Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Seria Blask Corredo #3: Ścieżki Avenidów - Agnieszka Grzelak

Trzecia część z serii Blask Corredo
Tytuł: Ścieżki Avenidów
Seria: Blask Corredo
Autor: Agnieszka Grzelak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Poprzednia część: Córka Szklarki
Następna część: Tajemnice Skyle

Akcja dzieje się 6 lat po zaginięciu i późniejszym odnalezieniu Mori i córek Chamomilli. Zaczyna się na ślubie Laszti - córce Chamomilli, przyjaciółce Mori z którą razem została porwana w Córce Szklarki. Mori poznaje tam Darka Holmana z którym tańczy cały czas, by uchronić się przed chłopcami bez zdolności tanecznych. Kilka dni po imprezie Mori postanawia, że wyprowadzi się z rodzinnego domu do Komo. Pewnego dnia przebywając w bibliotece spotyka Darka Holmana. Później widują się tam bardzo często. Pewnego razu z książki wychodzą osoby podające się za Avenidów i proszące Mori aby poszła z nimi. Mori wiele słyszała o Avenidach i bardzo chciała razem z nimi wejść do książki, więc razem z Darkiem poszła za nimi. W pewnym momencie mężczyźni stanęli, żeby pokazać Darkowi widoki. Gdy Dark się odwrócił Mori i mężczyzn już nie było. Gdzie została przewieziona Mori? Czy uda jej się stamtąd wrócić? Czy Dark ją odnajdzie?

Ścieżki Avenidów również podbiły moje serce. Ta seria (jak widzieliście Córka Szklarki dostała ocenę 10/10) jest wręcz fenomenalna. Bardzo podobał mi się znów powrót do pytań: Czy ta druga osoba mnie zaakceptuje? Tak jak w Herbacie Szczęścia znów mamy taki powrót do zakochiwania się i potrzeby aby druga osoba zaakceptowała naszą osobowość. Tak jak w pierwszej części, Szklarka martwiła się, że Scaber nie zaakceptuje tego, że ona jest z wyspy sierot, to teraz Mori martwi się, że Dark nie zaakceptuje jej niezwykłości. Chociażby tego, że zawsze widzi jego emocje. W Córce Szklarki tego nie było, ponieważ Mori była za mała, a teraz jest to w zupełności najodpowiedniejszy moment.

No cóż... O stylu pisania, sposobie w jaki się czytało itepe, itede nie muszę pisać ponieważ już w tych poprzednich recenzjach o tym pisałam. Jak ktoś nie pamięta to zajrzyjcie do innych recenzji (Córki Szklarki lub Herbaty Szczęścia). Czyta się znakomicie i móżna oderwać się od rzeczywistości. Wad ta książka naprawdę praktycznie nie ma i gdybym mogła dałabym jej 11 punktów. Naprawdę im dalej do części tym jakoś są te książki lepsze.
                                                             Ocena 10/10
------------------------------------------------------------------------------------
Z przykrością informuję, że już od tygodnia czekam na Tajemnice Skyle i Szkołę LaOry więc na razie nie będzie o nich postu:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz