Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

poniedziałek, 3 października 2016

Piratika. Akt pierwszy - Tanith Lee

Tytuł: Piratika. Akt pierwszy
Autor: Tanith Lee
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Seria: Piratika
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 350
Poprzednia część: -
Następna część: Akt drugi. Papuzia wyspa

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Wyzwanie czytelnicze 2016: Z liczbą w tytule - Piratika. Akt pierwszy.
Czytam fantastykę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 1,6 cm
52 książki roku 2016
Olimpiada czytelnicza

Uwielbiam historie o piratach, statkach i przygodach na morzu. Kocham filmy z Piratów z Karaibów, a wydawało mi się, że może to być coś podobnego. Dlatego miałam dość duże oczekiwania co do tej książki. Zawiodłam się czy raczej przerosło to moje najśmielsze oczekiwania? Zobaczcie sami!

Artemizja chodzi do szkoły dla dobrze wychowanych panienek. Jej ojciec jest ekslordem, a matkę straciła w wypadku gdy miała zaledwie 10 lat. Po za tym była przy tym wypadku i straciła pamięć. Nie pamięta matki, nie pamięta swojego dziciństwa aż do momentu w którym spada ze schodów w wspomnianej już szkole. Przypomina jej się wszystko - jej mama nazywała się Molly, była piratką, postrachem mórz. Ale nigdy nie zabijała ludzi ani nie zatapiała statków, tylko w "uczciwy" sposób je rabowała. A Art pływała na staku, nazywającym się Nieproszony Nieznajomy razem z nią. Dziewczyna nie czeka ani chwili dłużej. Ucieka ze szkoły z zamiarem znalezienia dawnej załogi Molly, jednak nie ma najmniejszego pojęcia, że nie będzie to takie łatwe. Dawni piraci zajęli się reklamą kawy i nie marzy im się do powrotu na statek, po za tym Art wydaje się, że mają przed nią jakąś tajemnicę...

Fabuła tej powieści od razu mi się spodobała. To zdecydowanie Art w dążeniu do celu bardzo mi zaimponowało. Tak naprawdę nie wiem jak mam wam przybliżyć fabułę tej książki bez użycia jakichkolwiek spoilerów. Powiem tak: jest to zaskakująca, nieprzewidywalna, interesująca i wspaniała książka o piratach. Nie mogłam uwierzyć we wszystko co tam się działo, a jednak było to nawet prawdopodobne. Świat wykreowany przez autorkę to tak naprawdę nasza rzeczywstość, ale nieco zmodyfikowana i przekształcona. Niemniej bardzo podobał mi się ten zabieg wprowadzony przez autorkę. Niby nowy, ale jednak znany nam świat.

Jeśli chodzi o bohaterów to wprost ich uwielbiam. Na pierwszy ogień idzie Art. Wspaniała, zdecydowana dziewczyna. Nie wiem czy ja miałabym tyle odwagi co ona. Bardzo ciekawie wykreowana postać. Przejdźmy teraz do samej załogi. Każdy pirat miał swój własny charakter, nie byli płascy i jednolici i naprawdę ciekawie przedstawieni. O każdym możemy się wiele dowiedzieć. I Ebad, i Upiorny, Słony Walter i Peter, Czarny majster i inni (na pewno o kimś zapomniałam) przypadli mi do gustu, chociaż ci co czytali wiedzą o czym mówię, jeśli powiem, że Czarny zebrał u mnie o wiele więcej minusów niż inni. Ostatnia osoba o której chciałabym opowiedzieć to Felix. Tak wiem, wy nie wiecie kto to jest. To chłopak, którego wszyscy mylą z takim rabusiem i policja chce go gonić i złapać. W momencie w którym już prawie go dogonili załoga Art zabrała go na stojący przy brzegu statek. Zamierzali go wysadzić w najbliższym porcie, ale ciągle coś przeszkadzało aż w koncu został on z nimi do końca. Więcej o nim nie powiem bo wiadomo - spoilery. Także na początku nie bardzo go lubiłam. Potem zaczął zyskuwać nieco w moich oczach, ale następnie znowy go znielubiłam, po czym na końcu go pokochałam :D On też był świetnie wykreowaną postacią. Po za tym występowało tutaj coś co bardzo lubię. A mianowicie nawet o jakimś niemającym bezpośredniego wpływu na historię człowieku napisane było kilka zdań mówiącym o jego przeszłości i charakterze, przez co mamy wrażenie, że przy każdej postaci autorka spędziła kilka minut, żeby go wykreować a nie jedynie zarysować czy w ogóle pominąć.

Plusem jest tutaj również pojawiający się często humor. Styl autorki jest lekki, dialogi nie są wymuszone, a choć występuja czasem dlugie opisy to napisane są tak ciekawie, że nawet mi sie podobało. (Jestem wielką antyfanką dlugich opisów, co zresztą mogliście już zauważyć).

Także jeżli macie ochotę na zabawną, bardzo ciekawą i wciągającą opowieść o piratach to bardzo polecam! Mi się niesamowicie podobało.

Ocena: 9/10


4 komentarze: