Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 3 sierpnia 2017

Mój początek wszystkiego

Gdzieś tak w połowie czerwca zostałam nominowana do opisania swojego początku wszystkiego przez Zatracona w słowach  oraz Dwie strony kultury. Zapraszam serdecznie na te blogi. Razem z akcją trwał konkurs, w którym do wygrania był egzemplarz książki o tym tytule, ale ja się nie wyrobiłam w czasie, a po za tym nie jestem tą pozycją zainteresowana :) Co mi jednak szkodzi opowiedzieć Wam o moim początku wszystkiego!

Myśląc nad tym o czym zrobić ten post zastanawiałam się długo nad tym "początkiem wszystkiego" a dokładniej nad tym co dla mnie znaczą te słowa. Po dłuższej chwili rozmyślań stwierdziłam, że chyba odpuszczę sobie napisanie tego posta, bo chyba nic takiego nie mam. Książki czytałam odkąd sięgam pamięcią, nie pamiętam żadnego przełomowego dnia, w którym stała się jakaś wielka rzecz. Aż w końcu zorientowałam się, że klucz do całego problemu stoi przed moim nosem, a mianowicie we wtorek 30 grudnia 2014 roku założyłam mojego bloga. Dlaczego uważam, że mój blog to wszystko? Oczywiście nie traktuję go jako coś najważniejszego w moim życiu, nie jest to mój obowiązek ani całe moje życie. Ale nie wyobrażam sobie tego mojego życia bez bloga. Dlatego właśnie uważam, że blog to jest taki element tego "wszystkiego", dlatego postanowiłam o tym napisać.

Zdaję sobie z tego sprawę, że już wielokrotnie wspominałam o tym jak wspaniałe jest blogowanie, że to była jedna z moich lepszych decyzji, zachęcałam, dawałam wskazówki i porady itd. (Możecie przeczytać o tym tu, tu i tu :D) Ale co to tak naprawdę zmieniło? Czy w ogóle coś zmieniło? W sumie od tego pamiętnego grudniowego poranka (chyba!) nie było dnia w którym nie pomyślałabym o blogu. Nie chodzi o to, że myślę o nim przez cały mój czas i nie mam chwili odpoczynku. Oczywiście, że mam! Przykładem jest np. ta ostatnia dwutygodniowa przerwa. Ale mimo wszystko ten blog cały czas ze mną jest. Zobaczę i pomyślę coś fajnego i od razu "a może napisaćby o tym na blogu?". Zaczęłam też więcej czytać i to w żadnym wypadku nie dlatego, że muszę napisać recenzję czy przeczytać więcej książek niż ktośtam. Wiele osób właśnie tak myśli o blogerach, ale, przynajmniej w moim przypadku tak nie jest i chyba jeszcze nie spotkałam takiej osoby. Zaczęłam więcej czytać bo poszerzyły się moje czytelnicze horyzonty, poznałam więcej ciekawych tytułów i po prostu jeszcze bardziej pokochałam czytanie niż kiedyś! A co jest chyba najważniejsze odkryłam moją kolejną pasję, którą jest oczywiście pisanie dla Was. Uwielbiam to robić, sprawia mi to tak dużo frajdy, wiem, że moje wypociny ktoś przeczyta, że mogę podzielić się z Wami tym co myślę i po prostu pisać i być w tym coraz lepsza!

Czy kiedyś żałowałam założenia bloga? Cóż, muszę przyznać, że może nie żałowałam, ale miałam chwile załamki, szczególnie na początku, kiedy praktycznie nikt tego nie czytał. Miałam wtedy z 11 czy 12 lat i jeszcze nie do końca to wszystko rozumiałam, a blogowanie traktowałam jedynie jako zabawę. Teraz też jest to dla mnie zabawa, ale dużo, dużo lepsza bo gak jakby uczestniczę już w tym blogowym życiu, a nie tylko piszę, bo piszę! Jest to cudowne uczucie i chyba nie będę żałować tej decyzji, bo wiele ona zmieniła, ale zmieniła to wszystko na lepsze!

Moim początkiem wszystkiego było właśnie to. Teraz nie wyobrażam sobie, żebym miała bloga porzucić, albo w ogóle nigdy go nie założyć. Stał się on częścią mnie i mojego życia i mam nadzieję, że jeszcze długo tak pozostanie :D

A jaki jest Wasz początek wszystkiego? Opowiedzcie o nim w komentarzach albo napiszcie swojego posta, chętnie poczytam!

5 komentarzy:

  1. Widać, że taka spontaniczna decyzja do stworzenia bloga wyszła Ci na dobre.
    Co do mojego początku wszystkiego, to prowadziłam bloga z przyjaciółką, ale jakoś nam nie wyszło. Od niedawna założyłam stronkę na facebook'u. O blogu wciąż myślę. Chciałabym, ale... No właśnie jest to "ale". Nie wiem, czy sobie z blogiem poradzę sama. Teraz jestem w kropce...
    Pozdrawiam i życzę udanego drugiego miesiąca wakacji ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się bardzo, że jesteś tak zadowolona z założenia bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już z blogami jest, że tworząc je, po pewnym czasie wszystko wokół zaczyna stawać się dla nas czymś, bez czego będziemy odczuwać pustkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Założenie bloga też było sporym przełomem dla mnie :D Wow, jesteś naprawdę długo w blogosferze :D Jesteśmy w tym samym wieku, a ja w 2014 r chyba wcale nie pomyślałam o blogu XD Bardzo fajny post, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny początek! <3 :D Założenie bloga też było dla mnie w jakimś stopniu przełomem... tym bardziej, że nie wiedziałam nawet do końca, na co się piszę! xD Sądziłam, że nie ma zbyt dużo blogów książkowych i nie jest to takie popularne... taaaaak... jakże szybko przekonałam się, jaka jest prawda xDDD
    Świetny post ^_^

    OdpowiedzUsuń