Silver #3: Trzecia księga snów - Kerstin Gier

czwartek, 22 czerwca 2017




Dwie pierwsze części Silver bardzo mi się podobały. Niestety z recenzji w internecie słyszałam, że trzecia część trochę odbiega od poziomu poprzednich. Miałam jednak nadzieję, że nie będzie aż tak źle. Czy się rozczarowałam czy jednak mimo wszystko mi się podobało?


Tytuł: Silver. Trzecia księga snów
Autor: Kerstin Gier
Tłumaczenie: 
Seria: Silver
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 
Poprzednia część: Silver. Druga księga snów
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Główny bohater prowadzi bloga (może nie główny bohater, a tak naprawdę nie wiadomo kto (chociaż ja już wiem :D), ale blog jest jednym z głównych tematów książki)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu:
52 książki roku 2017 Olimpiada czytelnicza Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ

W tym tomie Liv, Henry i Grayson będą musieli stawić czoła groźnemu Arthurowi i psychopatycznej Anabel. Jak sobie poradzą? Czy uda im się rozwikłać zagadkę tajemniczych snów? Ponadto różni ludzie zaczynają się dziwnie zachowywać: nauczycielka francuskiego, kolega ze szkoły i przyjaciółka Liv, Penelopa. Czy ma to coś wspólnego z tajemniczym korytarzem w snach?


"Niektórzy ludzie uświadamiają sobie czego chcą, dopiero wtedy, kiedy już nie mogą tego mieć."


Dobra, ten opis jest beznadziejny, ale nie wiem co miałabym jeszcze w nim umieścić, tak, żeby nie robić większych spoilerów... Masakra, wspominałam już, że recenzje kolejnych tomów są niezwykle trudnym wyzwaniem? :D Jednak się postaram i może coś z tego wyjdzie! Wbrew pozorom książka była niezła. To znaczy zdecydowanie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie jest to poważna lektura. Niektóre dialogi między bohaterami były tak głupie, że nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, a jeśli chodzi o literaturę młodzieżową to tak - trylogia spełnia swoje zadanie znakomicie. Jeśli szukacie odmóżdżacza na wakacje i chcecie przeczytać zabawną, ale nawet ciekawą historię z genialnym motywem snów, to polecam. Jeśli interesuje Was literatura wyższych lotów to odpuście sobie tą książkę. Napisałam "z genialnym motywem snów", bo wątek oniryczny to najlepszy aspekt tych powieści. Autorka w bardzo ciekawy i intrygujący sposób rozwinęła swój pomysł i właśnie za to książka otrzymała ode mnie taką ocenę, a nie inną. Co prawda dziewczyny w swoich recenzjach narzekały na zbyt małe rozwinięcie tego wątku - no cóż, ja też to trochę odczułam i chciałabym się dowiedzieć więcej! Jeśli chodzi o to mam mały niedosyt, bo bardzo chciałam się dowiedzieć dlaczego? i niby dostałam odpowiedzi, ale nie na wszystkie pytania, które miałam. Jednakże za motyw snów, mimo wszystko, Kerstin Gier dostaje ode mne dużego plusa!

Ogólnie fabuła książki jest ciekawa i momentami zaskakująca i nieprzewidywalna, chociaż parę rzeczy udało mi się odgadnąć przed bohaterami, raczej przeważały te, w których otwieralam szeroko oczy ze zdumienia. Autorka skupiła się na tym, aby w ładny i zgrabny sposób zakończyć trylogię i jej się udało, ale ja jestem trochę zawiedziona, bo miałam wrażenie, że jeśli chodzi o samo zakończenie, to Gier poszła na łatwiznę. Jeśli chodzi o książkę to o wiele bardziej wolałam rozdziały, w których było o korytarzu snów, a nieco nudziły mnie te o zwykłym życiu bohaterów i ich szkole.


"Nie ma problemów, są tylko wyzwania"


Bohaterowie niestety troszkę upadli. Znowu powtórzę - młodzieżówki nie wymagają jakiejś wielkiej kreacji bohaterów, ale mam wrażenie, że po prostu stracili charakter w porównaniu do pierwszego tomu. Liv stała się taka głupia, zupełnie śmieszna i po prostu czasami zachowywała się idotycznie. Henry - pamiętacie, że go pokochałam? Niestety trzecia część sprawiła, że już tylko go lubię. Za to większą sympatią zapałałam do Graysona, który SPOILER wreszcie się opamiętał i rzucił tą cholerną Emily bez jakichkolwiek wyrzutów KONIEC SPOILERA. Jaspera autorka potraktowała po macoszemu, bo myślałam, że jak wróci to z przytupem, a nie tak nijako. Moją ulubioną postacią w książce jest bez dwóch zdań Anabel. To według mnie najlepiej wykreowana bohaterka.

Co najlepsze - dowiadujemy się kto ukrywa się pod nazwą Secrecry i prowadzi bloga plotkarskiego o wszystkich sekretach uczniów tamtejszej szkoły. Nie okazałam się takim złym detektywem, tylko troszkę odbiegam jeszcze od Mii Silver (siostry Liv) bo połowicznie odgadłam, kto nią jest, ale i tak autorce udało się mnie zaskoczyć.


"Miłość nie jest tym, co człowiek spodziewa się otrzymać, lecz tym, co jest gotów dać."


Może wiecie, może nie - uwielbiam Trylogię czasu Kersin Gier. Silver podobało mi się dużo mniej niż pierwsza trylogia, więc jeżeli Wam się nie spodobała to odradzam. Może i w Silver jest więcej humoru, ale tamta była lepsza pod względem pisarskim. Mimo, że to już druga jej trylogia, takie jest moje zdanie. Bo Silver jest momentami strasznie głupiutkie  i idiotyczne... Ogólnie polecam, jeśli macie ochotę na całkowity odmożdżacz - ja miło spędziłam ten czas.

Ocena: 6+/10


Czytaj dalej »

Quo Vadis - Henryk Sienkiewicz

wtorek, 20 czerwca 2017

Miałam nie pisać recenzji tej lektury. Jednak po skończeniu tej książki pomyślałam sobie, że chciałabym się podzielić z Wami moimi przemyśleniami na temat Quo Vadis i też tak zrobiłam. 

Tytuł: Quo Vadis
Autor: Henryk Sienkiewicz
Tłumaczenie: -
Seria: - 
Wydawnictwo: GREG
Liczba stron: 420

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Klasyka literatury
Abc czytania: Wariant II: S
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,2 cm
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Marek Winicjusz powraca z wojny i spotyka piękną dziewczynę Ligię, która olśniewa go swoim pięknem i zauroczony patrycjusz opowiada o tym Petroniuszowi. Ten układa intrygę, która ma zapewnić Winicjuszowi ukochaną, ale nie wszystko idzie zgodnie z planem. Ligia, chrześcijanka ucieka, a Winicjusz i Petroniusz, z pomocą Chilona Chilonidesa będą musieli ją odszukać. 


"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"


Nie wiem czy jeszcze coś w tym opisie powinno się znaleźć, ale zakładam, że większość z Was miała to jako lekturę, albo przynajmniej oglądaliście film :D Jeśli chodzi o Sienkiewicza to z pewnością znacie go jako mistrza opisów. Ja z jego twórczością miałam doczynienia w Pustyni i w puszczy i w sumie nie mam zbyt dobrych wspomnień z tego spotkania, właśnie ze względu na te okropne opisy przyrody. W Quo Vadis może i nie ma opisów przyrody, ale są... Opisy Rzymu! Ja szczerze mówiąc w pewnych momentach to omijałam. W sumie na historii nawet podobały mi się tematy o historii starożytnego Rzymu, ale w wykonaniu Sienkiewicza to była po prostu nuda. Ogólnie męczyłam się z tą książką cały miesiąc, ale co dziwne, gdyby odjąć te wszystkie opisy Rzymu i ciężki i trudny styl autora to historia opowiedziana w tej powieści nawet mi się podobała. 

Na samym początku męczyło mnie też ciągłe rozmyślanie Winicjusza o Ligii: jaka to ona piękna, jaka cudowna, jak on ją kocha itp. Potem już nawet omijałam te opisy uczuć Winicjusza :D Ale kiedy sam Marek przeszedł metamorfozę i zaczął myślec o ukochanej w innychkategoriach niż wcześniej to sam wątek miłosny, bo w sumie to jeden z wątków głównych powieści, bardzo mi się podobał. Pokazuje, że żeby kogoś naprawdę pokochać nie wystarczy tylko uważać go za pięknego człowieka, ale należy wejrzeć w jego duszę i poznać charakter danej osoby. 


"Szczęście jest zawsze tam, gdzie je człowiek widzi..."


Jeśli chodzi o bohaterów, to w sumie byli nieźli. Na największą uwagę zasługuję według mnie Petroniusz. Jest to człowiek, który ma swoje własne zdanie, który nie pozwala sobie narzucić religii, przekonań i zasad. On sam wie czego chce i żyje tak, jak mu się podoba. Zdecydowanie jest to moja ulubiona postać z książki. I oczywiście nasi główni bohaterowie: Winicjusz, który na początku mnie męczył swoimi rozmyśleniami, ale po tej wielkiej przemianie już bardziej go polubiłam i Ligia, która od początku zyskała moją sympatię i naprawdę podobało mi się to, że mimo swojego uczucia do Winicjusza, które w niej kiełkowało, potrafiła się mu pzeciwstawić i mimo tego postępować zgodnie z Bożymi przykazaniami. Co do Chilona to od razu wyczułam, że coś z nim nie tak i w sumie do samego końca nie podobała mi się jego postać, chociaż gdy nieprzewidzianie się nawrócił to mi się spodobał :)

Właśnie, oprócz miłości, drugim wątkiem głównym książki jest zdecydowanie chrześcijaństwo. Cała przemiana Winicjusza polega właśnie z przejściu z pogaństwa na religię chrześcijańską. Dla mnie, jako osoby wierzącej, fajnie było czytać o samych początkach mojej religii i było to dla mnie bardzo ciekawe. 


"Gdy się jest między szalonymi, staje się także szalonym, a co więcej, znajduje się pewien urok w szaleństwach."


Koniec końców, gdyby wyrzucić styl Sienkiewicza i te jego okropne opisy sama książka byłaby naprawdę świetna, bo historia w niej opowiedziana jest naprawdę piękna. Pewnie nikogo z Was do niej nie zachęcę, bo takich książek raczej się nie czyta dla przyjemności, a ze szkolnego przymusu. Jednakże jeśli mieliście ją jako lekturę to napiszcie mi czy długo się z nią męczyliście i czy sama historia przypadła Wam do gustu!

Czytaj dalej »

Rozmyślanki #13: Porady dla początkujących blogerów

niedziela, 18 czerwca 2017

Ostatnio w internecie można zauważyć naprawdę dużo postów o tym jak to blogosfera umiera, jak to blogerzy nie umieją pisać recenzji, jak to biorą książki od wydawnictw tylko po to, żeby dostawać darmowe książki i podlizują się wydawnictwom w swoich bardzo pozytywnych recenzjach. Dobrze, może i są takie osoby, które prowadzą blogi tylko ze względu na te darmowe książki. Ja osobiście nie mam żadnych współprac i na razie mi z tym dobrze! Z reguły osoby, które zostawiają komentarze "obs/obs?" czy "kom/kom?" to blogerzy, którzy posiadają bloga od najwyżej kilku miesięcy i w niektórych przypadkach czasami nie rozumieją zasad jakie panują w blogosferze. Recenzje takich osób czasami bardzo odbiegają od ideału i pozostawiają wiele do życzenia, ale Moi Drodzy przecież każdy z nas kiedyś zaczynał swoją przygodę z blogowaniem! Każdy musiał napisać swoją pierwszą recenzję i każdy musiał się jakoś "wybić"! Każdy, z tych którzy mają współprace, musiał napisać pierwszego maila do wydawnictwa! Każdy kiedyś robił te wszystkie rzeczy po raz pierwszy, nawet jeśli teraz są to dla niego czynności codzienne! Ja osobiście przez pierwszy rok blogowania zupełnie nie rozumiałam tego, że nie wystarczy pisać bloga, ale trzeba również wchodzić w relacje z innymi, czytać i komentować posty u nich, żeby ktoś wszedł do mnie. Ale znalazła się jedna osoba, która mnie "oświeciła" i tak naprawdę dzięki niej jestem teraz tutaj gdzie jestem. Ale o tym pisałam już kiedyś w innych rozmyślankach, dlatego jeśli jesteście ciekawi to zapraszam TUTAJ. Dzisiaj natomiast chciałabym wyjść naprzeciw wszystkim postom krytykującym początkujących blogerów i sytuację jaka panuje w naszej blogosferze, ale postanowiłam pomóc tym wszystkim niedoświadczonym recenzentom. Bo może jest ktoś, kto to przeczyta i weźmie sobie do serca moje porady! Uważam, że hejtem i krytyką wiele nie zdziałamy, ale może w miłej atmosferze uda nam się komuś pomóc. Owszem, są takie osoby, które usuną Wasz komentarz jeśli zwócicie im na coś uwagę, ale wierzę, że mój post może komuś pomoże, bo wiem z własnego doświadczenia, że takie osoby trzeba wspierać, a nie je hejtować, bo nie umieją pisać recenzji! 


Porady dla początkujacych blogerów:

1. Przede wszystkim musisz powiedzieć sobie dlaczego chcesz pisać tego bloga. Jeśli dla siebie, bo kochasz to robić i sprawia Ci to wielką przyjemność to zdecydowanie jesteś na dobrej drodze. Jeśli dla darmowych książek od wydawnictwa to musisz zdać sobie sprawę z jednej rzeczy - Twój blog długo nie pociągnie. Jeśli masz zmuszać się do pisania recenzji, bo przecież masz termin od wydawnictwa, zmuszać się do pisania postów i nie czerpiesz z tego żadnej satysfakcji to lepiej nie pisz, bo to strata Twojego czasu. Najpierw pokochaj prowadzenie bloga i dopiero z jakimś stażem napisz do wydawnictwa, żeby potem nie było jakichś nieprzyjemnych sytuacji. Bo jeśli chcesz pisać, bo dostaniesz darmowe książki, a jak uważasz, że gdy napiszesz pochlebną i wychwalającą pod niebiosa recenzję to wydawnictwo da Ci więcej książek do recenzji, to odpuść sobie, bo w takim wypadku nie ma to najmniejszego sensu. Pisz dla siebie, nie dla wydawnictw!


2. Mniej opisu, więcej własnych przemyśleń! To zdecydowanie jest zmora początkujących, bo wszystkim się wydaje, że najważniejszy jest opis, a potem wystarczy powiedzieć, czy książka się podobała czy nie. Ja też tak myślałam. Ale uwierzcie mi, że opis powinien zawierać jedynie kilka zdań informujących ogólnie o tym, o czym książka opowiada. Zdecydowanie unikaj spoilerów, a jak już nie możesz się powstrzymać, to chociaż zaznacz, że w tym miejscu jest spoiler. Twoja pierwsza recenzja będzie taka, że potem, po kilku latach, będziesz się z niej śmiać. Ale spokojnie! Z biegiem czasu nabierzesz doświadczenia i wprawy. Przed pisaniem recenzji, czy to Twojej pierwszej czy już kolejnej, pomyśl sobie co chcesz w niej zawrzeć. Pomyśl sobie co sądzisz o stylu, bohaterach i fabule książki, co Ci się w niej podobało, a co nie. Poczytaj sobie recenzje bardziej doświadczonych blogerów w internecie i dzięki temu też nabierzesz więcej pewności siebie.


3. Komentarze typu "obs/obs?" zdecydowanie bardziej odrzucają innych od Twojego bloga, niż przyciągają! Jeśli chcesz zdobyć czytelników to musisz zrozumieć jedno: ty komentujesz u innych, inni komentują u Ciebie. Tylko, że postaraj się aby Twój komentarz nie zawierał więcej linku, niż samej wypowiedzi na temat danego posta i przede wszystkim przeczytaj posta, którego zamierzasz skomentować! Wiecie ile razy zdarzyło mi się, że ktoś napisał coś w stylu "Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, z pewnością po nią sięgnę", a ja w tej recenzji pojechałam po tej książce od początku do końca! Proszę Was, zwracajcie na to uwagę, bo to również odrzuci potencjalnych czytelników od Waszego bloga!


4. Regularność i systematyczność. Wasz blog niestety nie przetrwa, jeśli posty będziecie dodawać co miesiąc/dwa. Czasami naprawdę trudno jest wszystko pogodzić w życiu i napisać jeszcze coś na bloga, ale myślę, że tygodniowa przerwa to jest takie maksimum. Ważna jest dobra organizacja pracy, bo bez niej będzie ciężko. Blog w pewnien sposób też nas tego uczy, bo "zmusza" do rozplanowania sobie wszystkiego.

5. Różnorodna tematyka. Chcecie prowadzić ksiażkowego bloga? To cudownie! Musicie jednak wiedzieć, że same recenzje, w kółko i w kółko to nie jest zbyt dobry pomysł. Trzeba urozmaicać to postami okołoksiązkowymi, TAGami, podsumowaniami czy postami o Waszych innych pasjach, niekoniecznie związanych z książkami. 



A teraz mam taką malutką radę do tych, którzy tak strasznie krytykują "naszą sypiącą się blogosferę": może najpierw przypatrzcie się swojemu blogowi i zastanówcie się czy wszystko robicie idealnie i pamiętajcie o tym, że każdy kiedyś zaczynał! Przypomnijcie sobie Wasz pierwszy post, przeczytajcie sobie Waszą pierwszą recenzję i pomyślcie sobie czy warto tak strasznie hejtować innych czy może lepiej przemilczeć, albo (najlepiej) spróbować im pomóc!
Czytaj dalej »

LBA #12 #13 #14

czwartek, 15 czerwca 2017

PRZYPOMINAM O WYPEŁNIANIU ANKIET :D Z GÓRY DZIĘKUJĘ <3 



Dzisiaj zapraszam Was na 3 zaległe nominacje do Liebster Blog Award :) Jeśli ktoś nie wie co to, odsyłam do Wujka Google :D Ja nikogo nie nominuję, bo wszystkie pytania, które w tej chwili przychodzą mi do głowy, to tylko jakieś takie pospolite i nudne xD A jak juz mam kogoś nominować - to z oryginalnymi pytaniami!



Za tą, już 13. nominację do LBA serdecznie dziękuję Kitty <3 Przepraszam, że robię tak późno, bo niestety spóźniłam się dobre kilka miesięcy :) Ale Kicia jest kochana i mi wybaczy <3



Proste kręcić, kręcone prostować - czy też tak masz?
Moje włosy są takie falowane - ani proste, ani kręcone :D Ale raczej stawiam na prostowanie włosów, niż kręcenie, chociaż na jakieś imprezy - można zaszaleć!

Ulubione perfumy/ mgiełka do ciała?
Używam czegoś takiego jedyne na większe wyjścia, dlatego nie potrafię wskazać ulubionych perfum czy mgiełek :)

Dostajesz laleczkę voo-doo nienawidzonego bohatera. Kto by to był i co mu zrobisz?
Przepraszam, że tak cały czas się powtarzam, ale niezmienne od dwóch lat najbardziej znienawidzoną bohaterką jest u mnie Tris z Niezgodnej. Komuś innemu bym tego nie zrobiła, ale jej to z przyjemnością, za to, że mnie tak męczyła przez całą tą trylogię! A co bym jej zrobiła? Wrzuciła pod pociąg, a potem powyrywała wszystkie części ciała, a następnie wbiła głowę na pal :D (Kurczę, chyba jestem troszkę dziwna, co nie?)

Róże czy tulipany?
Róże! Mam w ogrodzie i zakwitają co rok na moje urodziny <3 

Cieszysz się z nadchodzącej wiosny?
Hmm, to pokazuje jak stara jest ta nominacja... xD Ale na pewno się cieszyłam z nadchodzącej wiosny, bo to moja ukubiona pora roku! W tym roku jednak było trochę zimno :/ 

Mieszkanie w bloku czy dom?
Nigdy nie mieszkałam w bloku, więc za bardzo nie wiem jak to jest, ale jeśli mam wybrać to zdexydowanie dom :D Masz własny ogródek i możesz mieć poddasze z bibliteczką <3

Co sądzisz o tatuażach?
Małe, delikatne mi się podobają, ale takie całe ręce w tatuażach, czy wielki tatuaż na plecach to moim zdaniem lekka przesada. Ja osobiście raczej bym sobie tatuażu nie zrobiła, chociaż taki malutki - kto wie, może kiedyś się skuszę!

Jak podoba ci się motyw napisów?
Po wyjaśnieniu Kitty, wiem, że chodzi o motyw napisów twk ogólnie, czyli np. na koszulkach, kubkach, poduszkach itp. Bo zastanawiałam się, że może chodzić o okładki, że np. na całej szerokości okładki napis. No więc na okładkach - nie lubię, na innych rzeczach - bardzo mi się podoba :D

Co sądzisz o Johnnym Deep'ie?
Uwielbiam go <3 Szczególnie w roli Jacka Sparrowa z Piratów <3 
  
   
W twoim pokoju jest zazwyczaj ciepło czy zimno?
W zimę - zimno, w lato - ciepło :D Mam pokój na poddaszu, więc temparatura w dużej mierze zależy od temperatury na dworzu :) 
  
Na koniec mam dla ciebie zadanie: ułóż z książek pionowo (czyli jedna na drugiej) swoje inicjały i zrób im zdjęcie <3
To mi tu dałaś zadanie xD Bo niech ktoś mi powie jak pionowo ułożyć z książek literkę "D". Ja nic nie wymyśliłam, ale Kicia powiedziała, że interpretacja dowolna, więc zrobiłam coś takiego! Czy mi się, oceńcie sami!
  




  Nastepną nominację w tym poście otrzymałam od Oli K. Dziekuję Ci bardzo!

1) Jaką książkę zabarałabyś na bezludną wyspę?
Pierwsze pytanie z tej nominacji, a już mam mały problem :D Na bezludną wyspę... Jedną książkę!? A może być cała seria? Bo jak tak, to zabrałabym albo HP, albo Zwiadowców, ale stawiam raczej na to drugie, bo może przydałyby mi się zwiadowcze umiejętności na tej wyspie :D
  
2) Wymień czterech swoich ulubionych blogerów książkowych. Dlaczego ich lubisz?
To jest bardzo trudne pytanie! Uwielbiam Was wszystkich za Waszą oryginalność, pomysłowość i kreatywność <3 Kazdy blog i bloger jest na swój sposób indywidualny i inny niż wszyscy! Jednak uważam, że na szczególną uwagę w tym pytaniu zasługują KittyAilla, Justyśka, Meredith i moja nominatorka Ola :D Was wszystkie, szczególnie Kicię i Justi, poznałam nieco bliżej i na Wasze blogi wchodzę regularnie, bo jesteście naprawdę cudowne, dziewczyny <3 

3) Wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Wierzę. To znaczy myślę, że po jakimś czasie na pewno zaczyna się myśleć o tym przyjacielu płci przeciwnej w innej kategorii niż przyjaźń, ale pamiętajcie! Od każdej reguły jest wyjątek i ja absolutnie wierzę, że nie zawsze musi się to skończyć miłością lub friendzone, ale przyjaźnią, która z obu stron będzie tylko i wyłącznie przyjaźnią :D

4)  Jakie jest Twoje ulubione wydawnictwo?
Chyba nie mam takiego :D Zależy czy respektować to pod względem okładek, ilości czytanych przeze mnie książek danego wydawnictwa czy może kontaktem z czytelnikami? Jednak wspomnę o SQN, Uroboros i IUVI, bo chyba książki tych wydawnictw najcxęśxiej goszczą na mojej półce i w większości przypadków okładki bardzo mi się podbają! 

5) Kim chciałaś zostać, kiedy byłaś mała?
A kiedy to było! xD Chciałam zostać aktorką, ale nie w filmach, lecz przedstawieniach w teatrze... Może to dziwne, ale serio tak było! I w sumie jestem taką mini aktoreczką, bo uczęszczam do kółka teatralnego :D Pewnie marzenia o karierze piosenkarki czy modelki też się u mnie pojawiały... Chciałam też być autorką książek i przez pewien czas projektantką modową :D

6) Dlaczego założyłaś blog i co Ci to dało?
Bloga założyłam bardzo, bardzo spontanicznie, zupełnie się nie zastanawiając! A co mi to dało, to możecie przeczytać sobie w poście z początków czerwca, w którym zachęcałam do blogowania!

7) Do jakiego/jakich filmów lubisz wracać
Nie oglądam zbyt wiele filmów, nie lubię ekranizacji, ale serią dilmową, którą będę uwielbiać do końca życia są Piraci z Karaibów i zawsze chętnie będę do tych filmów wracać <3 I wszelkie bajki animowane również kocham i często do nich powracam :)

8) Co byś wybrała : długo odkładane i zaplanowane spotkanie ze swoją sympatią tylko we dwoje czy spędzenie tego czasu na pocieszaniu przyjaciela w trudnej dla niego sytuacji ?
Kurczę, to jest trudne pytanie! I to bardzo! Ale wiem co bym zrobiła! Przeprosiła faceta, że nie spędzimy tego czasu na osobności tylko zaprosiła przyjaciółkę na naszą "randkę" :D Taka imprezka poprawiłaby humor przyjacielowi, ale soędziłabym ten czas również z chłopakiem!

9) Tytułem jakiej książki opisałabyś swoje życie?
Genialne pytanie! Ale nie mam na niego odpowiedzi xD Nie wiem dlaczego, ale dobre wydaje mi się Druga szansa. Nie chodsi raczej o to, że ja dostałam jakąś drugą szansę, ale ja zawsze daję ją innym i liczę na to, że jesli ja zeibię coś bardzo głupiego to dostanę od kogoś tą drugą szansę. A tak po za tym, to po prostu mi się spodobało to wyrażenie :D

10) Gdybyś wiedziała, że w ciągu roku umrzesz, czy zmieniłabyś cokolwiek w swoim życiu? Dlaczego? 
Ola! Dlaczrho tu są takie trudne pytania! xD Ale wydaje mi się, że chciałabym spędzić każdą chwilę z moimi bliskimi, żebyśmy mogli się sibą nacieszyć. Nie chodzi o to, że ja nie spędzam czasu z rodziną, ale gdybym wiedziała, że mam w ciągu roku umrzeć to na pewno robiłabym wszystko, żeby jak najlepiej ten czas wykorzystać!

11) Gdybyś mogła żyć 90 lat, czy wolałabyś zachować umysł czy ciało trzydziestolatka?
Chyba ciało! Bo umysł dziewięćdziesięciolatka a trzydziestolatka rożnią się doświadczeniem, mądrością i wiedzą, dlatego wolałabym mieć mózg, który już wiele zobaczył, ale jednocześnie być sprawnym fizycznie, żebym mogła widzieć jeszcze więcej! A w takim ciele staruszki to na co by mi się przydał ten młody umysł? 




Tym razem nominowała mnie looni, której również bardzo dziękuję!

1.Jaki autor Cie inspiruje? Napewno John Flanagan, który według mnie, stworzył niesamowity świat przedstawiony w swoich seriach i no, nie oszukujmy się - chciałabym pisać kiedyś tak jak on, lekko i z humorem, a jednocześnie pięknie :D


2.Jaka jest twoja ulubiona seria? HP, Zwiadowcy, Drużyna - to taka elita <3


3.Co najbardziej lubisz w książkach? Chyba to, że mogę się oderwać od codzienności i zanurzyć się w zupełnie innym, nieznanym świecie!


4.Za jaki rodzaj książek najczęściej sięgasz?Nazwa mojego bloga wszystko Wam wyjaśni :D


5.Wolisz książki kupować czy wypożyczać?Niestety, z racji braku pieniążków jestem zmuszona do wypożyczania książek, a nie ich kupowania :D


6.Wolisz czytać książki czy ebooki? 

Zdecydowanie papierowe, ale w ostateczności mogę też czytać w postaci elektronicznej :)

7.Dlaczego czytasz książki?Dlatego, że to kocham <3 - proste pytanie, prosta odpowiedź :)


8.Ulubiona książka? Niestety, nie jestem w stanie wybrać :D Wszystkie, które oceniłam 10/10 to moje ulubione!


