Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 27 kwietnia 2017

Firstlife. Pierwsze życie - Gena Showalter









Na samym początku muszę wspomnieć o tym, że troszeczkę sobie zaniedbałam niestety bloga :( Ostatnio nie mam na nic czasu, co skutkuje też małą aktywnością u Was. Ale postaram się wszystko nadrobić! Niestety nie mam już "zapasowych postów" i muszę pisać na bieżąco, a ostatnio tak nas cisną w tej szkole, że... Ale wracam już z pełną parą i postanowiłam również odnowić fanpage'a na którego zapraszam (link w zakładce z boku), bo ostatnio tam również nie wrzucałam postów... Tymczasem zapraszam na recenzję!


Firstlife już z samego opisu trochę kojarzyło mi się z Ja, diablicą. I muszę przyznać, że po kilku pierwszych rozdziałach te książki zdawały mi się być bardzo podobne i może rzeczywiście trochę tak jest. Tematyka podobna, wszechobecny humor i Killian przypominający Beletha ale... Trzeba również przyznać, że mimo tych podobieństw jest to inna historia, z inną fabułą i innymi bohaterami. Jednak czy spodobała mi się równie bardzo jak książka Katarzyny Miszczuk?


Tytuł: Firstlife. Pierwsze życie
Autor: Gena Showalter
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Seria: Firstlife (?)
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 432
Poprzednia część: -
Następna część: - jeszcze :D

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Humor na pierwszym miejscu
Abc czytania: Wariant I: F
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,3 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

Życie składa się z dwóch żyć - pierwszego i drugiego. Pierwsze odbywa się w Krainie Żniw. Trzeba tam wybrać i podpisać umowę z jedną ze sfer - Trojką lub Miriadą, w których będzie się prowadzić Drugie Życie po Pierwszej Śmierci. Każda ze sfer coś oferuje - Trojka to światłość, liczy się tutaj przyjaźń, rodzina i przykłada się dużą wagę do życia ludzkiego. Miriada to totalne przeciwieństwo - żyje się tutaj w ciemności i wyznaje zasadę, że siła to potęga. Jeżeli ktoś nie może zdecydować do jaka sfera bardziej mu odpowiada lub po prostu nie chce, nazywa się go Niezwerbowanym, a po Pierwszej Śmierci idzie do Krainy Wielu Końców, miejsca dręczenia dusz. Tenley właśnie taka jest - Niezwerbowana. Ale oboe sfery będą o nią walczyć, bo ma sobie coś, co każda z nich chce mieć. Wysyłają zatem swoich najlepszych ludzi - Kiliana z Miriady i Archera z Trojki - by przekonali ją do swoich racji. Któremu się uda?

– Co teraz? – pytam. 
– Mógłbym zdjąć koszulkę i zrobić parę pompek, żeby ci zaimponować moją samczą siłą.


Opis chyba mi trochę nie wyszedł, ale chciałam żebyście ogólnie pojęli o co chodzi z tym światem, a jednocześnie zaciekawić Was samą historią. Bo pomysł autorki jest naprawdę dobry! Wiele rzeczy w pewnym stopniu mnie zaskoczyło, ale części się domyśliłam. Jednak te schematy i przewidywalne rzeczy nie zepsuły mi przyjemności jaką daje ta lektura! Co prawda niektórych spraw autorka ni wyjaśniła dokładnie, chcę się dowiedzieć czegoś więcej o tych całych Spięciach i o Drugiej Śmierci, ale liczę na to, że drugi tom mnie zadowoli w tym aspekcie! Czyta się z zapartym tchem i wiecie co jest najlepsze? Do końca tak naprawdę nie wiemy którą sferę wybierze Ten i czy ją w ogóle wybierze! Ogólnie przez całą lekturę zastanawiałam się co ja bym zrobiła, co ja bym wybrała, Trojkę czy Miriadę. I tak naprawdę to dalej nie jestem pewna, bo każda z nich ma wiele zalet, ale są też wady... Ale myślę, że ja z moją bezinteresowną chęcią niesienia pomocy bardziej pasuję do Trojki niż do Miriady, chociaż z drugiej strony Kilian jest Miriadczyjkiem... No właśnie, a skoro jesteśmy przy Kilianie to poznajcie naszych dwóch cudownych panów!

Kilian (piękne imię, nie sądzicie? :D) jest takim dość schematycznym bohaterem, w którym wszystkie czytelniczki się zakochują i niestety ja również złapałam się w jego sidła i mimo, że jest schematyczny to - uwielbiam go! Świetnie się patrzyło jak ten chłopak się zmienia, otwiera i zaczyna patrzeć inaczej na świat... No jest po prostu kochany <3 Archera też uwielbiam i nadal nie mogę uwierzyć w to co się  stało na końcu... Niemniej on był też taki trochę dziwny, ale oryginalny. Bardzo podobalo mi sie jego zamiłowanie do wierszy :D Za to Ten... No właśnie - Ten. Co Wam to przypomina? Może jakieś angielskie słowo? Tak! Zgadliście! Ten-dziesięć-10 Otóż nasza mała główna bohaterka ma obsesję na punkcie liczb. Co i rusz gdy usłyszy jakiś numerek daje nam całą etymologię tej cyfry, skąd pochodzi, co oznacza itd. I wiecie co? Najpierw mnie to denerwowało, ale potem doceniłam to, bo jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam i na pewno jest to cecha rozpoznawcza tej książki. Ale wracając do samej Ten... Polubiłam ją. I wiem, że może się Wam wydawać, że cała ta książka jest jednym wielkim przemyśleniem na temat wyboru gdzie chcę iść, ale mylicie się. Bo Tenley to nie jest taka dziewczyna która na pięć stron rozwodzi sie nad jednym tematem! Waha się bo się waha, ale ja też bym się na jej miejscu wahała! Ten jest prawdziwa, nie sztuczna i naprawdę bardzo ją lubię!


Chcę powiedzieć: „Myślę, że zmarnowaliśmy
sobie nawzajem już dość czasu. Pora się rozejść”. Ale on patrzy na mnie, te długie rzęsy tak bardzo mnie kuszą, że w końcu mówię:
– Powinieneś obciąć sobie rzęsy, bo odwracają uwagę. Dobranoc. 


Wątek milosny jest ogólnie przewidywalny od pierwszych stron tej powieści, ale mimo wszsytko jest dobrze zrobiony. Bo bohaterowie nie zakochują się w sobie od tak, co prawda flirtują trochę, ale to jest tylko zauroczenie, pierwsze dobre wrażenie spowodowane samym wyglądem zewnętrznym.  Jednak naprawdę miło jest patrzeć na to jak się ta relacja między nimi rozwija i kształtuje, jak ze strony na stronę lepiej się poznają i rozumieją.

Pragnę również zwrócić uwagę na humor, który jest wszechobecny na kartach tej powieści. Autorka pisze lekko, zwięźle, nie owijając w bawełnę. Jej styl przypadł mi do gustu, jest taki, jakby to nazwać, młodzieżowy... Wiele razy się uśmiechnęłam a kilka nawet zaśmiałam!



- Chcesz wiedzieć, co o tobie pomyślałam, kiedy się poznaliśmy?

– „Killianie, błagam, pocałuj mnie”.

Ha!
– Blisko, naprawdę blisko. Otóż pomyślałam, że nigdy nie widziałam tak pięknego chłopaka... i że powinnam zainwestować w pas cnoty.

  

Na zakończenie powiem, że mimo tej małej schamtyczności jest to naprawdę dobra książka z którą miło spędziłam czas! Polecam! Ja na pewno sięgnę po inne książki tej autorki.

Ocena: 8/10





10 komentarzy:

  1. Do tej pory spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na temat książki, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie chcę sięgać po tę historię - tym bardziej, że nie miałam na nią ochoty, odkąd ujrzałam ten tytuł w zapowiedziach. Nie dam się namówić nawet Tobie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się zdecydować czy czytać tę książkę, czy nie. Jak nie była dostępna w Polsce, to byłam chętna, ale pojawiła się u nas, posypało się trochę negatywnych opinii i teraz sama nie wiem :P W Stanach wszystkim za bardzo się zachwycają ;P
    Może przeczytam jak uda mi się ją wypożyczyć w bibliotece albo kupić po taniości. W innym przypadku raczej nie.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, ciekawe imiona i postacie - może się skuszę :)
    Zaktualizowałam informacje w poście Pomaluj Pisankę o tym, że stworzyłaś ten tag. Sorry, ale jakoś wcześniej mi to umknęło :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam trylogię pani Miszczuk, no może mniej trzeci tom XD Beleth, oh moja ulubiona postać całej trylogii, Kilian- naprawdę świetne imię i takie rzadko spotykane w książkach :D Książka z tego co wiem, cieszy się kilkoma negatywnymi recenzjami, więc miło zobaczyć pozytywną :D Podoba mi się ta książka, jeśli jest taka jaką ją opisałaś :D Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobała mi się ta książka i z niecierpliwością czekam na kontynuację. Druga część ma o wiele wyższą ocenę na goodreads, więc pokładam w niej spore nadzieje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi osobiście Kilian kojarzy się z Kijanką :P
    Hm, nawet mimo porównania do Ja, diablicy jakoś nie mogę się przekonać do Firstlife :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej książki :) Mam nadzieję, że mi również przypadnie do gustu styl tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie było tu za dużo luk i trudno było mi odnaleźć się w tym świecie. W dodatku nie znosiłam głównej bohaterki :( Bardzo lubię twórczość tej autorki, mam tu na myśli serię o Alicji, dlatego mam nadzieję, że w kolejnych częściach Firstlife Gena Showalter pokaże pełnię swoich możliwości.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilian niebezpiecznie mi się kojarzy z Killianem aka Kapitaniem Hakiem z Once upon a time, a to jedna z moich ukochanych postaci z tego serialu!!! <3 <3 <3 <3
    Jednak do książki mnie nie ciągnie xD No ja nie wiem czemu kurczę xD Okładka, opis, pomysł - wszystko wydaje się intrygujące i aż krzyczy POZNAJ MNIE, ale chyba jednak trochę za cicho, by to do mnie dotarło z pełną mocą xDDDDD Ale może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jednej strony historia wydaje się ciekawa, a z drugiej trochę za bardzo schematyczna. Może kiedyś przeczytam ;)
    Co do Kiliana, u mnie też od razu było skojarzenie z "Once upon a time" XD
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń