Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 22 grudnia 2016

Przygotowania do świąt Book TAG + mój TBR na maraton

Zbliżają się święta! Już od dłuższego czasu się zbliżają, a ja chyba jeszcze nie zrobiłam na blogu takiego świątecznego posta, ale już nadrabiam zaległości i przychodzę do was ze świątecznym tagiem oraz  moim TBR na maraton (26-30 grudnia).
 Po za tym usuwam ten beznadziejny harmonogram, bo nie wyrabiam się z tym wszystkim. Nie czytam praktycznie książek, może kilka stron dziennie i nie mam już siły na pisanie postów, a już tym bardziej do odwiedzania waszych blogów. Blog nieco ucierpiał niestety :( Ale obiecuję poprawę. Powiem wam, że będzie bardzo świątecznie i już do końca roku nie będzie recenzji (nie ma książek, nie ma recenzji :/) ale nudzić się nie będziecie, bo maraton i jeszcze dwa tagi świąteczne mam do zrobienia, a może przyjdzie więcej ;) Ale dobra, koniec mojego gadulstwa, zapraszam na post!

 Trochę długi tag, ale damy radę :)


 Jak byłam mała to robiłam koślawymi literami i z błędami napis BORZE NARODZEŃE (jeju, jak to fatalnie wygląda XD) i go wieszałam nad moim regałem z książkami (teraz tytuły się nieco zmieniły), ale teraz jedynie stawiam takiego mikołajka w kuli, w której się sypią płatki śniegu, więc nie ma co oglądać za bardzo.

1. Książki
2. Rysowanie/malowanie
3. Bloga
4. Święta
5. Spanie
6. Herbatę

 Ja kocham grubaśne książki <3 Jak nie są nudne są przyjemne :D

 Niestety nikt z moich bliskich nie czyta dużo książek, więc nikogo nimi nie obdaruję :/

 Musiałabym się zastanowić, ale stawiam na Wybrańca Magdaleny Marków :)

 Jeszcze nie skończyłam (ale już prawie), ale powiem o Magonii. Wkurza mnie styl autorki i opisy różnych zbędnych rzeczy (no ludzie tam na pół strony opis jarzeniówki XD), ale książka jest ogólnie w miarę spoko.

 Nie lubię zimy, ale kocham śnieg. Wiem, dwie sprzeczności ale uwielbiam patrzec na zaśnierzony las lub góry czy jeździć na nartach i łyżwach ale nie lubię gdy mi zimno, a to w zimie nieuniknione.

Jestem leniwa i mi się nie chce. Po za tym nie mam niestety własnych egzemplarzy moich ulubionych książek. Większość czytam z biblioteki.

 Ostatnio mało czytam z mojej domowej biblioteczki, niestety, ale pamiętam, że tak było z Zelaznym królem. Dostałam tą książkę kiedyś  i jakoś nie miałam na nią ochoty, ale w koću ją przecztałam i okazała się fajna :)
Śnieg (mam nadzieję, że jeszcze spadnie :/), choinka oraz prezenty :)

Chyba nie było takiej książki, która aż tak by mnie zmieniła.

Zdecydowanie kocham styl Johna Flanagana <3

Nie przypominam sobie :/

Nie wiem czy kiedyś taką czytałam...

Z dzieciństwa - Gdy śliczna panna, a aktualnie - Maleńka miłość  (piękna, musicie posłuchać)

Posprzątam, choinka już ubrana, pomogę mamie i babci w przygotowaniach potraw.

Zwiadowcy i HP <3

Nie wyczekuję premier bo ja i tak nigdy nie wiem kiedy co będzie, ale posty z innych blogów mnie w tym uświadamiają.

Pierogiiiiiiiiiiii <3

Znowu powiedziałbym o Zwiadowcach, bo Will miał świetnych przyjaciół, ale nie zrobię wam tego i wspomnę tutaj o wielkiej rodzinnej serii - Jeżycjadzie.

Nie potrafię wybrać jednej książki, a już na pewno jednego momentu.

Prawo Mojżesza. Na praktycznie wszystkich blogach to było, że aż nabrałam ochotę na przeczytanie tego, choć to nie mój typ literatury.

No oczywiście Kevin sam w domu :D

Jedyne co sobie przypominam to Pies, który jeździł koleją.

Wszystkich, którzy mają na to ochotę :D




A teraz zapraszam na mój TBR na maraton :)





Może się po okładce tak nie wydaje, ale po opisie sądzę, że jest to o Bożym Narodzeniu:
Natan Hurst, cierpiący na Syndrom Tourette’a pracownik działu ochrony sieci sklepów muzycznych, nienawidzi świąt Bożego Narodzenia. Choinka i prezenty od lat przypominają jedynie o tragicznych wydarzeniach, które zniszczyły mu dzieciństwo. Kolejną zbliżającą się Gwiazdkę spędziłby zapewne samotnie, gdyby nie zamieć śnieżna, odwołany przedświąteczny lot i przypadkowe spotkanie z młodą kobietą i jej dziećmi. Podarunek to również historia niezwykłego chłopca, który zmienił życie bliskich mu osób, pomagając im zrozumieć siebie i świat. To lektura pełna ciepła, zrozumienia i nadziei. 





Magiczne Drzewo to już tradycja, że kolejna część jest wydawana w okolicy listopada/grudnia, a ja dostaję ją pod choinkę (tym razem czekała na mnie pod poduszką w Mikołajki). Może jestem już za duża na tą serię, ale nie zmienia to faktu, że ją uwielbiam, bo to ona rozpoczęła moją czytelniczą przygodę i zawsze kojarzyła mi się z takimi rodzinnymi klimatami.





Tutaj padło na drugi tom "Czerwonej królowej". Zobaczymy co w tym tomie wymyśli główna bohaterka i powięm wam, że trochę się boję, że się rozczaruję, ale trzeba spróbować!





Nie wiem czy ta książka mrozi krew w żyłach, ale samo to, że ktoś może mieć dotyk, który zabija trochę mnie przeraża. Jestem bardzo ciekawa tej książki!






Myślę, że i Wiktoria i Beleth (<3) lubią dobrą zabawę, więc ta książka na pewno jest odpowiednia do tej sylwestrowej kategorii!





No i koniec. Myślę, że mam dość ambitne plany, bo książki są dość grube (jeju w co ja się pakuje). Mam nadzieję, że podołam wyzwaniu, ale jakoś zaczynam w to wątpić, biorąc od uwagę to, że ostatnio bardzo mało czytam :(
A wy bierzecie udział w tym maratonie? Zachęcam!

6 komentarzy:

  1. Zima jest zdecydowanie najlepsza zza okna :D Kiedy można podziwiać śnieg. No chyba, że jestem ubrana w 10000 warstw ciuchów i mam narty ;P
    Ja też w sumie nie interesuje się nowościami, a wiem o nich przede wszystkim dzięki blogom, aczkolwiek obserwowanie kilku wydawnictw na fb też pomaga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie nie lubię tagów, ale ten wydaje się być naprawdę fajny, a to rzadkość dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dlatego, że jest oryginalny :)

      Usuń
  3. U mnie ten TAG pojawi się jutro i na pytanie odnośnie książki, która wkurza, ale była w porządku udzieliłam takiej samej odpowiedzi. "Magonia" może mnie nie wkurzała, bo to za mocne słowo, abym ostatecznie była zadowolona z lektury, ale jakoś początek mnie nie oczarował. Później było trochę lepiej. Książka ok, ale bez szału ;P
    Ja też nikogo nie obdaruje książką. Smutek :/
    Pierogi - najlepsze wigilijne danie :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się w Magonii nie podoba styl autorki. Może to wina tłumaczenia ale jest to jakieś takie... sztuczne :( Ale całość i ogólnie pomysł były dobre, choć nie bardzo dobre.

      Usuń