9.Najgorsza książka jaka twoim zdaniem została wydana? Wiadomo, wiele książek mi się nie podobało i było przeciętnych, ale nie wiem czy jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo może książka komuś inemu sę spodobała, a jeśli tak, to bardzo dobrze, że została wydana :) 


10.Czy zdarzyło Ci się oceniać książkę po okładce?Chyba każdemu książkoholikowi i sroce okładkowej w jednym się to zdarzyło :D


11.Jaki jest twój ulubiony bohater? Nie lubię takich pytań, bo z reguły nie umiem na nie odpowiedzieć. Kocham każdego bohatera, który wyróżnia się ilorazem inteligencji i mnie nie irytuje :D
Czytaj dalej »

Starter #2: Ender - Lissa Price

poniedziałek, 12 czerwca 2017









Ogłaszam, że powracam do dodawania regularnych postów co 2/3 dni! Oceny już wystawione także mam czas aby napisać trochę "zapasowych" postów!
Ponadto na blogu pojawiła sie dwie ankiety, zachęcam do głosowania! Pierwsza o tym, jaki post chcielibyście zobaczyć w moje urodzinki, które już za miesiąc! Jeśli ktoś ma inny pomysł, to proszę dawać znać w komentarzu pod jakimś postem, którymkolwiek - komentarze zawsze są moderowane, więc i tak zobaczę :) Ankieta trwa do końca czerwca! Druga na temat zmiany nicku z 'Magic Wizard' na 'Magicienne' (z francuskiego odnacza to czarodziejkę). Pomyślałam sobie, że fajnie by było to zmienić bo Magic Wizard już mi się trochę znudziła... Ale nie wiem czy to dobru pomysł, bo w końcu już jestem trochę znana pod tym nickiem :D Ta ankieta trwa do 22 czerwca, więc macie 10 dni na rozkminianie :)     A teraz zapraszam na recenzję!


Startera czytałam już dawno, może z rok temu. Miałam dużą ochotę na drugą część ale jakoś do tej pory się za nią nie zabrałam. Niedawno, kiedy byłam w bibliotece, ta okładka przykuła mój wzrok i mimo, że mało pamiętałam z poprzedniego tomu zdecydowałam się na przeczytanie tej książki :) Czy mi się podobała? Czy roczna przerwa to nie było jednak zbyt długo?



Tytuł: Ender
Autor: Lissa Price
Tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
Seria: Starter
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 333
Poprzednia część: Starter
Następna część: -

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Abc czytania: Wariant I:E
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 2,5
52 książki roku 2017
Olimpiada czytelnicza
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


W świecie po wojnie bakteriologicznej, w którym żyją tylko Starterzy i Enderzy nie jest ciekawie. Młodzi ludzie zostają umieszczani w zakładach opieki, a ci którzy tego nie chcą, ukrywają się. Niektórzy pokusili się o wstąpienie do banku ciał, kierowanego przez Starego Człowieka czyli miejsca w którym Starterzy oddawali ciała Enderom, aby mogli się jeszcze nacieszyć życiem i dostawali za to dobrą sumkę pieniedzy. Jednak taki eksperyment pozostawiał po sobie chip w głowie Startera. Callie również ma taki chip, który pozwala Staremu Człowiekowi się z nią kontaktować, a będzie on próbował wykorzystać dziewczyną do własnych celów. Głowna bohaterka otrzyma pomoc z najmniej spodziewanej strony. Czy Callie uda się pozbyć chipa? Jakie jeszcze niespodzianki na nią czekają?

"Nikomu nie ufaj, tylko sobie.

Po dłuższym milczeniu dodał:

A i sobie też nie zawsze."


Mam nadzieję, że niczego ważnego nie zdradziłam, bo sami rozumiecie, pierwszą część czytałam już dawno i mogłam zapomnieć czy dana rzecz była bardzo istotna, ale myślę, że nie ma spoilerów :D No właśnie. Niewiele z tej książki pamiętałam, tak naprawdę cała fabuła, razem z imionami bohaterów powoli wylatywała mi z głowy. Zaczynając pierwszy rozdział zorientowałam się, że ja kompletnie nic nie rozumiem. Wtedy przeczytałam sobie moją recenzję Startera i powoli coś mi się w głowie rozjaśniało. Na szczęście autorka również trochę przypomniała na początku, dlatego już po kilkunastu stronach wiedziałam o co chodzi. Sam pomysł na całą duologię jest bardzo oryginalny. Już w pierwszej części sama fabuła mi się spodobała i ciekawiło mnie w jaki sposób autorka to rozwinie. Tam nie otrzymaliśmy zbyt wiele informacji na temat działania całego systemu wypożyczania ciał. Tutaj Lissa Price większą wagę poświęciła samemu wytłumaczeniu czytelnikom o co tak naprawdę chodzi, co uważam za duży plus, bo nie pozostawiono mnie z głową pęłną pytań, ale jestem usatysfakcjonowana otrzymanymi odpowiedziami, chociaż nadal nie potrafię sobie tego wyobrazić. Autorce udało się mnie zaskoczyć, wiele rzeczy wydarzyło się naprawdę niespodziewanie, więc możecie być pewni, że nie jest to przewidywalna historia. 

Niestety mam wrażenie, że przez skupienie autorki na akcji i fabule powieści, ucierpieli bohaterowie. Tak naprawdę zupełnie się z nimi nie zżyłam. Wydaje mi się, że w przypadku kreacji bohaterów, pani Price poszła na łatwiznę i zdecydowała się na utarte schematy. Callie jest taka nijaka, kompletnie pozbawiona jakiegokolwiek życia, a jak na główną bohaterke przystało, powinna być lepiej wykreowana. Jej charakter jest jedynie zarysowany, ale nic po za tym. Oczywiście bardzo chce uratować wszystkich swoich bliskich i wyzwolić wszystkie biedne duszyczki z zakładów opieki. Za to (po dwoch dniach od skończenia książki, nie pamiętam imienia jednego z bohaterów, a już oddałam książkę i nie wiem jak się on nazywał xD... Idę szperać w internecie!) Hayden to taki typowy chłopak z młodzieżówek, w którym zakochują się nastolatki i od razu mamy pretekst do zrobienia z tego wątku miłosnego. Na szczęście jest on w tle i nie rzuca się w oczy. A jakby tego było mało, Callie ma jeszcze dawnego przyjaciela Michaela (czy jakoś tak :D), z którym niby nie łącza ją żadne romantyczne relacje, ale jest on ewidentnie zazdrosny o swoją koleżankę.


"Każdy wygląda dużo lepiej, jeśli promieniuje zadowoleniem. Jeżeli wykorzystuje swoją inteligencję i talenty, zamiast przejmować się tym, czy aby w oczach innych jest "śliczny"."


Styl autorki jest prosty, nie stosuje wielu opisów, a zdecydowanie przeważają dialogi. Nie znajdziemy tutaj humoru, co moim zdaniem by się przydało i zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na ocenę książki, ale nie jest to jakiś wielki minus. 

Na koniec dodam, że historia miała duży potencjał i Lissa Price go wykorzystała. Gdyby tylko bardziej przyłożyła się do kreacji bohaterów, a nie poleciała na schematach, byłoby zdecydowanie lepiej. Jednak mimo wszystko, książki bardzo mi się podobały i polecam Wam sięgnięcie po Startera Endera, choćby dla samego pomysłu i zaskakującej fabuły.

Ocena: 7/10


Czytaj dalej »

Dookoła świata Book Tag i Książka prawdę Ci powie Book Tag

wtorek, 6 czerwca 2017


Dostałam nominację od Zniewolne treścią za co bardzo dziękuję! Tag jest bardzo ciekawy, także zapraszam! 



1. Las Vegas – bohaterowie, z którymi mógłbyś spędzić weekend dobrze się bawiąc

Hmm... Tak jakoś przyszło mi do głowy, że z Percy'm, Annabeth i całą resztą bawiłabym się świetnie :D 

2. Amsterdam – książka, której świat można zwiedzić jeżdżąc na rowerze
To jest trudne pytanie! O, mam! Wyspa potępionych! Wyspę można chyba zwiedzić jeżdżąc na rowerze, prawda?

3. Nowy Jork – książka, w której bohaterowie muszą walczyć o wolność
Eeee, wydaje mi się takich książek jest multum, a ja nie mogę sobie nic od tak przypomnieć... Ale już 
wiem! W Szklanym tronie Calaena musi walczyć o wolność!


4. Wenecja –  książka, w której bohater zmienił się w trakcie trwania historii

Mam takie wrażenie, że wszysy bohaterowie w jakiś sposób się zmieniają... Ale dam tutaj coś, co przeczytałam już bardzo dawno, ale dalej dobrze pamiętam i kocham - Horace ze Zwiadowców, w Ruinach Gorlanu z największego wroga Willa i okropnego chłopaka, zamienił się w jego przyjaciela. 

5. Transylwania – bohater, który wzbudza u Ciebie strach
Może to będzie dziwne, ale Adelina z Mrocznego Piętna naprawdę wzbudza we mnie strach. Jej umysł opanowany przez te wszystkie mroczności... Czasami jak sie o tym czyta, to aż ciary przechodzą po całym ciele...

6. Londyn – książka z dopracowanymi i ciekawymi postaciami
Jeju, przecież takich książek jest tyle, że ja nie wiem co wybrać... Wszystko Flanagana i Sarah J. Mass :D

7. Wiedeń – książka z monarchią w tle
Rywalki, Czerwona królowa... Nic dodać, nic ująć :D
  
8. Paryż – książka z piękną historią miłosną
Dam tutaj książkę, którą bardzo miło wspominam, a mianowicie Piratikę z historią Art i Felixa, która była prawdziwa, a zarazem piękna. 

9. Kraków – bajka z dzieciństwa
W dzieciństwie czytałam wiele, wiele bajek, jak kogoś interesuje to odsyłam do posta, który był o tym temacie-KLIK

10. Tokio – książka, która wywołuje u Ciebie pozytywne emocje
Niepowszedni Justyny Drzewieckiej to rodzinna i pozytywna książka, która zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy :)
  
Nominuję:   
Agusię
Justową
Justi
Lilith




 

Do tego tagu nominowała mnie Ola K. Bardzo Ci dziękuję! Należą jej się tym bardziej duże oklaski, bo sama przetłumaczyła ten tag z języka włoskiego! A o co chodzi? Już tłumaczę! Bierzecie jakąś książkę i otwieracie na losowej stronie, skąd bierzecie słowo czy zdanie (w zależności od kategorii). No a potem trzeba dać do niego jakiś komentarz :) 


Moją książką będzie Dwór mgieł i furii - Sarah J. Mass


1) Słowo, które określa Twoją osobowość.
Odpuść - No dobrze rozumiem, że ta książeczka twierdzi, że nie umiem postawić na swoim i zawsze odpuszczam. Jeśli tak, to jest w błędzie bo ja z natury jestem uparta :D

2) Słowo, które określa Twoje marzenia.
Może pojadę w góry, a może nad morze :D Tak mi się skojarzyło z tym słowem xD Ale rzeczywiście, to nawet pasuje, bo można powiedzieć, że moje marzenia może kiedyś się spełnią. 

3) Słowo, które powinieneś powiedzieć swoim wrogom.
Powiem im tak: Wasze zachowanie jest karygodne i nie będę go już dłużej tolerować"

4) Słowo, które opisuje Twoje życie uczuciowe
Następny - Od razu kojarzy się "następny partner", ale ja Wam mówię, że chodzi o "następny rok bez partnera" xD Ale wcale nie jest mi z tym źle!

5) Słowo, które opisuje coś, co nigdy Ci się nie wydarzy.
Śmierć - o jaki miło! Ale jak to książeczko? Dostanę od ciebie eliksir nieśmiertelności, czy co?

6) Zdanie, które powinnaś sobie wytatuować.
Mogłeś zwyczajnie przeprojektować miasto. - Aha :D Pozwólcie, że zostawię to bez komentarza...

7) Zdanie, które opisuje, co powinnaś zrobić, by zapewnić sobie natychmiastowe bogactwo.
Czy to dlatego mnie tu sprowadził? - Czyli rozumiem, że, żeby osiągnąć bogactwo muszę być gdzieś sprowadzona? No pięknie!

8) Zdanie, które powinnaś wykrzyczeć, wskakując na pokład statku, na którym odpłyniesz w podróż swoich marzeń.
Nie chcę, żeby moją jedyną alternatywą była ucieczka - Ciekawe czy ta podróż to ucieczka, czy raczej jadę w miejsce, w którym czekałaby mnie ucieczka. No cóż... Powinnam raczej krzyczeć coś w stylu "Kocham wszystkich ludzi", jak jadę w podróż marzeń, więc po tym zdaniu wnioskuję, że nie jestem zbyt zadowolona z tego, że tam jadę.

9) Zdanie, które opisuje Twoją przyszłość.
To powinienem być ja - Ale kto? Może ktoś będzie mi czegoś zazdrościł, albo ja komuś... 

10) Otaguj nowych blogerów i zadedykuj im jakieś zdanie
Kochane Zniewolone treścią, Alex i looni. Pamiętajcie, źe wszystkie złe rzeczy w Waszym życiu to były drobnostki i nie przejmujcie się tylko róbcie ten świetny tag! 
Czytaj dalej »

Zachęcamy niezdecydowanych książkoholików do założenia bloga! Porady i wskazówki dla początkujących z udziałem siedmiu blogerek

sobota, 3 czerwca 2017

Ostatnio zauważyłam, że jest wiele osób, które wahają się nad założeniem własnego bloga. Mają jakieś wątpliwości, nie są zdecydowane czy na pewno, czy dadzą radę... Ja oraz 7 innych blogerek postanowiłyśmy te wątpliwości rozwiać i przedstawić Wam zalety blogowania! Jeżeli chce ktoś wiedzieć o moich początkach w blogosferze to zapraszam TUTAJ, oraz zachęcam do przeczytania TEGO posta, w którym mówię co mnie denerwuje i jakich błędów nie należy popełniać, a wiele początkujących osób tego nie rozumie :D U kilku innych blogerek pewnie będziecie mogli dzisiejszego dnia również przeczytać podobne posty. Zapraszam!

