Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

niedziela, 6 marca 2016

Jeżycjada #5: Opium w rosole - Małgorzata Musierowicz

Tytuł: Opium w rosole
Autor: Małgorzata Musierowicz
Seria: Jeżycjada
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 237
Poprzednia część: Ida sierpniowa
Następna część: Brulion Bebe B.

Pewnego dnia do drzwi domu państwa Lewandowskich puka mała dziewczynka ze słowami "Dzień dobry, przyszłam na obiadek". Pani Marta Lewandowska, oczywiście kobieta z dobrym sercem daje jej jedzenie. Za kilka dni dziewczynka odwiedza także Borejków. Wszędzie przedstawia się inaczej. Genowefa Lompke, Bombke, Trombke, Zompke, Pompke... Wszyscy martwią się o to, gdzie dziewczynka mieszka i o co chodzi z tym, że chodzi do nieznajomych na obiadki? Wyglądała na zadbaną. Była dobrze ubrana, umyta...
Tymczasem Maciek Ogorzałka poznaje przepiękną dziewczynę. Widzi, że kupuje ona bilety do opery, dlatego on też to robi. Jednak nie ma z kim tam pójść dlatego zaprasza swoją koleżankę Jankę Krechowicz - Kreskę, która często przychodzi do niego bo ma problemy z matematyką. Jednak chłopak nie wie, że Kreska się w nim podkochuje. Dzwny zbieg okoliczności sprawił, że piękna dziewczyna przychodzi do opery razem z Geniusią. Ale tam wydarzają się różne rzeczy, które sprawiają, że Kreska czuje się bardzo, bardzo źle... Domyślacie się pewnie o co chodzi? Maciek nie poszedł do opery dla niej, tylko dla nowo poznanej dziewczyny - Matyldy...

Opinia:
Jak narazie uważam tą książkę za najlepszą z tej serii. Mam trochę opóźnienie w recenzjach bo teraz czytam książkę dziesiątą, a recenzuje piątą. Niedługo spodziewajcie się dużej ilości recenzji!

Okładka tym razem bardziej mi się podoba. Dobrze, że jest na niej też Genowefa. A ta dziewczyna to Kreska. Ale szczerze mimo wszystko te okładki nie podpadły mi do gustu. Pasują do tej rodzinnej serii, ale ja sobie wyobrażam tych ludzi zupełnie, zupełnie inaczej...

Fabuła jest bardzo dobrze przemyślana. Wszystkie fakty łączą się ze sobą, przez dziwne zbiegi okoliczności. Wszystko wydaje się być zaplanowane. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Ja nie zauważyłam żadnych niedociągnięć, niedomówień, chociaż bardzo o nie łatwo bo tu tyle się dzieje. W opisie fabuły opowiedziałam wam o wyprawie do opery, która jest praktycznie na samym początku, ale oprócz tego jest przedstawione całe życie Kreski. Dom z dziadkiem - profesorem Dmuchawcem, którego znamy z poprzednich części, szkoła - problemy z nauczycielką Ewą Jedwabińską, pomoc kolegi Lelujki (czy jakoś tak...) ale też całe życie Maćka Ogorzałki i jego brata Piotra. Ale to nie wszystko! Mamy też dokładnie przedstawioną Ewę Jedwabińską (nauczycielkę Kreski i Lelujki) oraz jej córkę Aurelię. Orócz tego mamy także wątki poboczne jak oświadczyny Idusi, czy problemy Gabrysi Borejko. Jednak nie myślcie sobie, że to wszystko stanowi oddzielne historie! Wszystko się ze sobą łączy i Ci ludzi po prostu napotykają siebie samych na różnych drogach swego życia. Podziwiam Małgorzatę Musierowicz za ogronmą pracę jaką włożyła w całą serię, bo z każdą częścią przychodzi coraz więcej bohaterów ale wszyscy jakoś się ze sobą znają.

Teraz bohaterowie, którzy również wykreowani są na medal. Zacznijmy od Kreski. Nieszczęśliwie zakochana, biedna, z problemami, poznająca na naprawdę dopiero życie. Od razu ją polubiłam bo jej się po prostu nie da nie lubić. Maciek jest także bardzo pozytywnym bohaterem, jednak jakie on głupstwa popełniał to się w głowie nie mieści! Matylda to wredna i okrutna dziewczyna, łamiąca serca wielu chłopakom. I teraz Geniusia! Jak się o niej myśli do uśmiech od razu pojawia się na twarzy. Wesoła, zaradna i dziwna  osóbka, choć tak naprawdę w domu, z mamą trochę odcięta od świata. Zupełnie nikt nie wiedział o jej wyprawach do nieznajomych domów. Postrzegana jako niejadek, a tak naprawdę dziewczynka z wielkim apetytem. Postrzegana jako nieumiejąca zawrzeć kontaktu z ludźmi, a tak naprawdę otwarta.

Jak już wspominałam kiedyś styl nie jest lekki, czasami są niepotrzebne opisy, których nie cierpię i muszę się przyznać, że czasami trochę pomijałam. Może to dlatego czytało mi się tak szybko. Tylko tą część wcześniej znałam ponieważ czytałam ją na jakiś konkurs polonistyczny w październiku i wtedy byłam tak zaskoczona końcówką. Teraz już nie miałam takiej przyjemności bo wiedziaam co się stanie...

Podsumowanie: 
Tą serię polecam całemu światu! Wiem, że niektórym się nie podoba, każdy ma inny gust. Ale mimo wszystko zachęcam!

Ocena: 9/10

Książka bierze udział w wyzwaniach: 

Wyzwanie czytelnicze 2016: Polecona przez kogoś
Abc czytania (O)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +1.5 cm
52 książki roku 2016

6 komentarzy:

  1. Nie lubię serii i o tym wiesz ^^ Ale tą część czytałam i bardzo polubiłam Kreskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie lubisz i chyba nigdy cię nie przekonam do tej serii. Ale cieszę się, że polubiłaś Kreskę.

      Usuń
  2. Tej części nie czytałam, ponieważ nie było do tego okazji. Miałam to mieć rok temu jako lekturę szkolną, ale się nie wyrobiliśmy i pani odpuściła sobie. W sumie od początku traktowała ją jako dodatkową lekturę, która będzie w przypadku jeśli się wyrobimy.
    Nie wiem czy teraz sięgnę po tę książkę, ale może kiedyś się na nią skuszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to najlepsza część.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Opium w rosole było moją lekturą. Przyznam szczerze, że całkiem mi się podobało. Bohaterzy byli barwni i wyraźnie nakreśleni. Pamiętam, że była to jedna z nielicznych lektur, które aż tak mocno zapadły mi w pamięć.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterzy to jedna z bardzo dobrych stron książki.
      Również pozdrawiam!

      Usuń