Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 8 grudnia 2016

Legenda #1: Rebeliant - Marie Lu

Tytuł: Rebeliant
Autor: Marie Lu
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Seria: Legenda
Wydawnictwo: Zielona sowa
Liczba stron: 298
Poprzednia część: -
Następna część: Wybraniec

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Biorąc tą książkę z biblioteki zupełnie nie wiedziałam o czym to jest. Ale koleżanka polecała, więc wzięłam. A czy mi się podobało? Zaraz się przekonacie. Na poczatku jeszcze powiem o okładce. Nic nadzwyczajnego i wyróżniającego sie z tłumu, ale zdecydowanie pasującego do książki :)

June jest cudownym dzieckiem. Otrzymała maksymalną ilość punktów na Próbie, którą przechodzą wszyscy, po ukończeniu 10 roku życia. Jej starszy brat Metias jest żołnierzem Republiki. Rodziców stracili w wypadku.
Day to chłopak, który zawalił Próbę. Takie dzieci wysyłane sa do obozów pracy, ale Day uciekł i stał się najbardziej poszukiwanym przestepcą w Republice. Razem ze swoją przyjaciółką mieszka na ulicy, kradnie i robi wszystko, by tylko zaszkodzić własnemu kraju.
W Republice panuje epidemia, która powoduje śmierć wielu osób. Gdy brat Daya zostaje zakażony ten za wszelką cenę próbojue znaleźć lekarstwo, przez co pakuje sie w ogromne tarapaty i spotyka sie z June, niestety w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Jakie tajemnice kryje przed nimi Republika?

Muszę powiedzieć, że ta książka bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się aż tak porywajacej i wciagającej historii, jaką dostałam. Pomysł bardzo mi się spodobał, a potencjał został wykorzystany w prawie 100%. Oczywiście jest trochę schematów, ale muszę powiedzieć, że jakoś bardzo mi to nie przeszkadzało. Nie jest to książka przewidywalna, no może oprócz wątku miłosnego, jednak na szczęście nie wysuwa sie on na pierwszy plan i nie został jakoś bardzo zepsuty. Wiadome jest to, że oni sie w sobie zakochają i bla, bla, bla, ale no muszę powiedzieć, że im kibicuję bo naprawde do siebie pasują.

Nie wiem co więcej powiedzieć o fabule, więc przejdę do bohaterów. Od razu mówię, że zyskałam kolejnego książkowego męża. Day jest wspaniały <3 Wbrew pozorom nie jest takim złym przestępcą, ale wrażliwym chłopcem, który walczy o swoje życie i życie własnej rodziny. Ogólnie to bardzo mu współczuję, ale również podziwiam go za wszystko co zrobił. Co do June to też ją bardzo polubiłam. Trzeźwo myśląca dziewczyna, ze wspaniałymi pomysłami i określonym planem działania, która dąży do osiągnięcia swojego celu. Myślę, że bym się z nią dogadała :) O reszcie bohaterów nie będę za wiele mówić, bo nie odgrywaja jakiejś ważnej roli. Autorka świetnie poradziła sobie z kreacją głownych bohaterów, ale tych pobocznych nieco sobie odpuściła. Są jedynie zarysowani, ale chociaż dobrze, że June i Day są świetni.

Narracja jest pierwszoosobowa, czasami z perspektywy June, czasami z Day'a. Uważam, że to był bardzo dobry zabieg, ponieważ mogliśmy patrzeć na akcję z dwóch stron. Często to autorom nie wychodzi, ale Marie Lu poradziła sobie z tym w miarę nieźle. Nie musiałam sobie przypominać kto akurat opowiada, bo bohaterowie mieli określone charaktery, przez co i inny sposób narracji. Humoru za wiele nie ma, ale nie uważam, że to jakiś wielki minus, ponieważ ta książka nie jest do tego, żeby się przy niej śmiać.

Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy jeszcze jej nie czytali :)

Ocena: 8+/10

11 komentarzy:

  1. Lubię, gdy autor decyduje się na wprowadzenie w swojej powieści narracji z perspektywy kilku bohaterów, ponieważ daje to czytelnikowi szerszy wgląd w sytuację bohaterów oraz ich dalsze poczynania. Chociaż nie ukrywam, iż Legenda, Rebeliant nie przemawia do mnie.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach tylko zanim moje plany dotrą do tej książki to będzie cud :D Ale chcę strasznie ją poznać :D


    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu ci się uda :)

      Usuń
  3. Ten tytuł, strasznie mi się kojarzy z Gwiezdnymi wojnami :D No, ale uwielbiam je, więc spokojnie :) Okładka nie jest nadzwyczajna, ale tak troszkę jakby kryła tajemnice! :D Zachęciłaś mnie do tej książki, i kolejna do listy nieprzeczytanych,....
    Pozdrawiam cieplutko! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach, więc cieszę się, że tobie się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę :D Mam nadzieję, że też ci się spodoba

      Usuń
  5. Jeszcze jej nie czytałam, ale mam nadzieję, że dożyję tego momentu :D
    Bardzo podoba mi się okładka, choć na fantastykę nie wygląda.
    Super sprawa z tą zmianą narracji, chwalę takie zabiegi :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż, nie spodziewałam się, że ta książka może być aż tak dobra. Jestem nią szczerze zainteresowana i na pewno będę się za nią rozglądać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra. Przede wszystkim wybacz ze tak późno i ze pod tak starym postem, ale jestem! :D straaaaaaasznie nie lubię tagów komentować:(
    Ale recenzje to co innego! A recenzji Rebelianta to już w ogóle nie sposób nie przeczytać <3 bo widzisz, to od Rebelianta zaczęła się moja... Cóż, może nie miłość, ale ogromna sympatia do pióra Marie Lu. Książkę kupiłam zupełnie przypadkiem, bo musiałam wydać bon w empiku, a nie było tego, czego szukałam. I co? I strzał w 10! Aczkolwiek zakonczenie Legendy jest okropne i Lu bym chciała udusić ale ciii... Mam nadzieję ze sama je odkryjesz ;)
    Teraz czekam na zakonczenie drugiej trylogii tej autorki - Malfetto, które polecam ci całym sercuchem! A tak na zachętę... Jak często trafiasz na książkiz czarnym charakterem prowadzącym narracje? Na prawdę polecam ;)

    Buziaki i... Udanego sylwestra!
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń