Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

czwartek, 19 marca 2015

Dziedzictwo #2: Najstarszy - Christopher Paolini

Druga część serii Dziedzictwo
Tytuł: Najstarszy
Autor: Christopher Paolini
Seria: Dziedzictwo
Wydawnictwo: Mag
Poprzednia część: Eragon
Następna część: Brisingr

Po śmierci Ahijada przywódcą Vardenów zostaje jego córka Nasuada. Eragon składa jej hołd, doprowadzając tym radę do gniewu. Po kilku dniach Eragon wraz z elfką Aryą, Saphirą i krasnoludem Orikiem udają się do Ellesmery aby Eragon mógł kontynuować szkolenie które rozpoczął Brom. Chłopiec 
zastanawiał się kto będzie jego nauczycielem i kto zna jeszcze największe tajemnice Jeźdźców, skoro żaden  prócz Galbatorixa nie przetrwał. Rzeczywistość jednak przerasta jego wyobrażenia. Eragon stara się jak najlepiej uczyć się wszystkiego co przekazuje mu nauczyciel, jednak blizna zadana przez Durze nie daje mu spokoju. Często dostaje paraliżujących ataków. Oprócz tego to co czuje do Aryi nie daje mu spokoju. Elfka jednak go odrzuca usprawiedliwiając się dużą różnicą wieku oraz rasą...  Tymczasem w dolinie Carvahall Roran próbuje pozbierać się po śmierci ojca. Jest wściekły na Eragona i obwinia go o starte całego majątku. Ra'zacowie nie dają spokoju wieśniakom i wraz z armią Galbatorixa raz po raz ich atakują. Jednak gdy potwory porywają Katrinę (narzeczoną Rorana) młodzieniec podburza całą wioskę i razem udają się przez Kościec do Surdy aby wspomóc Vardenów. Czy Eragonowi uda się powstrzymać ataki blizny i ze spokojem kontynuować ćwiczenia? Czy uczucia do Aryi pozostaną? Czy Roranowi uda się poprowadzić wieśniaków do Surdy? Czy odzyska Katrinę?

Nie wiem czy ta seria trafi do mych ulubionych... nie wiem... Jakoś tak w pewnych momentach sie nudziłam. Najbardziej na rozdziałach z Roranem. Pamiętam swoje uczucia... że jak widziałam, że zaczyna sie rozdział z Roranem było takie "o nie!" a kiedy widziałam że rozdział z Roranem się kończy i zaraz bedzie Eragon to było "Jupi jej!" I to tyle jak na pierwsze wrażenie. Pokochalam czytać o tym jak Eragon przebywał w Ellesmerze. Pomyślałam że jak bym miała wybierać kim chcialabym byc tzn. czy elfem krasnoludem czy urgalem (fuj! chociaż w tej ksiażece poznajemy prawdziwsze odzwierciedlenie urgali, sama nazwa jak i pierwsza rola urgali w tej historii mnie od nich odtrąca) to wzięłabym elfa. Podoba mi sie ich sposób życia i wgl. (chociaż wegetarianką nie jestem ale pewnie gdybym miała wnikać do umysłów zwierząt a potem je jeść to bym była) ale nie recenzja o elfach tyklo o samej książce więc jeszcze raz mówie Du Weldenvaren (las w ktorym mieszkają elfy) mnie urzekło, lekcje Eragona również. Rorana mniej polubilam i jak juz mówiłam troche mnie to nudziło ale tak ogólnie to podziwiam odwagęi pewność siebie Rorana. Jakoś długo sie rozpisałam ale jeszcze o jednej rzeczy muszę powiedzieć. Nie cierpie Ra'zaców, obrzydzają mnie, a najbardziej to, że jadają ludzkie mięso...fuj! Ogólnie to ksiazka bardzo ciekwawa, zajmujaca i naprawde nie można się od niej oderwać. Przyjemnie się czytało szczególnie rozdziały z Eragonem. A kolejna część czyli Brisingr już przede mną... Polecam polecam i jeszcze raz polecam!



Ocena: 9/10

2 komentarze:

  1. Coś chyba nie tak z tym postem... dwa rezy jest napisane to samo *-*

    OdpowiedzUsuń