Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 2 lutego 2017

Legenda #3: Patriota - Marie Lu

Tytuł: Patriota
Autor: Marie Lu
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Seria: Legenda
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Liczba stron: 350
Poprzednia część: Wybraniec
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Narracja wielotorowa
Abc czytania: Wariant I - P
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,6 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Poprzednie części bardzo mi się podobały. Czy ta pozycja utrzymała poziom? A może nastąpiła tendencja spadkowa? Przekonajcie się sami!

Republika musi zmierzyć się z Koloniami w ostatecznym starciu. Ale nic nie idzie tak łatwo. Na terytorium Kolonii przenosi się epidemia, a wrogowie oskarżają o to Republikę. Eden, brat Daya znowu będzie musiał być poddany eksperymentom, a przepaść miedzy June, a Dayem zacznie się powiększać. Republika będzie musiała wesprzeć się na pomocy od mieszkańcow Antarktydy, którzy jednak nie są chętni do współpracy... Czy Republice uda się wygrać wojnę z Koloniami? Czy uda się znowu przywrócić im jednolite państwo, tak jak dawne Stany Zjednoczone?

Okładka nawet mi się podoba. Jest taka minimalistyczna, a najbardziej podoba mi się to, że róża jest wypukła! Ogólnie nie często spotyka się okładki w czerwonym kolorze i zauważyłam, że ostatnio przeważa niebieski...

"Czy jest sens nadal być człowiekiem, gdy pozbędziesz się uczuć?"

No dobrze, nie będę was dłużej trzymać w niepewności. Patriota podobał mi się niezmiernie, nawet bardziej od pozostałych tomów i muszę wam powiedzieć, że... popłakałam się. Koniec był tak smutny, wzruszający i poruszający, że normalnie ryczałam jak bóbr (Tak w ogóle skąd to wzięło? Widział ktoś kiedyś płaczącego bobra? xD). Bo koniec był jednocześnie szczęśliwy, a jednocześnie tak smutny, ale piekielnie dobry!

O bohaterach mówiłam już w poprzednich recenzjach, ale co mi szkodzi pochwalić autorkę jeszcze raz! Pani Lu stworzyła wspaniałe, realistyczne i oryginalne postacie, z którymi nie sposób się zżyć. Nasi główni bohaterowie - June i Day są wprost dopracowani na ostatni guzik. Nie zawsze wszystko im wychodzi, czasami się mylą, a czasami wręcz zaskakują nas swoją inteligencją, są po prostu ludzcy.

Autorka zastosowała narrację wielotorową, z perspektywy June i Daya. Ich wypowiedzi są zaznaczone poprzez inną czcionkę, oraz wielki napis na górze rozdziału "June" lub "Day, ale największą różnicą między obiema narracjami jest inny sposób przedstawienia nam wszystkiego. June mówi o wszystkim w sposób racjonalny. Dokładnie liczy czas i ilość danych rzeczy. Jest rzeczowa, konkretna i inteligenta. Day natomiast jest takim bardziej wyluzowanym gościem, ktory na pierwszym miejscu stawia rodzinę i uczucia. Oczywiście jest inteligenty, tak jak June, ale również
impulsywny, czego jego towarzyszce zarzucić nie możemy. Muszę powiedzieć, że główną bohaterkę polubiłam od samego początku, a Day od pierwszej strony trafił do grona moich książkowych mężów <3 Pozostali bohaterowie również nie zostali pominięci, ale każdy z nich wyróżnia się spośród tłumu.

 "Czas leczy rany, ale ta jest chyba wyjątkowa."

Nie można zarzucić autorce, że nie zastosowała humoru, bo gdzieś się on przewija, ale nie rzuca się na pierwszy plan, a żartobliwe wypowiedzi bohaterów nie pojawiają się często. Stosunkowo nie jest to złe, bo książka opowiada o poważnych  wartościach, takie jak przyjaźń, miłość, rodzina i patriotyzm.

Jest to powieść, która wywołała we mnie wiele emocji, pochłonęła mnie i zaskoczyła, bo nie spodziewałam się aż tak dobrzej trylogii. Jeżeli macie ja gdzieś pod ręką to nie wahajcie się tylko czytajcie!

Ocena: 9/10 

4 komentarze:

  1. Słyszałam już o tej serii wiele razy, ale jakoś nie mogę się przełamać ;/
    Jeszcze bardziej nie przekonuje mnie fakt, iż mało w niej humoru... Uwielbiam humorystyczne ksiązki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy tutaj brak humoru nie jest minusem. W niektórych książkach żarty są po prostu trochę nie na miejscu. Po za tym to nie jest tak że w ogóle go nie ma...

      Usuń
  2. Tym bardziej chcę zacząć serię, ale nie mam skąd wytrzasnąć :D <3

    OdpowiedzUsuń