Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

niedziela, 24 stycznia 2016

Jeżycjada #1: Szósta klepka - Małgorzata Musierowicz

Tytuł: Szósta klepka
Autor: Małgorzata Musierowicz
Seria: Jeżycjada
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 188
Poprzednia część: -
Następna część: Kłamczucha

Opis: Celestyna Żak nie ma żadnych przyjaciół. Przypuszcza, że jej samotność związana jest z grubymi łydkami i zwyczajną buzią. Dziewczyna zajmuje się wszystkimi domowimi pracami. Zmywa, sprząta, czasami gotuje... Jej starsza siostra Julia jest piękna i cały czas zajmuje się jakimiś miłościami. Kuzyn Bobcio to śmieszne dziecko :). Poznajemy też jej mamę, tatę, ciocię Wiesię oraz dziadka. Cesia zajęta swoimi wiecznymi kompleksami nie zauważa, że cały czas patrzy na nią Jerzy Hajduk. Wkrótce udaje jej się znaleźć koleżankę-Dankę, jednak gdy przychodzi ona do Cielęcinki rodzina robi jej straszny wstyd... Czy los wreszcie uśmiechnie się do Cesi? Czy znajdzie miłość i przjaciół?

Opinia:
Tą książkę polecało mi wiele osób. Ja jednak cały czas mówiłam nie, nie i nie. Dlatego, że ja kocham fantastykę i obyczajówka na pewno mi się nie spodoba. Tymczasem Szóstą klepkę pąłknęłam w mgnieniu oka. Zobaczcie jakie są moje wrażenia po tej lekturze!


Okładka pasuje do treści. Nie podoba mi się, nie wpada w mój gust ale jest dostosowana do fabuły...

No właśnie fabuła... Wbrew pozorom ta książka zaciekawiła mnie. Podobało mi się, że mogę razem z Cesią przeżywać jej rozterki. Jest to powieść głównie dla dorastającej młodzieży, a ja się do takich zaliczam więc podobało mi się. Główna bohaterka ma wiele problemów. Które powoli uczy się pokonywać i rozwiązywać. Akcja dzieje się w czasach PRL, co bardzo mi się podobało.

Małgorzata Musierowicz pisze lekko, lecz czasami trochę jak dla mnie niezbyt zrozumiale. Język powieści dostosowany jest do młodzieży. Autorka pokazuje problemy potencjalnego nastolatka, czy raczej nastolatki. No chyba, że ktoś ma takie problemy, że nie może przejść na kolejny poziom w jakiejś grze... Są momenty humoru, w których czasami się uśmiechałam, a nawet niekiedy śmiałam.

"Mama Żakowa podeszła bliżej i zesztywniała. Pisanki Bobcia, utrzymane w pięknych czystych kolorach, na pierwszy rzut oka wyglądały uroczo. Na drugi rzut oka budziły nieokreśloną grozę. A kiedy człowiek się dobrze przyjrzał, ujawniały swą złowrogą treść. -Co to jest- krzyknęła mama Żakowa, wskazując jajko upstrzone przeraźliwymi, powykręcanymi paluszkami. -To?- upewnił się Bobcio.-To bakterie. -A to?-wypytywała Wiesia. -To?- To Somosierra. Bitwa na czołgi. -A to?- spytała bezsilnie Wiesia, wiedząc, niestety jak będzie odpowiedź.  -To?- powiedział Bobcio. A, to. To jest  Hitler..." 

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Każdy jest inny, czytelnik może zanleźć w powieści swojego odpowiednika. Danka jest wspaniale wykreowana. Czasami mówi głupoty jednak ona myśli, że są to najważniejsze sprawy w jej życiu.

Podsumowanie:
Książka mimo początkowych obaw okazała się świetnym przerywnikiem od fantastyki. Z pewnością sięgnę kiedyś po więcej tomów Jeżycjady :)

Ocena: 7+/10



22 komentarze:

  1. Nie. Nie dla mnie. Miałam styczność z tą autorką i dzięki niej na wszystko co Polskie mam alergie także no ;/

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak dasz szansę polskim autorom? Niekoniecznie Musierowicz...

      Usuń
  2. Czytałam ją już dawno, dawno temu, ale nadal kocham tak samo <3 Czytałam wszystkie tomy, oprócz "Feblika" tej najnowszej. Uwielbiam tę serię, jest taka ciepła, rodzinna, zabawna i taka sympatyczna ;) Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama czytała tą serię chyba z 10 razy. Ostatnio właśnie kupiła "Feblika" i czyta...

      Usuń
  3. Słyszałam o sporej ilości polskich autorek piszących historie dla dzieci i młodzieży... ale nigdy jakoś specjalnie mnie nie przekonywały, nawet, gdy po coś od nich sięgałam. Nie wiem nawet, czy czytałam coś od Musierowicz... możliwe.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz... Mnie Musierowicz przekonała

      Usuń
  4. Tej książki nie czytałam. Za to tej autorki przeczytałam "Kłamczuchę".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co, podobała Ci się? Recenzja Kłamczuchy już wkrótce

      Usuń
    2. Dokładnie już nie pamiętam czy mi się podobała czy nie, bo czytałam ją 3 lata temu jako lekturę. Będę wyczekiwać Twojej opinii, aby poznać twoje zdanie na temat tej książki.

      Usuń
  5. Kocham tą serię! Mega rodzinna i ciepła! Po prostu uwielbiam! Buziaki, Idalia ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Czy dobrze rozumiem, że "starą" oznacza te pierwsze tomy?

      Usuń
    2. Tak. Niestety, dotarłam do Córki Robrojka, potem nie miałam dostępu do kolejnych tomów, a teraz sporo złego słyszałam o nowszych :/

      Usuń
  7. Miałam okazję przeczytać jedną książkę tej autorki i chyba kolejny raz do niej nie wrócę. To nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o książki tej autorki to przeczytałam tylko "Opium w rosole" , która za bardzo mi się nie podobała. Może skuszę się na tę książkę.Pozdrawiam i zapraszam do mnie dopiero zaczynam http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi przypomniałaś, że ja też czytałam "Opium w rosole" kiedyś... Mi za to wtedy się podobało :)

      Usuń
  9. Ja z panią Musierowicz nie miałam styczności, ale może kiedyś będę miała okazję komuś poczytać jej twórczość :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś wcześniej nie miałam ochoty na książki pani Małgorzaty Musierowicz, jednak po twojej recenzji, gdy będę miała chwilę, na pewno się skuszę. Zwłaszcza, że lubię poznawać twórczość naszych rodzimych autorów :)

    OdpowiedzUsuń