Cytat miesiąca

"Powiem ci, że muzyka jest jak morze. Stoimy na jednym brzegu i widzimy dal, ale drugiego brzegu dojrzeć niepodobna"

sobota, 21 października 2017

Senny Book TAG

Dzisiaj w przerwie od recenzji, mam dla Was krótki TAG, do którego nominowała mnie Kaja z bloga Książkowe Zamieszanie już wieki temu :) Bardzo Cię przepraszam, że tak długo to trwało i dziękuję za nominację! 

1. Sen, który pochłania bez reszty, czyli książka, od której nie można się oderwać. 
Powiem teraz o książce, którą ostatnio przeczytałam czyli o niesamowitej Królowej cieni. Jeżeli jeszcze nie widzieliście recenzji to serdecznie zapraszam, bo książka, jak i cała seria jest cudowna, a akcja tak pędzi, że po prostu nie da się od niej oderwać!

2. Półsen, czyli książka, którą przeczytałaś i od razu zapomniałaś.
Myślę, że taką książką jest w moim przypadku pierwsza część Gone. Raczej nie zamierzam kontynuować tej serii, bo zdecydowanie jakoś szybko ulotniła mi się z pamięci i jeśli miałabym Wam powiedzieć o czym to w ogóle było, to chyba usłyszelibyście dwa słowa: nie pamiętam :D

3. Sen, w którym wiesz, że śnisz, czyli książka, która jest typowym średniakiem.
O, wiem! Jak dla mnie Dotyk Julii był mocno średni. Niby pomysł ciekawy, fabuła wciągająca i książka mi się spodobała, ale nie było to nic nadzwyczajnego i po prostu mnie nie porwała. 

4. Koszmar, czyli książka, po której nie mogłaś spać. 
Niezbyt często czytam jakieś horrory i tego typu rzeczy, więc nie wiem czy jest taka książka. 

5. Sen, o którym pamiętasz od lat, czyli książka, do której chętnie wracasz.
Zawsze chętnie wracam do Magicznego drzewa. Mimo, że to seria dla dzieci to uwielbiam ją od lat i zawsze miło mi się robi, gdy sobie o niej pomyślę :)

6. Sen, o który, chcesz jak najszybciej zapomnieć, czyli najgorsza książka na półce.
Patrzę teraz na moją półkę i groźnie patrzy na mnie Niezgodna. Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że zupełnie nie pojmuję fenomenu tej trylogii i zdecydowanie jest to najgorsza książka na mojej półce ;)

7. Sen, w którym nie byłaś sobą, czyli książka, w której bohater nie jest człowiekiem.
W większości książek niestety występują ludzie i chyba nie czytałam takiej w której w ogóle ich by nie było. Ale postanowiłam postawić na Eragona i jego smoczycę Saphirę. Jak ja dawno to czytałam... :D

8. Senne marzenie, czyli książka, w której chcesz żyć.
Niezmiennie świat z książek pana Flanagana - Zwiadowcy i Drużyna <3

9. Wspólny sen, czyli kto ma wyśnić ten tag. 
Wszyscy, którzy mieli dzisiaj jakiś piękny sen <3 


Dziękuję bardzo za przeczytanie :) Jak tam mija Wam czas? Jak odpowiedzielibyście na te pytania? Mieliście ostatnio jakiś fajny sen? :D


środa, 18 października 2017

Szklany tron #4: Królowa cieni - Sarah J. Maas





Wiecie, że uwielbiam książki pani Maas i oczywiście nie było opcji, żebym miała nie sięgnąć po Królową cieni, czyli czwarty tom serii Szklany tron. Opinie o tym cyklu są podzielone, ale ja zdecydowanie należę do miłośników tej serii!

UWAGA!! Spoilery mogą się pojawić jedynie w opisie. W dalszej części recenzji spoilerów do pozostałych części nie ma! 


Tytuł: Królowa cieni
Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Seria: Szklany tron
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 848
Poprzednia część: Dziedzictwo ognia
Następna część: Imperium burz

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 6,4 cm
Zmierz się z tytułami z Olą K: Królowa
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Opis: Celaena Sardothien wiele przeszła. Po morderczym treningu u jednego z największych wojowników fae w historii wraca do Rifthold, ale nie jest już tą samą dziewczyną co wcześniej. Celaeny już nie ma, zastąpiła ją Aelin Ashryver Galathynius, Ogniste Serce, królowa Terrasenu i nie cofnie się przed niczym, aby odzyskać swoje dziedzictwo.


"Spędziłem wieki, wędrując po świecie – od imperiów do królestw, a stamtąd na pustkowia. Nigdy się nie zatrzymywałem - nawet na chwilę. I przez cały ten czas wpatrywałem się w horyzont, myśląc o tym, co czeka za następnym oceanem, za następną górą. Ale myślę... myślę, że przez cały ten czas – przez wszystkie te wieki – to ciebie szukałem".


Opinia: BEZ SPOILERÓW
Jestem pod ogromnym wrażeniem, minął dzień odkąd skończyłam tę książkę i cały czas zastanawiam się, co ja mam w tej recenzji w ogóle napisać. Cóż, dałam sobie niełatwe zadanie napisania opinii o 4 części cyklu, bez spoilerów, ale chcę, żeby wszyscy mogli ten post przeczytać. Ta książka to po prostu jedna wielka akcja. Tak jak poprzednia część skupiała się bardziej na psychice głównej bohaterki, na samym treningu jej magii czy przygotowaniach do wojny, intrygach, spiskach buntowników, tak tutaj mamy już ataki, bitwy, wojny, ucieczki i porwania, czyli samo centrum akcji. Wszystko dzieje się szybko, nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia ani możliwości oderwania się od lektury. Kiedy już myślałam, że już nic nie da rady mnie zaskoczyć, Sarah J. Maas bombardowała mnie kolejnymi zwrotami akcji, zagadkami i tajemnicami. Mam wrażenie jakby autorka od samego początku, od momentu napisania pierwszej strony Szklanego tronu wiedziała już jak to się wszystko dalej potoczy. Tworząc te pierwsze wątki, które potem przybrały zupełnie inny obrót, tworząc bohaterów, już od razu wiedziała co potem ich czeka. Naprawdę jestem pełna podziwu, bo to wszystko jest tak genialnie wymyślone i dopracowane. Nie ma tu miejsca na przewidywalność, prawie na każdej stronie coś się dzieje. Słyszałam opinie, że z części na część jest coraz gorzej. Ja sie z tym kompletnie nie zgadzam i uważam, że każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego!

"- Nie możesz nas po prostu wyrzucić! Co my teraz poczniemy? Gdzie się udamy?
- Słyszałam, że w piekle jest szczególnie ładnie o tej porze roku."

Bohaterowie to po prostu ludzie z krwi i kości. Czasami miałam ochotę przyłożyć im za głupotę, ale z drugiej strony kochałam ich za te ludzkie błędy i niedoskonałości. Nie byli idealni, to jest pewne, ale nie zachowywali się też idiotycznie, ale po prostu normalnie. Główną bohaterkę lubię od pierwszego tomu i bardzo podoba mi się kierunek, w którym zmierza jej postać. Przeszła ogromną przemianę i widać to. Jeden z moich ulubieńców, czyli Chaol również się zmienił. Wydaje mi się, że był nieco zagubiony w całej tej sytuacji, ale cieszę się, że w końcu był szczęśliwy. W tym tomie Dorian odgrywa ogromną rolę. Widzimy jak walczy do samego końca, jak dojrzewa i przestaje być tylko chłopcem, ale staje się mężczyzną. Rowan to jest moja miłość <3 Kocham jego postać i z początku bałam się, że wszystko się popsuje, przez wątek miłosny, ale w końcu stwierdziłam, że jednak to musiało tak być :) Uwielbiam również Aediona, Lysandrę, Manon i mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale przestałoby Wam się chcieć to czytać :D

Styl pani Maas bardzo się zmienił w porównaniu z pierwszą częścią. Widać, że wyrobiła sobie pióro i pisze z większą swobodą i lekkością. Jest trochę humoru, zabawnych dialogów i sytuacji. Od samego początku wciągnęłam się w wir wydarzeń i nie dałam rady go opuścić, aż do samego końca.



"- Dlaczego płaczesz? - spytał (…)

- Płaczę - Aelin pociągnęła nosem - bo śmierdzisz tak bardzo, że oczy mi łzawią."



Podsumowując jeśli jeszcze nie znacie Szklanego tronu to apeluję, żebyście w końcu to zmienili. Jest to genialna seria, jedna z lepszych jakie czytałam w życiu. Uwielbiam wszystkie książki Sarah J. Maas, ale gdybym miała wybierać między ST a Dworami, z lekkim wahaniem, ale wskazałabym Szklany tron <3

Ocena: 10/10 <3






niedziela, 15 października 2017

Zły jednorożec #2: Puchaty smok - Platte F. Clark






Hej, Kochani! Przepraszam znowu za tą krótką przerwę, ale nie miałam zupełnie chwili, żeby tę recenzję napisać :) A zresztą, piszę ją w przerwie między wspaniałą Koroną w mroku i ona też była w sumie powodem mojej nieobecności - nie da się od niej oderwać!!


Zły jednorożec bardzo mi się podobał, dlatego skorzystałam z możliwości wypożyczenia drugiej części z biblioteki. Czy Puchaty smok również przypadł mi do gustu?



Tytuł: Puchaty smok
Autor: Platte F. Clark
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Seria: Zły jednorożec
Wydawnictwo: Czytam
Liczba stron: 383
Poprzednia część: Zły jednorożec
Następna część: Miły ogr

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: 3,2
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ





Trójka przyjaciół: Max, Sara i Dirk co prawda powrócili z niesamowitej wyprawy w przyszłość, ale w teraźniejszym świecie również czekają na nich niespodzanki - te miłe i te niezbyt miłe. Muszą stawić czoła Rozoormoowi Przerażającemu, tajemniczym siłom Mrokrusu i wypełnić obietnicę daną królowi smoków. Max musi nauczyć się jeszcze wielu rzeczy, a Kodeks zaczął odmawiać współpracy. Czy uda im się na nowo uruchomić Kodeks? Czy wrócą do domu?


"Przyjaciele przychodzą i odchodzą - odezwał się Glenn u pasa Maxa. - Ale przeziębienie zawsze jest przy tobie jakieś trzy dni. Interesujące, prawda?"


Chyba jestem już za stara na takie książki... Bo wiecie - to nie było złe, wręcz bardzo, ale to bardzo dobre, tylko troszkę zbyt dziecinne. Fabuła tej książki opiera się po prostu na tym, że nasz główny bohater musi uratować świat, ma tylko 13 lat i jeszcze kilka tygodni temu nie wiedział, że istnieje magia. Typowe? Typowe. To pozwala nam na przewidzenie dalszego rozwoju wydarzeń, jeszcze nawet przed tym, kiedy bohaterowie zaczyną się nad daną sprawą zastanawiać. Oczywiście pewne jakieś zdarzenia, pomysły czy rozwiązania akcji mnie zaskoczyły, ale rozumiecie, to nie było jakieś takie wielkie niedowierzanie, tylko ok, autor tak sobie to wymyślił, czytam dalej. Co więc sprawia, że mimo wszystko uważam tę serię za oryginalną? Jest to zdecydowanie pomysł. Pomijając ten schemat o którym już powiedziałam, autor naprawdę dobrze wszystko wymyślił i rozplanował. Książka jest bowiem zbudowana na pewnego rodzaju absurdach. No bo kto słyszał o zombie kaczkach, puchatych smokach traktowanych jako poduszki, krwiożerczych jednorożcach czy słodkich frobbitach! To są stworzenia, które sprawiają, że czytamy tę książkę i po prostu nie dowierzamy w to, co jest tam napisane. Czasami może się wydawać to zbyt infantylne dla starszego i dojrzałego czytelnika, ale dzieci 8-11 lat powinny być zachwycone! Miałam też wrażenie, że często wszystko szło bohaterom za łatwo. Niby jest jakaś bardzo trudna zagadka, oni próbują ją rozwiązać, ale szczęśliwym fartem udaje im się uniknąć zagrożenia - ale tak to już w książkach dla dzieci bywa. Krótko mówiąc - momentami trochę się nudziłam i cała akcja była czasami zbyt głupia i dziecinna, ale ostatecznie mi się podobało :)


"Gildie skrytobójców, złodziei czy najemników nie ośmieliłyby się narażać na gniew czarownika, żądając jego przybycia. Z resztą podobnie jak każda gildia z wyjątekim jednej - tej, której sama nazwa wymiawiana była szeptem przez najpotężniejszych władców Siedmiu Królestw - Gildii Wytwórców Tupecików. "
  

Bohaterowie są w pewien sposób przerysowani. Jak ktoś jest zły to jest zły aż do szpiku kości, jak ktoś jest dobry to aż cały kipi tym dobrem. Mamy tutaj takiego Dirka, który jest wielkim maniakiem gier komputerowym i cały świat widzi jako jedną wielką grę. Mam nadzieję, że rzeczywiście jest to przerysowane i nikomu takiego losu nie życzę. Sara to bohaterka nadzwyczaj inteligentna i naprawdę da się ją lubić. Max też zyskał moją sympatię i myślę, że dla wielu dzieci może stanowić wzór do naśladowania. Ogólnie bohaterowie byli dobrze wykreowani i choć podzieleni na dobrych i złych, bez żadnych szarości, to każdy był na swój sposób oryginalny.

Styl autora wciąga od samego początku. Jest lekki i prosty, dostosowany do tego, czego wymagają dzieci, ale zaciekawia również trochę starszego. Możemy na chwilę cofnąć się do lat dzieciństwa i patrzeć na wszystko z perspektywy tych najmłodszych. Na duży plus idzie humor, czasami aż wybuchałam śmiechem z powodu niektórych sytuacji i dialogów. Nie da się chociaż raz nie uśmiechnąć!


"- Będziemy wyglądać jak rój os. (...)
- W czym nam pomoże wyglądanie na rój os?
- Na początku też tak myślałem. Ale później uświadomiłem sobie, że ludzie nie lubią os. Zwłaszcza w formie roju.
- Należy unikać wszystkiego, co się roi. To taka jakby podstawowa reguła przetrwania."


Podsumowując, jest to bardzo dobra trylogia, ale już bardziej dla dzieci. Można po nią sięgnąć w przerwie od cięższych lektur, bo jeśli chodzi o rozrywkę to spełnia swoje zadanie doskonale. Jeśli ktoś szuka czegoś relaksującego i odprężającego to zdecydowanie polecam! Również jeśli znacie jakiegoś młodego człowieka, poszukującego czytelniczych przygód, możecie podrzucić mu pod nos tę historię :)

Ocena: 6/10

sobota, 7 października 2017

Diabolika - S. J. Kincaid








Już dawno nie publikowałam recenzji od razu po ich napisaniu. Niestety trochę się ostatnio nie wyrabiam, co mogliście zauważyć w podsumowaniu września i małej ilości przeczytanych przeze mnie książek :/ Mam nadzieję, że w październiku będę miała więcej czasu, który będę mogła poświęcić na bloga i książki. Na razie zapraszam Was na recenzję ostatnio przeczytanej przeze mnie pozycji :)

Diabolika ciekawiła mnie odkąd usłyszałam o jej wydaniu. Kiedy tylko znalazła się okazja na jej przeczytanie, nie wahałam się ani chwili! W sumie nie wiedziałam czego mam się spodziewać, bo czytałam wiele skrajnych opinii, ale chciałam się po prostu przekonać czy ta historia mi przypadnie do gustu. Muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia, a dlaczego - zaraz się dowiecie :)

Tytuł: Diabolika
Autor: S. J. Kincaid
Tłumaczenie: Anna Gralak
Seria: -
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 412

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
Kitty's Reading Challenge: Książka wybrana przez przyjaciółkę
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +3,1 cm
52 książki roku 2017
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ






"Zamiast zapisać się w historii jako kolejny tchórz oddający się przyjemnościom i zamykający oczy na rzeczywistość, chcę być kimś, kto zrobi pierwszy krok, żeby to zmienić."


Nemezis to diabolika. Są to genetycznie zaprojektowane stworzenia, pozbawione uczuć. Jedynym celem w życiu każdej diaboliki jest ochrona jednej osoby, z którą zostały połączone. Te istoty nie znają litości, zabijają w mgnieniu oka i nikt nie jest w stanie stawić im czoła. Nemezis opiekuje się córką senatora, Sydonią Impirian. Kocha ją nad życie i zrobiłaby wszystko, żeby dziewczyna była bezpieczna. Kiedy przychodzi jej udawać, że sama jest Impirianką, musi porzucić zwierzęce instynkty i nauczyć się żyć jak normalna dziewczyna. Wtedy odkrywa w sobie to, co jej odebrano - człowieczeństwo, a sprawy po trochu zaczynają się komplikować.

Jak już mówiłam pomysł jest genialny. Na pewno diaboliki i sam świat przyszłości jaki stworzyła autorka, to zdecydowanie coś oryginalnego i niespotykanego w książkach młodzieżowych. Bardzo przypadło mi to do gustu, ale... No właśnie - ale to wszystko było dość przewidywalne i niedopracowane. Ja naprawdę szanuję niesamowity pomysł autorki, który miał ogromny potencjał, ale sam świat i jego reguły zostały bardzo ogólnie przedstawione, a ja chciałabym dowiedzieć się więcej o tej wizji przyszłości. Co do nieprzewidywalności lub raczej przewidywalności, która cechuje tę historię - chyba naczytałam się za wiele tego typu książek, bo niewiele rzeczy mnie zaskoczyło, chociaż było parę zwrotów akcji, których się nie spodziewałam. Akcja pędzi szybko, nie daje chwili wytchnienia i książka, mimo przewodywalności, wciąga. Pierwsze strony jakoś mnie nie zachwyciły, ale potem bardziej się wkręciłam i zanim się obejrzałam, już ją skończyłam.


"Wszyscy mówią,że diaboliki są nieustraszone, ale ja w pierwszych latach życia znałam tylko strach."


Nasza główna bohaterka, Nemezis momentami bardzo mnie irytowała. Ogólnie bardzo podobał mi się wątek zmiany jej natury, ze zwierzęcej istoty, do człowieka posiadającego uczucia. Uważam, że to ciekawy zabieg. I jeszcze jak na początku to mi się podobało, to potem dopiero zaczęły się schody. Bo, wiecie, Nemezis zaczęła się zachowywać jak taka niezdecydowana nastolatka, które zwykle występują w trójkątach miłosnych. Tutaj, na szczęście nic takiego nie ma, ale bohaterka nie musi wybrać między facetami, a diabolika czy dziewczynazwierzę czy człowiekmam uczucia czy jestem istotą bez zdolności kochania itd., itd. Ogólnie na początku w miarę ją lubiłam, ja rozumiem nawet skąd wzięły się te dylematy jak powyżej - Nemezis została wyhodowana i nauczona, że nie może żywić uczuć do nikogo poza Sydonią. I myślę, że nie wiedziała jak się zachować, kiedy zdała sobie sprawę, że stało się inaczej. Ale no proszę Was, ileż można się wahać! Czasami podejmowała też jakieś idiotyczne decyzje, kierowana impulsami i w sumie ona nie była zbyt... Inteligentna. Niezbyt polubiłam się z główną bohaterką, ale wiem co chciała osiągnąć autorka przy tej postaci i mimo wszystko bardzo podobał mi się motyw jej przemiany. Sydonia nie była zbyt dobrze wykreowana. W sumie była, bo była i stanowiła tylko coś w rodzaju postaci, która była dla Nemezis najważniejsza, ale zupełnie nic więcej nie wnosiła do fabuły. Za to Tyrus <3 Kolejna moja książkowa miłość <3 Większość sytuacji, które mnie zaskoczyły, to właśnie sprawka Tyrusa i jego rozwiązań, które wyprzedzały wszystkich o dziesiąć kroków. Genialna postać <3 Reszta bohaterów zbyt dobrze nie została przedstawiona, autorka zdecydowanie bardziej skupiła się na samej psychice Nemezis, niż na kreacji pozostałych postaci.


"- Zrobiłem ci jakąkolwiek krzywdę?
  - Rozbolały mnie knykcie od okładania cię pięściami."


Nie obyłoby się oczywiście bez wątku miłosnego, ale ja osobiście byłam cały czas za tym, żeby byli razem, chociaż i tak wiedziałam, że tak się stanie :P Z jednej strony może się wydawać, że miłość miała duży wpływ na przemianę diaboliki, ale z drugiej strony to wątek miłosny nie był w tej historii najważniejszy i nie wysuwał się na pierwszy plan, nadal pozostając istotnym elementem powieści.

Na samym początku myślałam w ogóle, że to jest debiut. Nie wiem czy to przez styl autorki, który jest prosty, ale odniosłam wrażenie, że nie wypracowany. Ale podziękowania uświadomiły mi, że autorka ma jeszcze kilka książek na koncie. Na plus jest jeszcze humor i były chyba dwie sytuacje, w których nie mogłam powstrzymać sie od śmiechu :D


Świadomość, że decyzje, które podejmiesz, ukształtują twój los, jest przerażająca."


Podsumowując, książka mi się bardzo podobała. Wspaniały pomysł, ale niestety wykonanie troszkę słabsze. Diabolikę świetnie się czytało, zapewniła mi oczekiwaną rozrywkę, ale raczej szybko o niej zapomnę. Jednym z większych plusów jest oczywiście Tyrus <3 Jeżeli macie ochotę na wciągającą, zabawną i ciekawą książkę to polecam! Nie spodziewajcie się wiele, ale mam nadzieję, że się Wam spodoba!

Ocena: 8/10

poniedziałek, 2 października 2017

Podsumowanie września

Wrzesień to zdecydowanie moja czytelnicza porażka. Pierwszy miesiąc szkoły i jakoś zupełnie brak czasu, ale i ochoty na książki. Nie wiem jak to się stało, ale zanim się obejrzałam okazało się, że powinno być już podsumowanie miesiąca na blogu, a ja nawet go nie napisałam... A książki tylko dwie. Ale nie załamujmy się, lepsze to niż nic, a w październiku z pewnością się to poprawi! Co do bloga, to też troszkę go zaniedbałam, ale skoro niewiele czytałam, więc też niewiele było do pisania, niestety.


Ilość przeczytanych książek: 2


Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas: Genialna kolejna część tej serii! Kocham bohaterów, świat, magię i wszystko co jest tam zawarte. Krótko mówiąc kocham Maas i nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z jej twórczością <3 Recenzja

Zdrajca tronu - Alwyn Hamilton: Jestem zauroczona, oczarowana i zakochana w pustynnym i "sułtańskim" klimacie tych książek! Genialne <3 Recenzja






Liczba przeczytanych stron: 1203
Średnia liczba przeczytanych stron na dzień: 40
Najlepsza książka miesiąca: Obydwie <3
Najgorsza książka miesiąca: Nie ma :D
Ilość opublikowanych postów: 9
W tym recenzji: 5
Najpopularniejszy post: Konkurs z Zaklinaczem ognia

PODSUMOWANIE WYZWAŃ 
Kitty's Reading Challenge: Nic :( Razem: 37/50
Abc czytania:  Wariant I: - Razem: 14/22    Wariant II: +1 Razem: 10/22
Przeczytam tyle ile mam wzrostu: +9,1 cm   Razem: 130,4/167
Zmierz się z tytułami z Olą K.: Nic :(  Razem: 5/20
52 książki w roku 2016: +2 Razem: 45/52
Więcej informacji o wyzwaniach TUTAJ


Plany, plany czyli co będzie w październiku?
Na pewno mam zamiar poprawić czytelnicze osiągnięcia! Muszę się jakoś wziąć w garść, bo trochę mi smutno tak bez książeczek :/ Teraz jestem w trakcie Diaboliki, więc pewnie skończę ją jakoś niedługo. Mam w planach Dziewczynę z Dzielnicy cudów, Żniwiarza. Pusta noc i na pewno chciałabym przeczytać kolejną, czwartą część ST, czyli Królową cieni. Co do bloga to na pewno spróbuję jakoś poprawić regularność postów i zamierzam naskrobać coś dla Was o moim czytniku :D


A co u Was? Mam nadzieję, że lepiej niż u mnie?