Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 13 lipca 2017

Czas żniw - Samantha Shannon




Na tą trylogię czaiłam się już od dłuższego czasu, ale ciągle coś stało na przeszkodzie i w końcu czytałam coś innego. Ale wreszcie mi się udało, a w najbliższej przyszłości mam zamiar zabrać się za drugi tom, bo książka bardzo mi się spodobała :D


Tytuł: Czas żniw
Autor: Samanta Shannon
Tłumaczenie: Regina Kołek
Seria: Czas żniw
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 512
Poprzednia część: -
Następna część: Zakon mimów

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Kraj, który pragniesz odwiedzić (no co? Londyn w końcu :D)
Abc czytania: Wariant I: C
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +3,9 cm
Zmierz się z tytułami z Olą K: Czas
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Jest rok 2059. Paige Mahoney jest jasnowidzem. To ludzie, którzy mogą nawiązywać kontakt z zaświatami. Paige jest jednym z najpotężniejszych - sennym wędrowcem, i dzięki temu może włamywać się do innych umysłów. Zarabia pieniądze w podziemnej części Sajonu w Londynie. Należy do tajnego stowarzyszenia jasnowidzów - syndykatu, bowiem jasnowidzctwo jest zakazane przez sajoński rząd. Pewnego dnia dziewczyna wpada przy kontroli, zostaje złapana i wywieziona do kolonii karnej dla jasnowidzów, prowadzonej przez tajemnicze istoty - Refaitów. Jeżeli nie podoła próbom, może stracić coś więcej niż życie.


"Rozmawiamy dopiero od dziesięciu minut, Paige. Postaraj się nie wyczerpać całego swego sarkazmu na jednym wydechu."


Bardzo podobało mi się uniwersum stworzone przez Samanthe Shannon. Trzeba przyznać, że przez pierwszą połowę książki dużo korzystałam ze słowniczka oraz spisu wszystkich rodzajów jasnowidzów. Bo musicie wiedzieć, że jest ich tam tyle, że bez jakichkolwiek pomocy się nie ogarniecie. Autorka wymyśliła chyba 6 kategorii podziału jasnowidzów, poczynając od wróżbitów, a kończąc na jakichś wyroczniach itd. Tyle, że w każdej kategorii jest kilka czy kilkanaście kolejnych rodzajów. Ja nadal nie wiem co niektórzy z nich robią i oznaczają, ale po prostu nie dało się wszystkiego naraz wyjaśnić, dlatego rozumiem, że autorka skupiła się tylko na niektórych z nich, ale skoro wymyśliła, to mam nadzieję, że w kolejnych tomach jeszcze bardziej to rozwinie (ale jest przewidziane bodajże 7, więc ma czas :D). Osobiście zaczęłam czytać i po kilku stronach, na których cały czas musiałam przekręcać kartki do słowniczka, zdecydowałam się przeczytać od razu cały słowniczek, żeby mieć jakieś podstawy i też radzę Wam tak zrobić. Niemniej potem, gdy już poznajemy cały ten świat i jego strukturę oraz zaczynamy rozumieć o co chodzi w tych całych zaświatach okazuje się, że autorka, jak na debiutankę, bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją świata.Po prostu musimy trochę się wysilić, żeby ogarnąć pewne rzeczy, ale nie jest to wcale duży minus.

Akcja dzieje się od pierwszej strony. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Wiele razy zostałam zaskoczona  i z niedowierzaniem patrzyłam na kartki powieści. Pewne rzeczy przewidziałam, ale to pewnie z nadmiaru powieści w tych klimatach. Bardzo podobały mi się te urywki z przeszłości Paige, wspomnienia które śniła w snach. Dzięki temu lepiej mogliśmy poznać samą Paige, ale te fragmenty pomagały nam też lepiej zrozumieć strukturę Sajonu oraz jasnowidzctwa. Ogólnie pomysł na tą historię jest naprawdę niesamowity i może ma jakieś niedociągniecia, bo momentami widać, że to debiut, ale i tak potencjał naprawdę został wykorzystany.




"- Teraz mi ufasz? - zapytał.
- A powinnam?
- Nie mogę ci tego powiedzieć. To jest zaufanie, Paige. Nie powiem ci, co powinnaś czuć.
- W takim razie ci ufam."



Bohaterowie są cudownie wykreowani. Paige bardzo polubiłam, bo to bohaterka z krwi i kości z bardzo dobrze rozrysowanym charakterem. Podąża według własnych wartości i przekonań, nie sugeruje się tym co próbują jej wmówić inni. Naczelnik też trafił w moje gusta, ale gdzieś tak od połowy. Na początku byłam po prostu ciekawa jego postaci i intrygował mnie, ale nie potrafiłam jeszcze stwierdzić czy jestem na tak czy nie. Ale w ostatecznym rozrachunku bardzo podobała mi się jego postać. Za to Jaxa, przywódcy stowarzyszenia Paige z Sajonu, od samego początku nie lubiłam i strasznie mnie irytował. Jest to bezwzględny człowiek, który uważał, że jest pępkiem świata i on jest najważniejszy, a inni są po to, żeby go słuchać. Już bardziej moją sympatię zyskał Nick, ale nie aż tak, żeby go pokochać czy coś, ale po prostu go polubiłam. Bohaterowie są naprawdę jednym z większych plusów tej powieści, nawet ci drugoplanowi - każdy z nich ma jakiś swój charakter, swoje przemyślenia czy ambicje. Chociażby Liss, czyli taka jakby przyjaciółka Paige - niewiele znaczyła dla fabuły, ale udało mi się ją polubić.


"- Nie jesteś niemową - powiedział. - Odezwij się.  
- Myślałam, że nie mam prawa odzywać się bez pozwolenia.
- Zezwalam ci.
- Nie mam nic do powiedzenia."



Muszę Wam też powiedzieć, że podobał mi się wątek miłosny. W sumie to trochę go przewidziałam, ale nie do końca. Ważne jest to, że bohaterowie nie zakochują się w sobie z dnia na dzień, ale jest to dłuższy proces, w którym poznają siebie nawzajem.

Stylowi Samanthy Shannon nie mam chyba nic do zarzucenia. Pisze lekko, przez co książkę czyta się bardzo szybko. Trudności miała jedynie z tłumaczeniem całego świata i jak mówiłam, do tej pory nie do końca wszystko rozumiem, ale to mogę wybaczyć debiutantce. Pojawiają się ten humorystyczne sytuacje, może nie w dużym stopniu, ale kilka by się znalazło.



"- Jak się czujesz? - zapytał.
- Pieprz się.
Jego oczy zapłonęły.
- Widzę, że lepiej."



Ogólnie książka bardzo mi się podobała. Wciągnęła mnie, szczególnie od drugiej połowy, w której autorka mogła rozwinąć skrzydła, bo mniej więcej wytłumaczyła o co chodzi. Sam pomysł i uniwersum jakie stworzyła bardzo przypadły mi do gustu i jestem prawie pewna, że jest to początek naprawdę świetnej serii. Od drugiego tomu oczekuję jeszcze więcej!

Ocena: 9/10







12 komentarzy:

  1. Pomimo tego, ze do nie do konca moj ulubiony gatunek, bardzo chcialabym przeczytac te serie, bo cos czuje, ze wbrew pozorom trafilaby w moje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, jedna z moich ulubionych. Czytałam ją już dawno, dawno temu, ale zdecydowanie muszę odświeżyć. Pewnie zrobię to chwilę przed przeczytaniem "Pieśni Jutra", bo koniecznie muszę to nadrobić.
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest trylogia - jak sama zauważyłaś seria ma mieć 7 tomów.
    Uwielbiam "Czas żniw", jest świetnym wstępem z niesamowitym światem przedstawionym i całkiem nieźle wykreowanymi postaciami. A w kolejnych tomach jest tylko lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygrałam tę książkę jakiś czas temu w konkursie na świetnym blogu i tak od tej pory w sumie leży sobie i się kisi xD Jeszcze jedna książka i robię sobie wakacje od recenzenckich, więc może akurat padnie na tę? Kto wie :D
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z Recenzje Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka już od dłuższego czasu czeka na mojej półce, jednak jakos nie mogę się za nią zabrać :/ Może dlatego, że wszyscy się nią zachwycają :P Ale wypadało by w końcu ją przeczytać, bo tylko się kurzy na mojej półce i na pewno jest jej przykro :(
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie słowniczek był przydatny, ponieważ autorka dosłownie wrzuciła czytelnika w swój świat. Wątek miłosny do mnie akurat nie przemówił :/ Ogólnie całość nie była zła, ale też mnie nie powaliła. Za to Hayles "Czas żniw" dużo bardziej się podobał ;)
    Pozdrawiam, Alice
    Our books. Our love

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś po nią sięgnę. Narazie mam inne które bardziej mnie ciągną do siebie :D wiadomo, to nie rodzaj za który często sięgam i może dlatego :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O Czasie żniw słyszałam tak wiele dobrego, że już nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę. Mam nadzieję, że się na niej nie zawiodę :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty
    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie da się bez słowniczka? Głupoty gadasz :D Ja zaczęłam bez, odkryłam go w 1/3 książki :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam dość dawnooo też książkę sobie i jeszcze jej nie przeczytałam! Ale zrobię to, bo jestem jej bardzooo ciekawa. Słowniczek będzie dla mnie zbawieniem pewnie xD I oczywiście będę miała problemy z wkręceniem się w fabułę, być może będę się przez to irytować (tak już mam xD), ale jestem gotowa podjąć to ryzyko xD
    Czuję, że polubię ten wątek miłosny! :D Ważne że ta miłość nie bierze się znikąd, bo to jest chyba najgorsze, co może być :P
    Tyle książek, tak mało czasu, echh... xD :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha, we wstępie piszesz o trylogii, a potem o siedmiu częściach. ;)
    "Czas żniw" czytałam mniej więcej trzy lata temu i już niewiele pamiętam, co chyba jest znakiem na to, że nie jest to powieść, którą bym długo pamiętała. :D Planuję ją ponownie przeczytać, a potem kolejne części, może na dłużej zapadnie mi w pamięci? Z tego co pamiętam, była to całkiem przyjemna i wciągająca lektura.

    OdpowiedzUsuń