktowanie Sary po tym przykrym zdarzeniu. Nie tylko ze strony koleżanek, ale przede wszystkim pani Minchin. To było po prostu karygodne! Nie wiem co ta kobieta sobie wyobrażała... To coś takiego jak w czasie wojny w obozach koncentracyjnych, głód, zmęczenie, złe warunki do życia. I to do tego jeszcze dzieci!

Nie wiem- dodała z całą powagą- jak mam się przekonać, czy jestem rzeczywiście miła, czy może wstrętna. Może jestem wprost okropna, ale nikt się o tym nigdy nie dowie, bo nie jestem wystawiona na żadne próby.

Sarę bardzo polubiłam. Kocham takie przezabawne, przekorne, kreatywno-pomysłowe, rozkoszne dzieciaczki. Tak wielka wyobraźnia - tylko pozazdrościć! Taka dobroć serca, naprawdę bardzo rzadko spotykana. Świetna dziewczynka! Jej te "miłe" koleżaneczki też polubiłam. Każda miała swój charakterek, nie były płaskie i wszystkie takie same... Te "niemiłe" oczywiście nie przypadły mi do gustu, ale wiadomo. Jak już mówiłam pani Minchin: okropna, bezduszna pozbawiona wszelakiej dobroci serca, zaborcza materialistka. Współczułam bardzo jej siostrze (chyba pani Amelii, ale nie na 100% pamiętam). Bała się jej przeciwstawić, ale jednocześnie nie zgadzała się z tym co mówiła...

Jeśli chodzi o styl to jest idealnie przystosowany do młodszego czytelnika. 8-12 lat spokojnie... Jeśli umie czytać to może być wcześniej, albo ktoś może poczytać. Wzruszająca (chociaż ja nie płakałam czy coś, ale nie umiem na książkach), wspaniała, wartościowa powieść.

Podsumowując, polecam szczególnie dzieciom, ale jeśli ktoś z was nie czytał to może sobie to potraktować jako taką miłą opowiastkę na jeden/dwa jesienne wieczory.

Ocena: 8/10



środa, 14 września 2016

Rozmyślanki #5: Dlaczego dużo ludzi nie czyta książek polskich autorów?

Kolejny post z Rozmyślanek!

Ostatnio brałam udział w akcji #czytamcopolskie. Zainspirowało mnie to do napisania tego postu. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Zapraszam!



Polacy nie umieją pisać dobrych książek.

Przecież czytałam już tyle książek polskich autorów. Żadna mi się nie spodobała. To chyba znaczy, że Polacy piszą beznadziejnie. Po co mam się męczyć z polskimi książkami skoro jest tyle zagranicznych autorów, którzy tylko czekają, aż przeczytam ich powieści. Polacy piszą książki oparte na samych schematach, dlatego nie lubię ich czytać. Mam lekkie uprzedzenie do polskich książek, więc i tą sobie podaruje. Z reguły nie czytam Polaków...


A co ja o tym wszystkim myślę.



Czy to, że jakaś książka polskiego autora nie spodobała ci sie to znaczy, że masz już nie czytać Polaków? Nie. A czy spodobały ci się wszystkie książki autorów zagranicznych. Założę się, że też nie. Dlaczego więc dyskryminujesz polskie książki? Są dobre książki zagraniczne, ale też polskie. Ja kompletnie nie rozumiem w ogóle tego podziału: polskie lub zagraniczne. Ja wybierając jakąś książkę nie patrzę na to czy to jest Polaka, czy nie. Po prostu czytam. Podoba mi się? Super. Nie? Trudno. Może dam jeszcze jedną szansę autorowi... Ale kiedy widzę pod jakąś recenzją polskiej książki komentarz Wydaje się być interesująca, ale to polski autor, więc nie przeczytam to mnie po 
prostu krew zalewa! Albo schematy! Myślicie, że co? Jeśli w polskiej książce jest schemat to dlaczego tam jest? Bo autor zciągnął to z zagranicy. Stwierdził, że skoro tam tego typu książki się sprzedają to wreszcie w Polsce też się sprzedadzą... To nie Polacy wymyślili schematy. Po za tym: Jest dużo polskich autorów piszących cudownie, świetnie i niesamowicie, a ich książki są fenomenalne!!!



Wkurzają mnie polskie imiona w książkach.

Nie będę czytać polskich autorów bo wkurzają mnie polskie imiona. Katy brzmi o wiele lepiej niż Kasia lub Anne o wiele lepiej niż Ania.

A co ja o tym myślę.
Tak, tak tak. Ja rozumiem, że polskie imiona są do bani  brzmią troszkę gorzej niż te zagraniczne, no 
ale bez przesady. Nie czytać książki, która może bardzo ci się spodoba, wydaje się być bardzo interesująca i zachęca cię opisem dlatego, że jest to polska książka i są w niej polskie imiona? Ja rozumiem. Według mnie te angielskie czy jakiekolwiek inne są o wiele lepsze do użycia w książkach, ale żeby nie czytać właśnie przez to to już przesada.

Polska fantastyka - jeszcze jeden kontrowersyjny temat.

Polska fantastyka się nie nadaje. Beznadziejnie wykreowane postacie, świat. Nudna, brak akcji. Będę już tylko czytać zagraniczną fantastykę. Opinia na podstawie jednej, może dwóch polskich książek z gatunku fantastyki.


A co ja o tym myślę
Wiele, wiele osób narzeka na polską fantastykę. A to coś tam, a to coś tam...  Przeczytajcie Sapkowskiego (ja osobiście nie czytałam (mam w planach), ale słyszałam, że fenomenalny), Katarzynę Miszczuk lub Agnieszkę Grzelak! Momentalnie zmienicie zdanie. Gwarantuję. A w Ja, diablicy nie ma samych polskich imion :D!


Podsumowując
Ja uważam, że powinno czytać się po prostu to co cię interesuje nie patrząc na pochodzenie autora. To coś takiego jakby nie czytać książek autorstwa Murzynów, bo nimi są! Ja wiem, nie wszystkie polskie książki są niesamowite, ale jest wiele takich które podbiły moje serce i mam nadzieję, że wkrótce podbiją i wasze serca! 

To był dość kontrowersyjny temat, ale mam nadzieję, że dzięki temu postowi chociaż jedna osoba sięgnie po jakąś książkę polskiego autorstwa. Wypowiedzcie się w komentarzach co wy o tym sądzicie. Czytacie Polaków? 

poniedziałek, 12 września 2016

Liebster Blog Award #6 #7 #8 #9

Dzisiaj witam was w kolejnym LBA. Trochę mi się tego nazbierało, więc wszystko zebrałam do kupy i mamy 4 nominacie w jednym poście. Mam nadzieję, że wytrwacie do końca :)


Pierwszą, a raczej szóstą, ale pierwszą w tym poście nominację otrzymałam od Little Pixie z bloga Otwarte Wrota. Bardzo dziękuję!

1. Wolisz kupować książki, czy pożyczać je od znajomych lub z bibliotek?
U mnie wygląda to tak: wolałabym kupować i powiększać domową biblioteczkę, ale w związku z 
brakiem pieniędzy coraz częściej korzystam z bibliotek (no chyba, że jest promocja :D).

2. Popularna seria książek/książka, której nie przeczytałaś?
Idealnie pasują mi tutaj Igrzyska śmierci. Nie przeczytałam, ale kiedyś na pewno to zrobię. Muszę zobaczyć nad czym ludzie tak się zachwycają...

3. Książek z jakiego gatunku jest najwięcej w twojej domowej biblioteczce?
Myślę, że z mojego ulubionego, czyli oczywiście fantastyki.

4. Z jakim bohaterem literackim chciałabyś porozmawiać i dlaczego?
O rany, nie wiem. Może porozmawiałabym sobie z Clary z Darów Anioła. Myślę, że to dobra kandydatka na przyjaciółkę, a ja bardzo chętnie zostałabym Nocnym Łowcą, więc czemu nie?

5. Czy jesteś jedynym molem książkowym w twojej rodzinie? Jeśli nie to z kim dzielisz tę pasję?
Zdecydowanie jestem najwięszym molem, ale nie jedynym. Mama i babcia też czytają, ale tylko 
obyczajówki :)

6. Kawa, herbata czy coś chłodnego?
Herbratka, najlepiej owocowa. (Moja ulubiona Pigwa-Truskawka). I koniecznie bez cukru!

7. Czy potrafisz czytać gdy ludzie w twoim otoczeniu rozmawiają, czy wolisz kiedy jest cicho?
Potrafię czytać gdy rozmawiają, ale wolę gdy jest cisza :D

8. Wracasz do już raz przeczytanych książek?
Jeżeli bardzo, bardzo mi się podobała to zdecydowanie tak.

9. Wydawnictwo, którego najbardziej nie lubisz?
Chyba nie mam takiego.

10. Jaki jest twój ulubiony klasyk?
Nie czytam klasyków :D

11. Zdarza ci się czytać książki w innym jezyku?
Myślę, że za kilka lat przeczytam coś w języku angielskim, ale na razie jestem jeszcze za mało rozwinięta pod tym względem.
  



Kolejna nominacja jest od Amelki z bloga Osobisty 8 księżyc. Tobie również bardzo 
dziękuję!!!

1. W jakim miejscu na Ziemi chciałabyś przebywać przez jeden dzień, a w jakim przez rok?
Kurczę, jeden dzień to mało, a rok to dużo... Ale w sumie to chciałabym zobaczyć Arktykę, takie wszystko lodowe i w ogóle super! Ale dłużej niż dzień bym tam nie wytrzymała, bo zimno! A na rok pojechałabym do Stanów Zjednoczonych.

2. Co najbardziej cenisz w ludziach?
Uczciwość, bezinteresowność, empatia, szacunek do siebie i innych.


3. Twoim zdaniem sukces przyniesie ciężka praca, czy szczęście?
Moim zdaniem nie da się osiągnąć sukcesu polegając tylko na szczęściu, ale wiadomo, że się przydaje.

4. Jakie jest Twoje ulubione zwierzę?
Myślę, że pies. Chociaż zawsze chciałam być wiewiórką xd

5. Jaką super moc chciałabyś posiadać?
Chciałabym umieć latać, ale również przydałaby mi się teleportacja. Kocham podróżować,   ale nie coerpię momentu w którym trzeba gdzieś dojechać.
  
6. Ulubione książki?
Dobrze, że nie jedna. Zwiadowcy, Drużyna, Dary Anioła, Opowieści z Narni, Trylogia o Wiktorii Biankowskiej.

7. Najlepszy film.
Hmmm... Nie potrafię wybrać jednego.

8. Na jakiej książce sie zawiodłaś?
Już dawno się na żadnej nie zawiodłam, ale to dobrze! Pamiętam, że ogromnie zawiódł mnie Więzień labiryntu.

9. Którą postać książkową chciałabyś poznać?
W poprzednim było podobne pytanie, ale żeby było różnorodnie odpowiem inaczej. Bardzo chciałabym poznać Willa ze Zwiadowców i najlepiej jeszcze Halta, Horace'a, Evanlyn i Alyss.
  
10. Zgubiłaś szklany pantofelek, kto jest księciem? (musi być bohater książkowy)
Tylko jeden? No dobrze w każdym razie opowiem o mojej nowej miłości, która do tego jest ksiąciem. Maxon z Rywalek <3

11. Blog, który widzisz pierwszy raz - na co zwracasz uwagę? Pierw czytasz jakiś post, czy wchodzisz w którąś zakładkę (jaką)?
Najpierw czytam ostatni post na tym blogu. Przykuł moją uwagę czy też nie, daję szansę i czytam jeszcze jeden. Potem wchodzę w zakładkę O mnie (jeśli jest) lub Recenzje (jeśli   jest) i czytam sobie jakie książki ktoś czytał i czasem wchodzę w poszczególne recenzje.


Za następną nominację dziękuję Subiektywnej z bloga subiektywnym okiem. Serdecznie 
dziękuję!


1. Jaki jest twój ulubiony cytat?
Cytat z nagłówka mojego bloga: O wiele łatwiej wyleczyć zranione ciało, niż cierpiącą duszę John Flanagan. Zwiadowcy.

2. Z którą ze sławnych osob chciałabyś/chciałbyś zjęść kolację?
 Autorzy książek to też sławne osoby, więc wybieram panią Miszczuk.
  
3.  Jak radzisz sobie z brakiem weny?
Kiedy nie mam weny do pisania postów to nie piszę. Gorzej gdy np. muszę napisać wypracowanie do szkoły... Ostatnio poradziłam sobie z brakiem weny poprzez przeczytanie książki. Przeczytałam jeden rozdział Magii Avalonu Aprilynne Pike i napisałam wypracowanie na 4 strony :)

4. Czy kiedykolwiek zrobiłaś/eś coś charytatywnie? 
Oczywiście. Jak już pisałam cenię sobie bezinteresowność, wiec to logicznie, że   pracowałam charytatywnie. W szkole należałam do wolontariatu  i jeździliśmy do Domu Pomocy Społecznej, schroniska, Domu dziecka...

5. Książka z najpiękniejszą okładką jaką w życiu widziałaś/eś? 
Nie wiem czy to najpiękniejsza okładka w moim życiu, ale ostatnio zachwyciła mnie okładka książki Heaven. Miasto elfów.
Szkoda tylko, że książka przeciętna.

6. Czy przyjaźń zajmuje ważną pozycję w Twoim życiu? 
Muszę odpowiedzieć, że tak, chociaż nie jestem pewna, czy kiedykolwiek miałam taką prawdziwą przyjaciółkę.

7. Gdybyś mógł/mogła wybrać jedno miejsce w którym spędziłabyś/spędziłbyś resztę życia gdzie by to było?

Myślę, że tu gdzie teraz mieszkam lub okolice. 


8.  Jaka jest Twoja pasja? (poza książkami) 
Lubie tańczyć oraz rysować.

9. Najlepszy obejrzany film w Twoim życiu?

Nie potrafię wybrać jednego.


10. Co Twoim zdaniem powinien zawierać dobry kryminał? 
Nie czytam dużo kryminałów, ale myślę, że w tego tylu książkach nie powinnam się niczego domyśleć sama tylko mieć wielkie wow.
  
11. Jak wyobrażasz sobie życie za 30 lat?Nie wiem czy chodzi tutaj o moje życie, czy ogólnie. Jeśli ogólnie to wyobrażam sobie dużo nowej technologii, a jeśli moje to będę miała 43 lata, więc no wyobrażam sobie moje życie tak normalnie jak na 43-latkę przystało. 


Ostatnią już nominację w tym poście otrzymałam od dziewczyn z bloga ourBOOKSourLOVE. Bardzo dziękuję!

1. Co zainspirowało Ciebie do pisania bloga?
Pewnego dnia po prostu usiadłam do komputera i swoerdziłam, że kocham czytać książki, więc założe o nich bloga :D
  
2. Jaka książka Twoim zdaniem powinna mieć kontynuację?
Druga szansa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Kontynuacja mogłaby być z perspektywy Adama.

3. Jakiej książki nie podobała Ci się kontynuacja?
Niezgodnej. Pierwsza część miała potencjał, ale druga i w szczególności trzecia to beznadzieja.


4. Najgorsza książka, którą do tej pory przeczytałaś/eś?
Nie potrafię wybrać jednej książki, która była tą naj, najgorszą bo wszystkie książki mają swoje minusy ale też plusy.

5. Jakie jest Twoje ulubione miejsce do czytania?
Łóżko.

6. Jaka książka powinna mieć swoją ekranizację?
Nie lubię za bardzo ekranizacji, ale myślę, że mogłaby mi się spodobać ekranizacja Zwiadowców, jeśli oczywiście by była dobrze zrobiona.


7. Jaka jest Twoja ulubiona książkowa para?
I znowu: tylko jedna? No dobrze, wybieram Percy'ego i Annabeth. 

8. Jaka była książkowa para, która Ci się nie spodobała?
Trójkąt miłosny w Rywalkach. Nie znoszę związku Ami z tym idiotą Aspenem. Ona musi być z Maxonem.

9. Jaka jest najgorsza ekranizacją, którą do tej pory oglądnęłaś/eś?
Nie potrafię wybierać najgorszej książki, najgorszego filmu czy najgorszej ekranizacji. Jak już mówiła wszystko ma swoje plusy i minusy.

10. Jacy są Twoi trzej ulubieni autorzy książek?
John Flanagan, Katarzyna Berenika Miszczuk, Rick Riordan

11. Jakie, według Ciebie, trzy książki są warte polecenia?
Zwiadowcy (przemycę z nimi też Drużynę), Percy Jackson (i Olimpijscy Herosi) oraz Trylogia o Wiktorii Biankowskiej.


Koniec! A teraz myślę, że przyszła pora na moje pytania i nominacje. Cztery LBA i cztery osoby nominuję :)

Moje pytania:
1. Czytasz polskich autorów? Dlaczego?
2. Książka, która była wspaniała, ale zakończyła się beznadziejnie i nie po twojej myśli?
3. Z jakim autorem chciałabyś porozmawiać i o czym?
4. Lubisz serie, które mają dużo tomów?
5. Skąd pomysł na nazwę bloga?
6. Jest to twój pierwszy blog czy miałaś jeszcze jakieś wcześniej?
7. Książka czy film? Uzasadnij.
8. Jaka jest twoim zdaniem idealna książka na rok szkolny, aby oderwać się na chwile od nauki?
9. Jaka jest twoja ulubiona lektura szkolna?
10. Jak spędziłaś wakacje? Podróże czy raczej siedzenie w książkach. A może i to, i to?
11. Popatrz na swoją półkę z książkami. Weź 24 książkę z kolei, otwórz na 123 stronie, przeczytaj i napisz pierwsze zdanie z tej strony.

Nominuję:
Amelkę z bloga Osobisty 8 księżyc
Kasię z bloga Recenzje Kasi
Magię słowa z bloga Magia Słowa
Amandę z bloga Amanda Says

Mama nadzieję, że nie zanudziłam was tym postem. Kto wytrwał do końca? Pochwalcie się w komenatarzach!

piątek, 9 września 2016

Jeżycjada #21: Feblik - Małgorzata Musierowicz

Tytuł: Feblik
Autor: Małgorzata Musierowicz
Tłumaczenie: -
Seria: Jeżycjada
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 255
Poprzednia część: Wnuczka do orzechów
Następna część: Ciotka Zgryzotka (planowana jeszcze na 2016 rok)

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Abc czytania
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 1,2 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Ogólnie bardzo lubię tych wszystkim bohaterów, jestem z nimi taka związana i taka zżyta. Co ja zrobię gdy skończę tą serię? Chwila, chwila ja już ją skończyłam! Przeczytałam już ostatni tom Jeżycjady! No dobra, nie rozstaję sie jeszcze z tymi bohaterami. Na 2016 rok planowana jest kolejna część - Ciotka Zgryzotka czy jakoś tak, ale poniekąd na dzień dzisiejszy to ostatnia część.

Ignacy jedzie do Wrocławia, po mailu Magdusi, która na niego tam czeka. Jednak w trakcie drogi autobusem dziewczyna dzwoni odwołując spotkanie. Załamany chłopak nawet nie zauważa, że siedzi obok swojej dawnej kolezanki ze szkoły. Agnieszka Żyra wiezie dzban do klienta wyrzeźbiony przez jej siostrę. Ignaś jej pomaga i tak w końcu orientuje się, że to Aga. Mają razem różne przygody, zaczynając od oderwanego ucha dzbana, a kończąc na...

Mówiłam już chyba kiedyś, że nie za bardzo lubię Ignasia (w sumie Ignacego, bo już jest dorosły). A ta część była całkowicie o nim. Na początku mówię: o nie znowu ten miągwa, ale muszę wam
powiedzieć, że przy Agnieszce, swojej nowej dziewczynie, przyplusował. Może nie pokochałam go jakoś bardzo mocno (jak Józka), ale trochę go polubiłam. Pod koniec książki zaobserwowałem jego przemianę. Potrafił postawić na swoim i przeciwstawić się innym ludziom. Podejrzewam, że to pod wpływem Agnieszki zaszła w nim taka zmiana.


Nie wiem jak można mówić o "ukochanej książce", kiedy kocha się wszystkie. Te wszystkie dobre, oczywiście - pośpieszył z doprecyzowanie. - Złych nie wliczam
Jeśli krytyka jest życzliwa i szczera, weź ją pod rozwagę, może w czymś się przyda. Jeśli jest głupia lub wroga, gwiżdż na nią. W każdym zaś wypadku rób tak, jak uważasz. Bo to jest twoje dzieło i nikt poza tobą nie ma nic do gadania.



Co ja tu będę więcej mówić... Ostatnia część Jeżycjady już za mną. Bardzo mi się podobała przygoda z tą serią i jeśli będą kolejne tomy na pewno będę ją kontynuować :) 

Ocena: 7/10

wtorek, 6 września 2016

Drużyna #6: Nieznany ląd - John Flanagan


Tytuł: Nieznany ląd
Autor: John Flanagan
Tłumaczenie: 
Seria: Drużyna
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 391
Poprzednia część: Gora Skorpiona
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Wyzwanie czytelnicze 2016: Wydana w 2016 roku
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,6 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Opis: Czaple wypełniły kolejną misję i pora wracać do domu. Jednak na morzu spotyka ich wielki sztorm, który prowadzi ich prosto na Morze Nieskończone. Nie wiadomo co tam jest. Nikt nigdy tam nie popłynął, a jeżeli popłynął to nigdy nie wrócił... Ponadto w czasie sztormu beczka z wodą się uszkodziła, więc przyjaciele będą musieli walczyć również z pragnieniem.

Opinia: Kiedy wróciłam z obozu (tak, to było w lipcu, a recenzja jest we wrześniu :D) i zobaczyłam,
 że na moim biurku leży cudowny, szósty tom cudownej serii po prostu nie mogłam znieść tej radości. Zaczęłam skakać, przytulać tą książkę i zabrałam się do czytania. Skończyłam następnego dnia. Jeszcze wam powiem, że książkę miałam jako pierwsza z całego miasta :) Pani kupiła ją specjalnie na moje zamówienie.

- Katrino, jak ty to zrobiłaś, że jesteś taka mądra?
- Jestem matką. To moja praca.


Ten tom opowiada o morderczej wyprawie na nieznane wody. Podziwiam bardzo Hala za umiejętność podejmowania trudnych decyzji. Cała drużyna bardzo mu ufa i polega na nim, a to jest naprawdę duże obciążenie. Podjęcie decyzji o wypłynięciu dalej na nieznane wody dużo go kosztowała i jakby zginęli, a było duże prawdopodobieństwo, że tak będzie, to byłaby tylko i wyłącznie jego wina. Członkowie załogi mogli się nie zgodzić i powiedzieć, że boją się i nie chcą płynąć, ale wszyscy zaufali swojemu skirlowi, jego wiedzy, umiejętnościom i doświadczeniu. Ta
część pokazuje siłę przyjaźni, ale też próby na które jest ta przyjaźń nastawiona. Tak bardzo cieszę się, że na nowo mogłam czytać o przygodach Czapli i mówię: chcę więcej!!! Ta seria jest prześwietna, taka prawdziwa, życiowa. Cudowna!

Thorn jest takim "przyszywanym" ojcem Hala. Traktuje go jak własnego syna, doradza mu, karci, ale również ufa i polega na jego umiejętnościach. Nie zapomina o tym, że Hal też musi kiedyś odpoczywać i pilnuje,  żeby to robił. Co do tych nowych bohaterów to polubiłam ich, ale za bardzo się z nimi nie zżyłam. Jeśli chodzi o dziewczynę Stiga to polubiłam ją, bardzo fajna i energiczna, ale zachowanie Stiga przy niej nie podobało mi się. To znaczy nie chodzi mi, że zachowywał się źle w stosunku do niej, wręcz przeciwnie - był tak zakochany, że olewał wszystko inne - drużynę, przyjaciół..., szczególnie jedno zdarzenie bardzo mną wstrząsnęło, kto czytał może się domyślać jakie. I jeszcze jedna sprawa - nadal nie wiemy z kim będzie Lydia. To znaczy, Stig jak już powiedziałam znalazł sobie dziewczynę, ale (kurczę, jak to powiedzieć bez spoilera, dobra trochę pominę) nie było żadnych miłosnych scen pomiędzy Lydią, a Halem więc nie ma pewności.

Podsumowanie: Co do stylu Flanagana i humoru w książce, to wiecie jakie mam zdanie. UWIELBIAM Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na porywającą przygodę z wielką dawką humoru!

Ocena: 10/10



sobota, 3 września 2016

Podsumowanie sierpnia

Ilość przeczytanych książek:
Uśmiech Madeline Darien Lee - 632 stron
Rywalki Kiera Cass - 336 stron
Panika Lauren Oliver - 360 stron
Heaven. Miasto elfów Christoph Marzi - 336 stron
Piratika. Akt pierwszy Tanith Lee - 350 stron
Piratika. Akt drugi. Kierunek: Papuzia wyspa Tanith Lee - 400 stron

Liczba przeczytanych stron: 2 414
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 77
Najlepsza książka miesiąca: Rywalki!!!
Najgorsza książka miesiąca: Uśmiech Madeline
Ilość opublikowanych postów: 10
W tym recenzji: 2 + Antystresowa kolorowanka
Najpopularniejszy post: #czytamcopolskie

PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Abc czytania: Wreszcie coś mam! Jeszcze nie ma recenzji ale przeczytane są Rywalki (R) i Uśmiech Madeline (U)
Wyzwanie czytelnicze 2016: Główny bohater ma imię na tą samą literę co ja (Wnuczka do orzechów)
Czytam fantastykę: Nic (liczą się recenzje)
52 książki w roku 2016: UKOŃCZYŁAM TO WYZWANIE!!! Przeczytałam już równo 52 książki w tym roku
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,9 cm. Dosyć mało ale to dlatego że wliczam tutaj tylko recenzje opublikowane w sierpniu.

Sierpień był zdecydowanie lepszy od lipca. Przeczytałam więcej, więcej udzielałam się na blogu. Co prawda byłam na obozie, ale w drugiej połowie sierpnia, natomiast w pierwszej w domku, dlatego miałam czas dla was i dla książek :D Cieszę sie bardzo z tego, jak i równeż z ukończenia jednego z wyzwań! Co prawda w tym miesiącu dominowały posty okołoksiążkowe, ale co miałam zrobić skoro było #czytamcopolskie, Zgadnij cytat, stwierdziłam że trzeba w końcu zrobić Top 8 książkowych ojców, do którego nominowała mnie Ameruja i jeszcze chciałam zrobić ten wakacyjny tag, więc wcisnęłam go na ostatni dzień wakacji i tak sie jakoś nazbierało. Ale powiem wam (choć możecie to widzieć też z charmonogramu), że teraz będzie od groma recenzji. Muszę jakoś to wszystko nadrobić, bo książki, które czytam teraz mają recenzję zaplanowaną na październik... A jeszcze mi się tylko nominacji zbiera i wszystkiego, że nie wiem kiedy się wyrobię. No dobra ale koniec mojego gadania. Powiem jeszcze tylko tyle, że życzę wszystkim udanego roku szkolnego, zaczytanego września i mam nadzieję, że miło spędziliście wakacje, które niestety już się zakończyły :(