Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 2 czerwca 2016

Lux #2: Onyks - Jennifer L. Armentrout

Tytuł: Onyks
Autor: Jennifer L. Armentrout
Seria: Lux
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 522
Poprzednia część: Obsydian
Następna część: Opal

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,5 cm
52 książki roku 2016

Opis: Katy jest przekonana, że uczucia Deamona do niej są fałszywe i spowodowane jedynie tajemniczą więzią między nimi. Po za tym zaczynają dziać się z nią dziwne rzeczy. W szkole pojawia się nowy chłopak Blake, który jest bardzo miły i sympatyczny. Jednak ma też on swoją tajemnicę. Po za tym będzie zmuszona okłamywać Deamona i całkowicie się od niego odciąć. I raptem wszystko się zmienia, bo Katy widziała kogoś kto nie żyje... Musi o tym powiedzieć Deamonowi ale nie jest pewna jakie przyniesie to skutki. Może dać mu fałszywą nadzieję, ale Deamon i tak nie przestanie szukać odpowiedzi. Nikt nie jest tym na kogo wygląda. Kim jest Blake i jak jest on powiązany z całą historią?

Opinia: Bardzo trudno było napisać opis bez szczególnych spoilerów, więc napisałam same
tajemnice, które nic nie mówią osobie, która nie czytała tej książki. Ale chyba uniknęłam spoilerów. W tej książce już od pierwszego rozdziału zaczynają się tajemnice... Tak naprawdę to niczego się nie spodziewałam i w wiele rzeczy nie mogłam uwierzyć.

Okładka bardzo pasuje do treści. Jest tajemnicza i bardzo mi się podoba. Szczególnie napis "Onyks" skradł moje serce. Tylko, że Deamon na pewno jest przystojniejszy!

Fabuła, jak już wam wspomniałam na początku jest bardzo ale to bardzo nieprzewidywalna. Nie mogłam uwierzyć w to co tam się działo. Ciągle była jakaś akcja! Ktoś umierał, ktoś kłamał, a jeszcze inny ożywał... To co się wydarzyło w tej książce przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Katy, Katy co się z tobą stało? Jednak jestem bardzo zadowolona z rozwoju wypadków i wszystko poszlo po mojej myśli. Końcówka była świetna! Tylko starsznie, starsznie cierpiałam z powodu Dee. Ta dziewczyna myślała, że Katy już nie chce być jej przyjaciółką. Główna bohaterka zachowywała się tak podle, ale z drugiej strony tak wspaniale... Tak, wiem, że to brzmi nieco absurdalnie! Po
prostu chodzi o to, że gdyby Katy zachowywała się inaczej do Dee by bardzo cierpiała, ale w sumie i tak cierpiała. Dobra, nieważne. Nie podobało mi się to, że Katy tak łatwo ufała Blakowi. Ja od razu wyczułam, że coś z nim nie halo.

Jeżeli już mowa o Blake'u to kompletnie go nie polubiłam. Nie zyskał mojej sympatii, ani razu nie poczułam do niego zaufania. Po prostu był podejrzany. Katy też to wyczuwała, ale nic z tym nie robiła. Za to Deamon... Od początku książki starał się zmienić. Przepraszał Katy. To było takie słodziaśne :) Za to Katy troszkę mnie irytowała tym, że cały czas sobie wmawiała, że Deamon kocha ją tylko za sprawą jakiejś tam więzi. Wmawiała sobie też, że sama go nie kocha. No dobra, ja rozumiem był dla niej na początku strasznym dupkiem, ale przeprosił, wyjaśnił dlaczego tak robił i zachowywał się potem zupełnie inaczej. Nie można było go tak całkowicie skreślać. Przynajmniej ja go kocham...

Styl pani Armentrout jest bardzo przystępny. Łatwo i szybko czyta się tą książkę. Nie mogę
uwierzyć, że te ponad 500 stron minęły tak szybko... I do tego jest dużo humory i błyskotliwych dialogów, że czasami to aż wstyd się nie śmiać :D Ja po prostu pochłaniałam strony jedna, po drugiej i nie mogłam się oderwać! Jak się kiedyś rano obudziłam to miałam jeszcze trochę więcej  czasu niż zwykle do wyjścia do szkoły, więc sobie pomyślałam, że przeczytam jeden rozdział. A co się potem stało? Prawie się spóźniłam!

Podsumowanie: Jeżeli podobał ci się Obsydian koniecznie sięgnij. Jeżeli ci się nie podobał to też sięgnij, żeby sprawdzić czy może jest to coś lepszego. A jeżeli jeszcze nie zaznajomiłeś się z tą serią to koniecznie sięgnij po część pierwszą! Ja już nie mogę doczekać się następnej!

Ocena: 10/10


6 komentarzy:

  1. "Obsydian" średnio mi się podobał, "Onyks" już o wiele bardziej. Armentrout odeszła od schematu typowego dla paranormal romance i coraz lepiej się czytało, a ile emocji przy tych wszystkich zwrotach akcji, tajemnicach... Cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi "Obsydian" też się podobał, ale "Onyks o wiele bardziej.

      Usuń
  2. Hm, mam pytanie - ile lat mają bohaterowie? :D Bo z okładki to chyba po 20 xD
    Hmmm, już sam opis chyba jednak robi ciut spoilerów, ale na szczęście w twojej recenzji ich nie ma :D Ciekawa jestem czy dotrwam i czy jeśli tak, to przetrwam te ciągłe obrażanie się Katy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest o tym za wiele powiedziane, ale CHYBA pytali się Kąty na jakie studia idzie. Ale nie na 100%. Bardzo chciałam uniknąć spoilerów.

      Usuń
  3. Uwielbiam Lux ❤❤❤ cieszę się że ci się też podoba ☺☺ Ach, Daemon... ❤❤ A Blake'a nie cierpię :/

    OdpowiedzUsuń