Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

niedziela, 14 sierpnia 2016

Rozmyslanki #4: Filmy vs Książki

Ważne info: Powrócił harmonogram postów. (prawy pasek boczny). Fajnie, że recenzję książki, którą czytam teraz dodam w październiku :D (sarkazm). Ale w sumie, może to dobrze bo myślę, że na początku roku szkolnego będę czytała mniej...
Drugie ważne info: Zapraszam do wzięcia udziału w akcji organizowanej przez Isabelle West #czytamcopolskie. Więcej informacji tutaj.


Hej! Wiem, że spodobały wam się Rozmyślanki! Prosiłabym was o pisanie w komentarzach różnych tematów, które mogłabym poruszyć w tej serii, bo szczerze to pomysły mi się kończą. Ale tearz zapraszam na post, w którym wytłumaczę dlaczego bardziej lubię czytać książki niż oglądać filmy.


Nie jest tak, że ja nie lubię oglądać filmów. Po prostu bardziej lubię książki, i tyle. Ale mam ku temu ważne powody.

Po pierwsze w książce jest duże pole do wyobraźni. Mamy opis jakiegoś miejsca, osoby, rzeczy, ale każdy czytelnik mimo wszystko wyobraża sobie to inaczej. Czytamy tekst, który w naszej głowie przeradza się w obraz, który jest wytworem naszej wyobraźni i jest inny niż u drugiego człowieka. Dlatego, że każdy ma swoją własną wyobraźnię. Niektorzy mają ją mało rozwiniętą (ale to z reguły ci, którzy nie czytają książek), ale np. ja nawet gdy nie ma dokładnego opisu jakiegoś miejsca (np. pałacu  w którym odbywały się Eliminacje w Rywalkach) to wyobrażam to sobie na bierząco. Usiedli na kanapie (okej to kanapa od razu pojawia się w mojej głowie).

Natomiast jeżeli chodzi o filmy, to tam mamy już wszystko przedstawione, tak, że nie możemy wyobrazić sobie w głowie własnej wersii zdarzeń. Mamy już wszystko pokazane tak, jak to sobie
wyobraził (w przypadku ekranizacji) lub wymyślił reżyser. To jest jego wersja wydarzeń, stworzona przez wyobraźnię, natomiast czytając książkę tworzymy własną wersję.

Po za tym czytając książki (a przy okazji też prowadząc bloga) ćwiczę pisanie różnych słów, formę wypowiedzi, zapamiętuję różne zwroty, poznaję nowe style pisania, poznaję nowe słowa i ogólnie wiele się uczę. A oglądając filmy czego się uczysz? Może jedynie poznasz jakieś nowe słowa, ale prędko nie zapamiętasz bo oglądając film nie widzisz słów, lecz obraz.

Kolejna ważna rzecz. W filmie nie możemy sobie zaznaczać fragmentów godnych zapamiętania, cytatów (które bloggerzy tak bardzo uwielbiają). (Chociaż na upartego możnaby nie wiem, obejrzeć fragment kilka razy i sobie zapisać każde słowo, ale mimo wszystko to nie to). Przy książce możemy się chwilę zatrzymać, na chwilkę przerwać czytanie, pomyśleć nad tym co się dzieje w tej książce. W filmie się tego nie da zrobić (no chyba, że ktoś ma (np. ja) telewizor w którym da się zatrzymać, ale w kinie ci nie zrobią).

Następnym ważnym argumentem jest to, że gdy w filmie widzimy naszymi oczami bohatera, nie wiemy co on sobie w głowie myśli. Wiemy tylko co mówi do innych osób, natomiast w ksiażce mamy też jego mysli, które często nie są wypowiadane na głos.

Jeszcze sprawa ekranizacji. Kiedy najpierw obejrzysz film, czytając książkę, trudniej sobie to wszystko wyobrażać inaczej niż był w adaptacji. Często też jest trochę inna wersja wydarzeń. Nawet jeżeli najpierw przeczytam książkę, a potem obejrze film, jeżeli przywołuję sobie tą książkę w pamięci, to już z bohaterami z filmu. Dlatego nie lubię oglądać ekranizacji.

A co wy o tym myślicie? Macie podobne zdanie do mnie czy jednak wolicie filmy? Przedstawcie mi swoje argumenty.

12 komentarzy:

  1. Lubię i to, i to z różnych powodów i w zasadzie nie porównuję ze sobą filmów i książek. Czasami w przypadku ekranizacji, ale to też coraz rzadziej - jakby nie patrzeć film i książka są różnymi mediami, mają inne zadanie i inaczej operują tą samą treścią. Lubię oglądać filmy, bo zapewniają mi rozrywkę, często też uczą -biografie, filmy na faktach etc. Z książkami w zasadzie jest tak samo i wiedzę z nich zapamiętujemy równie wybiórczo jak z filmu - no przecież nikt się ich nie uczy na pamięć a nawet do zaznaczonych fragmentów wraca się rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, że wyraziłas swoją opinię :)

      Usuń
  2. Ogólnie dochodzę do wniosku, że coraz mnie lubię ten temat... :D Kiedyś wolałam książki zdecydowanie, ale doszłam do wniosku, że to nie do końca moje zdanie i po prostu 'szłam za ludem'. Więc zastanowiłam się, co lubię, czego nie i teraz uwielbiam filmy tak samo jak książki ^_^ Film to zupełnie coś innego niż książka, ale też potrafi być piękny! Jest książka, jest film. Jeśli chodzi o adaptacje czy ekranizacje - lubię je porównywać, ale nigdy się nie wściekam na reżysera. Miał swoją wizję. Nikt nigdy nie powiedział, że film musi dokładnie odwzorowywać książkę :P
    Jestem zafascynowana filmami tak samo jak książkami. Ludzie często porównują oba, ale w sumie ja twierdzę, że to bez sensu, bo to dwie różne, odrębne rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, faktem jest, że też kocham niektóre filmy i bardzo lubie je oglądac. Ale zdecydowanie wolę książki.

      Usuń
  3. Lubię i czytać i oglądać filmy. Oczywiście w książce trzeba użyć wyobraźni co jest bardzo fajną sprawą a w filmie rzeczywiście mamy wszystko podane na tacy. Czasem lubię trochę poczytać czasem coś obejrzeć tak to już jest :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, ale jednak przeważają książki :D

      Usuń
  4. Hmm, ja w sumie jestem i książkoholikiem i filmoholikiem, więc co tu dużo mówić?
    Film i książka to dla mnie całkowicie osobne światy. Nie mogę ocenić książki przez porównanie jej do filmu - ani na odwrót.
    Oczywiście, przy książce używasz wyobraźni. A film? Efekty dźwiękowe, wybuchy, muzyka! Ja jestem wzrokowcem, uwielbiam oglądać filmy - ale książki także kocham!
    Poza tym, czy ze wszystkiego trzeba coś wynieść? Czy, kiedy czytam książkę, robię to zawsze dla nauki? Niee, to sama przyjemność. Filmy także oglądam dla przyjemności :)
    Pozdrawiam serdecznie :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie czytamy książek dla nauki tylko dla przyjemności, ale ta nauka jest tak jakby dodatkiem. Uczymy się czytając książkę dla przyjemności :)

      Usuń
  5. Ja nienawidzę ekranizacji, bo to nigdy nie zgadza się z tym, co ja myślę. Ogółem kocham tylko bajki! I zboczone komedie. Taka mała rozbieżność.
    No, z tymi cytatami to jest problem w filmach.... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze myślę inaczej niż jest w ekranizacjach i też uwielbiam bajki!!!

      Usuń
  6. Lubię i książki i filmy. Nie potrafiłabym wybrać co bardziej i dlaczego. Co nie znaczy, że lubię najpierw oglądać dany film i później czytać książkę, czy na odwrót. Zawsze staram się wybrać jedną formę, tak aby się nie zawieść :)
    Nominowałam Cię do LBA, mam nadzieję że wykonasz :)
    http://subiektywnymokiem7.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za wyrażenie swojej opinii i nominację. Na pewno odpowiem w wolnym czasie, ale mam nadzieję, że się nie obrazisz jeżeli długo to potrwa :D

      Usuń