Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

środa, 20 stycznia 2016

Hobbit czyli tam i z powrotem - John Ronald Reuel Tolkien

Tytuł: Hobbit czyli tam i z powrotem
Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Seria: -
Wydawnictwo: Iskry
Liczba stron: 315

Opis: Bilbo Baggins jest hobbitem. Hobbici to domatorzy. Mieszkają w wygodnych norkach, lubią dużo pojeść i nie wyobrażają sobie życia bez chustki do nosa. Nie mają ochoty na żadne przygody. Pewnego dnia do domu pana Bagginsa przychodzi Gandalf. Hobbit najpierw go nie poznaje, ale później przypomina sobie czarodzieja, jako tego który puszczał świetne fajerwerki. Gandalf proponuje Bilbowi przygodę. Ten jednak odmawia. Mimo wszystko czarodziej rysuje na jego drzwiach pewien znak, ale o tym Bilbo nie wie. Dlatego hobbit dziwi się gdy następnego dnia do jego domu przybywa wielka ilość krasnoludów i wyżerają wszystkie jego zapasy w spiżarniach. Opowiadają o tym, że wyruszają w podróż aby odzyskać coś skradzionego, a Bilbo ma być włamywaczem. O co w tym wszystkim chodzi? Wkrótce Bilbo nie wiadomo, nawet dla niego, dlaczego wyrusza razem z kompanią Thorina na wielką wyprawę swojego życia.

Opinia: 
 Jestem pewna, że prawie wszyscy czytali już hobbita. Ja muszę wam powiedzieć, że z ok. dwa lata temu próbowałam zacząć go czytać, ale przeczytałam może z 4 rozdziały i nie mogłam. Było to
bardzo dziwne bo jak pewnie wiecie jestem wielką miłościczką fantastyki. Tym razem jednak
zmuszona byłam ją przeczytać ponieważ jest to moja lektura szkolna.

Ja czytałam książkę z okładką filmową, dlatego też taką tutaj wstawiłam, ale wiem, że jest wiele innych wydań. Mi osobiście z reguły nie podobają się okładki filmowe, ale ta jest spoko. Taki Bilbo wchodzi z pustego korytarza do świata przygód. W miarę mi się podoba choć widziałam o wiele lepsze.

Jak już pewnie wywnioskowaliście początek nie był dla mnie za fajny. Według mnie dopiero w środku akcja się rozkręca, a początek jest kiepski. Jednak dalej jak już mają te różne przygody i Bilbo wreszcie zrozumiał, że nadaje się na włamywacza jest dużo lepiej. Fabuła jest ciekawa, choć trochę zbyt przewidywalna. Czasami były momenty zaskoczenia, ale niewiele jak dla mnie. Ciekawie przedstawiona fabuła i pomysł naprawdę mi się podobał i cieszę się, że musiałam przeczytać tę książkę.

Bohaterowie są wykreowani dobrze. Każdy krasnolud ma swój charakterek, chociaż trochę pogubiłam się w tych wszystkich imionach. Na dzień dzisiejszy (odkąd przeczytałam ksiażkę minęły dwa dni) potrafię wymienić 8/13:Thorin, Fili, Kili, Balin, Bofur, Bombur, Oin, Gloin. Szczerze myślałam, że mniej ich zapamiętałam. Bilbo przechodzi przemianę. Ma w sobie jakby dwa
charaktery ( od Bagginsów i od Tuków). Najpierw jest takim zwykłym domatorem, który nie może
się obejść bez chustki do nosa, a w czasie przygody odzywa się w nim strona Tuków, choć czasami myśli o swojej wygodnej norce. Chociaż na początku wogóle nie zdaje sobie sprawy z tego jak jest odważny, bystry i przede wszytskim, że ma zadatki na wojownika. Gandalf jest tajemniczy, czarodziejowaty (chyba nie istnieje takie słowo). Kreacja pozostałych bohaterów jest troszkę gorsza ale mimo wszystko jest, a to plus.

Ja nie lubię zbyt długich opisów. Nudzą mi się i mam ochotę ominąć trochę tekstu. Wolę akcje, a nie zbyt szczegółowe opisywanie miejsc. Opisywanie charakteru lubię (jeżeli jest zrobione dobrze). Albo
w przypadku tej powieści np.nie przeszkadzał mi opis hobbitów i czytało się go spoko, lecz opisy
miejsc były jak dla mnie zbyt szczegółowe. Wiem, że niektórzy to lubią jednak mi wystarczy 4-5 zdań, żeby coś sobie wyobrazić (mam bujną wyobraźnię).
Styl autora jest przystępny, choć nie powalil mnie na kolana. Czytało się przyjemnie, choć w niektórych momentach trochę na siłe próbowałam przez nie przebrnąć.

Podsumowanie: 
Książka podobala mi sie, choć moim zdaniem poczatek jest kiepski. Ta pozycja nie powalila mnie tylko nawet przyjemnie spędziłam przy niej czas. Cieszę się, ze była to moja lektura. Z chęcią przeczytam również Władcę Pierścieni.

Ocena: 7-/10

Książka bierze udzial w wyzwaniach: Abc czytania (H), Przeczytam tyle ile mam wzrostu (1.9 cm),
52 książki całego roku, Czytam fantastykę. Więcej informacji możecie znaleźć tutaj.

24 komentarze:

  1. Też miałam to jako lekturę i książka bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam (wstyd!), ale chyba będzie trzeba znaleźć na to czas, bo to już swego rodzaju klasyka. Pamiętam, że byłam w kinie na trzeciej części (nie oglądając poprzednich). Miałam kilka momentów kiedy nie wiedziałam o co chodzi, kto jest kim itd., ale myślę, że w książce nie powinniśmy mieć z tym problemu, ponieważ zawsze możemy się cofnąć o kilka stron, przeczytać coś i przeanalizować raz jeszcze. W sumie, to nie wiem, jak ja będę to czytać wyobrażając sobie twarz Bilbo jako twarz Freemana, bo Freeman kojarzy mi się z Sherlockiem, a to dość śmieszne połączenie. Dr. Watson jako Hobbit. Hmn... Coś czuję, że fangirling totalnie przejmuje kontrolę nad tym komentarzem, więc pozostaje mi tylko gorąco cię pozdrowić. Buziaki, Idalia :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie taki wielki wstyd...
      Dr. Watson jako Bilbo... :)
      Również gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  3. Tolkien stworzył literaturę, do której trzeba dorosnąć, by się nią zachwycić :) Bo epickość nie leży w samej fabule, a wykreowanym świecie - to nim mamy się zachwycać przede wszystkim. Jakby nie było, na tym polega na najprawdziwsza fantastyka :D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie zachwyciłam ale bardzo mi się podobało :)

      Usuń
  4. Nie wszyscy czytali, bo ja nie ;) Ta książka jeszcze przede mną, ale jestem trochę zdezorientowana, bo nie wiem czy zniosę taką fantastykę ;) Pozdrawiam ;*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również gorąco pozdrawiam i mam nadzieję, że ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Kilka lat temu po raz pierwszy sięgnęłam po tę właśnie książkę i cóż, muszę się przyznać, że przeczytałam zaledwie kilka stron, bo po prostu za bardzo mnie nudziła, naprawdę. Kto wie, może niedługo znowu podejdę do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam mi przez początek trudno było przebrnąć...

      Usuń
  6. Przyznam się, że nigdy nie czytałam tej książki, mimo że bardzo lubię fantastykę. Będę musiała to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Hobbita, ale oglądać więc po książkę będzie trudno sięgnąć, jednak mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda ci się przeczytać i że ci się spodoba!

      Usuń
  8. Chobbit to była moja lektura w drugiej albo trzeciej gimnazjum. Przeczytałam, bo musiałam, ale nie podobała mi się. Mimo, że podziwiam Tolkiena, to jego fanką raczej nie zostanę
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Hobbit nie Chobbit :)
      Też nie jestem zbytnią fanką Tolkiena, ale Władca Pierścieni jeszcze przede mną a mówią, że lepsze od Hobbita więc może...

      Usuń
  9. Pamiętam, że miałam ją jako lekturę i nie mogłam przez nią przebrnąć... Była nudna i rozlazła ;/

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tylko początek był nudny... Potem już mnie bardziej zaciekawiło.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Uwielbiam tę książkę, jedna z lepszych lektur szkolnych ten świat i postacie można się zakochać :) miło spędziłam czas czytając ta powieść pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spędziłam miło czas, choć ja się nie zakochałam...

      Usuń
  11. o, jedna z tych najfajniejszych lektur szkolnych z mojej szkolnej "kariery" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nigdy nie czytałam hobbita. :D Ani twórczości Tolkiena. Chociaż to moje klimaty... strasznie lubię takie rzeczy, ale ani do Hobbita, ani do Władcy pierścieni nigdy mnie nie ciągnęło (ostatnio dopiero obejrzałam 1 część Władcy pierścieni i 1 część Hobbita)... Pewnie już nie sięgnę, choć kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z Tolkienem. Ja też lubię takie rzeczy lecz nigdy mnie nie ciągnęło, aczkolwiek ciesze się że przeczytałam tą pozycję.

      Usuń