ALE JA NIE MAM CZASU...
Tak, ja też nie mam. I co? Jakoś go znajduję. Oczywiście, trzeba liczyć się z tym, że blog zajmuje dużo czasu - to jest pewne. Bo musisz przeczytać książkę, jeżeli do recenzji dajesz swoje zdjęcia to zrobić zdjęcie, a jeśli z internetu to je wyszukać i napisać całą recenzję. Jednak jeżeli ma Ci to sprawiać przyjemność to dlaczego masz z tego rezygnować, nawet jeśli będzie zabierało to dużo czasu? Jeżeli kochasz książki i chcesz o nich mówić, pisać i rozmawiać to dlaczego jeszcze się wahasz? Nie uda się? Po jakimś czasie stwierdzisz, że to nie dla ciebie? Mówi się trudno, usuniesz czy zawiesisz bloga i będzie po sprawie. Ale przecież warto spróbować! Ja swojego bloga założyłam bardzo spontanicznie, praktycznie nie myślałam nad tym jak to będzie. I co? Pokochałam blogowanie i życzę wszystkim, żeby też to pokochali!

JEST TYLE BLOGÓW... KTO BĘDZIE CHCIAŁ WCHODZIĆ JESZCZE NA MÓJ?
Tak, jest dużo blogów. Tak, trudno jest zyskać popularność na blogosferze. Ale wiecie co? Mnie naprawdę guzik obchodzi ile mam tych całych obserwatorów, wyświetleń czy czegokolwiek. To znaczy, oczywiście cieszę się z każdego komentarza czy obserwacji, ale jeśli ktoś myśli, że prowadzę bloga tylko dla wyświetleń to jest w wielkim błędzie. Ja, a nawet mogłabym powiedzieć my, bo wiem, że wiele blogerów jest takiego zdania, robimy to dlatego, że sprawia to nam ogromną radość! Powiem wam tak - na mój blog przez prawie cały rok wchodziły może 3,4 osoby. I co? Teraz mam z 80 obserwatorów i po ok. 15 komentarzy pod każdym postem. Wiem, że po dwóch latach blogowania wiele osób ma dużo, dużo więcej osiągnięć. No i co z tego? Ja jestem dumna z tego co ja mam i jestem pewna, że też będziecie dumni!

NIE UMIEM PISAĆ RECENZJI...
A kto umie? Każdy miał początek, każdy bloger musiał kiedyś napisać ten pierwszy post, tą pierwszą recenzję. Nawet te osoby, które mają teraz po 300 obserwatorów! Każdy wie i każdy zrozumie, ze często te początkowe recenzje dużo odbiegają od ideału. Ale z każdą kolejną recenzja wprawiamy się w tym co robimy i jesteśmy coraz, coraz lepsi. Wiadomo, nikt nie jest perfekcyjny, ale na pewno zauważycie zmianę w swoim sposobie pisania po roku czy dwóch... Ważne jest, żeby umieć przyjmować krytykę i odróżniać ją od hejtu. Bo krytyka, o ile jest konstruktywna, jest bardzo potrzebna!

A WSPÓŁPRACE?
Jeśli chodzi o ten temat, to mój blog jest pewnego rodzaju przykładem, że da się go prowadzić bez współprac. No cóż. Jestem pewna, że kiedyś spróbuję coś w tym kierunku uczynić, ale na razie wydaje mi się, że jestem za... mała? No nie wiem, coś takiego to jest już duża odpowiedzialność i myślę, że tak za rok, dwa odważę się podjąć jakąś współpracę. Także jeśli nie chcecie - nie musicie. Jeśli chcecie - to proszę bardzo. Oczywiście można się spotkać z odmową, jednak nie poddawajcie sie tak szybko!

NOWI LUDZIE
Przez bloga poznałam tyleee świetnych osób, że nie możecie sobie tego wyobrazić. Naprawdę nie ważne jest to, że nigdy się z nimi nie spotkałam na żywo. Ja się czuję jakbym ich znała już bardzo, bardzo długo. I cały czas mam nadzieję, że uda mi się kiedyś spotkać kogoś z nich. Ale to nie chodzi tylko o książki! Naprawde, potem już zaczynamy sobie opowiadać o wszystkim, a książki... Są tak tylko przy okazji :D


Blogowanie ma naprawdę tyleee zalet, że nie da się wymienić  ich wszystkich. Na pewno fajne jest to, że można wrócić po kilku latach do recenzji jakiejś książki i zobaczyć co się o niej myślało. Na pewno jest to niesamowita sprawa i jesli tylko macie ochotę to zapraszamy do naszej blogosfery! Z chęcia przyjmiemy nowych blogerów!




A teraz zobaczcie co o blogowaniu sądzą blogerki, które zaprosiłam do akcji!


Ola K.pisze...
"Nie mogę Wam obiecać, że od razu odniesiecie sukces. Prawda jest taka, że blogów jest tyle, że ciężko jest się przebić. Wydawnictwa coraz mniej chętnie podejmują z nami współprace. Czasami jest naprawdę ciężko, jednak plusów jest dużo, dużo więcej! Poznacie wspaniałych ludzi, poszerzycie swoje literackie horyzonty i sami się rozwiniecie!"
Więcej mozesz przeczytać w poście na blogu Oli 

Zosia Osińska pisze...
"Hej! Nazywam się Zosia Osińska i od dwóch lat prowadzę bloga „Książki to moje paliwo”. Decyzję o założeniu bloga nie podjęłam spontanicznie, zanim odważyłam się stworzyć własne miejsce w Internecie długo nad tym rozmyślałam. Najpierw, przez jakieś pięć miesięcy, czy w ogóle warto, a następnie, kiedy już zdecydowałam, że tak, że chcę się podjąć tego wyzwania, zaczęłam głowić się nad odpowiednią nazwą dla bloga. Nie chciałam, żeby było to coś banalnego, wiedziałam, że nazwa na która się zdecyduje będzie poniekąd reprezentować mojego bloga. Myślałam o tym nieustannie, ale przez dobry miesiąc niczego nie wskórałam. Aż nagle, zupełnie niespodziewanie ta nazwa przyszła do mnie sama i jeszcze tego samego dnia założyłam bloga. Nawet, gdy go zakładałam miałam obawy, czy to na pewno dobra decyzja, ale teraz patrząc na to z perspektywy czasu nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Dzięki temu, że zaistniałam w blogosferze poznałam całe mnóstwo cudownych i kochanych osób, z którymi każdego dnia wymieniam się wiadomościami, co sprawia mi ogromną radość! Z niektórymi takimi osobami miałam już przyjemność się spotkana Targach, z innymi niestety nie i wiem, że istnieje całkiem realna możliwość, że to się w najbliższym czasie nie zmieni. Ale mimo że dzieli nas taka kolosalna odległość to uwielbiam te motywujące mnie do pisania osoby i jestem im bardzo wdzięczna za wszystko! Tak jak już napisałam, wielu z tych fantastycznych osób nie spotkałam w „realu”, ale myślę, że mimo to mogę, z pełną świadomością znaczenia tego słowa, nazwać je moimi przyjaciółmi. Gdy byłam mniejsza i nie spędzałam zbyt wiele czasu przed komputerem wciąż byłam zdołowana świadomością, że w moim otoczeniu nie ma ludzi dzielących ze mną pasję czytania. Na szczęście, to już jest przeszłość, a właśnie blog pozwolił mi zażegnać takie uczucie odosobnienia i samotności! 
Wiem, że wiele osób zastanawiających się nad założeniem bloga boi się, że jak tylko pokażą się wInternecie natychmiast zostaną odnalezienie i wyśmiani przez znajomych czy ludzi w klasie. Na pocieszenie i zapewnienie, że to raczej mało prawdopodobne, zdradzę Wam, że działam po swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem nie tylko na bloggerze, ale także na YouTube, a do tej pory nikt z mojej 35-osobowej klasy o tymi nie wie! Tak więc możecie darować sobie obaw na tym akurat polu.
Powinnam już kończyć, bo i tak za bardzo się rozpisałam. Podsumowując, naprawdę zachęcam Was do stworzenia własnego miejsca w Internecie, to nie tylko umożliwia poznanie świetnych ludzi, ale też daje dużo satysfakcji i samozadowolenia. Mój blog to chyba jedno z głównych źródeł z których czerpię radość i szczęście! Oczywiście nie musicie spieszyć się z decyzją, zastanówcie się porządnie nad nazwą i tym podobnymi sprawami, a jak już założycie bloga to koniecznie napiszcie do mnie i podeślijcie do niego link. Zostanę Waszą pierwszą wierną fanką! <3

Paulina Wu pisze...
"Dlaczego warto założyć bloga?
Zbyt długo z tym zwlekałam i żałuję. Ponad rok nosiłam się z tym zamiarem, a kiedy zdecydowałam się to odkładałam ten dzień na później aż zastał mnie Nowy Rok. ;) Szkoda mi tego zmarnowanego czasu. Tyle postów pojawiłoby się przez ten czas na blogu, a on sam by znacznie się rozwinął. Kiedy wystartowałam nie wszystko było takie oczywiste jak teraz, aleprzecież uczymy się całe życie. Sama uwielbiam stawiać sobie wyzwania, lubię nowe życiowe sytuacje. Jeśli zastanawiacie się poważnie nad założeniem bloga to znaczy, że macie jakiś dobry powód aby go mieć. Korzyści płynących z prowadzenia własnego bloga jest mnóstwo. Już zaczynając od tego, że rozwijasz siebie, piszesz, myślisz, ćwiczysz swój mózg. Nawet nie wiecie, ile wspaniałych blogów jest w Internecie, ile ciekawych ludzi możecie poznać dzięki blogosferze. Powodzenia w blogowaniu!"
  

Meredith pisze...
"Blogowanie… co to tajemnicze słowo właściwie oznacza? Dla mnie jest to pasja. Po prostu. Choć blogowanie ma swoje minusy, nie ukrywam, ilość plusów jest jednak przeważająca. Blog daje mnóstwo radości. Kiedy patrzę na niego, na posty, które wstawiam, na pasję, którą się dzielę z innymi – przepełnia mnie duma i szczęście, że to moje małe miejsce w świecie, że ja to stworzyłam i są osoby, które lubią czytać to, co tworzę. Blogowanie również bardzo mnie rozwinęło – nauczyło, jak ubrać w słowa swoje zdanie, sprawiło, że jestem bardziej systematyczna. I wreszcie blogowanie to LUDZIE. Za każdym komentarzem kryje się niesamowita osóbka, a jeszcze bardziej niesamowite jest to, kiedy mogę je poznać bliżej! Decyzja o założeniu bloga jest jedną z najlepszych decyzji, jakie w życiu podjęłam. Choć nie zawsze jest łatwo, nie żałuję. Jestem szczęśliwa, że mogę robić to, co kocham"


Aleksandra B. pisze...
"Nie często się zdarza, aby nasi przyjaciele całkowicie do nas pasowali pod kątem zainteresowań. Przecież bywa tak, że nawiązujemy przyjaźnie z ludźmi, gdzie powiedzenie „przeciwieństwa się przyciągają” ma szczególne znaczenie. A prowadząc bloga możemy nawiązać znajomości z takimi samymi maniakami jak my sami! Nie dość, że nasza pasja zostanie doceniona, to jeszcze zyskujemy możliwość pisania z kimś o niej godzinami! Ja sama w ten sposób poznałam wiele wspaniałych osób, bez których nie wyobrażam sobie już życia!"


Justyśka pisze...
"Otóż dla mnie to przede wszystkim satysfakcja z dzielenia się pasją, z dzielenia się emocjami po przeczytaniu książki, z takim poczuciem, że mam kilka osób, z którymi mogę porozmawiać, wymienić się spostrzeżeniami czy na przykładzie tego postu pomóc innym i samemu tworzyć fajne akcje.
Blog to takie trochę oderwanie się od codziennych spraw. Takie spotkanie z przyjaciółką, której mogę powierzyć sekrety na temat książek. Jasne wymaga od nas wiele, bo miło jest dostawać komentarze, ale też super jest je zostawiać. I mówię wam, jeśli nie mam czasu na ogarnianie blogów jest mi mega smutno ;/ Dlatego staram się jak mogę odwiedzać przynajmniej tych którzy byli u mnie to takie motywujące.
Blog to także sposób na wolny czas. Jeśli pada deszcz lub ma, się chwilowy zastój czytelniczy można dopracować posty, można stworzyć coś nowego. Inspiracje są wszędzie, trzeba tylko otworzyć się na to i czerpać z tego jak najwięcej. Poza tym to wy tworzycie to miejsce, to jest coś waszego, taki mały skrawek internetu tylko dla was. A kto nie chce być sławny?
Nie ważne, o czym piszecie: o książkach, modzie, podróżach, gotowaniu ... opcji jest tak wiele, każdy z nas jest inny, każdy kocha coś innego, dlatego z całego serca polecam wam dzielić się tą pasją z innymi. Może w swoim środowisku nie macie z kim porozmawiać o tym, bo albo ktoś wyśmieje, albo nie zrozumie. W internecie jest mnóstwo osób które kochają to, co wy. Dlaczego więc nie podzielić się tym ze światem?"
Więcej możecie przeczytać w poście na blogu Justysi


KittyAilla pisze...
"Dlaczego powinieneś/powinnaś założyć bloga?
1. Nowi ludzie, inni książkoholicy, z którymi można podyskutować.
2. Rozwijanie kreatywności i umiejętności pisarskich.
3. Nie pamiętasz, co dokładnie sądziłeś o danej książce? Zajrzyj do recenzji!
4. Nauczysz się systematyczności.
5. Twoje zaangażowanie może zostać nagrodzone współpracą oraz akredytacjami na targi książkowe.
6. Jesteś na bieżąco z nowościami poprzez posty innych blogerów.
7. Co raz pojawi się w internecie, już raczej nie ginie, więc zdobywasz pewnego rodzaju "nieśmiertelną" sławę.
8. Pisanie recenzji to także motywacja do większej ilości przeczytanych książek, o której możesz opowiedzieć."
Więcej możesz przeczytać w poście na blogu Kitty


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia